Studnia św. Józefa
Błogosławieństwo studni św. Józefa
Udało się wybudować studnię w parafii Świętej Rodziny. Nosi ona imię św. Józefa
Planowaliśmy wybudować studnię św. Józefa w Mundu, które jest oddalone od nas około 60 km i 1, 5 godz. drogi już w listopadzie. Niestety sytuacja panująca w Sudanie Południowym nie pozwoliła w tym czasie niczego budować, a przemieszczenie sprzętu potrzebnego do wybudowania studni było niemożliwe ze względu na przemieszczające się wojska rządowe i rebeliantów. Jednak św. Józef był cierpliwy i nie zawiódł swojej Świętej Rodziny w Sudanie Pd.
Studnia została wybudowana dzięki darom mieszkańców Kalisza skupionych wokół sanktuarium św. Józefa. Natomiast kaplica w Mundu należy do parafii Świętej Rodziny. Tak wiec św. Józef pomaga swojej rodzinie na całym świecie. Zresztą nie pierwszy raz w Afryce, przecież uchodził ze swoją Rodziną do Egiptu.
20 lutego budowa studni św. Józefa została zakończona, a 9 marca po Mszy św. w intencji dobrodziejów tej studni została pobłogosławiona, a ja tam byłem i dobrą wodę piłem! Dzięki temu darowi serca mieszkańcy Sudanu Pd., a szczególnie Mundu nie czują sie osamotnieni, pomimo nienajlepszej sytuacji w kraju. Solidarność innych pomaga odżyć, pomaga mieć ciągle nadzieję i poprzez św. Józefa kieruje do Wody Żywej, do Jezusa.
Dzisiaj, w niedzielę, 9 marca przybyłem wraz z bratem Vincentem z Indonezji do Mundu. Na poczatku jeszcze przed Mszą św. skierowaliśmy nasze kroki do studni. Miejsce miało być ogrodzone i przygotowane do przybicia tablicy upamiętniającej dar Polaków dla Sudanu Pd. Ogrodzenie miało zabezpieczać studnię przed niepotrzebnymi wędrówkami kóz w tę okolicę. Jak się okazuje nastąpiły jednak pewne trudności, które na szczęście zostały przezwyciężone! Na przykład brak gwoździ. Na szczęście mieliśmy ze sobą młotek i gwoździe i szybko zaradziliśmy temu problemowi! Mogliśmy rozpocząć Mszę św. dziękczynną za naszych darczyńcow z Kalisza. Chór przepięknie śpiewał, kościół był pełen, chociaż niektórzy byli zajęci przygotowaniem posiłku, gdyż było to wielkie święto. Przedstawiciele wioski bomy (odpowiednika naszej gminy) i pajamu (powiatu) pojawili się na uroczystości. Chyba jednak błędem było dopuszczenie ich do podziękowań w czasie ogłoszeń, gdyż podziękowaniom nie było końca! Ale to chyba dobrze, że są wdzięczni św. Józefowi za opiekę. Dzięki Polakom, a w szczególności mieszkańcom Kalisza, mogą poczuć się bardziej radośni, orzeźwieni żywą wodą ze studni.
Także i ja serdecznie dziękuję, ciesząc się, że mogłem dokończyć niezwykłą podróż św. Józefa z Polski do Sudanu Pd., z Kalisza do Mundu i powiedzieć „i ja tam byłem, miód i wino piłem”, tak naprawdę była to świeża woda, tradycyjna asida i nieco mniej tradycyjna, ale świąteczna koza! Jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI! Bóg zapłać!
Z pamięcią w modlitwie
o. Andrzej Dzida SVD,
Lainya
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!