TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 20 Września 2020, 18:41
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Rochowa kolekcja

Rochowa kolekcja

- Gdyby nie babcine opowieści nigdy nie powstałaby moja kolekcja figur i obrazów św. Rocha – mówi Małgorzata Strzelec, która od kilkunastu lat kolekcjonuje figury i obrazy przedstawiające św. Rocha, niebieskiego patrona Mikstatu. W swojej kolekcji posiada eksponaty nie tylko z Polski, ale także Włoch, Francji i Portugalii.

Pani Małgorzata mieszka w Mikstacie w pobliżu Diecezjalnego Sanktuarium Świętego Rocha co zapewne wpłynęło na jej zainteresowanie tym Świętym. - Mój dom od sanktuarium dzieli zaledwie 150 m. Jest więc na przysłowiowe „wyciągnięcie ręki”. Ale czy tylko ta bliskość zadecydowała, z pewnością nie. Moja babcia i moi rodzice zaszczepili we mnie wielką cześć i miłość do św. Rocha – powiedziała mieszkanka Mikstatu.


Legendy o św. Rochu
Małgorzata Strzelec od najmłodszych lat często chodziła z babcią do kościółka na cmentarnym wzgórzu i właśnie od niej dowiedziała się o św. Rochu, który żył bardzo dawno temu, w czasach gdy na świecie wielu ludzi umierało z powodu epidemii, a on nie zważając na niebezpieczeństwo opiekował się zarażonymi. - Od babci dowiedziałam się, że otrzymał dar uzdrawiania ludzi, a wieść o tym dotarła także do Mikstatu. Gdy zaraza nawiedziła mikstacką ziemię właśnie jego wstawiennictwa przyzywano, a kościół stanowi wotum dziękczynne. Babcia opowiadała mi legendy związane z pobudowaniem kościoła, ale i tę o ukazaniu się na wzgórzu w czasach epidemii mężczyzny w ciemnym kapeluszu z laską i psem, który miał wykonać znak krzyża nad miastem i zaraza miała ustąpić. To ona pokazała mi sosnę, na której wisiała niewielka kapliczka, która miała upamiętniać miejsce ukazana się św. Rocha. Niestety, nie ma już tej sosny i nie ma kapliczki – wspomina pani Małgorzata, która co roku z całą rodziną uczestniczyła w uroczystościach odpustowych. Od najmłodszych lat babcia i rodzice zabierali małą Małgosię na nocną adorację. - To był dla naszej rodziny szczególny świąteczny czas. Babcia modliła się przez wstawiennictwo św. Rocha, wiedziałam, że jest to dla niej bardzo ważny Święty, takim stawał się i dla mnie. Powoli dojrzewałam do tego, by móc powiedzieć, że jest „to mój Święty”, nie tylko święty odpustowy – stwierdziła czcicielka św. Rocha.

Poznać życie Świętego
Tak więc inspiracją do poznania historii kościółka na cmentarnym wzgórzu i jego patrona były z pewnością opowieści babci. - Z czasem jednak zaczęłam szukać odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Wiedziałam, że został pobudowany w 1786 roku, a obraz w ołtarzu pochodzi z 1707 roku. Coś mi się nie zgadzało. W kronice parafialnej, w opracowaniach znalazłam odpowiedź, to nie jest pierwszy kościół pw. św. Rocha w tym miejscu. Zaczęłam zastanawiać się, co takiego niezwykłego jest w św. Rochu, że czczony jest przez wieki. Chciałam bliżej poznać życie św. Rocha, pochylić się nad jego charyzmatami. Szybko jednak przekonałam się, że we współczesnych opracowaniach hagiograficznych znajdę niewiele informacji o coraz bardziej intrygującym mnie św. Rochu – opowiada Małgorzata Strzelec.
Zaczęła więc szukać w starych opracowaniach i okazało się, że był to krok w dobrym kierunku. W tym czasie proboszcz ks. Krzysztof Ordziniak zaczął myśleć o wydaniu modlitewnika. Okazało się, że chociaż św. Roch jest tak czczony w mikstackiej parafii to poza nowenną nie są znane żadne modlitwy przez jego wstawiennictwo. Przy okazji więc poszukiwania opisów życia św. Rocha zbierano modlitwy. - Wydane w XVIII i XIX wieku opracowania o św. Rochu sprawiały, że stawał się mi coraz bliższy. Znalazłam w nich wyjaśnienie jego postawy życiowej, pomogły mi zrozumieć jego bezgraniczne oddanie się na służbę zarażonym, postawę przebaczania i umiejętność przyjmowania woli Bożej. Potem zaczęłam sobie stawiać pytania, na ile życie, posługa charyzmaty mogą stanowić inspirację dla współczesnego człowieka. Co mogę powinnam zmienić w swoim życiu, kierować się wartościami, które były dla niego ważne – powiedziała kolekcjonerka.


Pielgrzym z psem
W tym miejscu warto wspomnieć o atrybutach św. Rocha, ponieważ bywa mylony ze św. Jakubem. Św. Roch jest przedstawiany jako pielgrzym lub żebrak z odsłoniętą raną na nodze oraz towarzyszącym mu psem. Na jego pielgrzymi strój składa się długa tunika przewiązana sznurem lub pasem, u którego często zwisa różaniec. To nawiązanie do jego szczególnej czci do Matki Bożej. Na ramionach można zobaczyć krótką pelerynę nazwaną od jego imienia „rochnio”. Na pelerynie znajdują się muszle, które są symbolem pielgrzymów. Muszle te nie były ozdobą pielgrzymiego stroju, ale były wykorzystywane do nabierania wody. Na głowie ma kapelusz z dużym rondem, który chronił go na pielgrzymim szlaku przed słońcem. Na kapeluszu podobnie, jak na pelerynie znajdują się muszle. Dopełnieniem stroju pielgrzyma jest laska. Św. Roch mylony jest ze św. Jakubem. Obaj przedstawiani są najczęściej w stroju pielgrzymim.
Natomiast tym co wyróżnia św. Rocha jest rana na nodze ukazująca się spod lekko uniesionej tuniki i wspomniany już pies o imieniu Roszek, który jak dowiadujemy się z różnych przekazów w czasie choroby uratował św. Rocha przynosząc mu w pyszczku chleb. Był także jego wiernym towarzyszem na pielgrzymim szlaku. Ponadto na obrazach i figurach przedstawiających św. Rocha pojawia się anioł, który opatruje ranę po guzie dżumowym na jego nodze, jest także symbolem opieki Bożej nad wiernym sługą.


Zaczęło się od gobelinu z Wenecji
Na początku nic nie zapowiadało, że gromadzenie figurek i obrazków św. Rocha może stać się pasją pani Małgorzaty, a wszystko zaczęło się od gobelinu przedstawiającego Świętego.
- Poszukiwałam przed laty czegoś oryginalnego na prezent. Doradzono mi, by zajrzeć do sklepu Serpone Polska w Kielcach. To właśnie tam w katalogu dostrzegłam gobelin, który przedstawiał św. Rocha, innego niż znany mi z mikstackiego kościoła. Jest na nim klęczący mężczyzna w stroju pielgrzyma, z pielgrzymią laską, z odsłoniętym prawym podudziem, na którym widoczna jest rana. Przy nodze św. Rocha siedzi biały piesek, w tle widoczne jest miasteczko, jakie trudno rozstrzygnąć, zapewne jedno z tych, które nawiedził zmierzając do Rzymu. Do Wenecji, bo tam został wykonany gobelin, zostało wysłane zamówienie. Gdy po kilku tygodniach mogłam go odebrać, okazało się, że wygląda znacznie piękniej niż na projekcie. Zachwyciłam się nim i pozostał w moim domu i jest do dziś – podkreśla mieszkanka Mikstatu.
Potem pojawiły się figurki. Pierwszą, tę najmniejszą pani Małgorzata otrzymała od ks. proboszcza Krzysztofa Ordziniaka. - Wiedząc, że darzę szczególną czcią św. Rocha przywiózł mi ją z pielgrzymki do Fatimy. Jest piękna, z doprecyzowanymi szczegółami i najważniejszymi atrybutami Świętego. Jest i rana na nodze tym razem na udzie prawym – mówi czcicielka św. Rocha. Darem od Kustosza Diecezjalnego Sanktuarium Świętego Rocha w Mikstacie jest także największa w kolekcji płaskorzeźba św. Rocha, na której dla odmiany Święty ukazuje ranę na lewej nodze. – Czytając ten tekst czytelnicy „Opiekuna” zapewne będą stawiać sobie pytanie, to w końcu, na której nodze Roch miał tę ranę? Trudno dziś jednoznaczne na to pytanie odpowiedzieć, różne są informacje na ten temat w różnych źródłach. Myślę, że nie to jest najważniejsze, ale płynące z tej odkrytej rany przesłanie. Człowiek współczesny, boi się ukazywania swoich zranień, słabości, a św. Roch zdaje się nas tym gestem zapraszać, byśmy nie obawiali się pokazywać tego, co dla nas trudne, byśmy przynosili i pokazywali nasze zranienia Jezusowi – taką interpretację tego gestu odnalazłam w opracowaniu Anselma Gruna, dzielę się nią, bo dla mnie głęboka i przekonująca – wyjaśnia Małgorzata Strzelec.


Figurki, obrazy, ikony Świętego
Posiadając gobelin przedstawiający św. Rocha i figurkę u pani Małgorzaty zrodziła się myśl, aby zacząć zbierać kolejne. - Bardzo lubię przedstawienie św. Rocha z mikstackiego kościoła. Zaczęłam więc szukać osoby, która namalowałaby dla mnie kopię tego obrazu, oczywiście znacznie mniejszą. Przypadkowo, a może wcale nie był to przypadek, trafiłam na stronę pani Danuty Jęczmyk z Jawiszowic, artysty – plastyka. Zapytałam, czy nie namalowałby dla mnie obrazu św. Rocha. Zgodziła się i tak na kominku stanął ten obrazek. Skoro jest obrazek to pomyślałam sobie, że do kolekcji warto dodać Rochową ikonę. Przejrzałam dziesiątki stron z ikonami, ale tej która mnie interesowała ze św. Rochem niestety nie. Zwróciłam się więc do pana Bogusława Onsowicza, czy nie podjąłby się napisania ikony ze św. Rochem. Tak jak już wspomniałam bardzo lubię przedstawienie św. Rocha z mikstackiego sanktuarium, więc pomyślałam, że jeśli jest to praca na zamówienie, to niech będzie to właśnie ikona z „moim” św. Rochem. I tak przed czterema laty stałam się właścicielką ikony z mikstackim św. Rochem – opowiada kolekcjonerka.
W Rochowej kolekcji znajdują się też pamiątki związane z ustanowieniem w 2007 roku św. Rocha patronem niebieskim miasta Mikstat. Jedną z ciekawszych jest wypalana w glinie płaskorzeźba przedstawiająca w punkcie centralnym postać św. Rocha, w lewym rogu herb miasta, zaś w prawym kościół św. Rocha. Z tej okazji przygotowany został także obrazek ze św. Rochem z napisem „Święty Roch, patron Mikstatu”. Kilka lat temu na uroczystości odpustowe Ks. Kustosz sprowadził alabastrowe figurki św. Rocha. Znalazło się oczywiście dla niej miejsce w domu pani Małgorzaty. W 2012 roku kolekcjonerka wybrała się na uroczystości odpustowe do Dobrzenia Wielkiego, skąd przywiozła kolejną figurkę wykonaną z gipsu. W swoim zbiorze ma jeszcze jedną figurkę gipsową św. Rocha, która została przysłana z Włoch. Także z tego kraju, z Neapolu, pani Małgorzata sprowadziła przed rokiem prawie półmetrową figurkę Świętego. - W moim zbiorze są jeszcze dwie figurki. Obie znalezione na allegro. Jedna wyrzeźbiona została w drewnie. Zadziwia dopracowaniem najdrobniejszych detali, niestety nie znam nazwiska jej autora. Druga została wykonana w kamieniu. Najcięższa z całej kolekcji. Utrzymana w nieco innej kolorystyce niż pozostałe. Zakupiłam ją w Polsce, ale pochodzi z Francji – kraju pochodzenia św. Rocha – tłumaczy czciciela patrona Mikstatu.


Odpust ze święceniem zwierząt
Jak wspomniała pani Małgorzata, pierwsza figurka św. Rocha została przywieziona z Fatimy, stamtąd pochodzi także ostatnio nabyta, która jest w nieco innym stylu niż ta pierwsza i trochę większa. - Celowo mówię, że ostatnio nabyta, a nie ostatnia, bo mam nadzieję, że moja mini Rochowa kolekcja będzie nadal się powiększała. Muszę przyznać, że pozyskiwanie kolejnych figurek nie jest wcale prostą sprawą, ale przeszukiwanie sklepów internetowych, stron allegro sprawia, że co jakiś czas uda się znaleźć coś ciekawego – mówi kolekcjonerka, która ma nadzieję, że kiedyś przy Diecezjalnym Sanktuarium św. Rocha powstanie sala, gdzie będą gromadzone pamiątki związane z czczonym przez Mikstaczan św. Rochem i że znajdzie się tam miejsce dla jej zbiorów. - Wielkimi krokami zbliżają się uroczystości odpustowe ku czci św. Rocha z obrzędem błogosławieństwa zwierząt. Te trzeba chociaż raz przeżyć na mikstackim wzgórzu i oczywiście koniecznie zajrzeć do Diecezjalnego Sanktuarium, bo tam w ołtarzu głównym czeka zawsze św. Roch. Zapewne będą i kolejne pamiątki związane z sanktuarium i ze św. Rochem. Może zainspirują kogoś do tworzenia Rochowej kolekcji i pochylenia się nad jego życiem – powiedziała mieszkanka Mikstatu.

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!