Świąteczne kino
Podobno nie ma świąt bez Kevina, ten film o rezolutnym chłopcu, który miał swoją premierę na początku lat 90. do tej pory cieszy się niesłabnącą popularnością. Ale czy o takie filmy chodzi nam w ten niezwykły czas, kiedy już chcemy zasiąść z rodziną przed telewizorem? Spośród wielu filmów, które noszą miano świątecznych, mało który niestety opowiada o istocie świąt i o prawdziwym jego bohaterze.
Na początek może jeszcze mało znana produkcja, ale to jedna z niewielu, gdzie nie znajdziecie kolorowych Mikołajów, śnieżynek, bogato ustrojonych choinek, ani góry prezentów. „Pierwsza gwiazdka”, to prawdziwa historia narodzin Chrystusa: skromna, spokojna, spędzona wśród zwierząt, którą ogląda się z prawdziwą przyjemnością. Głównymi bohaterami poza Maryją, Józefem i Dzieciątkiem są zwierzęta: osioł, gołąb, owca, wielbłądy, psy i myszka, których marzeniem jest wyruszyć w świat i toczyć fascynujące życie. Każdy z nich marzy o tym, aby robić w życiu coś naprawdę wielkiego i tak trafia im się być świadkami największej historii w dziejach: narodzin małego Dzieciątka. Twórcy „Pierwszej gwiazdki” postarali się także, aby człowiecze postacie tej bajki przemówiły do nas z wielkiego ekranu i zachęciły do zaprzyjaźnienia się z nimi. Widzowie będą cały czas mocno związani z losami młodej brzemiennej Maryi i przesympatycznego Józefa. Są oni pokazani w taki sposób, iż nie da się im nie towarzyszyć w ich drodze do Betlejem, nie da się nie przeżywać z nimi ich trosk i problemów. Bez wątpienia bajka przemawia i wzrusza najmłodszych widzów. Dzieci zapamiętają z tej pięknej opowieści, to co najważniejsze: narodziny Jezusa w otoczeniu zaprzyjaźnionych zwierząt.
Opowieści o świętach
Lista filmów choć jest długa, to zaledwie kilka z nich pokazują prawdziwą istotę świąt, ale są też filmy, które mimo to niosą w sobie pewne przesłania, które każdy z nas może odczytać po swojemu, a nawet mogą coś wnieść w nasze życie. Zacznijmy od jednego z najpiękniejszych pod względem wizualnym filmów, czyli „Ekspres Polarny”, choć „Opowieść Wigilijna” w interpretacji tego samego reżysera oraz „Artur ratuje Gwiazdkę” to także najwyższej klasy animacje. „Ekspres polarny” to nie tylko zapierająca dech w piersiach animacja, ale i wzruszająca fabuła.
Głównym bohaterem filmu jest ośmioletni Krzyś, któremu dość trudno uwierzyć w Świętego Mikołaja. W Wigilię budzi go przejeżdżający pociąg. Konduktor zaprasza go w podróż na Biegun Północny. Podczas tej przygody chłopiec poznaje nowych przyjaciół i… samego Świętego Mikołaja. Kiedy pełen wątpliwości chłopiec wsiada na pokład nadzwyczajnego pociągu, wkracza na ścieżkę, która doprowadzi go do wniosku, że dla tych, którym nie brak wiary, cuda życia nie blakną. Film pokazuje, że chłopiec, który chce wierzyć, nie jest w stanie zaakceptować istnienia Świętego Mikołaja na podstawie wszystkich dowodów, które widział w swoich własnych doświadczeniach. Film stara się przekazać widzom, że nie chodzi o to, co widzisz i jak to działa, ale o to, by uwierzyć w magię świata. Siła, jaką ma wybór wiary, jest źródłem naszej magii i czymś, o czym ludzie zdają się zapominać, gdy dorastają.
„Ta opowieść trafia do każdego. Wielu z nas utraciło wiarę lub odzyskało ją dzięki jakimś wydarzeniom. Dzieci potraktują tę opowieść dosłownie, jako podróż w poszukiwaniu Świętego Mikołaja, natomiast starsi widzowie dostrzegą w niej metaforę, za którą ukrywa się znacznie bardziej uniwersalne przesłanie - wiara w rzeczy, których nie można, ani do końca zrozumieć, ani zobaczyć” – tak o filmie powiedział reżyser Zemeckis. Ponadto film łączy w sobie klasyczną świąteczną opowieść i zapierające dech w piersiach efekty specjalne.
Historie o miłości i dobroci
Kolejnym dość ciekawym filmem jest „Klaus”, który po swojemu wyjaśnia świąteczne tradycje. Sergio Pablos tworzy własny mit o starcu z białą brodą, który na saniach rozwozi dzieciom prezenty. Czyni z niej uniwersalną historię o miłości, dobroci, przyjaźni i życzliwości. Film opowiada o krnąbrnym studencie akademii listonoszy, który za karę trafia na wyspę za północnym kołem podbiegunowym. Na miejscu spotyka jej skłóconych mieszkańców, ale też młodą nauczycielkę z poczuciem misji i tajemniczego twórcę zabawek. Wkrótce z ich pomocą udaje mu się pogodzić zwaśnione rody i przywrócić magię świąt.
Także wartym obejrzenia jest film „Pan Jangle i świąteczna podróż”. Film opowiada historię Jeronicusa Jangle, legendarnego twórcę zabawek, który stracił radość życia. Powodem była kradzież jego najwspanialszego dzieła, której dopuścił się zaufany pracownik. Sytuacja wydaje się krytyczna. Jest jednak pewna osoba, która może ją uratować. To bystra i pomysłowa wnuczka bohatera, która z pomocą zapomnianego wynalazku na nowo rozbudza radość w sercu dziadka. To jeden z tych filmów świątecznych dla dzieci, który chwyta za serce. Ponadto jest to pełne muzyki widowisko. Z tego samego klucza jest również film „Renifer Niko ratuje święta”, czyli Gwiazdka ocalona. Tutaj na ratunek świętom wyrusza Niko – mały reniferek wychowywany przez matkę, którego ojciec należy do elitarnego zaprzęgu Świętego Mikołaja. Niko podziwia tatę, choć rzadko go widuje. Kiedy wataha złowrogich wilków zaczyna napadać na wioskę reniferów, mały renifer postanawia odnaleźć ojca i sprowadzić go, by pomógł przyjaciołom. Jego zadanie jest o tyle ważne, że wilki zagrażają nie tylko mieszkańcom wioski, lecz całym Świętom Bożego Narodzenia.
Wiele jest pozycji, które by tutaj można było przywołać jak chociażby jeszcze jedną bajkę z 1998 roku pt: „Rudolf Czerwononosy Renifer”. To produkcja, która doczekała się wielu wersji filmowych i musicalowych. W filmie opowiedziana jest historia Rudolfa, który marzy o dostaniu się do zaprzęgu Mikołaja. Przeszkodą, która sprawia że staje się także obiektem drwin, jest czerwony nos renifera. Rudolf postanawia uciec z wioski, jednak niebawem będzie musiał do niej wrócić, ponieważ tylko dzięki niemu będzie można dostarczyć prezenty dla dzieci.
Ponadczasowe przesłanie
„Opowieść wigilijna” z 2009 roku to jedna z tych pozycji, która zapewne podoba się nie tylko dzieciom, ale też dorosłym. I mimo, że akcja rozgrywa się w XIX wieku, to ta opowieść jest uniwersalna. Bo to, co nam chce przekazać autor ma znaczenie w każdym czasie, zasadniczo pod każdą szerokością geograficzną. W filmie opartym na książce Charlesa Dickensa poznajemy historię starego skąpca, Scrooge’a, który zostaje nawiedzony przez trzy duchy Świąt Bożego Narodzenia. Każdy z nich przedstawia przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Duchy przypominają mu jego winy i pokazują co się stanie, jeśli nie zmieni swojej postawy.
Główny bohater objawia wyjątkową niechęć do Świąt Bożego Narodzenia, a wynika to z faktu, że nie może wtedy zarabiać. Jednak wszystko ma swoje głębsze podłoże. Nasz bohater, który przecież kiedyś też był małym chłopcem, przeżył coś niewymownie złego. To pozostawiło w nim trwały ślad i wpłynęło na jego postępowanie. A wspomniane duchy, jak na przykład duch wspólniczki Scrooge’a, która strasznie cierpi, gdyż ponosi pokutę za to, że całe jej życie skupione było wokół zarabiania pieniędzy, a nie skupiało się wokół tego, co naprawdę istotne. Każdy z tych duchów pokazuje naszemu bohaterowi jego życie, jak wyglądało, jak wygląda teraz, a nawet to po śmierci, co wywołuje w nim wewnętrzną przemianę.
Tak więc opowieść ta uczy nas, że pieniądze szczęścia nie dają, ale za to ludzie, którzy nas kochają i to się liczy. Mówi też o tym, że w każdej chwili możemy się zmienić, jeżeli naprawdę tego chcemy, nigdy nie jest na to za późno, by stać się lepszym.
Tekst Arleta Wencwel - Plata
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!