TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 23 Września 2019, 02:37
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Pustelnie - św. Brat Albert

Pustelnie

Brat Albert zdając sobie sprawę, jak wielkiego poświęcenia wymaga od sióstr i braci w zakładanych przez siebie zgromadzeniach i mając świadomość, jak wielkim zagrożeniem dla pracy apostolskiej jest „aktywizm”, zapewnia im strefy milczenia i samotności wprowadzając ich w życie pustelnicze według ducha św. Jana od Krzyża.

Jak pisze Maria Winowska okresy „intensywnego odżywiania” mają służyć temu, aby siostry i bracia byli zdolni do jeszcze piękniejszych ofiar. Nietrudno zauważyć, że do pełni albertyńskiego charyzmatu należą pustelnie. Takie klasztory w miejscach oddalonych od skupisk miejskich, oddzielone również od bezpośredniej posługi najuboższym, istniały niemal od początku dzieła Ojca ubogich. Spróbujmy przyjrzeć się ich genezie.

Pustelnik z natury
Szczegółową analizę początków pustelni w charyzmacie albertyńskim przeprowadził br. Marek Bartoś. Rozpoczyna on od encyklopedycznej informacji na temat samej nazwy, która pochodzi od słowa pustynia (łac. desertum). Pustynia w pojęciu biblijnym jest miejscem spotkania z Bogiem oraz miejscem próby wierności wobec Niego. W duchowości chrześcijańskiej pojęcie pustyni (pustelni) rozumiane jest jako odosobnienie wypełnione jedynie obecnością Boga. Związane jest to z opuszczeniem dotychczasowych przywiązań i przyzwyczajeń oraz pozbyciem się posiadania dóbr tego świata, zwłaszcza materialnych, a także przyjaźni i więzi rodzinnych. Stan przebywania na pustyni (pustelni) charakteryzuje się intensywną modlitwą, pokutą, umartwieniem, samotnością i milczeniem ofiarowanymi Bogu w duchu miłości, zadośćuczynienia i odnowy.
Zdaniem br. Marka są podstawy do stwierdzenia, choćby w zachowanych listach, że naturalne usposobienie Brata Alberta skłaniało go ku życiu w ciszy, oderwaniu, ku poszukiwaniom głębszej rzeczywistości. W liście do Siemieńskigo z Monachium (1874) pisze, że nie pragnie sławy, pieniędzy i powodzenia, a jego skłonności i pragnienia są wprost przeciwne. W świecie, który go otacza, czyli świecie monachijskiej bohemy, nie czuje się dobrze i chętnie ucieka w świat wyobraźni: „do michałków, co je sobie wymyślę”, jak również w świat przeszłości: klasycznego piękna czasów starożytnych Greków i Rzymian oraz ideałów pierwszych wieków chrześcijaństwa. Jak pisze w liście do Józefa Chełmońskiego z czasów nowicjatu w Starej Wsi, szczęście i pokój, którego daremnie szukał w świecie, znalazł w myślach o Bogu i rzeczach ostatecznych. W liście do rodziny, po przezwyciężeniu kryzysu, jaki przeżywał w jezuickim nowicjacie napisze: „Siedzę tu u Pana Boga prawdziwie za drzwiami, a raczej za oknem, bo z mojej pracowni widzę wielki ołtarz, a do słuchania Mszy św. mam tylko trzy kroki, czytam też książki pobożne, bo tu innych nie ma w używaniu, i często zatem myślę, że życie byłoby zbyt nędzne, gdyby nie nadzieja prawdziwego szczęścia na tamtym świecie...”. Stwierdza, że życie światowe, choćby najwspanialsze, jest zawsze zabarwione smutkiem. Samego siebie określa jako samotnika, prosząc bliskich: „nie zapominajcie o samotniku”.

Inspiracje
Istnieją świadectwa, że Adam Chmielowski, już podczas swego wcześniejszego pobytu w Krakowie odwiedzał dwa pobliskie eremy: kamedułów na Bielanach oraz karmelitów bosych w Czernej. Warto pamiętać, że wzór na płaszcz (pelerynę) wziął właśnie od kamedułów. Z pewnością w kamedulskiej pustelni poszukiwał nie tylko natchnienia do swojej ówczesnej twórczości malarskiej, ale przede wszystkim monastycznego pokoju. O tym, że Albert odwiedzał klasztor - pustelnię w Czernej oraz że spotykał się tam z o. Rafałem Kalinowskim, dowiadujemy się też z listów o. Rafała i wspomnień osób, które dobrze ich znały.
Ojciec Bernard od Matki Bożej w książce „Duchowość Brata Alberta” jako pierwszy stwierdził, że to właśnie reformator polskiego Karmelu miał podsunąć Bratu Albertowi myśl o potrzebie założenia pustelni, „by odświeżać siły po tak trudnej pracy”. Miał on również powiedzieć, że „jeśli w naszym zakonie kontemplacyjnym zalecane są pustelnie, to o ileż więcej wam ich potrzeba...”.
Z kolei Andrzej Różycki w oparciu o wspomnienia s. Serafiny, zapisał, że wiosną 1891 roku Brat Albert zachorował na tyfus i rekonwalescencję spędził w Czernej k. Krzeszowic pod opieką karmelitów bosych. I podobno wtedy podczas rozmów z przełożonym - o. Rafałem Kalinowskim, zrodziła się myśl założenia klasztorków pustelniczych, a pośród motywów było poratowanie zdrowia i rekonwalescencja. Rzeczywiście pustelnia w Bruśnie, która została założona  pod koniec 1891 roku, służyła siostrom przemęczonym pracą w przytuliskach oraz cierpiącym i chorym, a ponadto dla odnowienia w duchu Bożym i zakonnym.

Na wzór Franciszka
Brat Marek Bartoś podsumowując kwestię genezy i źródeł utworzenia domów pustelniczych przez Brata Alberta  dodaje, że nie można zapominać, że dla Brata Alberta zawsze ważny był imperatyw zrealizowania w praktyce stylu życia św. Franciszka oraz motyw kształtowania silnych charakterów gotowych podjąć trudy posługi wśród nędzarzy. 

ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!