TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 05 Czerwca 2020, 18:07
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Przykład życia pociąga

Przykład życia pociąga

Siostra zakonna to osoba, która odpowiedziała na głos powołania, aby w swoim życiu naśladować Jezusa. O fascynacji życiem zakonnym, o tym jak wygląda dzień i cela siostry zakonnej oraz o posłudze sióstr w naszej diecezji opowiada s. Anna Balcerzak, referentka diecezjalna ds. zakonów żeńskich.

2 lutego Kościół obchodzi Dzień Życia Konsekrowanego, jest więc okazja, aby porozmawiać o życiu sióstr zakonnych. Jak to się dzieje, że młoda dziewczyna wybiera życie w zakonie?
S. Anna Balcerzak: Na początku to żywe spotkanie z osobą Jezusa Chrystusa, doświadczenie Jego Miłości Miłosiernej, Jego życia całkowicie oddanego Ojcu i braciom. Życie zakonne jest niejako odpowiedzią na potrzebę serca zakochanego w Panu, które chce naśladować swojego Mistrza i Oblubieńca! Chce spełniać Jego pragnienia i pełnić Jego wolę. Pragnie z Nim żyć w intymnej relacji. Każdy człowiek, a zwłaszcza młody pragnie kochać i być kochanym i tej miłości, która zaspokoi pragnienia Jego serca poszukuje. To Pan jest sprawcą i chcenia i działania, więc myśl, pragnienie, poruszenie serca to Jego dar, bo przecież nie wszyscy, którzy kochają Boga wstępują do zakonu, tu pojawia się pewien aspekt tajemnicy, który nie da się wytłumaczyć słowami. Żeby spróbować zrozumieć ten wybór, musimy poruszać się na poziomie wiary, a nie na poziomie czysto ludzkich rozważań i kalkulacji.

Jak to się stało, że Siostra zafascynowała się życiem zakonnym do tego stopnia, że sama włożyła habit?
Poszukiwanie sensu życia, miłości, chęć nadania kierunku i celu istnienia u mnie nasiliło się w trzeciej klasie czteroletniego liceum. Pan nie pozostawia wówczas samemu sobie, zsyła swojego Ducha, swoich „pomocników”, których czyni narzędziami w swoich rękach, aby pokierować. Od początku trzeciej klasy liceum, codziennie wstawałam wcześniej i czytałam fragment Ewangelii, rozdział po rozdziale, werset po wersecie i jadąc pociągiem do szkoły, myślałam nad tym co ono dla mnie oznacza. Wtedy jeszcze nie nazywałam tego rozważaniem Słowa Bożego, czy medytacją. Często też odmawiałam Koronkę do Miłosierdzia Bożego, zwłaszcza jak byłam w drodze. Były to wskazówki, które otrzymałam od kapłana naszej diecezji – kapłana według Serca Bożego: „Jeśli chcesz odkryć, co chce od Ciebie Pan, czytaj codziennie Słowo, módl się, często przyjmuj Komunię Świętą”. I tak robiłam, a Pan na końcu tej drogi pokazał mi, czego ode mnie pragnie, jaki ma dla mnie plan. Potem rzeczywiście przyszła fascynacja zgromadzeniem zakonnym. Trzy siostry nie mówiące poprawnie po polsku (dwie z nich już są w niebie), ale posługujące się językiem, który zrozumie każdy – językiem dobra, życzliwości, otwartości, gościnności, radości, miłości, zakochane w Panu – były po prostu niesamowite. Nie potrzeba było wielu słów na początku. Przykład i świadectwo życia pociąga! Poczułam, że tu jest moje miejsce u Córek Najświętszych Serc, znanych również w naszej diecezji jako siostry doroteuszki. „Czego szukacie”? – pyta Jezus, „Panie gdzie mieszkasz? Chodźcie, a zobaczycie!” I tak też uczyniłam, przyszłam, zobaczyłam i już zostałam. I radość przepełniła moje serce.

Jaką drogę muszą przejść dziewczęta, zdecydowane na służbę w habicie, zanim przyjmą śluby wieczyste?
Śluby wieczyste są powiedzeniem Panu Jezusowi „Tak” już na zawsze: „Panie chcę Tobie służyć do końca moich dni i w wieczności”. Zanim zostaną złożone trzeba przejść przez kolejne etapy formacji. Pierwszym z nich jest aspirat. W tym czasie dziewczęta poznają siebie, odkrywają swoje talenty i dary, jakimi Pan je obdarował, aby mogły służyć w Kościele, zgłębiają tematy duchowości, modlitwy i poznają bliżej charyzmat zgromadzenia. Kontynuacją aspiratu jest postulat, którego długość trwania zależy od poszczególnej osoby, jej gotowości do pójścia dalej. Postulat kończy się obłóczynami i rozpoczyna się dwuletni nowicjat. Jest to uroczyste włożenie stroju (w naszym zgromadzeniu jeszcze nie habitu) i powiedzenie „Tak” Jezusowi, przebywanie z Nim, poznawanie Go jeszcze bliżej. To również czas poznawania reguły zakonnej oraz stylu życia zakonnego i we wspólnocie. Po jego zakończeniu siostry zdecydowane na dalszą próbę składają pierwsze śluby na okres roku, przyjmują habit zakonny i przechodzą do tzw. junioratu. Może on trwać od 5 do 9 lat zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego. Co roku siostry odnawiają śluby, aż ostatecznie, po ostatnim odnowieniu składają śluby wieczyste.

Każdy zakon ma swój własny charyzmat...
Życie konsekrowane to wybór życia w Kościele, całkowity dar z siebie braciom z miłości do Chrystusa. Jest to dar Ducha Świętego, który wyraża się w różnorodności charyzmatów. Założyciel naszego Zgromadzenia Sióstr Nauczycielek św. Doroty Córek Najświętszych Serc – św. bp Jan Antonii Farina, którego liturgiczne święto przypada 14 stycznia, był otwarty na działanie Ducha Świętego i umiejętnie odczytał znaki czasów, w których przyszło mu żyć i działać i odpowiedział w sposób oświecony na naglące potrzeby. Mocą tego daru charyzmatu, my siostry staramy się naśladować Serce Jezusa i Maryi (duchowość zgromadzenia) i konkretnie dawać miłość każdemu, kto tej miłości potrzebuje (apostolat), angażując się w dzieła miłosierdzia poprzez wychowywanie dzieci i młodzieży, troskę o słabych i potrzebujących, zwłaszcza o tych najbiedniejszych na ciele i na duchu. To tylko jeden przykład charyzmatu, który otrzymałam w darze i z wdzięcznością pragnę przekazywać dalej, ale każde zgromadzenie zakonne ubogaca Kościół i świat swoim charyzmatem.

Jak wygląda dzień siostry zakonnej? Czy to prawda, że siostry bardzo wcześnie wstają?
Moje dni nie są takie same. Ponieważ pracuję w szkole, muszę podporządkować się planowi lekcji. Są jednak punkty stałe. Owszem wstajemy wcześnie, ale pamiętam, jak byłam w Lublinie i otwierałam okno o poranku, na przestanku stali już ludzie, którzy jechali do pracy, więc musieli wstać wcześniej. Moi uczniowie, którzy dojeżdżają do szkoły wstają o tej samej godzinie co ja o 5.45, a czasem nawet wcześniej. Cały dzień to oddawanie chwały Panu poprzez modlitwę i pracę. Rozpoczynamy dzień od modlitwy i rozważania Słowa Bożego, następnie uczestniczymy we Mszy Świętej i odmawiamy Różaniec, potem śniadanie i praca – apostolat, w moim przypadku katecheza w liceum. Po południu, po szkole do godz. 18.00 mamy otwartą świetlicę socjoterapeutyczną, w której przyjmujemy 20 dzieci ze szkoły. Następnie wieczorne modlitwy, kolacja, wspólne porządkowanie i przygotowywanie sal świetlicowych na kolejny dzień, przygotowanie się do szkoły, chwila na wspólną rozmowę, zobaczenie co się dzieje na świecie (dziennik), aby też ogarniać modlitwą nie tylko naszą kaliską rzeczywistość, w której żyjemy, ale także problemy i bolączki całego świata. Nierzadko wieczorem odbywają się też różne spotkania, z rodzicami naszych dzieci, z młodymi ludźmi potrzebującymi wsparcia i rozmowy, adoracja z Ruchem Eucharystycznym, który działa przy naszym domu. Trudno opisać wszystkie szczegóły, każdy dzień przynosi coś nowego, staramy się być otwarte na to co pokazuje nam Pan i słuchać natchnień Ducha Świętego.


Jak wygląda cela siostry zakonnej?
Nie mamy celi. Każda ma swój pokój, w którym znajduje się to co niezbędne, a więc łóżko, szafa, stolik nocny z lampką nocną, biurko i to wszystko. Tak naprawdę mój pokój widzę wtedy, kiedy wieczorem przychodzę, żeby położyć się spać. Znajduje się on w części domu, którą nazywa się klauzurą. Tam nikt oprócz nas nie wchodzi. Do spotkań służy pokój gościnny, a do pracy intelektualnej tzw. studio z biblioteczką, tam każda ma swoje biurko i książki, jak przystało na nauczycielki.

Bycie siostrą zakonną we współczesnych czasach na pewno jest trudne. Co Siostra sądzi na ten temat?
Nie wiem, co Pani ma na myśli. Każdy czas w jakimś sensie był trudny. Do XVIII wieku istniały tylko zgromadzenia klauzurowe, nie znano takiej figury, jak siostra zakonna zaangażowana w sprawy społeczne i dzieła miłosierdzia, kobieta była postrzegana zupełnie inaczej. Dzisiaj staramy się, tak jak nasz Założyciel odczytywać znaki czasów, dostrzegać naglące potrzeby, różne formy ubóstwa i na nie odpowiadać według naszych możliwości. Łaska Pana zawsze jest z nami i to On pokazuje, gdzie mamy iść i w jaki sposób pomóc Mu ratować dusze, w świecie, który coraz bardziej zaraża się wirusem sekularyzacji i obojętności na sprawy wiary.

Spada liczba powołań, co zrobić, aby zmienić tę sytuację?
Jest wielu ekspertów, którzy badają to zjawisko, może trzeba by ich zapytać. Moim skromnym zdaniem, patrząc na zmieniający się świat, przyczyn może być wiele: kryzys wiary, kryzys rodziny, niż demograficzny, wizerunek Kościoła, jaki kreowany jest nawet ostatnio w mediach społecznościowych, kryzys autorytetów itd. Mimo to Pan Jezus nieustannie powołuje robotników na żniwo swoje i prosi, abyśmy się o to modlili. Dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych. Trzeba stwarzać takie miejsca, w których młody człowiek będzie mógł nauczyć się słuchać siebie, odkrywać swoją tożsamość, poczuje się kochany i przyjęty. Dać mu możliwość pogłębiania swojej wiary, czas na modlitwę i spotkanie z Panem poprzez sakramenty i wspólnotę, a wtedy ziemia jego serca stanie się żyzna i być może ziarno, które Pan rzuci w ziemię zakiełkuje. Ale niezbędne jest towarzyszenie im na tej drodze, nie pozostawianie ich samym sobie z problemami, które często ich przerastają i trzeba ufać w moc Pana. Ogromną siłę przyciągania ma również świadectwo udanego i radosnego życia w służbie Panu. Przykład pociąga!

Ile sióstr posługuje w diecezji kaliskiej, ile jest zgromadzeń i domów zakonnych?
W diecezji kaliskiej posługuje 387 sióstr zakonnych w tym 59 sióstr ze wspólnot klauzurowych, w 33 domach zgromadzeń czynnych i 4 wspólnotach kontemplacyjnych. Natomiast zgromadzeń męskich w naszej diecezji jest 11, kapłanów i braci zakonnych jest 86. Delegatem jest ks. Sylwester Sowizdrzał – orionista.

Czym zajmują się siostry zakonne pracujące na terenie naszej diecezji?
Każda wspólnota, zaangażowana jest w dzieła zgodne z charyzmatem zgromadzenia. Siostry pracują w szkołach, przedszkolach, z dziećmi niepełnosprawnymi, w domach dziecka, ośrodkach wychowawczych, domach pomocy społecznej, świetlicach socjoterapeutycznych, szpitalach, w parafiach jako organistki, kancelistki, zachrystianki, duszpastersko, prowadząc grupy parafialne, przygotowując do sakramentów świętych, prowadząc grupy młodzieżowe, rekolekcje szkolne i powołaniowe, wśród biednych, odwiedzają chorych w domach, służąc apostolatem słuchania, dając czas tym, którzy potrzebują wsparcia, pocieszenia, prowadzenia duchowego w trudnych życiowych chwilach. A przede wszystkim wspierają swoją diecezję modlitwą i ofiara składaną każdego dnia ze swojego życia na ołtarzu w jedności z ofiarą Chrystusa. I to jest najcenniejsze i przynosi liczne duchowe owoce dla zbawienia dusz. Każda siostra, nawet ta, która jest już u schyłku swojego życia jest cennym darem dla Kościoła powszechnego.

Rozmawiała Ewa Kotowska-Rasiak

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!