TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 10 Sierpnia 2020, 12:51
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Relikwie Bożego Narodzenia

Relikwie Bożego Narodzenia

O Sacra Culla, czyli Kołysce Pana, przechowywanej od VII stulecia w rzymskiej bazylice Santa Maria Maggiore, powiedzieliśmy sobie ostatnio. Dziś opowiemy o innych świętych pamiątkach Bożego Narodzenia, które przechowywane są dla odmiany na północy Europy, w Niemczech. (W zasadzie, wystarczająco blisko, by w czasie ferii świątecznych zorganizować małą wyprawę i obejrzeć je osobiście).

Kiedy w 799 roku, patriarcha Jerozolimy wysłał w prezencie dla Karola Wielkiego relikwie czterech świętych tkanin, wśród których dwie były pamiątkami Bożego Narodzenia, słynny władca Franków nie był jeszcze cesarzem. Nadzwyczajne dary musiały więc mieć dla niego wartość nie tylko duchową, ale i polityczną. Możemy tylko podejrzewać, iż aktem przekazania świętych tkanin, patriarcha Świętego Miasta, chciał zamanifestować uznanie Karola jako władcy, równego co najmniej bizantyjskiemu cesarzowi. Z antycznego Cesarstwa Rzymskiego pozostała zaledwie jego wschodnia część, przypisując sobie przywileje następcy, tymczasem na zachodzie Europy kolejni papieże popierali odważnych władców frankońskich, gotowych przyjąć chrześcijaństwo za uzyskanie od papieża legalizacji ich młodej, nieugruntowanej jeszcze tradycją władzy nad zachodnią schedą Rzymian. Ponadto, odważni frankońscy przywódcy stanowili zbrojne zabezpieczenie papiestwa przed barbarzyńcami i Bizancjum. Wspaniały gest patriarchy wobec Karola, nie mógł być zatem pozbawiony kontekstu politycznego. Władca Franków tymczasem na rodowych włościach w Akwizgranie (dzisiejsze Aachen) wznosił stolicę swego państwa, w której prócz pałacu królewskiego i słynnej szkoły dworskiej (stanowiącej swego czasu intelektualne centrum naszego kontynentu) rosła też wspaniała świątynia poświęcona Najświętszej Maryi Pannie, znana dziś jako miejscowa katedra.

 

Święte Tkaniny Świętej Nocy

Sprezentowane Karolowi przez patriarchę Jerozolimy relikwie świętych tkanin, rangę świątyni i siłą rzeczy również Akwizgranu (Aachen), błyskawicznie podniosły. Do miasta spontanicznie zaczęli ściągać pielgrzymi, chcący na własne oczy zobaczyć pieluszkę Dzieciątka, suknię Matki Bożej, którą miała mieć na sobie w noc Bożego Narodzenia, opaskę biodrową, którą miał na sobie Chrystus w czasie ukrzyżowania i chustę, w którą zawinięta była ścięta głowa Jana Chrzciciela. (O dwóch ostatnich relikwiach będzie jeszcze mowa później.) Jako ciekawostkę dodam, że początkowo przywilej modlitwy przy relikwiach przysługiwał wyłącznie władcom i osobom szlachetnie urodzonym. Dopiero w 1349 roku Karol IV zainicjował tradycję zorganizowanych pielgrzymek do relikwii świętych tkanin. Pielgrzymki te
– co 7 lat - odbywają się do dziś. Kolejna zapowiadana jest na rok 2014. Na przestrzeni wieków skarby akwizgrańskiej katedry pokazywano zgromadzonym na zewnątrz wiernym z wysokiego balkonu między oktogonem i wieżami kościoła. Wyznawano wówczas zasadę ,,im wyżej, tym bliżej”, w myśl której każdy z pątników pragnął znaleźć się w miejscu położonym możliwie wysoko w chwili prezentacji relikwii. Zasada ,,im wyżej, tym bliżej”, doprowadziła szybko do tego, że sprytni właściciele otaczających miejsce ekspozycji kamienic, za ogromne pieniądze, udostępniali pielgrzymom miejsca na swoich balkonach i w oknach. Dziś na szczęście relikwie ogląda się w prezbiterium.

 

Relikwie z Aachen w świetle nauki

Wielu powątpiewa w autentyczność relikwii z Akwizgranu (Aachen), twierdząc, że tkaniny wyglądają zbyt świeżo, jak na przedmioty liczące sobie dwa milenia. Zwłaszcza domniemana suknia Maryi, wydaje się być w zastanawiająco dobrym stanie. Tymczasem naukowcy, którzy bardzo skrupulatnie zbadali akwizgrańskie pamiątki po Mesjaszu, Jego Matce i Jego wielkim kuzynie, jednogłośnie orzekli, że prawdopodobieństwo autentyczności akwizgrańskich tkanin jest bardzo wysokie. Wyjaśnili, że każda z nich jest pochodzącym z Bliskiego Wschodu płótnem bawełnianym i każda liczy sobie około 2000 tysięcy lat. W ostatniej dekadzie XX wieku, wszystkie święte tkaniny zostały poddane gruntownej konserwacji. Jedyne wątpliwości, jakie zrodziły się w głowach badaczy dotyczą przeznaczenia tkaniny uważanej za pieluszkę małego Mesjasza. Uczeni twierdzą bowiem, iż ten fragment materiału był prawdopodobnie rodzajem kocyka, którym przykrywano, bądź w który zawijano Dzieciątko Jezus, zaraz po narodzeniu.

 

Relikwie Trzech Króli czyli co?

W innym, pradawnym, niemieckim mieście, w Kolonii, od wieków spoczywa w katedrze złoty relikwiarz, kryjący w sobie relikwie Trzech Króli. W czasie Światowych Dni Młodzieży, które odbywały się w Kolonii w 2005 roku, młodzi pielgrzymi usilnie chcieli odpowiedzieć sobie, jakie konkretnie relikwie ów wspaniały relikwiarz kryje. W odpowiedzi w najlepszym wypadku słyszeli: podobno kości. Większość z nich niepocieszona wyjeżdżała więc do swoich domów. Dlaczego młodym udzielano takich właśnie odpowiedzi, skoro co najmniej od XIX wieku, doskonale wiadomo, czym owe relikwie są? Nie wiemy. Nie mniej, być może dziś, któryś z tamtych młodych pielgrzymów, natknie się na niniejszy artykuł i znajdzie odpowiedź na pytanie zadane w Kolonii przed laty. Otóż w 1864 roku, otwarto koloński relikwiarz. W jej wnętrzu znaleziono przegniłe bandaże, fragmenty drogocennego bisioru, w który relikwie Mędrców ze Wschodu zostały owinięte, kawałki aromatycznych żywic i kilka średniowiecznych monet. Najważniejszym znaleziskiem były jednak oczywiście kości. Były one tak liczne, że bez większych trudów udało się uformować z nich, trzy niemal kompletne szkielety ludzkie. Badania anatomiczne wykazały, iż pierwszy ze szkieletów należał do nastoletniego chłopca, drugi do młodego mężczyzny, a trzeci do człowieka, który mógłby być ojcem dwóch poprzednich. Kości opisano, owinięto w biały jedwab i złożono z powrotem do relikwiarza. W tym miejscu dodam, iż relikwiarz Mikołaja z Verdun, mający kształt bazyliki, jest jednym z największych relikwiarzy Kościoła katolickiego. Jego wysokość sięga 153 cm. Dłuższy bok  podstawy liczy sobie aż 220 cm, a krótszy 110 cm.

Michał Widurski

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!