TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 25 Czerwca 2021, 12:07
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Salomon i jabłko niezgody

Salomon i jabłko niezgody

Czy o historyczności najmądrzejszego króla wszechczasów świadczyć mogą wyłącznie dokumenty? Oczywiście, że nie. Niemymi świadkami jego istnienia mogą być również pozostałości materialne. Józef Flawiusz poświęcił w swych kronikach wiele uwagi nie tylko budowie legendarnej świątyni Salomona, ale i opisowi jej wnętrza. Co najmniej równie szczegółowo opowiada o jej wyglądzie także Stary Testament. Tymczasem archeolodzy aż do dziś nie natknęli się na najmniejszy nawet ślad jej murów czy choćby fundamentów. Czy oznacza to, że świątynia Salomona po prostu nie istniała?

Jeszcze trzydzieści lat temu uczeni bardzo poważnie brali pod uwagę taką ewentualność. Do późnych lat siedemdziesiątych bowiem nie udało się im zidentyfikować najmniejszego choćby śladu po domu Arki Przymierza. Historia lubi jednak podsuwać rozwiązania w najmniej oczekiwanych formach. Pewnego letniego dnia 1979 roku André Lemaire, francuski biblista, wykładowca paryskiej Sorbony, wstąpił do jednego z jerozolimskich antykwariatów. Dostrzegł tam mały – dziś wiemy już że blisko pięciocentymetrowy – owoc jabłka granatu wyrzeźbiony z kości słoniowej. Na starożytnym owocu widniał fragment inskrypcji w antycznym języku hebrajskim. Właściciel sklepu zezwolił na zbadanie przedmiotu, które zakończyło się jednogłośnym werdyktem kilku uznanych hebraistów. Inskrypcja wyryta na granacie głosiła: Należy do świątyni Jahwe, najświętszego miejsca kapłanów.

Muzealna sensacja
Antyczny przedmiot został prawdopodobnie nielegalnie wyniesiony przez któregoś z robotników pracujących przy wykopaliskach prowadzonych na Wzgórzu Świątynnym. Sprawiał wrażenie zabytku z czasów świątyni Salomona, naukowcy jednak przez wiele lat nie byli w stanie tego jednoznacznie potwierdzić. Co gorsza, antykwariusz nagle zniknął razem w wyrzeźbionym owocem.
W 1985 roku granat pojawił się nieoczekiwanie na wystawie w Paryżu i tam wreszcie poddano go testom chemicznym i analizie paleograficznej. Rezultaty badań nie budziły najmniejszych wątpliwości: owoc był autentycznym przedmiotem z napisem wyrytym w końcu VIII wieku przed Chrystusem, kiedy istniała jeszcze świątynia Salomona. Jabłka granatu na całym Bliskim Wschodzie były bardzo popularnym motywem dekoracyjnym. O owocach tych zdobiących świątynię Salomona mówią nie tylko zapisy Flawiusza, ale także Stary Testament. Biblijne Księgi Królewskie i Księgi Kronik opisują łańcuchy wyrzeźbionych granatów oplatających dwie brązowe kolumny strzegące wejścia do świątyni. Tak więc, choć do dziś nie natrafiono na pozostałości samej budowli, odnaleziono przedmiot mogący świadczyć o historyczności dzieł wzniesionych przez Dawidowego syna. Jabłko z kości słoniowej zakupiono za 550 tysięcy dolarów, przewieziono do Muzeum Izraela w Jerozolimie i z wielką pompą wystawiono jako najcenniejszy eksponat. W dniu otwarcia wystawy dotyczącej salomonowego granatu muzeum czynne było do północy, a telewizja państwowa w wieczornych wiadomościach materiał o ekspozycji opatrzyła statusem jedynki.

Dwadzieścia lat później
Nieoczekiwanie pod koniec 2004 roku Urząd Starożytności Izraela poddał w wątpliwość autentyczność jabłka granatu, twierdząc, że umieszczony na owocu napis jest fałszerstwem. Granat znaleziono jako obiekt uszkodzony, posiadający widoczny gołym okiem ubytek. Natomiast widniejąca na nim inskrypcja została wyryta dookoła ubytku, co ekspertom Urzędu Starożytności wydało się wysoce podejrzane. Według nich gdyby napis był autentyczny, część jego znaków byłaby niewidoczna na skutek wytracenia fragmentu granatu.
Eksperci nie zakwestionowali wieku samego wyrzeźbionego w kości słoniowej owocu, uderzyli jednak zdecydowanie w twierdzenie, że owoc ten faktycznie zdobił świątynię Salomona. Badania toczyły się przez kilka lat i co ciekawe strony sporu nieustannie łączyły niezwykle serdeczne stosunki. Niestety rezultaty badań nie przesądziły o tym, która ze stron ma rację. Jedni i drudzy są przekonani, iż racja leży po ich stronie. (I nadal łączą ich niezwykle przyjazne relacje! Spór toczy się wyłącznie na płaszczyźnie merytorycznej.) Jak jest naprawdę? By to rozstrzygnąć najwyraźniej potrzeba by samego Salomona.
Antyczny owoc granatu zaś, nadal przechowywany jest w Muzeum Izraela w Jerozolimie.

Aleksandra Polewska

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!