Śladami Mędrców
Jeżeli ktoś chce poznać znaczenie uroczystości Objawienia Pańskiego, czyli Trzech Króli na początek może wsłuchać się w teksty niektórych kolęd. Choć święto wpisało się w historię i kulturę nie tylko Polski, to jeszcze niedawno podważano jego wartość.
Pierwszoplanowa nazwa tego dnia, czyli uroczystość Objawienia Pańskiego rzadko funkcjonuje w języku, który używamy na co dzień. Raczej mówimy o święcie Trzech Króli i wszyscy od razu wiedzą, o jaki dzień chodzi. Jeszcze inna nazwa uroczystości to Epifania, która oznacza ukazanie się, objawienie, zjawienie się. A skąd potoczna nazwa święto Trzech Króli? Jak podkreślają badacze tematu, „W niektórych krajach Europy przyjęła się nazwa ‚święto Trzech Króli’ pod wpływem popularnego kultu trzech monarchów, jaki zaczął się w Kolonii w XII wieku. Oczywiście określenie to może być mylące, jeżeli wskazuje jedynie na osoby Magów, a nie na Jezusa objawiającego się światu. (...) Faktycznie istotą święta Objawienia Pańskiego nie jest wspomnienie pokłonu Mędrców ani też wspomnienie własne‚ Trzech Króli’ - Kacpra, Melchiora i Baltazara, tak jak istnieją wspominania świętych. Istotą obchodów jest prawda o Bogu, który objawia się w ludzkiej postaci” - podkreślił ks. prof. Józef Naumowicz. Nawet sami Królowie, czyli inaczej Mędrcy, Magowie, są tymi przedstawicielami narodów pogańskich, którzy oddali pokłon Jezusowi i wskazują na Chrystusa, a nie na siebie.
Nic monarchów nie odstrasza
Św. Mateusz w Ewangelii zapisał, że za panowania króla Heroda do Betlejem ze Wschodu przybyli Mędrcy, nie wiadomo ilu ich było. Wiedzieli o proroctwach zapowiadających narodziny Króla żydowskiego i do Niego prowadziła ich Gwiazda Betlejemska. Najpierw trafili do pałacu Heroda, a potem odnaleźli Jezusa w grocie - stajence, oddali Mu pokłon i złożyli dary: kadzidło - symbol boskości, złoto - symbol władzy królewskiej i mirrę - zapowiedź męczeńskiej śmierci Chrystusa.
To samo możemy dowiedzieć się zaglądając do tekstów kolęd. O przybyciu Mędrców z darami do Dzieciątka opowiada mało znany utwór bożonarodzeniowy „Trzej królowie jadą”, czasami zatytułowany „Skrzypi wóz”. Nazywany jest kolędą, ale ze względu na charakterystyczny ludowy styl i wykonywanie w jasełkach, bywa też określany jako pastorałka. Autor tej pieśni opowiadającej o podróży Trzech Króli jest anonimowy. Wiadomo natomiast, że skomponowana została jeszcze w pierwszej połowie XIX w.
Wcześniej powstała jedna z kolęd często śpiewanych w kościołach, czyli „Mędrcy świata, monarchowie”, która sięga korzeniami XVII w. Autorstwo jej słów przypisuje się Stefanowi Bortkiewiczowi, natomiast melodię skomponował ks. Zygmunt Odelgiewicz. Autor opowiedział w niej, że Dzieciątko „w żłobie nie ma tronu i berła nie dzierży. A proroctwo jego zgonu już się w świecie szerzy”. Niestety „Herod spisek knuje”, ale „Nic monarchów nie odstrasza. Do Betlejem spieszą. Gwiazda Zbawcę im ogłasza. Nadzieją się cieszą”. A kiedy dotarli do Syna Bożego, „Przed Maryją stają społem, niosą Panu dary. Przed Jezusem biją czołem, składają ofiary”. Z kolei autor utworu „Jak Trzej Królowie” dodał do tego, że my również mamy zanieść Jezusowi cenne dary - serca.
Do kolęd opowiadających historię narodzin Jezusa i przybycie Mędrców „dołączyły” też wiersze jak choćby Krzysztofa Kamila Baczyńskiego „Ballada o trzech królach” i ks. Jana Twardowskiego. Wspomniana „Ballada o trzech królach” z 1944 r. przedstawia Magów jako poszukiwaczy sensu, miłości, często zmagających się z wewnętrznymi dylematami i grzechem, by na końcu odnaleźć pokorę i miłość. Okazało się, że poeta nie tylko napisał wiersz, ale też ozdobił go rysunkiem. Jeden król został na nim przedstawiony jako jadący na wielbłądzie, drugi na tygrysie, a trzeci na rybie. Chyba nie muszę przedstawiać utworów ks. Twardowskiego napisanych o tej tematyce. Często pełne mądrości opowiadają o zwykłych ludziach tęskniących za Mędrcami i oczywiście Jezusem. Wiersze dla dzieci autorstwa ks. Twardowskiego również podkreślają znaczenie Trzech Króli i ich podróży. Można by tu jeszcze napisać o obrazach wielkich mistrzów ukazujących Magów z wizytą u Jezusa, ale to już temat na osobny artykuł.
Kolędnicy i rekonstrukcje
Przesłanie uroczystości związanej z objawieniem Jezusa i Trzema Królami przeniknęło do kultury i zwyczajów nie tylko w Polsce, ale i na świecie. W kościołach od przełomu XV i XVI w., także w Niemczech, Austrii, Słowacji, niektórych rejonach Włoch, Hiszpanii i w krajach Ameryki Łacińskiej na przykład w Portoryko święci się tego dnia kredę, którą oznacza się drzwi na znak, że w mieszkaniu przyjęto Syna Bożego. Są dwie wersje tego, co na nich piszemy. Po pierwsze litery K+M+B i rok, które mają oznaczać imiona Mędrców. Druga wersja to napis C+M+B i rok od łacińskiego Christus Mansionem Benedicat, czyli „Niech Chrystus błogosławi ten dom”. Obie formy uznawane są za prośbę o Boże błogosławieństwo.
Od stuleci Święto Trzech Króli nieodmiennie wiąże się na świecie z tradycją wystawiania jasełek. Początkowo były one znane we Włoszech, później we Francji. W średniowieczu rozpowszechnili je franciszkanie. W uroczystość Objawienia Pańskiego do polskich domów przychodzili też kolędnicy, z turoniem, kobyłką, niedźwiedziem, a także chłopcy przebrani za Trzech Króli. Teraz często są to Kolędnicy Misyjni, którzy zbierają pomoc finansową dla misjonarzy i misji. Natomiast od 2009 r. na ulicach miast i wsi organizowane są Orszaki Trzech Króli. To świecka tradycja, która cieszy się sporą popularnością i jest jednocześnie symboliczną manifestacją przywiązania do życia zgodnego z zasadami wiary i wartości chrześcijańskich. O orszakach więcej możecie przeczytać na str. 32 w artykule „Trzej Królowie na ulicach”. Włosi podobnie świętują Epifanię orszakami, tylko nazywają je paradami. W wielu miastach odbywają się rekonstrukcje drogi Trzech Króli, w które zaangażowani są aktorzy przebrani za monarchów wędrujących do Betlejem. Podobno tego dnia włoskie rodziny spotykają się przy stole, by delektować się ciastami takimi jak panettone czy pandoro. Natomiast w Niemczech 6 stycznia to dzień, w którym króluje tradycja Sternsinger - kolędników Trzech Króli. Dzieci przebierają się za Kacpra, Melchiora i Baltazara, a potem odwiedzają domy, śpiewają kolędy i zbierają datki na cele charytatywne. Na drzwiach domów, do których trafiają, kredą piszą wspomniane już litery C+M+B. Natomiast w Hiszpanii święto Trzech Króli, nazywane El Día de los Reyes Magos, jest ważne dla dzieci, bo wtedy otrzymują prezenty. Z kolei wieczorem organizowane są parady znane Cabalgata de Reyes. Hiszpanie mają też drożdżowe ciasto roscón de reyes pieczone w kształcie pierścienia. W środku często ukrywa się figurkę, a kto ją znajdzie, zostaje „królem” na resztę dnia.
Państwowe nie tylko w Polsce
Ranga tej uroczystości jest ważna, dlatego w Polsce 6 stycznia jest ustawowo wolny od pracy. Jednak kiedy w 2024 r. sejmowa Lewica złożyła projekt, by Wigilia Bożego Narodzenia była dniem wolnym, minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz z Polski 2050 stwierdziła: „idealnym rozwiązaniem byłoby zastąpienie innego dnia wolnego, który nie jest wcale taki ważny tradycyjnie, rodzinnie, jakim jest wolna Wigilia”. Dodała, że chodzi jej na przykład o święto Trzech Króli. Dlaczego wytypowała akurat uroczystość przypadającą 6 stycznia? Jej zdaniem jest ona dniem wolnym od niedawna i nie ma „poczucia, że jest mocno zakorzenione w polskiej tradycji i kulturze”.
Jednak historia naszego kraju podpowiada coś zupełnie innego i wycofanie się z dnia wolnego 6 stycznia to jakby powtórka tego, co zrobili komuniści w czasach PRL. Wiadomo, że w Polsce święto Trzech Króli było dniem wolnym od pracy do 16 listopada 1960 r., kiedy władza komunistyczna nam go odebrała. Była to również jedna z form walki z Kościołem katolickim. Zmieniło się to dopiero w 2011 r. dzięki obywatelskiej inicjatywie, w której podkreślono: „Nieuznawanie przez państwo polskie święta Trzech Króli jako święta państwowego i dzień wolny od pracy to jeden z symboli ciągłości wpływów komunistycznych w dzisiejszej Polsce”, podczas gdy „w świadomości Polaków istnieje przekonanie o ważności tego dnia”. W 2024 r. na szczęście nie posłuchano polityków i niedawno mieliśmy wolną Wigilię Bożego Narodzenia i czeka nas wolny 6 stycznia.
Jednak w kwietniu kończącego się niedługo roku pojawiła się kolejna inicjatywa, by zamienić wolne święto Trzech Króli tym razem na wolny Wielki Piątek. Autor petycji złożonej w Sejmie i rozpatrzonej w odpowiedniej komisji, zauważył, że Wielki Piątek „ma szczególne znaczenie religijne dla wielu wyznań i w większości krajów Europy Zachodniej jest już dniem wolnym”. Tylko dlaczego chciał zabrać dzień wolny w Trzech Króli? Polska nie przoduje wśród krajów Unii Europejskiej co do ilości dni wolnych od pracy w ciągu roku, w 2011 r. byliśmy na 12 miejscu wśród krajów UE. Warto też pamiętać, że 6 stycznia wolne mają i świętują mieszkańcy wielu państw m.in. trzech niemieckich landów: Badenii-Wirtembergii, Bawarii i Saksonii-Anhalt oraz Austrii, Cypru, Chorwacji, Finlandii, Grecji, Hiszpanii, Słowacji, Szwecji, Wenezueli i Włoch. Nikt tam nie protestuje lub nie proponuje zastąpienie tego dnia innym wolnym.
Święto czy uroczystość?
I jeszcze jedna sprawa na koniec. Na całym świecie w Kościele katolickim 6 stycznia obchodzony jest jako uroczystość, a nam zdarza się mówić o święcie. Często używamy tych słów zamiennie, jako synonimy, a tak naprawdę mają różne znaczenia. Wyjaśnił to o. Marek Blaza, jezuita: „Zarówno święto, jak i uroczystość są terminami liturgicznymi. Uroczystość w liturgii Kościoła rzymskokatolickiego jest ważniejsza od święta. Uroczystość rozpoczyna się już od wieczora dnia poprzedzającego (wigilia), a dokładniej od Nieszporów. Stąd np. wieczorem 5 stycznia sprawuje się już Mszę św. z uroczystości Objawienia Pańskiego. W uroczystości podczas Mszy św. odmawia się (lub śpiewa) hymn ‚Chwała na wysokości Bogu’ oraz ‚Wierzę w jednego Boga’. Natomiast święta nie posiadają swojej wigilii, czyli w przeddzień wieczorem sprawuje się jeszcze Mszę św. z danego dnia liturgicznego, a nie ze święta. Ponadto we Mszy św. sprawowanej w święto odmawia się (lub śpiewa) jedynie hymn ‚Chwała na wysokości Bogu’, natomiast nie odmawia się ‚Wierzę w jednego Boga’”. Teraz już chyba wszystko jest jasne.
Renata Jurowicz
Obraz: Hieronim Bosch, Pokłon Trzech Króli | Wikipedia
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!