TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 02 Września 2026, 07:36
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Real, który zachwyca

Real, który zachwyca 

Nie, nie, nie chodzi o królewski klub z Madrytu i wspaniałą grę jego futbolowych gwiazd. Chodzi o życie, które nie przecieka
między palcami stukającymi w ekran.

Są takie wyjazdy, na które czeka się cały rok. Nie tylko dlatego, że można zobaczyć morze, odpocząć od codzienności, czy przeżyć kolejne przygody. Czeka się na ludzi, z którymi tworzy się wspólnotę. 

Tak właśnie było podczas tegorocznego wyjazdu parafialnego do Darłówka, w którym uczestniczyło blisko pięćdziesięcioro dzieci i młodzieży z Liskowa wraz z opiekunami.

Nasze wakacyjne wyjazdy już od lat są szczególną nagrodą dla osób zaangażowanych w życie parafii. Choć różni nas wiek, temperament, zainteresowania i doświadczenia, łączy nas coś znacznie ważniejszego – Chrystus. To On uczy nas patrzeć na siebie z życzliwością, przebaczać, pomagać sobie nawzajem i budować wspólnotę, która nie kończy się wraz z ostatnim dniem kolonii.

Nad organizacją i duchowym wymiarem wyjazdu czuwali ksiądz proboszcz oraz ks. Krzysztof. Każdego dnia spotykaliśmy się na Eucharystii w Kościele Ojców Franciszkanów. Liturgia miała pełną oprawę przygotowaną przez uczestników – od czytań, przez modlitwę wiernych aż po śpiew. Dzięki temu nawet podczas wakacji Pan Bóg był naprawdę w centrum każdego dnia.

Wieczory miały swój niepowtarzalny klimat. Wspólnie wyruszaliśmy na plażę, by podziwiać zachodzące nad Bałtykiem słońce. Pośród szumu fal rozbrzmiewał Apel Jasnogórski, a przechodnie często zatrzymywali się, słuchając naszej modlitwy. Na zakończenie przekazywaliśmy sobie iskierkę przyjaźni – prosty gest, który z każdym dniem nabierał coraz większego znaczenia. Właśnie wtedy najlepiej było widać, że wspólnota nie rodzi się z wielkich słów, ale z codziennej obecności, uśmiechu, rozmów i wzajemnej troski.

Pogoda nad morzem potrafi zaskakiwać, ale dla nas nie była przeszkodą. Księża zadbali o to, aby każdy dzień przynosił nowe pomysły i nowe doświadczenia. Odwiedziliśmy Dolinę Fantazji, gdzie przemierzaliśmy las pełen zagadek, własnoręcznie przygotowywaliśmy tradycyjne podpłomyki i mogliśmy po prostu cieszyć się wspólną zabawą na świeżym powietrzu.

Ogromnych emocji dostarczył również wyjazd do Parku Wodnego w Koszalinie, a tradycyjnie nie mogło zabraknąć wizyty w parku linowym. Wielu uczestników po raz kolejny przełamało tam swoje lęki, udowadniając sobie, że czasem wystarczy odrobina odwagi i wsparcie drugiej osoby, by zrobić coś, co jeszcze chwilę wcześniej wydawało się niemożliwe.

Był też czas na spacery po Darłówku, zwiedzanie portu, zakup pamiątek i oczywiście… plażowanie, kiedy tylko pogoda na to pozwalała. Pod czujnym okiem opiekunów dzieci korzystały z kąpieli w morzu, budowały zamki z piasku, zakopywały się w nim, a wielu uczestników odkryło nową pasję – poszukiwanie charakterystycznych dla tego wybrzeża kamieni ze śladami dawnych organizmów i skamielin.

W tym roku mieszkaliśmy w Waterside Resort, który zapewnił nam naprawdę komfortowe warunki. Piękne pokoje, nowoczesne zaplecze, sala gier, bilard, piłkarzyki, stół do tenisa i pyszne posiłki sprawiły, że niczego nam nie brakowało. Choć – jak to dzieci – nawet najlepsze kolacje czasem przegrywały z... ulubionymi zupkami z Biedronki.

Jednym z najpiękniejszych doświadczeń okazało się ograniczenie korzystania z telefonów komórkowych. Pierwsze dni przyniosły kilka nieśmiałych protestów, ale bardzo szybko okazało się, że warto było odłożyć ekrany. Zamiast patrzeć w telefony, patrzyliśmy na siebie. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się, graliśmy, śpiewaliśmy i spędzaliśmy ze sobą każdą wolną chwilę. Wielu młodych ludzi podsumowało wyjazd jednym zdaniem: „Gdybyśmy cały czas mieli telefony, te kolonie nie byłyby takie fajne”.

Ostatni wieczór był prawdziwym świętem wspólnoty. Każda grupa przygotowała coś od siebie – kabarety, piosenki, scenki i autorskie utwory opowiadające o naszych przygodach, opiekunach i codziennym życiu na kolonii. Było mnóstwo śmiechu, ale i wzruszeń, bo wszyscy wiedzieliśmy, że za chwilę trzeba będzie wrócić do domu.

Szczególne podziękowania kierujemy do naszych księży za ogrom pracy włożony w organizację wyjazdu, troskę o każdy szczegół oraz codzienną opiekę duchową. Dziękujemy również wszystkim opiekunom, którzy z wielkim zaangażowaniem i odpowiedzialnością czuwali nad bezpieczeństwem dzieci, poświęcając swój czas, energię i serce. Dzięki wam ten wyjazd był nie tylko piękną wakacyjną przygodą, ale przede wszystkim czasem budowania relacji, wiary i wspólnoty.

Wróciliśmy bogatsi nie tylko o piękne wspomnienia. Przywieźliśmy ze sobą nowe przyjaźnie, więcej odwagi, wiele rozmów, których nie zastąpi żaden komunikator, i przekonanie, że warto budować życie na fundamencie Chrystusa.

Darłówka czas zostanie z nami na długo. A jeśli Pan Bóg pozwoli, już za rok znów wyruszymy razem – tym razem do naszego ukochanego Wicia. 

Agnieszka Gierosz - Szałek

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!