TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 12 Sierpnia 2020, 23:14
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Przez łąkę pełną kwiatów

Przez łąkę pełną kwiatów

Ktoś komuś daje znak, ktoś szepce do ucha, że wychodzimy z ławek, że do kaplicy Świętego Józefa, że stamtąd procesja. Wychodzimy więc z ławek, zgięte w pół pod machinami kamer, przedzieramy się przez plątaninę  kabli na podłodze, skupione na jednym…nie przewrócić się! Tłum w bocznej nawie ściąga się nieco, robiąc miejsce nazaretankom, które za moment przekażą Kaliszowi relikwie swoich współsióstr – Błogosławionych Męczennic z Nowogródka.
Zaciskam obie dłonie na relikwiarzu. Nie jest duży, ale ma swoją ciężkość i podstawę, która przylega do rąk. Zamykam oczy. Utworzona w ten prosty sposób wewnętrzna przestrzeń pozwala się skupić, myślą wrócić do miejsc, gdzie bije serce stającej się właśnie historii. Rozsuwają się wolno ściany kaliskiej bazyliki, oddala tłum i głosy świadków przywołujące zdarzenia z roku czterdziestego trzeciego. Nie ma ludzi, jest las. Szumi emocjami pierwszych pielgrzymów. Zielony las, bogatszy od wojennego o podrosłe samosiejki dąbków, brzózek i sosen. W latach osiemdziesiątych nie było jeszcze w nowojelskim borze dużego krzyża i symbolicznej mogiły Męczennic. Władze komunistyczne zabraniały publicznego kultu i gromadnego odwiedzania miejsca egzekucji. Nie gromadnie więc, tylko dwójkami udawały się pierwsze nazaretanki z Polski, by ucałować ziemię świętą swojej skromnej Rodziny. Niekarne strumienie pamięci znajdują mnie znów na kolanach, w chłodnej wilgoci mchów. Przewodniczka z ukrytej nowogrodzkiej wspólnoty odsuwa gałęzie. Na drzewku zawieszony mały krzyżyk, na znak, że to tu. Odchodzimy od drzewka trochę na ukos, by zatrzeć ślady, by się nie udeptała ścieżka. Może kiedyś wolność przybiegnie drogami.
Zaciskam obie dłonie na relikwiarzu. Całuję odruchowo małą szybkę, za którą maleńkie cząsteczki kości Błogosławionych: siostry Stelli i Jej dziesięciu sióstr. Otwieram oczy i chwytam spojrzenia stojących najbliżej mnie. Nie umknął ich uwagi mój gest miłości i czci. I mój przywilej. Przesuwam nieznacznie relikwiarz w prawo najpierw, potem w lewo. Pochylają się głowy. Łzy szczęścia w oczach tych, którzy pierwsi oddali cichy hołd. Siostry  nazaretanki z Nowogródka, ze swoją przełożoną Stellą na czele, zdobyły się na odwagę dobra najwyższego. Zjednoczone czystą intencją poprosiły Boga, Który jest Miłością, o wymianę miłości, o to, by zabrał ich życie, a uratował kapłana oraz tych, którzy mają rodziny. Modlitwa bezbronnych kobiet stała się wyzwaniem rzuconym potędze wojny i nienawiści. Ujęła Boże serce i dobro zwyciężyło.
Zaciskam obie dłonie na relikwiarzu i próbuję pojąć niepojęte drogi Opatrzności. Próbuję nadaremnie uczuć to, co One czuły, moje siostry, gdy schodziły w dół śmierci i unicestwienia. Ufały Światłości. Na pewno. Ale nie mogły przecież wiedzieć, że hojny Bożej Wiatr poniesie ich imiona na krańce ziemi. Nie wiedziały, na pewno nie wiedziały, że przyjdzie dzień dzisiejszy i zamieszkają na stałe u Przesławnego Kaliskiego Józefa, w Sanktuarium Życia. Nasz Ojciec, Który jest w niebie, zna po imieniu tych, którym przychodzą tu pomagać. A w pomaganiu Błogosławione nazaretanki nie czynią wyjątków. A w pomaganiu są gorliwe i śpieszne, bo żal im rodzin, które niszczy, w sposób jeszcze bardziej wyszukany niż wojna, wytworny wróg: uwodzące media i zniewolenie ubrane w szaty wolności.
Zaciskam obie dłonie na relikwiarzu. Prowadzący zapowiada procesję, zgrabnie wykorzystując fragment wiersza o historii nowogródzkiej ofiary. Nie przez kwietną łąkę, ale znów przez plątaninę kabli wysuwamy się z tłoku. Aż się prosi przejście przez środek bazyliki, ale co z tym tłokiem. Pokój nagle i myśl: oddaj ich mnie, wszystkich - stłoczonych w świątyni i tych, którzy zmuszeni zostać na zewnątrz. Oddaj ich mnie, Chrystusowi Królowi, za wzorem i  przez wstawiennictwo Błogosławionej Stelli i Jej Towarzyszek.
Zaciskam obie dłonie na relikwiarzu. Oddaje Ci ich wszystkich, Chrystusie Królu.                                                                   

s. Bożena Anna Flak, nazaretanka

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!