TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 20 Września 2019, 21:06
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Rowerem na szlaku bursztynowym

Rowerem na szlaku bursztynowym

Bursztyn i rower to dwie rzeczy, które na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą nic wspólnego. A jednak. W Wielkopolsce istnieje część jednego z najdłuższych europejskich szlaków nazywany Bursztynowym Szlakiem Rowerowym, który nawiązuje do tego sprzed wielu wieków. Wędrowali nim kupcy, którzy znad Bałtyku wieźli bursztyn na drugi koniec Europy.

Z roku na rok w Polsce mamy coraz więcej rowerzystów. W okresie wakacyjnym, który już za chwilę się zacznie, jeszcze częściej niż w ciągu reszty roku korzystamy z tego środka lokomocji. CBOS przeprowadził nawet badania z tym związane. Dzięki nim wiadomo, że w 2018 roku najpopularniejszą formą aktywności fizycznej w Polsce była właśnie jazda na rowerze. Już kilka lat temu CBOS stwierdził, że na rowerze jeździ 70% Polaków, w tym systematycznie 22%, od czasu do czasu 35%, a 13% tylko okazjonalnie. Jedynie prawie co trzeci dorosły badany w ogóle nie korzystał z roweru. Na wsi prawie co trzecia osoba jeździ na rowerze przez cały rok, natomiast w dużych miastach – co szósta.

Jazda rekreacyjna
Dlaczego jeździmy na rowerze? Są wśród nas ci, którzy na rowerze wyruszają na pielgrzymi szlak na przykład do Pani Jasnogórskiej. Ale rower wykorzystujemy głównie do jazdy rekreacyjnej, twierdzi tak 74% okazjonalnie jeżdżących na rowerze, oraz jako środka komunikacji. Zauważyła tak połowa badanych. Dla co trzeciej osoby rower jest narzędziem do ćwiczeń mającym zapewnić zdrowie fizyczne. Jazdę wyczynową uprawia 5% badanych i w zdecydowanej większości są to osoby młode. Wśród innych celów do jakich wykorzystuje się rower najczęściej wskazywano jazdę po zakupy. Rower jako środek komunikacji najczęściej służy młodym w wieku 18–24 lata (65%) i osobom starszym powyżej 65 roku życia (62%). Ważną kwestią dla rowerzystów jest bezpieczeństwo podczas jazdy. To ono w dużej mierze decyduje o tym, czy wsiadamy na rower czy nie. Większość korzystających z roweru (64%) nie czuje się bezpiecznie jeżdżąc po naszych drogach i ulicach. Tylko co trzeci badany (35%) nie odczuwa większego zagrożenia, z czego zdecydowanie bezpieczniej czuje się zaledwie 4% rowerzystów.
Wiele osób uważa, że rower to nie samochód, rozwija mniejsze prędkości, więc nie jest tak niebezpieczny. Jednak warto przestrzegać przepisy, które mówią, kiedy rowerzysta może jechać po jezdni, a kiedy po chodniku albo że ma obowiązek korzystać ze ścieżek dla rowerów, jeśli taka droga istnieje. Może wtedy zminimalizuje się ilość wypadków takich jak ten, który niedawno wydarzył się na Podkarpaciu. Rowerzysta zderzył się z pieszym, który pomimo reanimacji zmarł na miejscu zdarzenia. Sąd ma teraz rozstrzygnąć, kto zawinił. Na pewno warto jeździć rowerom, ale warto uważać i nie szarżować. Teraz „bezpiecznie wjedźmy” na Bursztynowy Szlak Rowerowy. Dzięki niemu możemy połączyć jazdę rekreacyjną z poznawaniem naszych terenów.

Złoto Bałtyku
Kiedyś handel bursztynem bałtyckim był popularny w wielu krajach Europy. Robiono z niego nalewkę i przede wszystkim przepiękne ozdoby. Teraz zresztą również. Jak powstał bursztyn bałtycki? Na stronie Muzeum Bursztynu w Jarosławcu przeczytamy: „Ponad 40 milionów lat temu w epoce zwanej eocenem, na terenie gdzie teraz rozciąga się Morze Bałtyckie, był kontynent zwany dziś Fennoskandią. W tym samym czasie tereny części dzisiejszych ziem polskich pokrywało płytkie morze. Roślinność porastająca niegdyś Fennoskandię nazywamy ‚lasem bursztynowym’. Żywica drzew rosnących w bursztynowym lesie, później przerodziła się w bursztyn bałtycki”. Szlaki, którymi kupcy wieźli bursztyn nazywany „złotem Bałtyku”, przecinały w wielu miejscach Europę. Według historyków jeden z najpopularniejszych szlaków handlowych łączył Gdańsk z Wenecją nad Adriatykiem. Przebiegał on m.in. przez tereny Wielkopolski. Prowadził kupców wzdłuż jezior ślesińskich, przez Kalisz i Ostrzeszów, na Śląsk. Teraz można podążyć ich śladami.
W Polsce jest kilka Rowerowych Szlaków Bursztynowych i mają powstawać następne. Początek „naszego” zielonego szlaku rowerowego znajduje się w Sycowie w województwie dolnośląskim, a koniec w miejscowości Przewóz w województwie kujawsko-pomorskim. Na dodatek większa część tej trasy prowadzi przez Wschodnią Wielkopolskę. Jadąc nim trafimy do takich miejscowości, których nazwy na pewno kojarzymy. Przez znawców tematu z miejscowości i miejsc położonych na szlaku wymieniane są między innymi: Kobyla Góra, Parzynów, Ostrzeszów, Ostrów Wielkopolski, Antonin, Mikstat, Kotłów, Przedborów, Ołobok, Stawiszyn, Siedlików, Kalisz i Russów. Zajrzyjmy do niektórych z nich.

Pod górę pod Krzyż Jubileuszowy
Najpierw „wjedziemy” na Kobylą Górę mającą 284 m n.p.m., czyli na najwyższe wzniesienie Wielkopolski. Dla nas to przede wszystkim Góra Krzyża Jubileuszowego, na które przybywają diecezjalne pielgrzymki. U jej stóp położony jest Dom Rekolekcyjny Jana Pawła II. Gospodarz tego miejsca ks. Marcin Wiśniewski często organizuje w nim rekolekcje. Nawet w tym numerze „Opiekuna” znajdziemy rekolekcyjne letnie propozycje domu rekolekcyjnego pod Górą Krzyża.
Tuż obok Góry Krzyża położony jest Parzynów, z drewnianym kościołem pw. św. Mikołaja. Jest naprawdę piękny. Został zbudowany w II połowie XIX wieku, a w swoim wnętrzu posiada renesansowe elementy wyposażenia.
Rowerowym szlakiem trafimy też do Ostrzeszowa z kościołem farnym pw. NMP Wniebowziętej z XIV wieku. W tej miejscowości znajdują się też między innymi barokowy klasztor pobernardyński z XVII wieku, modrzewiowy kościół św. Mikołaja z XVIII wieku, a na rynku XIX-wieczny ratusz. Możemy też zwiedzić Muzeum Regionalne.

Romańska świątynia

Teraz zajrzyjmy do Mikstatu. Znajduje się tam niedawno odrestaurowany neobarokowy kościół Świętej Trójcy wybudowany w latach 1914 – 1918. Przed kościołem zobaczymy drewniany krzyż z XIX wieku, który wyrzeźbił Paweł Bryliński, genialny rzeźbiarz ludowy. Natomiast na cmentarzu umiejscowiony został niewielki drewniany kościół z XVIII wieku, poświęcony św. Rochowi. To właśnie tu raz w roku odbywa się błogosławieństwo zwierząt.
W dekanacie mikstackim położone są jeszcze Kotłów, Przedborów, Chynowa, Czarnylas, Dębnica, Kaliszkowice i nie tylko. Ze względu na ograniczoną ilość miejsca wspomnę tylko, że w Kotłowie kościół wybudowano na wzniesieniu. Romańska świątynia pw. Narodzenia NMP z XII wieku była wiele razy przebudowywana. Na pewno warta jest odwiedzenia. Patrząc ze wzgórza kościelnego, przy dobrej pogodzie, zobaczymy panoramę, która obejmuje doliny Prosny i Baryczy.

W Pałacyku u Radziwiłła

Wspomnę jeszcze o Antoninie, z Pałacykiem Radziwiłłów i neoromańską kaplicą grobową tego antonińskiego rodu. Modrzewiowy pałac myśliwski wzniesiony w latach 1821- 24, według projektu Karola Fryderyka Schinkla, co najmniej dwukrotnie odwiedził kompozytor i pianista Fryderyk Chopin. Dalej możemy też dotrzeć do Ostrowa Wielkopolskiego. Najstarszym w całości zachowanym zabytkiem tego miasta jest drewniany poewangelicki kościół, obecnie należy on do parafii rzymsko-katolickiej pw. NMP Królowej Polski. Kamień węgielny pod budowę świątyni położono w 1777 roku. Niedaleko rynku przy ul. Raszkowskiej zobaczymy odrestaurowaną synagogę. To jedyna w Polsce zachowana wielkomiejska synagoga w niegdyś bardzo powszechnym stylu mauretańskim.
Natomiast w Ołoboku kiedyś znajdował się klasztor cysterek, po których pozostał pierwotnie gotycki, a obecnie barokowy kościół pw. św. Jana Ewangelisty. We wsi zobaczymy też figurę św. Józefa z Dzieciątkiem z około 1835 roku, autorstwa wspomnianego już ludowego artysty Pawła Brylińskiego. Jego grób znajduje się na cmentarzu w Ołoboku.

Kaliskie Zawodzie i Dąbrowska

Kalisz wymieniany jest już w materiałach pisanych w II wieku przez Greka Klaudiusza Ptolemeusza. Pierwotnie była to osada handlowa na Szlaku Bursztynowym, a w Polsce Piastów jeden z największych grodów w kraju. Kalisz prawa miejskie otrzymał w 1257 roku. Teraz to miasto można właściwie nazwać grodem św. Józefa. Każdy kto trafi na rowerze do Kalisza powinien nawiedzić bazylikę św. Józefa. Warto też dotrzeć do katedry św. Mikołaja, baszty „Dorotki” z fragmentem murów obronnych, czy zobaczyć klasztory z kościołami: franciszkanów i jezuitów oraz Zawodzie, czyli najstarszą historycznie część miasta. Na przełomie IX i X wieku wzniesiono tu gród, otoczony wałem i zabezpieczony fosą. W niedalekim Russowie urodziła się i mieszkała autorka „Nocy i dni” Maria Dąbrowska. Obecnie w dworku znajduje się muzeum pisarki. Natomiast Stawiszyn to najmniejsze obszarowo miasto w Polsce, bo zajmuje powierzchnię około 100 ha. Wejdźmy tam między innymi do gotyckiego kościoła św. Bartłomieja, Apostoła fundacji Kazimierza Wielkiego.
Na koniec - gdy ktoś będzie planował dokładną trasę rowerową szlakiem bursztynowym najlepiej niech spojrzy na mapę w internecie. Kiedyś wydana została też mapa Bursztynowego Szlaku Rowerowego, ale prawdopodobnie w księgarniach jest już niedostępna. To jednak na pewno nie przeszkodzi zapalonym rowerzystom wyruszyć w trasę na rowerze. Zresztą nie trzeba przecież trzymać się dokładnie mapy szlaku i na pewno trafimy do jeszcze innych wielu pięknych wielkopolskich miejscowości tu nie wymienionych.

 Renata Jurowicz

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!