TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 26 Czerwca 2019, 08:29
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Przyjaciel człowieka

07.05.10

Przyjaciel człowieka

Kapłan to Boży ratownik i Boży obrońca człowieka. To ktoś, kto wie, że zawsze jest na dyżurze. To ktoś, kto każdego dnia z nowym zapałem współpracuje z Bogiem w ratowaniu człowieka zagrożonego przez innych ludzi lub przez samego siebie, przez własną słabość, naiwność i grzeszność.

Najwspanialszy nawet chirurg może jedynie przywrócić komuś zdrowie czy przedłużyć życie doczesne. Jednak lekarz – jako lekarz - nie nauczy sztuki życia ani mądrego korzystania ze zdrowia. Niektórzy pacjenci po odzyskaniu zdrowia, sami je niszczą, na przykład alkoholem, nikotyną, narkotykiem czy takim trybem życia, przez który doprowadzają siebie do rozpaczy. Dojrzały kapłan wie, że jest powołany do tego, by stać się duchowym ojcem dla każdego spotkanego człowieka i by uczyć go ewangelicznej sztuki życia, której nie nauczy go nikt inny. Kapłan wierny to ktoś, kto - podobnie jak Piotr - kocha Boga bardziej niż inni ludzie i kto dzięki temu staje się wiernym przyjacielem człowieka. To ktoś, kto rozumie, że nie da się oddzielić miłości do Boga od miłości do człowieka. To ktoś, kto zawsze ma czas dla bliźniego. Misji kapłańskiej nie da się wypełniać „zaocznie” albo za pomocą duchowej jedynie obecności.
Kapłan według serca Bożego jest zawsze ofiarnym darem dla innych, gdyż nie ma miłości bez ofiarności. W skrajnych sytuacjach potrafi nawet oddać życie doczesne za powierzone sobie owce, jak o. Maksymilian Kolbe czy ks. Jerzy Popiełuszko. Taki kapłan uczy się od samego Boga wyobraźni miłości i wyobraźni miłosierdzia. Jeśli jakiegoś księdza męczy praca z dziećmi, z młodzieżą, z ludźmi dorosłymi, z chorymi, samotnymi, starszymi czy bezradnymi, to znaczy, że ksiądz ten zbyt mało kocha Boga i dlatego zbyt mało wrażliwy jest na los człowieka. Ci kapłani, którzy mocno kochają, znajdują czas i siły potrzebne do tego, by od świtu do późnego wieczora być radosnym darem dla spotykanych ludzi. Podobnie jak kochający małżonkowie i rodzice znajdują czas i siły potrzebne do tego, by codziennie wspierać swoich bliskich obecnością i miłością.
Kapłan to ktoś, kto od Boga uczy się bycia przyjacielem człowieka. To ktoś, kto rozumie, że przyjaciel nie musi wiedzieć wszystkiego o drugim człowieku, ale że powinien umieć kochać drugiego człowieka w każdej sytuacji i za każdą cenę. Kapłan to przyjaciel człowieka, który jest zawsze na dyżurze, gdyż ten, kto kocha, zawsze czuwa przy tych, którzy są głodni miłości. Dojrzały kapłan wie, że jego obecności i miłości potrzebują nie tylko ludzie poranieni, krzywdzeni czy bezradni, ale także młodzi, zdrowi i szczęśliwi. Ksiądz jest prawdziwym przyjacielem człowieka wtedy, gdy potrafi umacniać nie tylko ludzi słabych, ale także mocnych i szczęśliwych.
Dojrzały ksiądz to - zgodnie z wezwaniem Jezusa - ktoś nieskazitelny jak gołąb, a jednocześnie ktoś roztropny jak wąż (por. Mt 10, 16). Karykaturą kapłana jest zarówno ksiądz dobrotliwy, ale niedouczony i nieroztropny, jak też ksiądz wprawdzie inteligentny i uczony w Piśmie, ale niezdolny do tego, by ofiarnie kochać. Pierwszy okaże się kimś naiwnym, a drugiemu grozi to, że stanie się kimś przewrotnym. W obu przypadkach szybko dojdzie do zmęczenia, rozgoryczenia czy zniechęcenia posługą kapłańską. Kapłanem radosnym i wytrwałym w swej posłudze może być jedynie ten, kto jest jednocześnie kimś dobrym i mądrym. Taki kapłan odnosi najpierw sukcesy w wychowywaniu samego siebie, czyli jako pierwszy czyni to, czego naucza: „Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5, 16). Kapłan, który głosi słowo Boże innym ludziom, ale nie samemu sobie, staje się ideologiem. Przestaje być świadkiem, który jako pierwszy postępuje zgodnie z tym, czego naucza. Bycie ideologiem zamiast świadkiem, nikomu nie wystarczy do szczęścia i szybko okazuje się nużącym zajęciem.
Dojrzały ksiądz to ktoś, kto ma czas dla siebie, ale nie jest to czas przeznaczony na bezczynność! Wprowadzanie „wolnego dnia” w dosłownym znaczeniu tego słowa, jest nieporozumieniem. Kapłan ma prawo do takiego dnia w tygodniu, w którym ma więcej czasu na lekturę, na przygotowanie homilii i katechez, na aktywny wypoczynek. Nie jest to jednak dzień wolny w sensie „odpoczynku” od kapłaństwa czy od gotowości do ofiarnej posługi, jeśli także tego dnia zajdzie taka potrzeba. Jeśli zatem w jego „wolny” dzień wypadnie na przykład święto czy dzień rekolekcji, wtedy powinien on z własnej inicjatywy pozostać w parafii po to, by służyć posługą w konfesjonale albo dać parafianom szansę na rozmowy indywidualne.  
Kapłan wierny otrzymanej konsekracji i misji to ktoś kto, opuścił wszystko i wszystkich - także swoje najszlachetniejsze marzenia! - z miłości do Chrystusa i z żadnego innego motywu! Taki kapłan odzyskuje wszystko i wszystkich w Chrystusie. Potrafi radośnie pracować i wypoczywać. Nie grozi mu żadne wypalenie ani rozgoryczenie mimo trudności czy braku widocznych owoców jego wysiłku. Taki kapłan codziennie na nowo doświadcza radości bycia świadkiem Boga, który jest Miłością i który obdarza wytrwałością oraz nadzieją tych, którzy pozostają Mu wierni.

ks. Marek Dziewiecki

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!