Święty Józef - świadek tajemnicy Życia i Miłości
Święty Józef mógł być doskonałym ziemskim ojcem Syna Bożego, ponieważ miał serce... syna.
Powracamy do naszych rozważań o św. Józefie opartych na referatach wygłoszonych podczas Międzynarodowego Kongresu w Ciudad Guzman w Meksyku. Po zaprezentowaniu prelekcji, których tematyka obracała się wokół aspektów teologicznych, liturgicznych i artystycznych związanych ze Świętym Józefem, dzisiaj chcemy zagłębić się nieco w rozważania bardziej filozoficzne w oparciu o wystąpienie księdza Andrzeja Latonia, prezesa Polskiego Studium Józefologicznego, który wygłosił prelekcję pod tytułem: „Święty Józef – Świadek misterium Życia i Miłości. Refleksje filozoficzno – teologiczne”.
Uczestnictwo – słowo kluczowe
Ksiądz Andrzej Latoń postawił sobie za cel zgłębienie samej istoty „tajemnicy Józefa” w świetle myśli błogosławionego Jana Pawła II. Swoje rozważania rozpoczyna od cytatu z Ewangelii, który Jan Paweł II uważał za moment centralny biblijnej prawdy o św. Józefie (RC2): „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów” (Mt 1, 20-21). Papież pisze, że od chwili zwiastowania znalazł się Józef - wraz z Maryją - niejako wewnątrz tajemnicy „od wieków ukrytej w Bogu”, która przyoblekła się w ciało (RC15). Dla księdza Latonia stwierdzenie Papieża, że Józef znalazł się „we wnętrzu samej tajemnicy” jest fundamentalne dla józefologii i w oparciu o nie chciał ukazać wyjątkowe miejsce św. Józefa w historii zbawienia. Stąd jego referat odnosi się do „tajemnicy Józefa”, i jego uczestnictwa w Tajemnicy Boga, który jest Życiem i Miłością.
Jeżeli Apostołowie byli świadkami życia, to tym bardziej był nim św. Józef, ponieważ świadectwo rodzi się z uczestnictwa w rzeczywistości zaświadczanej. Według księdza Latonia właśnie słowo „uczestnictwo” jest jednym ze słów kluczowych używanych przez Jana Pawła II w stosunku do św. Józefa. Cytuje w tej kwestii również św. Ireneusza, według którego ci, którzy oglądają Boga, otrzymują życie. „Niewypowiedziany, niepojęty i niewidzialny Bóg pozwala się ludziom zobaczyć, zrozumieć i pojąć dlatego, aby dać życie przyjmującym Go i oglądającym. Nie ma życia bez życia pochodzącego od Boga. Albowiem życie w swej istocie polega na uczestnictwie w Bogu. Uczestnictwo to jest oglądaniem Boga i radością z powodu Jego dobroci”. W oparciu o te przesłanki prelegent próbował zrozumieć, kim jest ten, któremu sam Bóg powierzył „straż nad swymi najcenniejszymi i największymi skarbami” (RC32)?
Józef jako świadek tajemnicy Boga
Rozważania tajemnicy ks. Andrzej opiera na refleksji francuskiego myśliciela Gabriela Marcela, który wprowadził istotne dla nas rozróżnienie pomiędzy „problemem” i „tajemnicą”. Dla Marcela problem to coś, co napotykam, co znajduje się w całości przede mną i co tym samym mogę określić i ograniczyć. Tajemnica natomiast jest rzeczywistością, w którą ja sam jestem zaangażowany, w związku z czym rozróżnienie w tajemnicy tego, co jest we mnie, i tego, co jest przede mną, traci swoje znaczenie i swą wartość pierwotną. Do rozwiązania problemu można zastosować pewną technikę. Tajemnica wykracza poza wszelkie techniki. Tajemnica według Marcela, nie jest czymś niezrozumiałym, zakazanym czy irracjonalnym, jest natomiast związana ze światłem, czy może raczej wydziela pewne światło, „które nie jest światłem wiedzy, ale które sprzyja rozwojowi wiedzy, jak słońce umożliwia wzrost drzewa, lub rozwinięcie się kwiatu”. Problem jest przede mną, można go rozwiązać, w tajemnicy się uczestniczy, jest się wewnątrz.
Proszę wybaczyć to nieco zawiłe i długie tłumaczenie myśli Gabriela Marcela, ale jest ona fundamentalna dla tego, co ksiądz Latoń chce powiedzieć o św. Józefie, który według Jana Pawła II jest depozytariuszem tajemnicy Boga, czyli świadkiem tajemnicy. Być świadkiem w najgłębszym sensie, i tu znowu przychodzi z pomocą Marcel, znaczy dać swoje życie na służbę, aby rzeczywistość mogła objawić się światu. Samo imię Józef mówi nam, że powołaniem Patriarchy z Nazaretu jest bycie świadkiem w tym sensie. Józef w języku hebrajskim znaczy „Bóg da więcej”.
Dzięki rozwojowi józefologii dzisiaj św. Józef nie jest już przedstawiany tylko jako obserwator Tajemnicy Wcielenia, lecz jako ten, który pełni ważną rolę w stosunku do Tajemnicy Chrystusa i Tajemnicy Kościoła – twierdzi ks. Latoń.
Jeżeli więc Jan Paweł II stwierdza, że św. Józef znajduje się w centrum tajemnicy, to chce powiedzieć, że udział św. Józefa w historii zbawienia, podobnie jak udział Maryi, jest konieczny, jedyny, wyjątkowy. Józef był sługą Życia, które się objawiło, bo sam był uczestnikiem życia, to znaczy był w prawdziwej relacji z Bogiem Ojcem.
Józef figurą Boga Ojca
Kolejnym elementem refleksji ks. Latonia jest rozważanie sensu przedstawiania św. Józefa jako starca, zwłaszcza w przekazach apokryficznych, choć wiemy wszyscy, że był w momencie swojego zwiastowania człowiekiem młodym. Być może chodzi tu o głębszą prawdę dotyczącą jego podobieństwa do Boga Ojca, a właściwie jego relacji z Bogiem Ojcem. Ks. Latoń cytuje przepiękną myśl Jeana-Jacquesa Oliera: „Przedziwny św. Józef został dany na ziemię, aby zmysłowo wyrazić czcigodne doskonałości Boga Ojca. W samej swej osobie nosił on Jego piękno, Jego czystość, Jego miłość, Jego mądrość i roztropność, Jego miłosierdzie i współczucie. Jeden tylko Święty został przeznaczony do reprezentowania Boga Ojca, podczas gdy trzeba nieskończoności stworzeń, wielu świętych do reprezentowania Jezusa Chrystusa… Ojciec, wybrawszy tego Świętego, aby był na świecie Jego obrazem, daje mu zarazem podobieństwo swojej niewidzialnej i ukrytej natury...”
Józef ukazuje nam więc to, czym każdy powinien się stać: podobieństwem Ojca bo tak zostaliśmy stworzeni. Chodzi o relację Ojciec – syn i o jej przywrócenie. Ksiądz Latoń nazywa to relacją na sposób zrodzenia, która odróżnia człowieka od wszystkich innych stworzeń powołanych do życia przez Boga jako coś zewnętrznego. Tylko człowiek ma Tchnienie Bożego Ducha. Stąd też największym cierpieniem człowieka jest zerwanie relacji z Ojcem, Źródłem Życia.
Józef i jego synowskie serce
Odpowiedź więc na pytanie, dlaczego Bóg powierzył swe najcenniejsze skarby Józefowi leży w jego prawdziwie synowskim sercu. Biblia ukazuje Józefa jako syna, gdy nazywa go „sprawiedliwym”, to znaczy, całkowicie posłusznym Ojcu. Być posłusznym to znaczy mieć synowskie uczucia, tak samo jak Jezus Chrystus. Ksiądz Latoń cytuje również św. Teresę z Avila: „Chcesz nauczyć się modlitwy wewnętrznej? Idź do Józefa. On miał właśnie to słuchające serce syna”. Jeżeli więc o Maryi można powiedzieć, że była „Córką swojego Syna” to i Józef był „Synem swojego Syna”. Dlatego też istota tajemnicy Świętego Józefa nie tkwi w często kontemplowanych ofiarności, dyspozycyjności i innych jego cnotach, ale w jego sercu.
Ciekawym faktem filologicznym, ale i teologicznym jest to, że św. Mateusz opisując „zbudzenie się ze snu” św. Józefa, po którym nastąpiło wzięcie do siebie brzemiennej Maryi, używa tego samego czasownika, którym później określi zmartwychwstanie Jezusa. Ks. Latoń twierdzi, że Józef w swoim zwiastowaniu otrzymał odmienny stan egzystencji. To nie był zwykły sen, ale doświadczenie odkupienia z grzechu pierworodnego, przezwyciężenie śmierci grzechu. Ten sen był proroczą zapowiedzią zmartwychwstania Chrystusa, ale i udziałem w tym zmartwychwstaniu. Tak „wyposażony” Józef, z takim sercem, był najlepszym powiernikiem i obrońcą Bożych skarbów.
Za dwa tygodnie zajmiemy się drugą częścią refleksji księdza Latonia, poświęconych patronatowi św. Józefa i naszym trudnym czasom.
ks. Andrzej Antoni Klimek
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!