TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Sierpnia 2025, 23:12
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Święci nie przemijają

Święci nie przemijają

- W klimacie refleksji nad przemijalnością świata, gdy przez osiem pierwszych dni odwiedzamy cmentarze, aby zyskać odpust za zmarłych, spotykamy się w tym domu św. Józefa, który przecież jest także patronem dobrej śmierci – mówił ks. bp Mirosław Milewski, który przewodniczył pierwszoczwartkowej Eucharystii w intencji obrony życia.

Pierwszy czwartek listopada wpisał się w czas oktawy uroczystości Wszystkich Świętych,  w czas, kiedy wpatrujemy się w niebo i chcemy sobie przypomnieć, że podstawowym powołaniem każdego człowieka jest świętość. Przypominają nam o tym ci, którzy poprzedzili nas w drodze do niebieskiej ojczyzny. Dodatkowo właśnie w tym dniu do naszej diecezji przybył bł. Carlo Acutis, w znaku relikwii. Wczesnym rankiem zawitał on do parafii św. Idziego w Mikorzynie. Młodego Błogosławionego powitały dzieci i młodzież z Mikorzyna i Doruchowa, a postać Błogosławionego przybliżył ks. proboszcz Witold Kałmucki. Kolejno relikwie powędrowały do chłopaków w Broniszewicach i do dziewcząt u sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Kaliszu. Wieczorem relikwie bł. Carla Acutisa towarzyszyły modlitewnemu spotkaniu u św. Józefa.

Modlitwa ze świętymi

Tematem pierwszoczwartkowego spotkania były słowa św. Jana Pawła II: „Święci nie przemijają, Święci żyją Świętymi i pragną świętości”.  Rozpoczęło je nabożeństwo adoracyjne w intencji rodzin i obrony poczętego życia w kaplicy Cudownego obrazu, które poprowadzi ks. Łukasz Urban. Kolejno ks. Mateusz Puchała, dyrektor Radia Rodzina Diecezji Kaliskiej poprowadził rozmowę z Kingą i Januszem Jopek oraz ich trójką dzieci, a także z ks. Markiem Muzyką, diecezjalnym koordynatorem wizyty relikwii  bł. Carla Acutisa. Ks. Marek zaznaczył, że choć początkowo czas wizyty relikwii wydawał się nieco nie w czasie, to teraz może śmiało stwierdzić, że był w tym palec Boży. - Przeżywamy oktawę Wszystkich Świętych i Pan Bóg dał nam łaskę, że właśnie w tym czasie możemy spotkać się z niezwykłym Błogosławionym, który żył zaledwie 15 lat i nie zmarnował swojego życia. Carlo, szczególnie umiłował Eucharystię i jego wizyta zaczyna się właśnie w czwartek, następnie jest pierwszy piątek miesiąca i pierwsza sobota. To wszystko nie dzieje się przypadkiem – zaznaczył ks. Marek, dodając, że ten młody człowiek zaprasza wszystkich młodych ludzi do tego, by zaczęli mówić z serca do tego świata, nie z poprawności, bo tak należy, ale, aby mówili śmiało czego oczekują.

Celem naszego życia jest niebo

Wspomniani państwo Jopek, od lat związani z Domowym Kościołem, którzy są małżeństwem z 25 - letnim stażem podzielili się doświadczeniem swojego życia w wierze, w którym nie brakowało zwątpienia w chwili kiedy tracili ukochanego synka. - Kwestia wiary jest dla nas bardzo istotna, za co bardzo dziękujemy naszym rodzicom, którzy przekazali nam tę wiarę w bardzo prawdziwy i piękny sposób. Naszą drogę do świętości odnajdujemy w powołaniu do życia w rodzinie – zauważyła pani Kinga, podkreślając, że jako rodzice mają za zadanie przekazać dzieciom głęboką wiarę poprzez przykład życia, by patrząc na nas chcieli również tak żyć.
- Chcemy by zrozumiały, że tu na ziemi jesteśmy chwilkę i naszym największym powołaniem jest droga do zbawienia i mamy świadomość, że naszym zadaniem jest skierować ich na właściwą drogę – dodała mama czwórki dzieci. Chociaż jak mogliśmy zauważyć w świątyni była ich tylko trójka, ale jak sami mówili ich czwarte dziecko choć jest już w niebie, to towarzyszy im na każdym kroku. 

Nawiązując do bł. Acutisa pani Kinga, zaznaczyła, że tak jak Acutis swoją mamę przybliżył do Pana Boga i pogłębiła ona swoją wiarę, tak i ich syn w trakcie choroby nauczył ich patrzeć na pewne rzeczy inaczej. - Uświadomiłam sobie, że nasze rodzicielstwo to służba ukierunkowana na dobro drugiego człowieka i jako mama z różnymi doświadczeniami tego świata, bólu i choroby, że naszym największym zadaniem jest ich uświęcanie, choć bywają sytuacje kiedy dzieci potrafią zawstydzić nas dorosłych swoją głęboką wiarą - stwierdziła mama zmarłego Piotrusia. Głos zabrał także tato, który zaznaczył, że podczas odchodzenia ich syna jego wiara umocniła go, umocniła wiarę całej rodziny. - Piotruś jest dla nas ogromną motywacją, choć tak po ludzku nie wydarzył się cud, o który również tu przed obliczem św. Józefa prosiliśmy. Jednak ta trudna sytuacja pokazała nam, że jeśli zrobimy wszystko w odniesieniu do Pana Boga, to inne rzeczy są mniej ważne – zaznaczył pan Janusz. Mama dodała, że Piotruś nie był przygotowany na odejście, a o swoim złym stanie i o tym, że zostało mu pół roku życia na tej ziemi dowiedział się wprost od pani doktor, która nie owijała w bawełnę.  - Żył rok i 13 tygodni, i to był bardzo trudny czas, a zarazem najpiękniejszy, jakkolwiek to brzmi – zaakcentowała pani Kinga. Córki, jak i najmłodszy synek również podzielili się swoimi przemyśleniami związanym z błogosławionym Acutisem, swoim jakby nie było rówieśnikiem. Starsza stwierdziła, że kiedy czytała biografię Carla, to pierwsze co pomyślała, że był on niesamowitym młodym chłopakiem, który potrafił świadczyć swoją wiarą wśród rówieśników. - Pomyślałam sobie, że chciałabym tak żyć, żeby w chwili odejścia mieć przekonanie, że nie zmarnowałam ani minuty tu na ziemi tak jak bł. Acutis. Młodsza z dziewczyn zaznaczyła, że Carlo jest idealnym wzorem dla młodzieży, gdyż pokazywał, że wiarę mogą przekazywać nie tylko księża czy katecheci, można się jej uczyć też z internetu, co udowodnił bł. Acutis, który tworzył strony, gdzie dzielił się wiarą. Natomiast małego chłopca, który przygotowuje się do I Komunii św. urzekły słowa młodego Błogosławionego, który mówił, że Eucharystia jest autostradą do nieba, a on sam lubi jeździć autostradą.

Prawdziwa radość jest w niebie

- Patrząc dziś na relikwie bł. Acutisa poprośmy go szczerze, by dał nam się zagubić w świecie, ale odnaleźć w Panu i dla Pana  - zaznaczył ks. bp Mirosław Milewski, który przewodniczył Eucharystii, podkreślając również, że spotkanie to ma szczególny wymiar, gdyż rozpoczyna trzydniową wędrówkę relikwii bł. Carla Acutisa w diecezji kaliskiej. - Miejsce to wpisuje się w pielgrzymkę doczesnych szczątków tego Błogosławionego wśród żywych kamieni Kościoła w Polsce – podkreślił Biskup pomocniczy diecezji płockiej. Odwołując się do Ewangelii dnia wskazał, że Bóg chce odnaleźć swego Syna także i w naszych czasach. - On widzi coraz więcej młodych serc, zagubionych i zdezorientowanych w świecie czasu zmiany epoki i chce odnaleźć swego Syna w dzieciach i młodzieży, którzy porzucają lekcje religii w szkole i spotykają się z obojętnością rodziców na te decyzje – mówił dalej Kaznodzieja, zaznaczając jednocześnie, że dziś Bóg chce swego Syna znaleźć w ludziach siejących kąkol w narodzie, odwracających kategorie moralne dobra i zła, szydzących z tego, co święte. - Bóg szuka swego Syna także w tych, którzy chcą rozbić jedność małżeńską, rodzinną, kapłańską lub zakonną – zaakcentował biskup Milewski. - Takie spotkania, jak dzisiejsze, służą temu, by umocnić w nas przekonanie, że nie jesteśmy osamotnieni, bo Bóg nigdy nie zrezygnuje z poszukiwania człowieka, On nigdy się nie podda i nie zniechęci w zbawianiu świata. On wychodzi na marginesy naszego życia, życia naszych rodzin i wspólnot – zauważył Kaznodzieja. 

Wskazując na obecność relikwii bł. Carla, zaznaczył, że właśnie takiej postawy wiary i takiego pełnego zaufania nastawienia do Boga on uczył, co więcej chciał i umiał znaleźć w swoim życiu talent do zagospodarowania takich marginesów, takich obrzeży współczesnych o których może jego rówieśnicy nawet nie myśleli. 
- Stworzył stronę internetową na temat cudów eucharystycznych na całym świecie, nazywał Eucharystię swoją „autostradą do nieba”, żył modlitwą. To wszystko znamy z jego biografii – przypomniał biskup Mirosław. Ks. Biskup zachęcił zgromadzonych, by korzystając z obecności relikwii bł. Karola poprosić go szczerze, by dał siłę, by zagubić się w świecie, ale odnaleźć w Panu i dla Pana.  - Wtedy będzie prawdziwa radość w niebie – zaznaczył ks. biskup Milewski.

Po Komunii św. w kaplicy Cudownego Obrazu św. Józefa Kaliskiego biskup pomocniczy diecezji płockiej Mirosław Milewski w obecności biskupów zawierzył św. Józefowi rodziny i dzieci nienarodzone. Na zakończenie głos zabrał biskup kaliski zachęcając wiernych, aby modlili się za zmarłych przez wstawiennictwo św. Józefa, patrona dobrej śmierci. Wskazując na rozpoczynającą się peregrynację relikwii prosił dorosłych, aby poprzez dobre czyny i słowa przekazywali młodemu pokoleniu wiarę. - Chcemy modlić się, aby młodzież, która wchodzi w dorosłość podjęła swoje życie tak jak Carlo w pięknym oddaniu Panu Bogu, a jednocześnie w takim dobrym, mądrym i roztropnym zaangażowaniu w świat – zaakcentował ks. bp Damian Bryl. 

Tekst i zdjęcia Arleta Wencwel-Plata

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!