TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 26 Czerwca 2019, 08:30
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Św. Józef - obraz miłości Boga

Św. Józef - obraz miłości Boga

„W św. Józefie odkrywamy twarz Boga Ojca: czułą, troskliwą, kochającą” - to temat pierwszoczwartkowej modlitwy w obronie życia w sanktuarium w Kaliszu, ale i fakt, który może potwierdzić każdy, kto choć raz spojrzał na obraz Świętej Rodziny.

Mimo, iż upływają lata i pierwsze czwartki zbliżają się powoli do 200. spotkania, to tematów nie brakuje, ciągle jest coś do powiedzenia. Co więcej ciągle są sprawy, za które św. Józefowi dziękujemy. Dziękujemy za całe dobro, które dzieje się w rodzinie, ale jednocześnie widzimy wielorakie deficyty, którym trzeba zaradzać - zauważył ks. prałat Leszek Szkopek, rozpoczynając konferencję zatytułowaną: „Św. Józef obrazem miłości Boga na ziemi - uczmy się jej w rodzinach”. - Rozpoznajemy, że św. Józef, pokorny, oddaje się Bogu Ojcu do dyspozycji. I właśnie to uczyniliśmy tematem spotkania w jego sanktuarium. Wydaje się, że w temacie ojcostwa jest największe zagubienie i nawet swoisty lęk młodych mężczyzn, czy będą umieli podołać tak jak św. Józef. Czy będą umieli być ojcami – zauważył Ksiądz Prałat. A do rozmowy tym razem zaprosił osoby duchowne, jak i świeckie związane z fundacją „Abba Pater”.
Jako pierwszy głos zabrał ks. Paweł Gomółka wskazując, że jest takie zdanie w Ewangelii wg św. Jana, gdy Filip przychodzi do Jezusa i  mówi do Niego, by pokazał mu Ojca, a to wystarczy.
- Ja i wiele osób z fundacji mamy takie doświadczenie, że naprawdę, gdy człowiek spotka Boga Ojca i Go pozna jako takiego, to naprawdę wystarczy. Każdy czuje się wówczas szczęśliwy, ale i bezpieczny, bo wie, że Jego życie jest w dobrych rękach. Pan Jezus używał pięknego słowa „Abba”, co znaczy ukochany Ojciec, najczulszy Ojciec. Pan Jezus przyszedł, by nam powiedzieć, że to jest imię Pana Boga – zaznaczył Prelegent. Podkreślił, że dopiero kiedy człowiek odkryje, że Bóg jest ukochanym tatusiem, dopiero wtedy zrodzi się relacja pełna zaufania. - Czujemy, że musimy o tym mówić, bo widzimy, że dzisiaj wielu ludzi ma skrzywiony obraz Boga w swym sercu. Wielu ludzi po prostu boi się Boga. Myśli, że Pan Bóg to władca, który nam coś zakazuje albo nakazuje, a za niespełnienie jego prawa zsyła do piekła. Zobaczcie, czy tak właśnie nie myślimy? - pytał ks. Gomółka. - Wiele rzeczy robimy tylko dlatego, że boimy się, że Pan Bóg nas ukarze. Chodzimy do kościoła, spowiedzi i tym podobne. Robię to tylko dlatego, żeby mnie nie ukarał. Powinniśmy ufać Bogu, jak dziecko ufa swojemu tacie. Chcemy w fundacji nie tylko mówić, ale i czynić. Chcemy dawać ludziom przestrzeń podczas modlitwy, by doświadczyli Boga Ojca, by wyszli ze spotkania z przekonaniem, że mamy Ojca, że nic nam nie grozi, bo On nas chroni – powiedział ks. Paweł.

Spotkanie z Ojcem

Kolejnym z zaproszonych gości był ks. Michał Włodarski, który mówił o orędziu Boga Ojca przekazanym światu za pośrednictwem matki Eugenii Elżbiety Ravasio. Od pewnego czasu ks. Michał próbuje to orędzie, ten tekst aplikować w życie codzienne. - Pan Bóg postawił na mojej drodze ludzi, z którymi postanowiliśmy robić krótkie filmiki i wrzucać je do sieci. To jest pięć minutek z Panem Bogiem. Przebiega to w ten sposób, że zapraszamy przypadkowych ludzi, by odpowiedzieli na nasze pytania – zdradził ks. Michał. - Jedną z takich osób była pewna kobieta, którą spytałem, czy kiedykolwiek czuła tęsknotę za Bogiem? Odpowiedziała, że nie, gdyż tęsknota za Bogiem jest po prostu niemożliwa. Zapytałem jeszcze, czy słyszała o tym, że Bóg jest Ojcem? Odpowiedziała, że słyszała, ale osobiście tego nie czuła. Pytałem dalej, czy w kościele może doświadczyć Boga Ojca? Mówiła, że chodzi do kościoła i modli się, ale tak naprawdę przez całe życie jest sama. Odpowiedź tej kobiety utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto o Bogu Ojcu mówić. Choćby w ten sposób, poprzez nowoczesną ambonę, czyli internet – zaznaczył Prelegent. Potem przybliżył postać matki Ravasio, której Bóg objawił orędzie. Jej życiorys jest bardzo przejmujący. Może uda się, w którymś wydaniu „Opiekuna” przybliżyć jej postać. Ciągle miała pod górkę, gryzły ją szczury, kąsały węże, jednak mimo wielu przeszkód przetrwała, zaczęła angażować się w pracę misyjną. Za jej życia udało się otworzyć 70 placówek. W każdej z nich były szkoła, kościół, a także szpital. Poza tym to ona odnalazła roślinę, z której powstał lek na trąd. I najważniejsze 1 lipca 1932 roku przyszedł do niej Bóg Ojciec. Usiadł naprzeciw niej i przekazał jej orędzie, w którym Bóg chce pokazać, że jest miłością. Kolejny kapłan ks. Mateusz Klaczyński, wskazując na miejsce, w którym się znajdowaliśmy tego wieczoru, mówił o tym, iż św. Józef bardzo często nazywany jest cieniem Ojca, a nawet więcej cieniem Boga Ojca. - Pomyślmy, św. Józef ten, który zgodził się przyjąć Jezusa razem z Maryją i stworzyć swoją rodzinę. On musiał wychowywać Jezusa, a przy tym musiał pokazywać Mu Boga właśnie jako Ojca. Dobrze wiedział, że jest tylko opiekunem Syna Bożego - podkreślił ks. Mateusz. Zaznaczył również, że jako ludzie musimy domyślać się, co należy czynić, przecież nie wszystko jest zapisane, nie mamy instrukcji od Boga. Tylko człowiek sprawiedliwy na przykładzie przykazań i tego co ma, potrafi domyśleć się, jaka jest wola Boga. I św. Józef jako człowiek sprawiedliwy potrafił rozpoznawać wolę Bożą.

Bóg naszym tatusiem

O swoim życiu wraz ze św. Józefem opowiedzieli także państwo Tomalakowie, szczęśliwi małżonkowie i rodzice wspaniałych dzieci. - W moim przypadku Bóg przychodzi i otwiera moje serce poprzez trudne wydarzenia, bolesne i mniej bolesne, ale trudne. Taki ma właśnie sposób, by do mnie dotrzeć. Tak właśnie św. Józef do mnie dotarł. Od momentu kiedy zacząłem zwracać się do Boga słowami: tato, tatusiu, kiedy Bóg Ojciec wszedł do naszego życia, kiedy zaczęliśmy wyznawać Boga jako naszego Ojca, zacząłem na głos w naszym domu podczas modlitw wypowiadać to słowo „tatusiu”. Kiedy klękamy do modlitwy z dziećmi w domu, to w pierwszych słowach mówimy: „dziękujemy Ci, Boże, że możemy do Ciebie mówić tato”. Myślę, że to jest ważne w kontekście tego, kiedy moje dzieci widzą moje niedoskonałości, pomimo iż staram się być dobrym ojcem. Wtedy jeszcze wiedzą, że jest doskonalszy Ojciec, który się nie myli, który nie rani, nie wyzywa jak ten ziemski ojciec. Nam jest trudno mówić do Boga - „tatusiu”, ale zachęcamy, by najpierw wypowiedzieć to ustami, a potem pójdą za tym serce i dusza - przekonywał Jakub. Natomiast Kinga zaznaczyła, że kiedy mamy skrzywiony obraz ojca ziemskiego trudno jest nam się zwracać do Boga Ojca. - Kiedy 19 lat temu trafiliśmy do Kalisza na studia bardzo szybko zaczęliśmy odkrywać św. Józefa. Na pierwszej adoracji przed cudownym obrazem odkryłam, że św. Józef ma twarz Boga Ojca i zastanawiałam się, czy to Józef ma twarz Boga, czy Ojciec twarz Józefa? Dzisiaj z perspektywy czasu jestem przekonana, że to Bóg w swej mądrości pozwolił nam odkryć św. Józefa. Być może dla nas był po prostu bardziej dostępny – zaznaczyła Kinga dodając, że w wielu sytuacjach życiowych św. Józef bardzo im pomógł. I co więcej, on nazwany milczącym, w ich życiu działał bardzo głośno, szybko i namacalnie. Dalej zaznaczyła, że obecnie św. Józef zamilkł i dzięki temu odkryła twarz Boga, za co wraz z mężem są bardzo wdzięczni św. Józefowi i będą go czcić do końca życia i mu dziękować.
– Potrzeba mocy Ducha Świętego, by jednoznaczną doktryną wiary i obyczajami chrześcijańskimi, zwłaszcza na odcinku małżeństwa i rodziny, przeciwstawić się ideologicznemu kłamstwu, które podpowiada, że problemy związane z laicyzacją uda się rozwiązać rozmywaniem zasad Ewangelii – mówił ks. abp Wacław Depo, który przewodniczył Mszy św. i wygłosił homilię w kaliskim sanktuarium w czwartkowy wieczór. Zaznaczył, że dzisiaj Kościół traktowany jest czasami jak muzeum, na co nie można absolutnie się zgodzić. - Nie możemy zgodzić się na traktowanie Kościoła jako publicznego muzeum, do którego wchodzą w roli prelegentów przeciwnicy pamięci narodowej i twórcy nowej moralności bez sumienia i odnoszenia się do Boga – zaznaczył Hierarcha. Za św. Janem Pawłem II podkreślał, że Kościoła nie można nauczyć się raz na zawsze, że nie można go poznać bez zaczynu wiary. - Ten zaczyn to miłość Chrystusa w Kościele, a nie jego krytyka. Chodzi o miłość, która wypływa z wiary i odpowiedzialności, a nie raporty o Kościele polskim czy Kościele w ogóle do Watykanu. Trzeba mieć zaczyn wiary, żeby stawać wobec następców św. Piotra i żądać sądów. Bóg jest pierwszym, bo jest Ojcem i sędzią sprawiedliwym – zauważył Biskup częstochowski. Arcybiskup zaznaczył również, że jako obywatele powinniśmy dziękować Bogu za dar ojczyzny, która nas karmi, ale powinniśmy także wziąć odpowiedzialność za nią. - Dlatego przychodzimy tutaj, żeby razem ze św. Józefem uczyć się posłuszeństwa Bogu we wszystkim – zaznaczył abp Depo.
Natomiast ks. bp Edward Janiak podzielił się wrażeniami z pobytu w Dortmundzie, gdzie udzielał sakramentu bierzmowania i spotkał się z rodakami, którzy wyjechali za chlebem i pracą. Szukają oni polskiego Kościoła, bo przy nim się integrują. - Oni kochają ojczyznę i modlą się za nią. Dzięki Telewizji Trwam i Radiu Maryja cała Polonia może uczestniczyć w modlitwie pierwszoczwartkowej w Kaliszu – mówił ks. bp Janiak.

Arleta Wencwel

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!