TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 04 Kwietnia 2020, 22:51
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Relacje z peregrynacji: Lutogniew, Benice, Starygród ...

Lutogniew

1 sierpnia Maryja z Jasnej Góry odwiedziła miejsce szczególne w naszej diecezji, parafię w Lutogniewie, na terenie której znajduje się sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia. – To parafia szczególna, bo składająca się z siedmiu wiosek, z których dwie bardzo malutkie, razem około 1,5 tysiąca parafian. Różne charaktery ludzi, różni wierni, różne zaangażowanie, różna wiara, tak jak wszędzie, w każdej parafii. Na pewno wielką miłością otaczają oni Matkę Bożą, która obrała sobie to miejsce przed wiekami, żeby tutaj właśnie wspierać nie tylko parafian, ale wszystkich pielgrzymów tu przybywających i obdarzać ich swoja pociechą, tak jak głosi jej tytuł - Matka Boża Pocieszenia. Wielką cześć oddają Matce Bożej zwłaszcza pielgrzymi z najbliższej okolicy, kiedy przeżywamy czterodniowy odpust, którego zwieńczeniem jest suma celebrowana w ostatnią niedzielę sierpnia. W tym roku seminarium duchowne miało tutaj swój dzień skupienia. – powiedział ks. Łukasz Żurawski, proboszcz i kustosz w Lutogniewie. - Do peregrynacji przygotowywaliśmy się w dwóch etapach, duchowo i organizacyjnie, żeby Matkę Bożą, w Jej Jasnogórskim Wizerunku ugościć jak najpiękniej. W ciągu roku gromadziliśmy się na nowennie, na Różańcach fatimskich czy Apelach Jasnogórskich, podczas których modliliśmy się w intencji nawiedzenia. Mamy tutaj również zwyczaj, że po każdej Mszy Świętej odmawiamy specjalną modlitwę przez wstawiennictwo Matki Bożej Pocieszenia, Pani Lutogniewskiej i w nią była włączona intencja o jak najlepsze przygotowanie, przeżycie i owoce tego czasu nawiedzenia, spotkania z Matką w Jej Jasnogórskim Wizerunku. Teraz były pięciodniowe rekolekcje, które prowadził ojciec Władysław, saletyn z Warszawy. To jest właśnie taki znak nawiedzenia, że Maryja jeszcze bardziej przyciąga wszystkich do siebie, do swojego serca, żeby wypraszać potrzebne łaski i to było widoczne po dwóch stronach. Jedna to strona duchowa, gdzie bardzo dużo ludzi na tych rekolekcjach się gromadziło, na Apelach Jasnogórskich, na naukach. Wielu parafian skorzystało z sakramentu pojednania. Ale też wiele osób angażowało się w tę drugą stronę przygotowań – materialną, żeby pięknie udekorować kościół i jego otoczenie właśnie na spotkanie z Maryją – podkreślił Ks. Proboszcz. Uroczystości powitania przewodniczył ks. bp Stanisław Napierała. - Gdy Maryja dzisiaj przybyła w Wizerunku Jasnogórskim do Lutogniewa była godzina 17. Pierwszego sierpnia właśnie o godz. 17. 67 lat temu Polacy porwali się, żeby się wyzwolić spod hitlerowskiego okupanta –to było Powstanie Warszawskie. Niezwykła jest ta zbieżność w tym miejscu, tej rocznicy wybuchu powstania i przyjęcia Maryi w tym Obrazie Jasnogórskim, w którym Ją czcimy jako naszą Królową i Matkę –  zauważył Ordynariusz w dniu przybycia do parafii Pani Jasnogórskiej.

 

Benice

Parafia pw. św. Mikołaja w Benicach powitała Matkę Bożą Jasnogórską 2 sierpnia. – Parafia w Benicach to najmniejsza parafia dekanatu krotoszyńskiego, ale ludzie są bardzo dobrzy, kochający, kochają Pana Boga, szanują kapłanów. Myślę, że ta atmosfera przygotowania na przyjęcie Matki Bożej pokazała, że tu są ludzie prawdziwie wierzący. Czekamy na Maryję. Cieszę się, że w tym drugim roku mojej posługi w parafii mogę przyjmować Matkę Bożą. Chcę przy powitaniu Matce Bożej powiedzieć, że to nie ten termin, ale doszliśmy do przekonania, że Matka przychodzi do swoich dzieci nie wtedy, kiedy odpoczywają, ale kiedy pracują i cieszymy się, że przychodzi. Trochę nam pogoda pomogła, bo martwiłem się, jak to będzie w misje, rekolekcje: czy ludzie przyjdą czy pójdą w pole? Pada deszcz codziennie i przychodzą ludzie do kościoła i przestali się martwić, bo im obiecałem, że po nawiedzeniu będzie dobra pogoda i żniwa skończą się na pewno do dożynek – mówił ks. proboszcz Adam Gmerek. - Do peregrynacji przygotowywaliśmy się jak cała diecezja. Najpierw nowenna miesięcy, potem tygodnie przygotowania i katechezy, nabożeństwa maryjne. I wreszcie misje nawiedzenia, które poprowadził paulin ojciec Jerzy. Wczoraj dzień spowiedzi św. Byliśmy wszyscy zaskoczeni, ilu ludzi przyszło do spowiedzi. Na taką malutką parafię to było coś niesamowitego. Matce Bożej będą mówić o sprawach w rodzinach, myślę że to jest najważniejsze. Są rodziny, które ze sobą nie rozmawiają w jednym domu. Czasem, jak proboszcz przyjdzie na kolędę to udają, że jest wszystko dobrze, ale wiem, że nie jest. Są jeszcze problemy z chorobą, pracą rolników, która nie zawsze jest doceniona, należycie wynagradzana. Mamy co powiedzieć Matce Bożej. A przy tym ja i moi parafianie będziemy się modlili o ożywienie wiary. Myślę, że przyjdą ci, którzy dawno nie byli w kościele. Matka Boża przyprowadzi ich nie tylko dzisiaj, czy jutro, ale niektórych na stałe – powiedział Proboszcz. W czasie nawiedzenia wielu przyszło, by się modlić do swojej Matki, a przez kapłanów pochodzących z parafii odprawiona została maryjna Pasterka. - Obecnie nie mamy kleryka, ale jest pięciu kapłanów wywodzących się z naszej parafii – podkreślił Ksiądz Proboszcz, który modlił się również o nowe powołania. - Parafia i ziemia benicka pięknie się przygotowały na powitanie. Ustrojone drogi, domy i to tak bogato. W waszej parafii można spotkać chyba najwięcej tych napisów, w których w rożny sposób odezwaliście się do Matki Bożej – podkreślił ks. bp Stanisław Napierała w czasie uroczystości powitania Maryi.

Starygród

Kolejną wspólnotą witającą Panią Jasnogórską była parafia w Starymgrodzie. – Parafa jest pod wezwaniem Oczyszczenia Najświętszej Maryi Panny. Odpust przeżywamy ku czci Matki Bożej 2 lutego, drugi odpust  - Matki Bożej Śnieżnej - w niedzielę po 5 sierpnia. Nasza wspólnota ma charakter rolniczy. Znajdują się tu dwie spółdzielnie. Jest to parafia niezbyt bogata, ale oddana Panu Bogu przez wstawiennictwo Matki Bożej. W naszej parafii twórczo działają: Akcja Katolicka, Rada parafialna i Rada duszpasterska, a przede wszystkim  młodzież, która pomaga mi w odrestaurowaniu świątyni i wszystkich innych obiektów. Generalny remont plebani robiliśmy właśnie z młodzieżą – podkreślił proboszcz  ks. kanonik Ryszard Muszyński. - Ostatnio Obraz był u nas 34 lata temu. Wielu wspomina to, co wtedy przeżywało nawet z lekkim drżeniem. Ale i teraz było wiele znaków, poruszeń, ludzie podchodzili bardzo emocjonalnie do tego, że przebywa Matka Boża i czuli, że to coś ważnego, dlatego wszyscy, jak mogli, przygotowali swoje domostwa. Z wielką radością modlili się przez dziewięć miesięcy. Jak mogli to pomagali, by uczcić w tym czasie przyjęcie Matki Bożej. Rekolekcje pod przewodnictwem ojca Jarosława nasza parafia przeżyła, można powiedzieć, poruszająco. Ojciec powiedział, że nigdzie nie widział tyle młodzieży. Bo nasza parafia ma tylko 960 wiernych, a na każdej Mszy św. cały kościół był pełen prawie po brzegi. W obecnym czasie każdy z nas zwrócony jest w stronę mądrości świata i jeśli o cokolwiek bym prosił Matkę Bożą, to brakuje nam wszystkim laski, brakuje nam mocy budowania królestwa Bożego, bo jak mówiłem wszyscy idziemy ku mądrości tego świata, a w tej mądrości wszyscy zaczynamy się gubić. Ludzie już doświadczają, że czegoś im brakuje, brakuje im właśnie tej mocy bycia dzieckiem Boga – powiedział Ksiądz Proboszcz. Na powitanie Matki Bożej wielu przygotowało swoje domy wieszając emblematy religijne czy flagi. Widać było, że witają kogoś bardzo dla nich ważnego, specjalnego Gościa. 

- Ta uroczystość powitania Matki Bożej w Starymgrodzie przybrała jakby kształt realizacji słów Ojca Świętego. Chcecie kontemplować Jezusa, Boga patrząc na oblicze Maryi w Jasnogórskim Jej Wizerunku. Najpierw ta piękna procesja drogą przez Starygród. Pięknie wygląda ten Starygród, te trotuary, chodniki zagospodarowane krzewami, drzewkami, kwiatami, zielenią, trawą. Już sama miejscowość jakby oczekiwała od dawna na Maryję. Potem te dekoracje waszych domów, te bramy triumfalne. Takie odniosłem wrażenie, jakby to było Boże Ciało – mówił w dniu nawiedzenia ks. bp Stanisław Napierała. Wierni przez niemal 24 godziny mieli okazję wpatrywać się w troskliwe oczy Pani Jasnogórskiej, szeptać Jej o wszystkich swoich troskach, nadziejach i radościach codzienności i prosić o błogosławieństwo dla swoich rodzin. 

 

Wyganów

W letni sierpniowy dzień Pani Jasnogórska dotarła również do parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Wyganowie, która na Jej przybycie przygotowała się duchowo, głównie poprzez modlitwę.
– Był to wyjątkowy czas, święty czas – mówił o dobie nawiedzenia  ks. proboszcz Jacek Kita. - Kończymy czas misji świętych i nawiedzenia Wizerunku Jasnogórskiego Obrazu. Spostrzeżenia na gorąco – to niezwykłe poruszenie ducha i tego zewnętrznego entuzjazmu, który przerodził się w niesamowitą aktywność zewnętrzną i duchową. Ogromna ilość spowiedzi świętych. Nie będzie to naruszenie żadnej tajemnicy, jeśli powiem, że widziałem u konfesjonałów tych, których nie widziałem przez trzy lata, jak jestem tutaj proboszczem. Widziałem ludzi przystępujących do Komunii Świętej, którzy tylko „od wielkiego dzwonu” przystępują do Komunii Świętej. Kościół wypełniony po brzegi praktycznie przez całą noc czuwania. Pasterka o północy zgromadziła rzesze ludzi. Nie wiem, czy na Pasterce bożonarodzeniowej mam na Mszy św. o północy tyle osób. Ogromne wzruszenie, przeżycia. Także w tej części młodzieżowej. Poproszony został specjalny zespól animacyjno-formacyjny do przeprowadzenia tej godziny – modlitwy czuwania z młodzieżą. Przepięknie. Nie ukrywam, że podchodziłem do tego z takim maleńkim lękiem, bojaźnią i drżeniem. Przeszło to moje najśmielsze oczekiwania. Widać, że Matka Boża potrafi przemieniać ludzkie serca. Ale nie brakowało też tych, którzy chcieli uczynić wszystko, by triumf Maryi był jakoś pomniejszony, co im się oczywiście nie udało. Myślę tutaj o osobach, które sprofanowały figury stojące gdzieś na poboczach i na rozstajach dróg. Także w mojej parafii poniszczono trochę masztów. Siła Maryi jest wielka i to powoduje, że niestety niektórzy nie mogą tego znieść – mówił Ks. Proboszcz. - Parafia nasza jako jedyna w dekanacie krotoszyńskim posiada kaplicę filialną w Łagiewnikach, skąd przed chwilą właśnie wróciliśmy. Pojechaliśmy tam z modlitwą Anioł Pański na godzinę, 12. a tam rzesze ludzi się zgromadziły. Nadmienię, że do kaplicy przychodzą nie tylko ludzie z mojej parafii (jest to najbardziej wysunięty północno-zachodni kraniec naszej diecezji), ale i spoza diecezji. Tłumy ludzi. Około dwóch godzin tam przebywaliśmy. Rzeczywiście łzy w oczach się pojawiały kiedy Matka Boża już odchodziła z kaplicy, by powrócić tu, do kościoła parafialnego, na pożegnanie – mówił Ksiądz Proboszcz. I nadszedł czas pożegnania, a wielu pragnie, by Maryja pozostała jak najdłużej i pozostała w ich sercach.

 

Kobylin Matki Bożej przy Żłóbku

Parafia pod wezwaniem Matki Bożej przy Żłóbku w Kobylinie czekała na Maryję 5 sierpnia. – Matka Boża przy Żłóbku, która wpatruje się w swojego Syna, wpatruje się w Jezusa Chrystusa, która uczy nas tutaj, lud, który przybywa do tej świątyni adorować Jezusa Chrystusa, że najważniejszy jest dla nas Jej Syn. Ona nas prowadzi do swojego Syna – wyjaśniał wezwanie parafii proboszcz ojciec Serafin, franciszkanin. 

- Maryja tutaj w sposób szczególny przypomina te słowa, które wypowiedziała w Kanie Galilejskiej – patrzcie na mojego Syna, Jezusa Chrystusa i nie tylko patrzcie, ale wsłuchujcie się w to, co On ma wam do powiedzenia. On ma dużo do powiedzenia. Tego uczy nas tutaj Maryja, Matka Boża przy Żłóbku. Ten dom był dla franciszkanów domem formacyjnym, dzisiaj też jest formacyjny. W tym domu mieści się postulat, a więc ci wszyscy, którzy wybierają życie zakonne, tutaj przygotowują się do rozpoczęcia nowicjatu. Postulat trwa rok, chłopcy przygotowują się do przyjęcia habitów. Niedługo, bo 26 sierpnia, w uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej, pięciu młodych chłopaków rozpocznie nowicjat, który w naszej prowincji znajduje się w Miejskiej Górce, niedaleko Kobylina. Obecnie jest nas tutaj sześciu kapłanów – ojców i jeden brat zakonny. Każdy pełni tutaj jakąś funkcję. Jest ojciec przełożony, którego nazywamy gwardianem. Jest ojciec ekonom, potem jest proboszcz, są ojcowie starsi – seniorzy, którzy również tu pomagają w parafii – spowiadają, posługują duszpastersko. Jest też magister czyli przełożony postulantów – mówił Ojciec Franciszkanin o wspólnocie zakonnej w Kobylinie. - Na Pasterkę zaprosiliśmy tez braci nowicjuszy z Miejskiej Górki. Są tu bracia postulanci i szczególnie ich poprosiłem o oprawę liturgiczną, bo to oni przygotowują się do bycia zakonnikami i później kapłanami. Zaprosiłem tutaj ojca prowincjała z Katowic – Panewnik, bo tam znajduje się nasza Kuria Prowincjonalna. Odpowiedział na zaproszenie, przyjechał dzisiaj rano. Będzie też Ojciec prowincjał podczas uroczystości, aż do zakończenia peregrynacji - powiedział ojciec Serafin. - Najpierw było przygotowanie dalsze do peregrynacji, które polegało na tym, że spotykaliśmy się na Apelach Jasnogórskich w pierwsze soboty miesiąca, modliliśmy się podczas Mszy Świętych, podczas modlitwy wiernych w intencji peregrynacji, przede wszystkim o duchowe owoce; dzieci podczas Rorat przygotowywały się do tego wydarzenia, zabierały ze sobą zeszyt roratni z Matką Bożą Jasnogórską i tam miały referencje biblijne. Miały otwierać Pismo Święte z rodzicami i wieczorem czytać fragmenty Biblii, które odnoszą się do Matki Bożej, a potem przedstawić to na rysunku. Dzisiaj poniosą ten zeszyt w darze podczas Mszy św. powitalnej. Bezpośrednim przygotowaniem były rekolekcje prowadzone przez ojca Jerzego, paulina – mówił Ojciec Franciszkanin. Uroczystościom powitania przewodniczył ks. bp Teofil Wilski, który podkreślił, że Maryja jest naszą ukochaną Matką i Królową.

 

Kobylin - Świętego Stanisława

6 sierpnia powitano Maryję w parafii pw. św. Stanisława w Kobylinie. – To jest tutejsza specyfika, że z jednej strony jesteśmy bardzo starą parafią, bo prawie 700-letnią, a z drugiej strony młodziutką, bo od podziału na dwie parafie minęły zaledwie trzy lata i to jest uczenie się na nowo tej sytuacji, która powstała w 2008 roku – mówił proboszcz ks. kanonik Janusz Giera. - Parafianie jednej i drugiej parafii traktują kościoły bardzo rodzinnie. Uczestniczą we Mszach św. to w jednym, to w drugim kościele. Jest to z jednej strony pozytywne zjawisko ponieważ nie ma jakiegoś konkurowania. Natomiast problem polega na tym, że czasami trudno prowadzić jakąś długotrwałą działalność systematyczną, w jedną niedzielę jest pewna grupa ludzi, a już w następną troszeczkę inna. Chyba najbardziej prężną grupą, pod względem duchowym i duszpasterskim, jest Rodzina Żywego Różańca, która tutaj ma bardzo stare tradycje i prężnie funkcjonuje na płaszczyźnie modlitwy, ale także i wspomagając proboszcza w różnych sprawach organizacyjnych. Ministranci są grupą, która coraz bardziej mobilizuje się do działania. Jest ich coraz więcej i coraz lepiej wypełniają swoją posługę. Wielkim marzeniem jest to, żeby więcej młodzieży było zaangażowanej, bo jest to małe środowisko, młodzież uczy się poza Kobylinem i o ile jeszcze ojcowie franciszkanie ze swoimi możliwościami personalnymi mają jakieś większe oddziaływanie na młodzież to tutaj, w naszej parafii jest  troszeczkę gorzej. Udało się stworzyć grupę dorosłych lektorów, jest ich ośmiu, czytają regularnie Pismo Święte podczas Mszy św. - zaznaczył Ks. Proboszcz. Parafia uczestniczyła w diecezjalnym przygotowaniu do nawiedzenia, dziewięć miesięcy temu rozpoczęła nowennę miesięcy. - Było comiesięczne wystawienie Najświętszego Sakramentu, Różaniec i każdy miesiąc miał swoją tajemnicę, tematykę, która była podejmowana w czasie tej modlitwy. Oprócz tego w czasie Nowenny do Matki Bożej Nieustającej Pomocy każdego tygodnia modliliśmy się o owoce tych dni, które mamy przeżywać. Bezpośrednie przygotowanie to misje prowadzone przez ojców paulinów. Poprowadził je ojciec Marek Kowalski, który pracuje na Ukrainie – powiedział Ksiądz Proboszcz. - W dobie nawiedzenia Pani Jasnogórskiej będę prosił za rodzinami. Myślę, że podobnie jak w wielu innych miejscowościach, parafiach, problemem są rodziny dotknięte alkoholizmem. Są rodziny niepełne, bo ktoś musi gdzieś daleko pracować i tylko dojeżdża do domu raz na jakiś czas. Niestety jest też sporo rozwodów. Są rodzice, którzy żyją bez ślubu kościelnego. Ma to negatywny wpływ na całość życia rodziny. To są trudne sprawy dla rodzin i przy tej okazji chciałbym je przedstawić Matce Bożej – dzielił się ks. Giera. Przed Matką Bożą w parafii modlił się ks. bp Teofil Wilski przypominając wiernym, że Maryja jest zatroskana o nasze serca, o serce każdego z nas.

 

Pogorzela

W niedzielę, 7 sierpnia Pani Jasnogórska zawitała do parafii pw. Michała Archanioła w Pogorzeli.
– Czekamy na Maryję, jak na najlepszą Matkę, która nas najlepiej zna. My o Niej pamiętamy każdego dnia naszego życia. Tu, w parafii pogorzelskiej mamy dary duchowe, które złożyli parafianie 34 lata temu, kiedy Maryja była tutaj. W każdą środę wierni gromadzą się na modlitwie do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Każdego 16. dnia miesiąca gromadzimy się przy figurze Maryi. Jest jeszcze wiele osób, które żyją i pamiętają tamte dni i tamte zobowiązania. Maryja zostanie umieszczona w złotych ramach, tych samych, w których stała 34 lata temu, ale wyzłoconych na nowo, z uzupełnionymi ubytkami. Muszę przyznać, że przed kilku laty ówczesny proboszcz tej parafii chciał te ramy zniszczyć, bo stały gdzieś w takim miejscu, gdzie przeszkadzały. Wikariusz wtedy zażartował, żeby je zostawić, bo jak zostanie papieżem to włożą go w te ramy. Wikariusz nie został papieżem, ale Maryja wraca i to dokładnie w to samo miejsce: nad tabernakulum w naszym kościele. Jest to miejsce bardzo trudne do umieszczenia Matki Bożej, ale myślę, że z Bożą pomocą strażacy pogorzelscy umieszczą Ją tak wysoko. 

Ja już widzę tę przemianę w ludziach, choćby podczas tych ostatnich kilku miesięcy, tygodni, a także samych misji przed nawiedzeniem. Maryja jednoczy, prowadzi do swojego Syna. Widzimy więcej ludzi w kościele niż zazwyczaj, widzimy tych, których na co dzień, a nawet każdej niedzieli nie widzimy. Podczas misji postawiliśmy na odnowienie naszej wiary, oczyszczenie naszych sumień i stanięcie w prawdzie, jak to jest z naszą wiarą, z miłością do Boga i do Matki Najświętszej. Mój poprzednik, przez 22 lata swojego pasterzowania w tej parafii, modlił się przede wszystkim o powołania, niestety nie doczekał spełnienia swoich próśb, a ja przychodząc po nim, także każdego dnia modlę się o te powołania. Patrząc na naszą młodzież, na ministrantów proszę Pana Boga, żeby ktoś z nich słysząc wezwanie nie lękał się, ale poszedł za tym wezwaniem - powiedział proboszcz parafii ks. Dariusz Bandosz. Uroczystościom powitania Matki Bożej w parafii Michała Archanioła przewodniczył ks. bp Teofil Wilski. – Ona wnosi Bożą obecność, z Nią czujemy się bliżej Boga. Jest taka piękna piosenka ,,Przy sercu Twoim Matko droga, czuje się dusza bliższa Boga”, albo jeszcze inna piosenka ,,Pomódl się Miriam, aby Twój Syn żył we mnie, pomódl się, by Jezus we mnie żył, gdzie Ty jesteś zstępuje Duch Święty, gdzie Ty jesteś niebo staje się (...) weź mnie, weź do swego Syna”. Piękne zwroty, piękne określenia, które mówią, że Ona właśnie wprowadza nas w obecność Boga, ogarnięci jesteśmy mocą Ducha Świętego i to jest dla nas bardzo ważne. Dziękujemy Jej, że Ona nas ku Bogu prowadzi. Pan Jezus mówi do uczniów zatrwożonych, zwłaszcza do Świętego Piotra ,,Odwagi, nie bójcie się, ja jestem” – mówił Ksiądz Biskup Teofil. 

 

Mokronos

Kolejna na szlaku nawiedzenia była parafia Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej w Mokronosie. Pani Jasnogórska przybyła do wspólnoty w poniedziałek, 8 sierpnia. – W każdą środę w naszej parafii jest Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Poza tym, jak zawsze nabożeństwa majowe, potem różańcowy październik. A ponieważ kościół jest pod wezwaniem NMP Wniebowziętej, to Maryja jest otoczona szczególną czcią i miłością. Przygotowania nasze do nawiedzenia trwały już od roku. Rok temu byliśmy na Jasnej Górze zaprosić Matkę Bożą, a potem każdego 8. dnia miesiąca były specjalne nabożeństwa przygotowujące do tego spotkania: modlitwy, konferencje, słowo. Chcieliśmy się dobrze do tego przygotować. Było także nabożeństwo pierwszych pięciu sobót miesiąca, właśnie w tym czasie, także pod kątem przygotowań na spotkanie z Matką Bożą - powiedział proboszcz parafii ks. kanonik Stanisław Koza. Rekolekcje przed nawiedzeniem przez cztery dni prowadził ojciec Maciej Moskwa, sercanin z Lublina, który przygotował wiernych do sakramentu pokuty i zaproponował różne nabożeństwa. Był także dzień wyznania wiary, kiedy mężczyźni przychodzili z krzyżami, kobiety ze świecami, młodzież z różańcami. W niedzielę odbyło się błogosławieństwo rodzin Najświętszym Sakramentem. – Myślę, że w pobożności maryjnej Jezus jest najważniejszy, bo Matka Boża na obrazie trzyma Jezusa i na Niego wskazuje. Matka Boża jest Tą, która prowadzi nas do Jezusa i czyni to również w naszej parafii – dodał Ksiądz Proboszcz. Kiedy już Maryja przybyła do parafii jednymi z pierwszych, którzy skierowali do Niej swoje powitanie byli najmłodsi wierni. – Matko Boża, nasza kochana, Twoje odwiedziny to dla nas wielkie święto. Nie każdy z nas mógł być na Jasnej Górze, dziś Ty jesteś u nas i my możemy być z Tobą. Trzymasz na ręku małego Jezusa. Dziękujemy Ci za to, że chciałaś być Jego mamą. Dziś nam Go przyniosłaś, On jest naszym bratem i Zbawicielem, pomóż nam Go słuchać. Pomagaj naszym rodzicom, niech cieszą się z naszej wiary i dobrego życia. Przygarnij do serca wszystkie dzieci naszej parafii, aby mogły się modlić, przychodzić do domu Jezusa, Twego Syna i do Ciebie, by miały kochających rodziców i rodzeństwo. Spraw, byśmy byli kiedyś z Tobą na zawsze – mówiły dzieci. Uroczystościom powitania przewodniczył ks. bp Teofil Wilski – Jan Paweł II w wypowiedzi, w której mówi, co trzeba robić na początku nowego tysiąclecia, powiada tak: ,,Dlatego do najważniejszych zadań, które stoją przed każdym wierzącym należy ponowne odkrycie obecności Ducha Świętego, który działa na różne sposoby i obdarowuje ludzi swoimi niezliczonymi darami”. Taką tajemnicą serca Jana Pawła II było właśnie to szczególne nabożeństwo do Ducha Świętego. On mówił ,,Totus tuus”, cały oddał się Maryi, a po to, by w Jej ramionach pełniej należeć do Boga – powiedział Ksiądz Biskup. 

Wielowieś

9 sierpnia Maryja nawiedziła parafię pw. Wszystkich Świętych w Wielowsi. Na powitanie Matki Bożej wspólnota przygotowała się duchowo, poprzez modlitwę, sakrament pokuty i pojednania, ale także zewnętrznie, poprzez uporządkowanie świątyni, ulic i domostw.

– Byłam na powitaniu, to było wzruszające, łzy same poleciały z oczu - opowiada jedna z parafianek. - Kupiłam obraz Matki Bożej Częstochowskiej i powieszę go w domu, w najbardziej widocznym miejscu, może w kuchni. Prosiłam Maryję przede wszystkim o błogosławieństwo dla całej rodziny, bo to najważniejsze, ale także w innych intencjach. Na Jasnej Górze bywam często, bywałam tam już jako młoda panienka, ale to spotkanie z Maryją także było niepowtarzalne – podsumowała wzruszona kobieta.
Podczas tej doby nawiedzenia popłynęło do Boga za wstawiennictwem Matki Najświętszej wiele próśb i podziękowań, w nocy była także modlitwa w intencji powołań zakonnych i kapłańskich z parafii. A takie słowa popłynęły z ust kapłana w momencie pożegnania: 

– Przyszedł ten czas, kiedy chcemy podziękować Bogu, podziękować Przenajświętszej naszej Matce, za wszystkie dary, za wszystkie łaski, jakie spłynęły na naszą parafię w czasie tej uroczystości nawiedzenia. To tylko Pan Bóg wie, tylko Maryja wie, jakie otrzymaliśmy dary, jakie dokonały się tajemnice między nami a Bogiem za pośrednictwem naszej Matki. W konfesjonale, w czasie tych modlitw, w czasie tych rekolekcji. W tym czasie, kiedy przychodziliście tutaj, także całą noc, przed to Święte Oblicze naszej zasmuconej Pani, naszej zasmuconej, troskliwej Matki i chcemy w tej ostatniej godzinie z głębi serca powiedzieć: ,,Dziękuję Ci, Matko”. Tak, jak sługa Boży ks. kardynał Wyszyński, kiedy już umierał i przynieśli mu ten właśnie Wizerunek, powiedział: ,,Dziękuję Ci, Matko, że jeszcze raz przyszłaś do mnie“. Chcemy i my powiedzieć: ,,Dziękujemy Ci, Maryjo”, że jeszcze raz przyszłaś do nas. Dziękujemy Jej przede wszystkim, jako naszej Służebnicy, bo Ona pomimo, że jest królową nieba i ziemi nam służy. Zobaczcie Królowa nieba i ziemi, Królowa wszechświata zostawia te wszystkie korony, perły i przychodzi do nas jako Służebnica. Wypowiedziała te słowa, kiedy przyszedł do Niej Archanioł z tym wielkim Bożym planem, by była Matką Boga: ,,Oto ja, służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa”. I taką pozostała do końca. Służebnica Boga i Służebnica człowieka. Najpiękniejsza monstrancja, która nosiła Jezusa pod swoim sercem. Najpiękniejsze adoracje, jakie otrzymał Jezus od człowieka to na pewno były te pocałunki w stajni betlejemskiej - podkreślił kapłan 

Podobnie jak na powitaniu, tak i na ostatnim spotkaniu z Maryją obecne były liczne rzesze parafian.

 

Rozdrażew

Parafia św. Jana Chrzciciela to kolejna wspólnota na trasie nawiedzenia Pani Jasnogórskiej w diecezji kaliskiej. – Maryjo, mamy poważny tytuł do tego, aby powitać Cię poruszeniem, jak Jan Chrzciciel w łonie Elżbiety i prosić o duchowe poruszenie dla całej parafii, gdy przynosisz nam Syna. Wiemy, że duch daje poruszenie ciału i wszystko czyni nowe. My kapłani, tutaj, w Rozdrażewie, uczymy się od Jana Chrzciciela wrażliwości na Baranka Bożego, który gładzi grzechy świata, aby na niego wskazać w słowie, w Eucharystii i w życiu. Chcemy być sługami tego poruszenia dla wszystkich. Pokorna Służebnico Pańska, wyproś nam tę łaskę, by z całym zgromadzeniem Kościoła śpiewać Bogu radosne ,,Magnificat”: ,,Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim”. Czekamy na dzień Pięćdziesiątnicy, na nowe poruszenie: domów, serc i umysłów. Potrzebujemy nowego tchnienia, ogników zapału wiary. Jesteś Matką modlącego się Kościoła, a zatem uproś nam dar modlitwy. Modlimy się prosząc za chorych, abyś ich uzdrowiła, za strapionych, abyś ich pocieszyła, za płaczących, abyś im łzy otarła, za sieroty i opuszczonych, abyś im Matką była, za biednych i potrzebujących, abyś ich wspomagała, za błądzących, abyś ich na drogę prawdy prowadziła, za kuszonych, abyś ich z sideł szatańskich wybawiła, za upadających, abyś ich w dobrym podtrzymywała, za grzeszników, abyś im łaskę spowiedzi wyjednała, za wszystkich zmarłych, abyś ich do radości życia wiecznego doprowadziła. O to Cię błagam ja i cała parafia, a Twoje imię wychwalać będę i miłosierdzie Twojego Syna przez całą wieczność. Amen – w takich słowach modlitwy przywitał Panią Jasnogórską Ksiądz Proboszcz.

– Maryjo, Królowo Polski, wraz ze zgromadzoną społecznością parafialną witamy Cię na ziemi rozdrażewskiej, w naszej małej ojczyźnie. Pani Jasnogórska, z wielką pokorą, ale i ufnością patrzymy w Twe cudowne Oblicze. U Twych stóp składamy nasze sukcesy, ale również słabości i troski. Zawierzamy Ci Matko naszą ziemię, rozwój naszej gminy, nasze rodziny. Otaczaj płaszczem swej matczynej opieki, wskazuj nam drogę do Twego Syna, by w naszych domach, szkołach, zakładach pracy panowała miłość, pokój, prawda, wzajemna życzliwość. Umacniaj w nas poczucie solidarności całej samorządowej wspólnoty oraz odpowiedzialności za siebie i innych. Bądź z nami w każdy czas i spraw, abyśmy umieli pielęgnować owoce zrodzone podczas tej wizyty – powiedział przedstawiciel lokalnej społeczności. Nie zabrakło również słów i obietnic ze strony najmniejszych mieszkańców parafii: 

– Mamo nasza najlepsza, na ręku trzymasz małego Jezusa, którego przyniosłaś, aby był już na zawsze z nami. Chcemy być dobrzy, mądrzy i blisko Ciebie, Matko. Naucz nas pilnie słuchać tego, co mówi do nas Twój Syn, naucz nas kochać i szanować swoich rodziców i wychowawców. Otocz wszystkie dzieci naszej parafii płaszczem swojej opieki. 

 

Borzęciczki

Parafia pw. św. Marcina Biskupa w Borzęciczkach przywitała Panią Jasnogórską 11 sierpnia, a dzień później Ksiądz Proboszcz mógł powiedzieć: - Jest to rzeczywiście czas, w którym doświadczamy obecności Matki Bożej, bo widać to już po parafianach, którzy rozmodleni, często ze łzami w oczach, ale z jakąś taką radością i pokojem stawali przy Matce Bożej. Stawali oddając chyba swoje życie, bo czasem widać było to na ich twarzach, w ich zachowaniu. Przez Matkę Bożą doświadczali tej obecności Boga w swoim sercu. Byli też tacy, których podczas mojej trzyletniej pracy widziałem w kościele po raz pierwszy. Myślę, że to są te owoce i te łaski, które Maryja przynosi, można powiedzieć, że takie namacalne. Teraz pojawiają się nowe zadania w życiu kapłana, z jednej strony ta radość, rzeczywista radość, że tacy ludzie znaleźli się przy Matce Bożej, potrzebowali tego spotkania, nawet można powiedzieć, przed nawiedzeniem, pojawiali się, pomagali przy strojeniu trasy. Tylko, żeby tę radość utrzymać, żeby rzeczywiście te owoce ich spotkania z Matką Bożą trwały, bo często to jest takie ulotne, często polega tylko na emocjach, na jednorazowym spotkaniu, ale myślę, że to są łaski Boże dane nam przez Maryję, ufam i wierzę, że na tym się nie skończy. Na pewno będziemy chcieli trwać w tej modlitwie. Myślę, żeby wprowadzić Apel Jasnogórski w parafii, żeby nadal się tak gromadzić, tak spotykać. Chcemy się modlić o powołania kapłańskie, bo tak wielu młodzieńców służyło przy ołtarzu, że ks. rekolekcjonista ojciec Władysław to zauważał. Powiedział, że tutaj mamy dobry materiał na księży. Niech ci młodzieńcy, którzy są blisko ołtarza, poczują w sercu łaskę powołania. Będziemy się o to modlić i myślę, że jest tutaj taka szansa, żeby przez to nawiedzenie może sprecyzowało się jakieś powołanie. Ufam, że najważniejszą myślą naszych rekolekcji było to, że każdy człowiek jest dobry. Nie chodziło o to, żeby wypominać błędy, grzechy, ale pokazać to, że każdy człowiek jest dobry, nawet jeżeli czasami schodzi z tej drogi, że wiele jest tego dobra, które można w sobie odkryć. Łatwo znaleźć w sobie zło, słabość, ale jak przychodzi przyznać, czy publicznie powiedzieć, w czym jestem dobry, to przychodzi nam to dużo trudniej. Te rekolekcje miały na celu pokazać piękno człowieka - mówił ks. Radosław Sławiński. Przez całą dobę wierni parafii mogli rozmwiać z Maryją i opowiadać Jej o swoich troskach, radościach i nadziejach. Ale niestety przyszedł czas pożegnania i podziękowania Pani Jasnogórskiej za ten piękny czas.
– Dzisiaj możemy mieć radosną pewność, że Pan Jezus raz jeszcze swojej Matce wskazuje na nas wszystkich, na każdego z nas i mówi: ,,Matko, oto Twoje dzieci”, ale zarazem zwracając się do nas i pokazując na swoją Matkę, Jezus mówi: ,,Oto wasza Matka”. Jakże te słowa są pełne otuchy – podsumował Ojciec Rekolekcjonista.

 

Koźmin Wlkp. - Świętego Wawrzyńca

Kolejną parafią na szlaku nawiedzenia Pani Jasnogórskiej była parafia pw. św. Wawrzyńca w Koźminie Wielkopolskim. – Wspominamy także tę pierwszą peregrynację, ona była w marcu, 12. i 13. I teraz Maryja przebywa u nas w te same dni, tylko innego miesiąca. Natomiast ten miesiąc, sierpień, jest takim szczególnym dla naszej parafii, bo obchodzimy uroczystość św. Wawrzyńca, naszego patrona, patrona ziemi koźmińskiej i miasta. Rozpoczęliśmy więc to przygotowanie na spotkanie z Matką Bożą właśnie uroczystością św. Wawrzyńca, która odbywała się na starym rynku, w centrum miasta. Hasłem tego wydarzenie były słowa: ,,Święty Wawrzyńcze, prowadź do Maryi” i jego też obraliśmy sobie jako patrona w tym duchowym przygotowaniu. Tymi uroczystościami rozpoczęły się także misje parafialne, przygotowujące nas do nawiedzenia. Misje głosił redemptorysta, ojciec Andrzej Łoś, aby to spotkanie było rzeczywiście takim wspaniałym przeżyciem dla nas wszystkich. Te misje przeżywane pod patronatem św. Wawrzyńca bardzo nam się przydały i wszyscy starali się z nich korzystać, zwłaszcza z Apeli wieczornych, na które przychodziły całe rodziny i otwierały swoje serca na spotkanie z Maryją  - powiedział proboszcz parafii ks. kanonik Zygmunt Lewandowski. Podobnie, jak w innych parafiach także i w tej koźmińskiej wielu wiernych nie znajduje na spotkanie z Bogiem w codziennym biegu i zapracowaniu. Ksiądz Proboszcz wyrażał nadzieję, że nawiedzenie Pani Jasnogórskiej pomoże przypomnieć wszystkim o tym, jak ważne są sakramenty, a szczególnie niedzielna Eucharystia. – Maryjo, wiele razy pielgrzymowaliśmy do Ciebie, dziś Ty odwiedzasz nas. Opuściłaś swój jasnogórski dom, by zagościć wśród nas, by z troską matki spojrzeć w nasze oczy. Radosnym sercem mówimy więc: ,,Witaj Mamo, jak dobrze, że z nami jesteś“ i prosimy, bądź z nami w każdy czas. Twojej troski, Twojej miłości tak bardzo nam potrzeba – tak mówili najmłodsi przedstawiciele wspólnoty parafialnej św. Wawrzyńca. Uroczystościom powitania przewodniczył ks. bp Teofil Wilski – Przywitaliśmy naszą Matkę i Królową. Oczekiwaliśmy na Nią z radością, oczekiwaliśmy z modlitwą, wyszliśmy na przeciw, byliśmy duchowo przygotowywani. Serca otwarte i radosne, na zewnątrz miasto przyozdobione ulice, domy, kościół. Matka Boża przybyła w orszaku z policją, strażą pożarną i bogatą procesją. (...) Tyle ważnych myśli nasuwa się, kiedy patrzymy w oblicze Matki, Matki życia i Matki wszystkich żyjących, Matki miłującej każde życie od poczęcia, miłującej każdego człowieka, Matki zatroskanej. Niech Matka Boża wyprasza wiele łask naszym matkom, ojcom, naszym rodzinom, by byli wierni swojemu powołaniu. Niech Matka Boża wyprasza nam wszystkim odpowiedzialność społeczną – mówił Ksiądz Biskup. 

 

Koźmin Wlkp. - Świętego Stanisława

- Maryjo, Matko nasza, witamy Cię dziś w naszej wspólnocie parafialnej otwierając na oścież serca, drzwi każdego domu i bramy naszej świątyni. Maryjo, jesteś najlepszą Matką Rodzin i Opiekunką tych, którzy się do Ciebie uciekają. Umacniaj wiarę i miłość w naszych rodzinach, chroń każde poczęte życie. Bądź naszą przewodniczką, wzorem całkowitego zawierzenia Bogu, zwłaszcza w trudnych sytuacjach życiowych. Prowadź nas drogą Bożych przykazań, Pani Jasnogórska oddajemy dziś Tobie nasze życie, powtarzając za błogosławionym Janem Pawłem II: ,,Totus tuus – cały Twój“ – tak przedstawicielka wiernych parafii pw. św. Stanisława w Koźminie Wielkopolskim witała Panią Jasnogórską 13 sierpnia. Uroczystościom powitania przewodniczył ks. bp Teofil Wilski – Witamy Ją z wielką czcią, wdzięcznością, przychodzimy do niej z prośbami, zawierzamy się Jej, stajemy z otwartymi sercami i żywą wiarą, a Ona nas prowadzi do Syna, wprowadza nas w obecność Bożą. Ta tajemnica nawiedzenia jest ogarnięta Duchem Świętym. Kiedy Matka Boża przyszła do św. Elżbiety, a ona w Duchu Świętym poznała, że Maryja jest matką Syna Bożego. Maryja ogarnięta Duchem Świętym otwiera swoje serce w tej wielkiej modlitwie, która stała się modlitwą Kościoła, modlitwą naszą: ,,Uwielbia dusza moja Pana”. W święto Nawiedzenia jest taki piękny hymn Jutrzni: ,,Przybądź do nas Matko czysta, z darem Ducha Najświętszego, nawiedź nas, jak niegdyś Jana, przekrocz progi naszego domu”, a modlitwa mszalna przed chwilą skierowana do Boga w imieniu całego Kościoła, a więc i nasza modlitwa, nasza prośba brzmi szczególnie: ,,Wszechmogący, wieczny Boże, z Twojego natchnienia Najświętsza Maryja Panna, która nosiła w łonie Twojego Syna nawiedziła Elżbietę. Spraw, abyśmy byli posłuszni natchnieniom Ducha Świętego i zawsze mogli z Maryją Ciebie uwielbiać” – mówił Ksiądz Biskup. 

– Jest w naszej parafii Odnowa w Duchu Świętym, z niej powstał też zespół charytatywny, który działa już prawie od dziesięciu lat. Pracuje on bardzo rzetelnie i co roku bardzo dużo dobrego panie robią, także w przygotowanie angażowały się bardzo mocno. Mamy tutaj grupy młodzieżowe, księża, którzy tu kolejno przychodzą przygarniają młodzież, jedni bardziej na oazy, drudzy bardziej na biblijne zagadnienia. Mamy katechezy dla dorosłych, dla ludzi którzy stawiają sobie ważne pytania, takie dojrzałe, próbujemy znaleźć na nie odpowiedzi. Są ministranci, lektorzy, dorośli ministranci. Jest też grupa takich ludzi, powiedziałbym nie zrzeszonych, ale bardzo życzliwych, z wielkim szacunkiem dla kapłaństwa – powiedział ks. kanonik Marek Spychała. Cała parafia przygotowała się na spotkanie z Maryją zarówno duchowo przez rekolekcje, jak i zewnętrznie poprzez odświętny wystrój domostw i świątyni. 

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!