Prymas z Ostrowa
W lutym 100 lat temu zmarł kard. Edmund Dalbor, pierwszy Prymas odrodzonej Polski. Jego życie związane było z Ostrowem Wielkopolskim. - Jako mały chłopiec, miał wtedy pięć do siedmiu lat, przychodził pod ostrowskie więzienie, gdzie był wieziony późniejszy kard. Ledóchowski - mówi historyk Piotr Grabarz.
Kard. Edmund Dalbor, Prymas Polski urodził się w Ostrowie Wielkopolskim, czyli na terenie naszej diecezji. Co wiemy o jego rodzinie?
Piotr Grabarz: Jego rodzina pochodziła ze Śląska, dziadkowie osiedlili się w Wielkopolsce na terenie parafii Murowana Goślina. Rodzice Edmunda - Władysław i Katarzyna z Rutkowskich zawarli związek małżeński w 1856 r. Jego mama miała wtedy 19 lat i w związku z tym, że była sierotą musiała uzyskać zgodę opiekunów prawnych na ślub. Po zawarciu związku małżeńskiego państwu Dalborom urodziło się najpierw czworo dzieci. Następnie przeprowadzili się do Ostrowa, gdzie urodził się syn Edmund i później jeszcze jego młodsi: brat i siostra. Edmund urodził się 30 października 1869 r. i został ochrzczony 2 grudnia tego roku w ostrowskiej farze. Dalborowie mieszkali w Ostrowie od 1865 r. przy ul. Raszkowskiej 3 w kamienicy blisko Rynku. Budynek stoi do dzisiaj w niezmienionej formie architektonicznej. Mama Edmunda zajmowała się domem, natomiast ojciec pracował jako skryba sądowy.
Co jeszcze wiemy o dzieciństwie przyszłego Prymasa Polski? Do której szkoły uczęszczał?
Myślę, że był normalnym dzieckiem, grał w piłkę i przyjaźnił się z rówieśnikami. Natomiast edukację rozpoczął w domu. Potem pobierał nauki w szkole elementarnej, która zlokalizowana była przy ul. Gimnazjalnej, tam, gdzie dzisiaj ma siedzibę Rada Gminy w Ostrowie Wielkopolskim. We wrześniu 1878 r. Edmund został zapisany do gimnazjum do klasy, która nazywała się seksta. Tu trzeba wyjaśnić, że Edmund był uczniem i absolwentem szkoły, która była „poprzedniczką” naszego I Liceum Ogólnokształcącego, a wówczas nosiła nazwę Königliches Gymnasium zu Ostrowo. Budynek naszej szkoły został wybudowany w latach 1842 – 1845. 14 kwietnia 1845 r. zainaugurowano w nim rok szkolny. Szkoła miała wtedy dwie nazwy: polską - Królewskie Katolickie Gimnazjum w Ostrowie i niemiecką - Königlich Katholisches Gymnasium zu Ostrowo. W latach 1873 – 1874 r. w związku z polityką kulturkampfu i germanizacji usuwano z przestrzeni publicznej elementy polskości zarówno z nazewnictwa, jak i programów nauczania, dlatego usunięto polską nazwę szkoły, a z niemieckiej wyeliminowano określenie Katholisches, ponieważ Katholisches rozumiano jako polskie. Okres nauki młodego Edwarda trwał od 1878 do 1888 r. Pierwszą klasą była seksta, następnie kwinta, kwarta, natomiast klasy tercja, sekunda i pryma były klasami dwurocznymi. Edukacja gimnazjalna kończyła się egzaminem maturalnym, który młodzież zdawała do Świąt Wielkanocnych.
Kiedy Edmund podjął decyzję o tym, że wstąpi do seminarium duchownego i jaka była jego droga do kapłaństwa?
Autor jego biografii ks. Czesław Pest sądzi, że było to „później niż wcześniej”, to znaczy w okolicach sekundy lub prymy, ponieważ jednym z języków, który nauczano w szkole był język hebrajski. Język ten powinni wybrać szczególnie ci uczniowie, którzy mieli zamiar wstąpić do seminarium. Edmund nie uczestniczył w zajęciach tego przedmiotu. Dopiero podejmując decyzję o egzaminie maturalnym zadeklarował do jakiej szkoły pójdzie dalej i było to seminarium duchowne. Jako że był to teren archidiecezji poznańskiej, to naturalnym miastem dalszej edukacji był Poznań, ale w okresie kulturkampfu władze niemieckie zamknęły seminaria poznańskie i gnieźnieńskie. To drugie zostało ponownie otwarte w roku 1886, ale miało status seminarium praktycznego. W związku z tym abp Julius Dinder w 1888 r. wysłał młodego Edmunda na trzy semestry studiów seminaryjnych do Münster. Po ich ukończeniu wrócił do Wielkopolski, by kontynuować studia w otwartym już seminarium w Poznaniu i Gnieźnie. W lutym 1892 r. został wyświęcony na diakona przez sufragana poznańskiego bpa Edwarda Likowskiego. W wieku 22 lat ukończył seminarium i powinien zostać wyświęcony na prezbitera, ale nie mógł, ponieważ według prawa kanonicznego, by przyjąć święcenia prezbiteratu, trzeba było mieć ukończony 24 rok życia. W związku z tym abp Stablewski skierował Edmunda na studia specjalistyczne do Rzymu i tam został wyświęcony na kapłana 25 lutego 1893 r.
Wracając do okresu ostrowskiego, czy zachowały się wspomnienia kard. Dalbora związane z tym czasem?
Nie zachowały się pamiętniki, wspomnienia kardynała jako takie. Natomiast jest znany epizod związany z wizytacją parafii św. Stanisława Biskupa Męczennika w roku 1923. Wówczas Prymas Polski odbył sentymentalny spacer po Ostrowie, wspominał lata dzieciństwa i młodości. Dzięki temu wiemy, że dzieciństwo spędził w domu przy ul. Raszkowskiej, a później rodzina Dalborów przeniosła się do domu przy ul. Sądowej w okolice sądu i więzienia. Przy okazji tego sentymentalnego spaceru wstąpił do szkoły i ówczesny dyrektor Jan Friedberg umożliwił mu wizytę w auli i klasach. Między innymi weszli do klasy, w której kard. Dalbor jako uczeń pozostawił po sobie pamiątkę - wyryte scyzorykiem imię i nazwisko. Taki był wówczas zwyczaj. Wtedy ławki były porządne, dębowe, więc nic groźnego im się nie stało.
Z tego co czytałam, Edmund Dalbor należał w gimnazjum do tajnego Towarzystwa Tomasza Zana. Jaką działalność prowadzili?
Okres kulturkampfu i polityki germanizacyjnej charakteryzował się m.in. eliminowaniem z nauczania przedmiotów takich jak: język polski, literatura polska, historia Polski, geografia Polski. W związku z tym od lat 70. XIX w. młodzież polska zakładała tajne kółka samokształceniowe, które w latach 90. przybrały formę tajnego Towarzystwa Tomasza Zana. Młodzież polska pozyskiwała książki i podręczniki przede wszystkim z zaboru austriackiego, organizowała tajne nauczanie albo inaczej nauczanie uzupełniające w stosunku do nauczania, które pobierała w szkole. Takie praktyki były zabronione i ścigane przez ówczesne władze, które często kontrolowały stancje wynajmowane przez uczniów spoza Ostrowa. Edmund mieszkał w domu rodzinnym, więc był wolny od tych kontroli. Czy odbywały się u niego jakieś zajęcia? Nie mamy na ten temat informacji, ale na pewno Edmund uczestniczył aktywnie w tajnych spotkaniach takich kółek.
Wiemy, że w 1915 r. ks. Dalbor został wybrany arcybiskupem i Prymasem Polski. Podobno najpierw chciał się zrzec ze względu na stan zdrowia, ale papież nie wyraził na to zgody. Dlaczego został wybrany?
Po śmierci abpa Edwarda Likowskiego w 1915 r. ks. Dalbor stał się idealnym kandydatem do objęcia arcybiskupstwa w Gnieźnie i Poznaniu. Po pierwsze był dobrze wykształcony, po drugie był człowiekiem bardzo spokojnym, rozważnym, nie angażował się emocjonalnie w wydarzenia polityczne. Równocześnie był to duchowny, który wspierał różnego rodzaju inicjatywy mające na celu powstawanie i działalność polskich stowarzyszeń, instytucji mających angażować polskie społeczeństwo w wymiarze kościelnym, duszpasterskim i społecznym na terenie Wielkopolski. Dla władz niemieckich była to kandydatura do przyjęcia, bo zasadniczo nie wypowiadał się na tematy polityczne. To było ważne, już trwała I wojna światowa. Przed objęciem funkcji abp Dalbor musiał podpisać formalną deklarację lojalności wobec państwa niemieckiego. W związku z objęciem arcybiskupstwa miały miejsce dwa ingresy. Pierwszy w Poznaniu i w nim brali udział przedstawiciele władz niemieckich. Ks. prof. Marian Banaszak zwrócił uwagę, że nie przysporzyło to abp. Dalborowi popularności. Ale już ingres w Gnieźnie odbył się w atmosferze patriotycznej i doniosłej uroczystości.
Czy kard. Dalbor popierał wszelkie dążenia związane z polskością, skoro przed przyjęciem arcybiskupstwa podpisał deklarację lojalności wobec państwa niemieckiego?
Oczywiście. On nie mógł jej nie podpisać, inaczej władze zaborcze - niemieckie nie zgodziłyby się na objęcie przez niego funkcji. To był warunek sine qua non, czyli niezbędny, konieczny i dodajmy formalny.
W momencie kiedy Polska, również Wielkopolska, odzyskuje niepodległość, co działo się w życiu abpa Dalbora? Jakie podjął działania?
Kiedy odzyskiwaliśmy niepodległość w listopadzie 1918 r., to pośród innych ważnych spraw powstawało pytanie: kto stanie na czele polskiego Kościoła? Odpowiedź brzmiała: Prymas. Tytuł Prymasa Polski przypisany był do metropolii gnieźnieńskiej, a zatem według tradycji powinien nim zostać arcybiskup gnieźnieńsko-poznański Edmund Dalbor (metropolie gnieźnieńska i poznańska od 1821 r. pozostawały w unii personalnej). Aspiracje do tego tytułu i funkcji miał również arcybiskup warszawski Aleksander Kakowski, Prymas Królestwa Polskiego i członek Rady Regencyjnej. W kluczowym momencie większość biskupów opowiedziała się po stronie tradycji i arcybiskupa Dalbora, a papież Benedykt XV taką decyzję zaaprobował i nominował go kardynałem. W czasie trwającej wojny abp Dalbor angażował się w społeczną działalność pomocową i dobroczynną, a 3 grudnia 1918 r. odprawił w poznańskiej farze Mszę św. na rozpoczęcie obrad Sejmu Dzielnicowego.
Gdy został głową Kościoła polskiego, energicznie zajął się organizacją funkcjonowania Episkopatu Polski, organizował spotkania i zjazdy. Podejmował decyzje dotyczące organizacji struktur Kościoła w odrodzonej Rzeczpospolitej. Uczestniczył w pracach i negocjacjach, które doprowadziły do podpisania Konkordatu w 1925 r. pomiędzy Stolicą Apostolską i państwem polskim. Zajął się też organizacją życia duszpasterskiego, religijnego, wspierał m.in. organizację zjazdów katolickich. Uważał, że społeczeństwo polskie powinno podejmować akcje, które by je jednoczyły przy Kościele. Wydawał rozporządzenia, które regulowały zasady funkcjonowania struktur parafialnych i dekanalnych. Jako głowa Kościoła lokalnego przybywał do parafii w ramach wizytacji duszpasterskiej raz na pięć lat.
Jako Prymas Polski dwukrotnie przyjechał do rodzinnego miasta. O jednej wizycie już Pan wspomniał, a kiedy odwiedził Ostrów po raz drugi?
W 1925 r. na krótko przed śmiercią, gdy już był poważnie chory, przybył z okazji zjazdu katolickiego i odsłonięcia pomnika kard. Mieczysława Ledóchowskiego, który był więziony przez zaborcę w latach 1874 – 1876 w ostrowskim więzieniu. Prymas Edmund Dalbor uczestniczył w uroczystości i odprawił Mszę św. Była to jego ostatnia samodzielna celebra. On pamiętał kard. Ledóchowskiego. Jako mały chłopiec, miał wtedy pięć do siedmiu lat, przychodził pod ostrowskie więzienie, gdzie był wieziony późniejszy kardynał. Wtedy abp Ledóchowski był postacią powszechnie znaną i w domu rodzinnym, bardzo religijnym, na pewno o nim się mówiło. Dla ówczesnych Polaków ten więzień stał się bohaterem, męczennikiem za Kościół katolicki w państwie protestanckim i za Polskę.
Kard. Dalbor umarł w Poznaniu 13 lutego 1926 r. i został pochowany w katedrze gnieźnieńskiej. Jakie ślady pozostały po nim w Ostrowie?
W I LO im. Ks. Jana Kompałły i Wojciecha Lipskiego, w szkole, w której mam zaszczyt pracować, w galerii portretów osób związanych ze szkołą i wybitnych absolwentów mamy portret Prymasa Dalbora autorstwa Juliana Wiącka. W prawym podcieniu ostrowskiej konkatedry na ścianie przy wejściu głównym znajduje się tablica poświęcona jego osobie. Ponadto w bocznym ołtarzu świątyni znajduje się figura św. Stanisława, którego twarz przedstawia rysy Edmunda Dalbora. W naszym mieście znajduje się również ulica jego imienia.
Rozmawia Renata Jurowicz
Zdjęcie kardynała: zbiory NAC
Piotr Grabarz – historyk, nauczyciel I Liceum Ogólnokształcącego w Ostrowie Wielkopolskim i przewodniczący ostrowskiego Koła Polskiego Towarzystwa Historycznego.
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!