TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 17 Lipca 2026, 22:39
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Ryzykowne pamiątki z wakacji

Ryzykowne pamiątki z wakacji

iStock
iStock

Pamiątki z wakacji mają nam przypominać o miejscach, które odwiedziliśmy i kulturze danego kraju. Jednak nie zawsze wiemy, że niektóre stanowią zagrożenie. Co stanowi zagrożenie, a co jest przesądem, wyjaśnia ks. Arkadiusz Wysota, egzorcysta diecezji kaliskiej. 

Księże Arkadiuszu, dlaczego niektóre pamiątki z wakacji są przez przedstawicieli Kościoła i egzorcystów uznawane za przedmioty mogące nieść ze sobą zagrożenia duchowe. Na co powinniśmy zwracać uwagę przy ich zakupie?

Ks. Arkadiusz Wysota: Czas wakacji i urlopów, na który tak wszyscy czekaliśmy, zachęca do wyjazdów, w tym także zagranicznych. I to wiąże się z naszym tematem rozmowy. Prawdą jest, że są rzeczy – „pamiątki z wakacji”, ale też i miejsca, które mogą stać się zagrożeniem duchowym, inaczej ujmując przedmiotem działania diabolicznego. Tego rodzaju działania zła skierowane na miejsca lub rzeczy dane człowiekowi określa się mianem nawiedzenia diabelskiego. Należy jednak zauważyć, że tu działanie zła nie jest skierowane bezpośrednio na człowieka, jak to bywa w przypadku pokus, dręczenia czy opętania, ale pośrednio na osobę, szkodząc temu co służy jego życiu. 

W przypadku nawiedzenia diabolicznego diabeł oddziałuje bezpośrednio na rzecz, czy miejsce, a nie na osobę. Osoba dręczona będzie odczuwała ataki Złego niezależnie od miejsca pobytu. Natomiast w przypadku nawiedzenia diabelskiego rzeczy czy miejsca, nękanie spowodowane przez demona jest odczuwalne przez wszystkich ludzi, którzy znajdują się w obecności np. danego przedmiotu, czy będą w konkretnym miejscu, a po jego opuszczeniu odczują wolność.    

Na jednym z portali internetowych przeczytałam, że pewna kobieta kupiła na pamiątkę z wycieczki saszetkę z motywem Matki Bożej, do której doczepiony był mały suwak z zawieszonym na nim „okiem proroka”. „Oko proroka” to pochodzący z Turcji amulet mający chronić przed „złym okiem”. Ale ta pani kupując pamiątkę nie miała świadomości co kupuje, natomiast w przeciągu kilku dni wydarzyło się wiele dziwnych rzeczy. Czy taki amulet może stać się zagrożeniem duchowym?

Doświadczenie pokazuje, że często u źródeł niezwykłego działania Złego leżą fakty niezależne od osobistego stopnia zaangażowania osób, które ich doznawały. Na przykład, kiedy osoby używają amuletów czy talizmanów, zwłaszcza kiedy zostały podarowane przez osoby, praktykujące okultyzm. Osób, które często poświęcają takie przedmioty złym duchom, dokonując specyficznych rytuałów w określonych porach dniach lub nocy. To znaczy, nie musimy mieć świadomości, że przedmiot, który kupiliśmy na przykład na bazarze, czy w sklepie był wcześniej poddany lokalnym rytuałom, a w tym momencie staliśmy się posiadaczem czegoś, co stanowi poważne zagrożenie duchowe. Warto więc mieć w sobie wrażliwość duchową i poddawać rozumnym osądom to, co się kupuje i od kogo kupujemy. Dziś mamy ułatwione zadanie choćby przez to, że możemy przy zakupach zasięgnąć wiedzy o danym przedmiocie przez internet, sprawdzić co to za rzecz, co oznaczają napisy na nim, czy symbole itd...

Pośród wielu pamiątek, często zwłaszcza z krajów takich jak Afryka, czy Sri Lanca przywozimy maski, które kuszą swym pięknem nie zdając sobie sprawy, że mogą one mieć własną „moc”. Podobnie jest z „ręką Fatimy”, czy „okiem proroka”, które są uznawane za amulet, a które często kupujemy w postaci biżuterii. A zatem czy to są pamiątki, czy przedmioty z drzemiącymi w nich złymi mocami?

Zacytuję tutaj fragment z Katechizmu Kościoła Katolickiego (2117), który mówi: Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim - nawet w celu zapewnienia mu zdrowia - są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich. Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka.

Myślę, że warto na spokojnie wczytać się w ten punkt KKK, bo ta wiedza zapewne wielu uchroniłaby przed skutkami działania zła. Jedziemy na wakacje, aby odpocząć, oderwać się od codziennych obowiązków i wrócić z „naładowanymi akumulatorami” do pracy i zadań. Najgorzej, kiedy zamiast miłych wspomnień przywieziemy „konia trojańskiego”. Często rodziny, których dotknęło to doświadczenie tak opisywali to, co ich spotkało. Choć da się zauważyć, że coraz więcej ludzi młodych, młodych małżeństw, którzy przykładają staranie o rozwój swojego życia duchowego ma w sobie dobre rozeznanie duchowe, jeżeli chodzi o te sprawy.

Rozmawiając ze znajomymi usłyszałam, że kiedy pojawił się u nich posąg buddy zaczęły się w domu kłótnie, a kiedy go wyrzucili relacje się poprawiły. U innych, gdzie wisiały maski przywiezione z krajów afrykańskich, zaczęło pogarszać się zdrowie domowników. Kiedy je zdjęli, zaczęło się poprawiać. Czy rzeczywiście te przedmioty mogły być źródłem kłopotów, a ich zdjęcie spowodowało poprawą? Czy to była tylko zwykła sugestia? Czy ksiądz jako egzorcysta spotkał się z osobą, która miała problemy właśnie przez zakup takiej pamiątki?  

Tak. Spotkałem się z takimi i podobnymi sytuacjami. Tak, jak wspomniałem wcześniej, źródłem niepokojów i degradacji relacji w rodzinie mogą być wspomniane przedmioty. Jeżeli rozeznamy sprawę należy usunąć z domu, czy z ogrodu, posesji wszystkie te rzeczy, które mają jakikolwiek związek z szeroko pojętym okultyzmem. Dobrze również poprosić miejscowego księdza, aby poświęcił ten dom, czy posesję.

Należy zauważyć, że złemu duchowi nie chodzi o te rzeczy, czy pomieszczenia, bądź domy, bo na co mu to, do piekła tego z sobą nie weźmie. Chodzi o człowieka o jego życie, o jego duszę. Zmierzając się z takim doświadczeniem rodzi się dla rodziny okazja do tego, aby uporządkować swoje relacje i życie duchowe. Często w takim, i po takim doświadczeniu rodzina, lub tylko niektórzy jej członkowie wchodzą na drogę nawrócenia i na nowo zaczynają odkrywać piękno wiary, wspólnotę Kościoła jako dar, a nie jako obowiązek. W jednej rodzinie po usunięciu posągu buddy w domu została w tym miejscu postawiona figura Najświętszej Maryi Panny.

A zatem dla katolików i chrześcijan poszukujących pamiątek z podróży, które byłyby zgodne z ich wiarą, istnieje wiele atrakcyjnych alternatyw. Co najlepiej przywozić z wakacji, by cieszyło wspomnieniem, a nie budziło obaw?

Najlepiej pamiątki, które przypominają o miejscu, które odwiedziliśmy i które kiedy będziemy na nie patrzeć będą przywoływać dobre wspomnienia i myślami, i sercem będziemy wracać do tego co było miłe i piękne. Pamiątki, które będą budzić w nas uczucie zachwytu i fascynacji. Jak na przykład wspomniane magnesy ukazujące krajobrazy itp. Natomiast bardzo dużo osób po wakacjach tworzy galerie ścienne z rodzinnymi zdjęciami z wakacji i to uważam za bardzo dobry pomysł. Dlatego proponuję, aby umieć zauważyć piękno świata stworzonego niż próbować zachwycać się amuletami czy talizmanami.  

Rozmawia Arleta Wencwel-Plata

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!