TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 05 Kwietnia 2020, 00:29
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Relacje z peregrynacji: Szczury, Lewków, Górzno...

Szczury

Parafia pw. Michała Archanioła w Szczurach przywitała Matkę Bożą 20 lipca. – To nie było pierwsze powitanie Maryi, bo trzydzieści parę lat temu tu Matka Boża była. Cała parafia bardzo aktywnie była zaangażowana w przygotowania. Od małego do dużego, każdy czuł się zobowiązany coś dorzucić dla Matki Bożej. Kościół przede wszystkim odnowiony, bo w 2010 roku odbywało się wiele prac, główny ołtarz jest cały wyzłocony, Matka Boża łaskami słynąca została odnowiona. Przygotowanie bezpośrednie to już Ojciec Misjonarz prowadził przez cały tydzień. Dla obu parafii misje odbywały się równocześnie. Czekamy teraz na Matkę Bożą, Pan Bóg nas ,,święci“, bo kropi deszczem, ale deszcze jest błogosławieństwem i sądzimy, że Matka Boża już od wieków tu jest łaskami słynąca. Tu zawsze była czczona i mamy Nowennę do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, która została wprowadzona w 1955 roku, a od 1999 rok modlimy się specjalną modlitwą do Matki Bożej Szczurskiej - powiedział proboszcz parafii w Szczurach i Górznie ks. kanonik Antoni Krzykos. Nie często zdarza się tak, że jeden proboszcz ma pod swoją opieką dwie parafie. W tym przypadku nawiedzenie nie odbywało się dzień po dniu w obu parafiach. Zanim ze Szczur Maryja trafiła do Górzna nawiedziła jeszcze wiernych w Lewkowie. – Święta Boża Rodzicielko, Maryjo, Matko nasza, przychodzimy przed Twój Jasnogórski Wizerunek z hołdem, miłością i wdzięcznością. Oddajemy się pod Twoją macierzyńską opiekę. Tobie, Matko nasza, powierzamy naszą młodość i przyszłe dorosłe życie. Niech Ewangelia Chrystusowa będzie zawsze naszą mądrością, a krzyż znakiem nadziei i zwycięstwa. Matko pięknej miłości pomóż nam wzrastać w szlachetnym i pełnym człowieczeństwie. Wspieraj nas w nauce, codziennym zmaganiu się z naszymi słabościami, abyśmy umieli żyć godnie. Naucz nas czystej i ofiarnej miłości, abyśmy naśladując Ciebie przeszli przez życie czyniąc dobro. Maryjo, Królowo Polski, bądź z nami w każdy czas – mówił przedstawiciel młodych parafian. Uroczystościom powitania Pani Jasnogórskiej przewodniczył ks. bp Teofil Wilski. – Matka Boża wprowadza nas w bliskość Boga i to musimy sobie najpierw uświadomić. Przynosi Syna i wprowadza działanie Ducha Świętego. Tak było w tamtym nawiedzeniu, o którym mówi Pismo Święte i tak jest w naszym nawiedzeniu. Duch Święty rodzi modlitwę, w sercu św. Elżbiety i w sercu Maryi.
Św. Elżbieta błogosławi Matkę Bożą, a Ona widząc, że dzieje się ważne wydarzenie zbawcze wyśpiewuje hymn ,,Wielbi dusza moja Pana“ – mówił ks. Biskup podczas powitalnej homilii. 

Lewków

Kolejną parafią na szlaku nawiedzenia Pani Jasnogórskiej była wspólnota pw. Świętego Wojciecha w Lewkowie. – Od września ubiegłego roku jestem proboszczem tej parafii. Zastałem ją jako wspólnotę rozmodloną, ale też od razu były przed nami duże wyzwania duszpasterskie. Misje miłosierdzia i już po kilku miesiącach nawiedzenie Cudownego Wizerunku. Parafianie bardzo mocno współpracują z duszpasterzami, bo jestem tu razem z ks. Jarosławem, wikariuszem. Doświadczamy wiele życzliwości, omodlenia tych różnych spraw, którymi żyjemy. Dlatego łatwiej i ufniej podejmujemy różne zadania, które tutaj na nas czekały i je kontynuujemy. Pod względem organizacyjnym jest to zadanie, które trzeba było podjąć i zaplanować dobrze, żeby wszystkiemu podołać, wszystko dopiąć na ostatni guzik. Jeśli chodzi o wartości duchowe, dostrzegamy je szczególnie teraz, przy nawiedzeniu. Jezus Miłosierny dokonywał wielkich dzieł tutaj, w naszej parafii, gromadził nas na niesamowitej modlitwie nawrócenia, takie związanie z miłością miłosierną. Teraz Matka Boża, która przychodzi, ugruntowuje to wszystko, co było naszym postanowieniem, zadaniem, przypomina nam, żebyśmy nie osłabli w wierze. Takie kolejne uderzenie Bożej łaski, byśmy byli naprawdę Bożymi ludźmi. Kiedy witaliśmy Matkę Bożą, w takich symbolicznych granicach naszej parafii, przyjechała w eskorcie policji i straży pożarnej, ale także paralotniarzy, którzy tutaj, nieopodal mają swoje lądowisko. Kiedy Ją witaliśmy, myśleliśmy, że ta chwila będzie trwać długo, ale szybko mija ta doba. Liczne modlitwy, spotkania, Msza Święta pod przewodnictwem ks. bpa Teofila, a potem czuwania, przepiękny Apel ze świadectwem Ojca Paulina, o północy Pasterka maryjna z modlitwą o powołania. Byli kapłani, którzy pochodzą z naszej parafii. Przejmujące kazanie ojca Oskara, który ukazywał siłę i moc tego wyboru Jezusa, to też wpisywało się w ducha tego nawiedzenia. Wszędzie, wszystko nam mówi, że jest Bóg i tego rzeczywiście doświadczamy w tych dniach. Przez całą noc poszczególne wioski trwały na modlitwie, kościół był wypełniony licznymi wiernymi. Jestem bardzo dumny ze swoich parafian - powiedział proboszcz parafii ks. Bronisław Chorzępa. Do lewkowskiej parafii należy także świątynie we Franklinowie i tam także Maryja zawitała na kilka chwil, co było niespodzianką ze strony ojców paulinów. Wywołało to wielkie wzruszenie wśród mieszkańców tamtej okolicy. 

Górzno

22 lipca Matka Boża w Cudownym Wizerunku Nawiedzenia przybyła do parafii pw. św. Mateusza w Górznie.
– Kochana nasza, Matko Boska Częstochowska, nieprzerwanie w Częstochowie przez pokolenia całej Polsce i światu przewodzisz i zapraszasz. Częstochowa jest światowym miejscem pielgrzymkowym. Kocha Ciebie cały świat. W czerwcu br. z rodzicami i dziećmi pierwszokomunijnymi byliśmy z całymi rodzinami zaprosić Cię do naszych parafii Szczury i Górzno. Zaproszenie zostało przyjęte, serdecznie dziękujemy. Dziękuję Ci za tych dobrych ludzi, za tych §prosimy o nawrócenie niedowiarków, gorszycieli, ludzi słabych. Ratuj nas wszystkich przed zasadzkami szatana - tymi słowami witał Panią Jasnogórską proboszcz parafii ks. kanonik Antoni Krzykos. Uroczystościom powitania Matki Bożej przewodniczył
ks. bp Stanisław Napierała, który zastał parafię przygotowaną zarówno modlitewnie, poprzez misje, ale także zewnętrznie, poprzez dekoracje dróg, domostw i samej świątyni. Pasterz naszej diecezji wprowadził Maryję w Cudownym Obrazie do małego, drewnianego kościółka, w którym wierni przywitali Ją z radością i wzruszeniem. – Okazja nadzwyczajna, Maryja tutaj jest w szczególny sposób obecna. Obecna jest zawsze, ale w ten szczególny sposób przez ten Obraz. Ten Obraz jest znakiem tej Jej szczególnej obecności i spotykając się tu z Maryją, my odnawiamy cześć do Niej. To jest też bardzo ważne. Przychodzi nam to łatwiej, niż odnowić wiarę w Boga. Maryja zawsze jakoś tak nas dotyka, ujmuje za serce. Jest tyle w niej tego matczynego uczucia, które my czujemy i odnawiając cześć do Maryi, my odnawiamy wiarę w Boga, bo Ona zawsze nas do Boga prowadzi. Ona nigdy nie zatrzymuje naszej uwagi na sobie samej. Ta cześć, którą tu, dzisiaj w Górznie składamy Maryi, to nie jest dla Niej, Ona kieruje ją na swojego Syna, Jezusa Chrystusa. Prowadzi nas do Niego, do Boga nas prowadzi i nie tylko to. Tak nas prowadzi, żeby z Bogiem nas spotkać, żeby odnowić nas w sakramencie pojednania. Przecież te misje święte, które były u was, przygotowujące na spotkanie z Maryją, one prowadziły do konfesjonału, żeby odnowić się właśnie wobec Boga, nie raz mocą woli Bożej zmartwychwstać z niewoli grzechu do życia łaski. Takie jest działanie Maryi, więc to spotkanie dzisiaj z Nią, jest szczególną okazją do tego, żeby odnowić wiarę w Boga – mówił Ks. Biskup. Potem doba nawiedzenia mijała bardzo szybko na nabożeństwach, Mszach Świętych i osobistym spotkaniu z Panią Jasnogórską. Tyle było próśb, czasem ukrytych głęboko na dnie serca, których Maryja chętnie słuchała. Czy się spełnią? Wszystko zależy od tego, czy taka jest wola Boża. 

Skrzebowa

Kolejną wspólnotą na szlaku nawiedzenia była parafia pw. Zwiastowania Pańskiego w Skrzebowej. – Parafia przygotowywała się na nawiedzenie od dłuższego czasu, kiedy dowiedzieliśmy się, że będzie peregrynacja Obrazu Matki Bożej to automatycznie nasunęła się myśl: ,,mieliśmy już Maryję, ale to było tak dawno, że znów się cieszymy, że przybędzie po 35 latach“. Przez cały rok przygotowywaliśmy się do dwóch ważnych uroczystości: powitania Jezusa Miłosiernego podczas Misji Miłosierdzia, a teraz czekaliśmy na Matkę. Dlatego te dwa przygotowania jakby szły jednocześnie w parze. Bezpośrednio przygotowywaliśmy się przez rekolekcje, które prowadził ojciec paulin Marek Kowalski, pracujący na Ukrainie. Rekolekcje, które przygotowały nas duchowo poprzez liczną spowiedź, liczne uczestnictwo wiernych w naukach rekolekcyjnych. Jeśli chodzi o przygotowania zewnętrzne - ludzie sami podjęli trud dekoracji, nie tylko trasy, ale i swoich domów, gospodarstw, bo nasza parafia jest w większości rolniczą, są domy jednorodzinne. Każdy w jakiś sposób starał się zaznaczyć, że czekamy, cieszymy się, że znowu będziemy mieć Maryję tutaj, w tym Cudownym Wizerunku. Na dzień powitania baliśmy się głównie o pogodę. Dzień wcześniej był wiatr, deszcz, który nam zniszczył też część dekoracji, trochę trzeba było szybko naprawić do południa. Mówiliśmy, że, jeżeli będzie deszcz, skróci się trasa powitania, będzie wszystko pod parasolami, nie będzie tego efektu, nie chodzi tylko o zewnętrzny, ale także duchowy. Kiedy człowiek stoi i moknie inaczej przeżywa, niż kiedy jest piękna pogoda. Tak się złożyło, że kiedy przyszło sobotnie popołudnie okazało się, że deszcz nie tylko przestał padać, ale kiedy kończyliśmy liturgię, sam Ksiądz Biskup Ordynariusz zauważył, że wszystko się rozjaśniło, kiedy Maryja przybyła do Skrzebowej, kiedy słońce wyszło, kiedy zaświeciło. Doba nawiedzenia przypadła na sobotni wieczór i niedzielę. Sam byłem zaskoczony, bo myślałem, że skoro tyle jest tych punktów w czasie tej dobry i Mszy św. dla dzieci, dla starszych i dla chorych, a parafia nie jest duża, więc jak się ludzie rozdzielą na poszczególne nabożeństwa, to kto przyjdzie na pożegnanie, ale okazuje się, że na każdej Mszy św. i nabożeństwie ławki były wypełnione i nie tylko ławki, a nasza świątynia jest dość duża. Tak samo podczas czuwania nocnego, kiedy sam, osobiście chodziłem, modliłem się, rozmawiałem z ludźmi to byłem zdziwiony, że w środku nocy też zawsze było kilkadziesiąt osób. W czasie Pasterki maryjnej o północy modliliśmy się o powołania, prosiliśmy, bo w czasach powojennych nie było w Skrzebowej żadnego powołania - powiedział proboszcz parafii ks. Rafał Kryś opisując przygotowania do peregrynacji i dobę przeżywaną razem z Maryją. 

Janków zaleśny

Parafia pw. św. Wojciecha w Jankowie Zaleśnym czekała na Panią Jasnogórską w niedzielne popołudnie 24 lipca. – Wszystkie parafie w dekanacie pięknie są przygotowane duchowo i zewnętrznie poprzez dekoracje. Ludzie tłumnie uczestniczą w nawiedzeniu, całymi rodzinami. Cieszą się, chyba mile wspominają, ci, którzy pamiętają, nawiedzenie sprzed 34 lat. Niektórzy pierwszy raz oczekują, bo czują tęsknotę do Maryi. Te parafie są też związane z kultem Matki Bożej, jak Szczury, Roszki, Skrzebowa. Ludzie garną się do Matki Bożej. W naszej parafii jeszcze bardziej niż kult św. Wojciecha jest znany kult św. Józefa, dlatego jest czczona Matka Boże ze św. Józefem. Janków Zaleśny znany był z cudownego obrazu i tego, że ludzie przychodzili tu z daleka, dzisiaj odnawia się ten kult Matki Bożej, Ona działa tu cuda. Przede wszystkim bardzo dużo ludzi przystępuje do Komunii Świętej, zaczynają zjeżdżać pielgrzymki z różnych stron, rowerowe, samochodowe i nawet konna z Trzebnicy do Lichenia przejeżdża przez naszą parafię, zatrzymuje się, sprawuje Mszę św. Modliliśmy się w każdą środę, żeby Maryja wyprosiła te łaski dla każdego, dla każdej rodziny, aby to wszystko odnowiło się, a przede wszystkim, aby każdy przygotował swoje serce i to chyba udało nam się zrobić, bo chociaż ta sprawa widoczna jest, dekoracja, ale wiemy, że to jest też odzwierciedleniem wnętrza każdego człowieka. Ojcowie paulini przygotowanie robili, pięknie to przygotowali. Ludzie są zadowoleni, szczęśliwi, a myślę, że Matka Boża jeszcze swoje tutaj zrobi  - powiedział proboszcz parafii ks. kanonik Jerzy Palpuchowski. Potem witali ją sami wierni.
– Maryjo, która towarzyszysz nam codziennie w jankowskiej parafii, przyszłaś dziś w wizerunku Królowej Polski z Jasnej Góry. Jak zawsze otwieramy przed Tobą nasze domy i serca. Przychodzisz jako Pocieszycielka strapionych, Wspomożenie wiernych i Orędowniczka, tak, jak kiedyś towarzyszyłaś Apostołom na modlitwie i trwaj dziś z nami, gdy zanosimy prośby do Twojego Syna. Wspieraj nas obecnością i modlitwą, abyśmy pokonywali naszą niewierność przykazaniom Bożym, zobowiązaniom małżeńskim i rodzinnym. Wstawiaj się z nami, niech nasze serca na nowo rozpalą się miłością do Boga i bliźniego. Proś o miłosierdzie w naszym imieniu za zaniedbania niedzielnej Eucharystii i codziennej modlitwy. Przypominaj nam dziś bardziej, niż kiedykolwiek, że jest Bóg, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych, że jest Jezus Chrystus, który umarł dla naszego zbawienia, że jest prawo Boże, które ma chronić nas przed złem – mówiła przedstawicielka parafian z Jankowa Zaleśnego. 

Roszki

Parafia pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Roszkach przywitała Matkę Bożą 26 lipca, w poniedziałek. – Czas wydawałoby się długi na przygotowanie, a zleciało bardzo szybko. Ludzie się bardzo ucieszyli, że Matka Boża przybywa po 35 latach do Roszek, jako parafii. Ludzie ucieszyli się i odpowiedzieli radośnie na to przygotowanie, na to podjęcie Matki Bożej. Ja myślę, że po tych rekolekcjach pozostało przede wszystkim zjednoczenie rodzin, kiedy w niedzielę stanęli przed Najświętszym Sakramentem do błogosławieństwa, rodzina po rodzinie. Widziałem, że bardzo przeżywali to spotkanie, kiedy musieli razem stanąć: mąż, żona i dzieci. Myślę, że to było ważne dla nich. Jak wyglądało samo przywitanie? Najpierw uroczysta Msza św., a po niej poszczególne grupy miały swoje czuwanie. Ani się człowiek nie obejrzał, a tu następny dzień, godzina 15. i trzeba Matkę Bożą ,,oddać“. Zawsze kościół był pełny, zawsze ktoś w tym kościele był, nigdy Maryja nie była sama. Cieszymy się, że na Pasterkę maryjną przybyli kapłani, którzy tutaj pracowali. Cieszyłbym się, jeśli by któryś z młodzieńców, albo z dziewcząt, poszedłby do zakonu, stanu duchownego, żebyśmy mogli się radować takim powołaniem. Jest obraz Matki Bożej, który mieliśmy cały czas i mamy taki pomysł, żeby jesienią on chodził po domach, natomiast musimy dać najpierw pierwszeństwo Jezusowi Miłosiernemu, bo mieliśmy to szczęście niedawno przeżywać Misje Miłosierdzia - powiedział proboszcz parafii ks. Maciej Dudek. Parafianie na tę dobę nawiedzenia przygotowywali się nie tylko duchowo poprzez modlitwę, ale także zewnętrznie, porządkując swoje domy, gospodarstwa, drogi i ulice, nadając im odświętny wygląd. Podobnie było ze świątynią parafialną. – Tak niedawno przyszła do nas, a dzisiaj musimy ją pożegnać. Pójdzie dalej, pójdzie odwiedzić inne swoje dzieci, które na Nią również czekają. Dziękujmy naszej Matce za to, że była krótką chwilę razem z nami. Dziękujmy za to, że wysłuchała tych wszystkich naszych próśb, że to wszystko zaniosła przed tron Boży i prosiła swojego Syna, aby pobłogosławił, aby przebaczył, aby przyjął to wszystko. Stańmy przed obliczem Boga z czystymi sercami, prośmy Go, abyśmy mogli jak najlepiej Jemu służyć, abyśmy mogli potem spotkać się w domu naszego Ojca – tymi słowami kapłan w imieniu wiernych żegnał Panią Jasnogórską. Ojciec Rekolekcjonista mówił natomiast podczas homilii na Mszy Świętej pożegnalnej o objawieniach maryjnych, których było w całej historii Kościoła około pięciu tysięcy, a także o wielkim skarbie, jakim jest modlitwa różańcowa. 

Kobierno

Pierwszą parafią, która przyjęła Matkę Bożą w dekanacie krotoszyńskim było Kobierno. – Matka Boża przybywa do nas po 34 latach. Starsze pokolenie wspomina poprzednią peregrynację. Mają nawet fotografie – mówił proboszcz ks. kanonik Ryszard Dziamski. Przygotowanie do obecnej peregrynacji rozpoczęło się wraz z wyjazdem przedstawicieli parafii do Częstochowy. – Pojechaliśmy ze sporą gromadą parafian, żeby z całą naszą diecezją zaprosić Matkę Bożą. Potem byliśmy w Kaliszu na powitaniu Matki Bożej i od tego momentu właściwie zastanawialiśmy się co przygotować, jak Matkę Bożą przyjąć godnie. Modliliśmy się też każdego dnia w tej intencji, o godne przyjęcie Matki Bożej. To przygotowanie bezpośrednie to misje święte wygłoszone przez ojca paulina ojca Jarosława – mówił Ksiądz Proboszcz. Wielu myślało o tym z czym zwróci się do Pani Jasnogórskiej w czasie doby nawiedzenia. – Już 18 lat minęło jak przyszedłem do Kobierna. Wydaje mi się, że trochę znam swoich parafian, chociaż tak do końca żaden kapłan nie może powiedzieć, że jest w stanie wszystko przewidzieć. Te sprawy, z którymi ludzie tutaj przyjdą to chyba takie powszechne. Prośba do Maryi, by wybłagała zdrowie im i ich bliskim. Prośba o to, by była praca. Wiele próśb jest o pomoc w wychowaniu dzieci. Myślę, że są to najważniejsze prośby, które zostaną tu wypowiedziane. Ja będę się modlił, by parafia się uświęciła – dzielił się. Już teraz wiadomo, że peregrynacja nie skończy się na dobie nawiedzenia. – Mamy już przygotowany feretron, który będzie nawiedzał rodziny, po tej skończonej peregrynacji w kościele – dzielił się ks. kanonik Dziamski. Tego dnia do parafii przybył ksiądz biskup Stanisław Napierała. –Widzimy obraz, ale nie jest to jeden z tysięcy, czy też jeszcze większej liczby obrazów lub figur maryjnych. Ten Obraz jest wybrany przez Opatrzność, ażeby był znakiem Jej obecności. Gdzie się ten Obraz pojawia, nawet gdy równocześnie jest podobny obraz czczony w parafii, ludzie jakby intuicją swoje wiary wyczuwają obecność Maryi. Coś się w nich porusza. Wyznają wiarę. Jest Ona prawdziwie obecna, a znakiem tej obecności jest Obraz. Drodzy bracia i siostry, drodzy diecezjanie, 24 godziny będzie w waszej parafii, w Kobiernie. To dosyć dużo, ale czekaliście chyba 35 lat na to spotkanie. Wielu tu jest po raz pierwszy. Dzieci kochane tak licznie tu zgromadzone, które podeszły, żeby powitać Maryję z tym kwiatkiem znalezionym w ogrodzie, na łące czy na rowie. Te proste kwiatki, ale jakże wymowne, jak firmujące każde z tych dzieci. Ich nie było, nawet może ich rodziców nie było 35 lat temu. Tylu tu jest ludzi nowych, po raz pierwszych – powiedział Ordynariusz.

Biadki

27 i 28 lipca Pani Jasnogórska gościła w parafii w Biadkach, której patronuje św. Izydor Oracz. – Św. Izydor żył w latach około 180, 1130 pracował jako robotnik rolny w majątku w pobliżu Madrytu w Hiszpanii. Umiał przedziwnie łączyć modlitwę z pracą i przez to osiągnął wysoki stopień świętości. Jest patronem Madrytu, ale w Polsce w wielu miejscach jest czczony jako patron rolników, zwłaszcza w ośrodkach, gdzie kiedyś kwitło rolnictwo – mówił ks. proboszcz Włodzimierz Andrzejak. Trzydniowe rekolekcje przygotowujące do nawiedzenia parafia rozpoczęły w niedzielę, 24 lipca. – Rekolekcje były swoistym przygotowaniem na spotkanie z Maryją - Matką ludu Bożego i naszą Matką, którą nam dał Pan Jezus umierając na krzyżu. Cieszyły się dużą frekwencją. Takim preludium rekolekcji była dekoracja parafii. Już w sobotę od godziny 9 parafianie przeszli swoje możliwości. W sposób zorganizowany w ciągu półtorej godziny udekorowali trasę krajową Ostrów – Krotoszyn, przy której stoi nasz kościół. Do tej parafii należą trzy wioski. Trzeba powiedzieć, że ludzie włożyli w tę pracę modlitwę i wielką miłość i cześć do Matki Najświętszej. Teraz cieszymy się, że jest tutaj z nami w tym szczególnym znaku. Maryja już drugi raz idzie po naszej Ojczyźnie, po parafiach. 34 lata temu, tutaj w Biadkach 17 lutego Matka Boża przybyła po raz pierwszy, teraz w środku żniw w lipcu. Ale widać rolnicy umieją to wszystko pogodzić. Kościół cały czas jest wypełniony ludźmi, a szczególnym szacunkiem cieszył się Apel Jasnogórski wieczorem. Wtedy świątynia była wypełniona po brzegi – powiedział Ksiądz Proboszcz. – Adoracja trwała wioskami. Co godzinę byłem w kościele na kwadrans, żeby przeżywać to spotkanie z Maryją wpatrując się w Jej wzrok. W tym Obrazie jest coś niezwykłego. Naprawdę ten Obraz niesie ze sobą nadprzyrodzone laski i dlatego ludzie garną się przed ten Obraz, dzieci i młodzież. Chociażby to wczorajsze powitanie o godz. 17 z udziałem Księdza Biskupa Ordynariusza bardzo mile wszyscy wspominają. Myślę, że to spotkanie z Maryją pozostanie na długie lata w pamięci już nie tylko starszego pokolenia, ale również dzieci i młodzieży – dzielił się Ksiądz Proboszcz. Wizerunek Maryi dla wielu parafian jest bardzo bliski. – Co roku na Jasną Górę jedzie się z parafii: jadą dzieci pierwszokomunijne, dorośli. Od seminarium Maryja weszła w moje życie osobiste, ale i każdego Polaka głęboko wierzącego – mówił Ks.. Proboszcz. W pamięci parafian na zawsze pozostanie to spotkanie z Matką. - Byłam w delegacji i wczoraj niosłam Obraz. To był dla mnie duży zaszczyt – mówił jedna z młodszych parafianek. – Służę jako ministrant od trzeciej klasy podstawowej. Miałem intencje do Matki Bożej w sercu – dzielił się Norbert.

Krotoszyn św. Jana Chrzciciela

Krotoszyn rozpoczął peregrynację 28 lipca w parafii św. Jana Chrzciciela. 

– Parafia ta jest najstarsza w naszym mieście. Świątynia zbudowana została pod koniec XVI wieku. W naszym kościele był ochrzczony błogosławiony biskup Michał Kozal, jest to kościół jego dzieciństwa, młodości. Krotoszyn to ziemia, z której wyszło wielu kapłanów, zakonników i sióstr zakonnych. Misje przed nawiedzeniem prowadził paulin ojciec Krzysztof Kowalski z Torunia. Pozostali paulini pochodzą z naszej parafii. Ojciec Michał pracuje już ponad 20 lat w Australii, przyleciał na tę uroczystość, aby tutaj być z nami. Mamy brata Mateusza, który drugi rok przygotowuje się do kapłaństwa w seminarium ojców paulinów na Skałce w Krakowie. Przygotowania do nawiedzenia rozpoczęliśmy 9 miesięcy temu – nowenna miesięcy. Można powiedzieć, że parafia została podzielona na dziewięć części. Rodziny w każdej części otrzymywały zaproszenia do udziału w Apelu. Bardzo dużo ludzi się gromadziło. Apel był rozbudowany, przede wszystkim oparty na fragmentach Ewangelii dotyczących Maryi. Na koniec było wystawienie Najświętszego Sakramentu, krótka adoracja, uroczyste błogosławieństwo. To trwało dziewięć miesięcy. Również gromadziliśmy się na nabożeństwach różańcowych w pierwsze soboty miesiąca i przeżywaliśmy dziewięć niedziel maryjnych. Na nowo starliśmy się zauważyć Maryję w tajemnicy Chrystusa i Kościoła, w historii naszego narodu, w historii życia każdego z nas. Wtedy też głosiliśmy kazania o Maryi, o Jasnej Górze, o cudownej Ikonie naszej najlepszej Matki – mówił dziekan dekanatu krotoszyńskiego i proboszcz parafii ks. prałat Adam Modliński. W parafii nie tylko w dniach szczególnych, ale i na co dzień trwa kult maryjny. – Mamy piękną grotę koło kościoła z początku XX wieku. Tutaj na Apel Jasnogórski wierni gromadzą się w okresie letnim. Codziennie w kościele odmawiany jest Różaniec. Mamy wspólnotę Żywego Różańca, nie tylko matek, ale i ojców. Mają swoje sztandary. Jest też Sodalicja Mariańska, Róża Papieska. Rodzice modlą się za swoje dzieci wpatrując się w przykład błogosławionego Jana Pawła II. Te wspólnoty są dzisiaj zaangażowane w różne funkcje, ale też jeszcze jutro i w czasie Apelu Jasnogórskiego. Misje św. były czymś wspaniałym jak tu jestem 7 lat proboszczem tak wielu wiernych nie pamiętam na rekolekcjach. Ojciec Krzysztof bardzo pięknie je prowadzi – powiedział Ks. Proboszcz. Wraz za parafianami Maryję witał ks. bp Stanisław Napierała. - Maryja weszła dziś w granice miasta Krotoszyna, a władze miasta i jego mieszkańcy ją pozdrowili. Krotoszyn cię wita Maryjo – podkreślił Ordynariusz. 

 

Krotoszyn św. Piotra i Pawła

Parafia św. Apostołów Piotra i Pawła w Krotoszynie powitała Panią Jasnogórską 29 lipca. Były to na pewno szczególne chwile dla parafii. – Są to chwile wielkich pragnień, tęsknoty, wielkiej nadziei, które rodzą się w sercu i wielkich wzruszeń, które towarzyszyły nam w czasie misji – mówił na moment przed rozpoczęciem peregrynacji proboszcz ks. kanonik Dariusz Kowalek. – Dzisiaj, kiedy przygotowujemy się do przyjęcia Matki Najświętszej to wszystko przeplata się w sercu. Wierzymy, że pozostawi ślad w naszym sercu. Przygotowania to był długi czas, od wielu miesięcy. To był czas modlitwy, katechez maryjnych, kazań, homilii powiązanych z nawiedzeniem Matki Najświętszej, modlitwa różańcowa, Nowenna do Matki Bożej 

i to wszystko przepełnione żarliwą modlitwą, żeby to spotkanie z Matką umocniło wiarę naszą i przemieniło serca nasze. Pomaga nam bł. Jan Paweł II. Jego słowa „Totus Tuus” – „Cały Twój” zawsze nam towarzyszą, chcemy też być cali dla Boga i Jego Matki. To co pokazał nam w ciągu swojego życia, to zawierzenie Matce Najświętszej, to zaufanie, drogę do Boga przez Matkę Najświętszą jakoś sami staramy się realizować w tej parafii, krocząc do Boga przez Matkę Najświętszą, przez Jej wzór, pokorę i rozmodlenie serca. Parafianie na pewno przyniosą Matce swoje radości, bo tu jest wiele świętych rodzin. One na pewno przyjdą podziękować za swoje życie pełne Boga. Wierzę, że przyjdą także ci, którzy szukają Pana Boga, którym się trudno jakoś odnaleźć. W tych relacjach do Boga czasami mają dalekie ścieżki do Jezusa. To na pewno będzie też spotkanie takich ludzi, którzy się gdzieś pogubili, zatracili, znaleźli inne wartości. Na pewno będzie to czas spotkań z Bogiem, tych którzy nie mają czasu na modlitwę. Wierzę, że ta noc będzie czasem doświadczenia Pana Boga. Na to liczymy, że wielu ludzi, którzy szuka Pana Boga właśnie tej nocy w czasie nawiedzenia odnajdzie na nowo drogę do Niego. Ja będę się modlił, żebyśmy byli jednością, bo w tym mieście są też pewne podziały. Żebyśmy umieli jedno stanowić jako chrześcijanie. Na terenie tej parafii są wyznawcy innych wspólnot religijnych, abyśmy umieli szukać takiego dialogu, porozumienia, żebyśmy umieli bez reszty kochać Pana Boga – powiedział Ksiądz Proboszcz. Uroczystościom powitania przewodniczył ks. bp Stanisław Napierała. – To powitanie najpiękniej wypowiedziały dzieci z radością, z kwiatkiem w ręku. Witamy Cię i pozdrawiamy – kilkakrotnie dzieci tak żeście się odezwały do Maryi w imieniu wszystkich dzieci, w imieniu całej parafii – podkreślił Ordynariusz.

Krotoszyn św. Andrzeja Boboli

Parafia pw. św. Andrzeja Boboli to następna parafia w Krotoszynie, która witała Panią Jasnogórską. - Parafia jest dosyć młoda, bo dopiero liczy trzydzieści kilka lat, ale już cieszy się różnymi grupami liturgicznymi. Przede wszystkim  to Odnowa w Duchu Świętym, Neokatechumenat, służba liturgiczna czyli ministranci, lektorzy, szafarze nadzwyczajni Komunii św., których jest pięciu, również Koła Różańcowe. Wszyscy poprzez modlitwę przygotowywali się na spotkanie z Matka Bożą. Takim szczególnym przygotowaniem była nowenna bezpośrednio przygotowująca całą parafię na spotkanie z Matką Bożą, a także misje święte, które prowadzi ojciec Piotr z Torunia. Trwały cały tydzień, od niedzieli 24 lipca do dnia przybycia Matki Bożej. Od pierwszego dnia kościół był wypełniony parafinami, którzy uczestniczyli w naukach misyjnych. W tej chwili Obraz Matki Bożej będziemy przyjmowali z parafii pw. św. Apostołów Piotra i Pawła. Jest wiele intencji, które wymienię kiedy na początku będę witał Matkę Bożą – mówił proboszcz ks. kanonik Stanisław Mieszała. - Przybyliśmy na uroczystość całą rodziną, bo wierzymy i chcemy wierzyć. Matka Boża zawsze dopomoże, to jest taki nasz łącznik między niebem a ziemią. To Mama od wszystkiego. Przychodzimy żeby podziękować za to, co do tej pory otrzymaliśmy i żeby prosić, żeby opiekowała się nami dalej. W głębi serca każdy ma swoją intencję – powiedziała w dniu nawiedzenia jedna z parafianek. Uroczystościom przewodniczył ks. bp Stanisław Napierała. - Pozwólcie, że na chwilę skupię waszą uwagę właśnie na tym tytule Maryi – „Matka rodziny naszego Zbawiciela”. Bo Maryja jest nią, jest małżonką dziewiczą św. Józefa i właśnie na małżeństwie tych dwojga jest przez Boga zbudowana rodzina, święta rodzina. To w niej przyszedł Zbawiciel świata, żył w niej pod sercem Maryi, małżonki Józefa, Matki. To w rodzinie Maryi i Józefa narodził się Jezus w Betlejem, to w tej rodzinie wzrastał w latach, w mądrości, w lasce u Boga i ludzi. To z tej rodziny wyszedł, ażeby podjąć swoją misję Zbawiciela świata. U mnie, tam gdzie mieszkam, jest obrazek nieduży, ale niezwykle wymowny. Przedstawia wyjście Jezusa z domu nazaretańskiego i udanie się na publiczną działalność. Jest Jezus, ma jakby kij pielgrzymi i tobołeczek na ręku, który Mu przygotowała Matka i pochyla się nad ręką Maryi i ją całuje. A gdzieś tam w cieniu jakby zarys postaci mężczyzny to chyba św. Józef. Tak artysta to przedstawił. Rodzina naszego Zbawiciela to koleba, w której Syn Boży wzrastał i dojrzewał, aby mógł podjąć misję Zbawiciela. W świetle wiary spójrzcie każdy na swoją rodzinę. W świetle wiary, dlatego że odnowa wiary jest zamierzeniem peregrynacji. Ale przede wszystkim dlatego, że rodzina jest dziełem Boga – mówił Ordynariusz.

Krotoszyn św. Marii Magdaleny

Parafia pw. św. Marii Magdaleny witała obraz Maryi 31 lipca. – Samo nawiedzenie Obrazu Matki Bożej jest wydarzeniem religijnym i historycznym w naszej parafii, bo w 17 – letniej historii parafii to jest już trzecie nawiedzenie. Pierwszy był św. Józefa, potem był Jezus Miłosierny i teraz Maryja przyszła zobaczyć co robią Jej dzieci. Przygotowania dalsze do obecnego nawiedzenia to nasz udział w powitaniu na Placu św. Józefa w Kaliszu, potem codzienny Różaniec przed wieczorną Mszą Świętą i co środę Nowenna do Matki Bożej. Oddajemy też cześć Matce Bożej w pierwsze soboty miesiąca, czy majowe Apele Jasnogórskie, coroczne pielgrzymki na Jasną Górę, także do Gietrzwałdu, Kalwarii Zebrzydowskiej. To byłoby takie dalsze przygotowanie, a bliższe to rekolekcje, które prowadził ojciec Jarosław, paulin z Wieruszowa. Wczoraj wspaniała procesja maryjna uliczkami sąsiednich dwóch osiedli. Rzeczywiście ludzie, którzy nie czują się zbyt związani z Kościołem, nawet wyglądający za firanek udekorowali swoje mieszkania. Co jeszcze nas zaskoczyło, to patrząc na posługę sakramentalną związaną ze spowiedzią świętą, to wczoraj były tutaj tłumy ludzi do spowiedzi, bardzo dużo nawróceń, widziałem twarze ludzi, których bardzo dawno nie widziałem w kościele. Oczywiście dekoracja trasy przejazdu Matki Bożej i cała parafia w 90% w mieszkaniach jest wszystko udekorowane. Liczę na to, że nawiedzenie sprawi, że ludzie zaczną cenić niedzielę jako dzień Pański, dzień święty, że uwierzą w to hasło peregrynacji, że Bóg jest naprawdę i tu na nich co niedzielę czeka, że przestaną wreszcie opuszczać niedzielne Msze Święte. Liczę na ożywienie życia eucharystycznego w parafii z akcentem na niedzielną Mszę Świętą. Inne problemy w parafii to tak jak wszędzie - pijaństwo i rozpad małżeństw spowodowany wyjazdami za granicę za chlebem, a często to się kończy rozpadem małżeństw – mówił proboszcz ks. kanonik Andrzej Szymankiewicz. W momencie powitania Maryi obecny był ks. bp Stanisław Napierała. - Dzisiaj kiedy ostatnia parafia wita Maryję trzeba to jeszcze raz podkreślić, ażeby wszyscy krotoszynianie zapisali obecność Maryi w znaku tego Obrazu w swojej pamięci, sercach i gdy będą może trudne czasy w przyszłości, żeby do Maryi się uciekali, żeby przyzywali Jej pomocy. Ale też żeby pamiętali, a zwłaszcza ci, którzy mają powierzoną władzę w mieście, ażeby pozwoli się prowadzić Maryi tymi wartościami i w służbie tych wartości, które Maryja przedstawia – mówił Ks. Biskup zaznaczając, że tymi wartościami są m. in. Bóg, człowiek, moralność i prawda. 

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!