TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 04 Kwietnia 2020, 23:24
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Prowadzeni z góry

Prowadzeni z góry

Może mroźna pogoda, a może nieobecność ojca Tadeusza Rydzyka sprawiły, że styczniowe spotkanie u św. Józefa cieszyło się nieco mniejszą niż zwykle frekwencją, co oczywiście nie przeszkodziło, aby do Boga popłynęła, jak zawsze, żarliwa modlitwa w tych intencjach, które pozostawił na tej ziemi i w tej świątyni sługa Boży Jan Paweł II: w obronie życia poczętego i za rodziny. Ale może jeszcze bardziej niż zwykle, tym razem zrozumieliśmy, że to Pan Bóg prowadzi te spotkania i czasem, kiedy człowiek z różnych przyczyn nie daje rady, Pan Bóg pomaga w sposób, który przechodzi nasze ludzkie oczekiwania. Cóż takiego więc się wydarzyło? Otóż w roli prelegenta miały wystąpić zupełnie inne osoby, które z przyczyn od nich niezależnych, praktycznie w ostatniej chwili musiały wywiesić białą flagę. Wówczas w trybie awaryjnym
ks. Leszek Szkopek zaprosił dra Jacka Pulikowskiego znajdując jego zrozumienie i dyspozycyjność, za którą raz jeszcze dziękujemy. I właśnie Jacek Pulikowski podzielił się swoim doświadczeniem tak naukowym, jak i osobistym, ukazując w brawurowy wręcz sposób, kim jest prawdziwy ojciec w rodzinie. Główne myśli jego wystąpienia możecie przeczytać obok. Jakby kontynuując tę linię
ks. bp Marek Mendyk z Legnicy odsłonił przed nami trudności i lęki matki oczekującej na narodzenie swego dziecka, nawet tego bardzo chcianego, wzmacniając w ten sposób postulat obecności odpowiedzialnego i kochającego męża i ojca u jej boku. Przed zakończeniem Eucharystii, życzenia i gorący, przedłużający się aplauz otrzymał ks. Bp Teofil Wilski z okazji swoich imienin. Nie bez znaczenia wydaje się fakt, że biskup Teofil w swoim biskupim herbie ma słowa „Służyć ojcostwu Boga”. Czy człowiek mógłby lepiej to wszystko poukładać? To przeplatanie się ojcostwa i macierzyństwa u stóp św. Józefa? Choć fizycznie nieobecny, również ojciec Tadeusz Rydzyk poprzez łącza satelitarne z dalekiej Kanady połączył się z uczestnikami spotkania, mówiąc przede wszystkim o wspaniałych kapłanach, których spotkał na kontynencie amerykańskim. Wspaniale pracujących kapłanów, prawdziwych, duchowych ojców prowadzących ludzi do Chrystusa, bo przecież w Roku Kapłańskim nie możemy zapomnieć również o tym wymiarze ojcostwa.
Może to spotkanie inaczej było zaplanowane i inaczej miało wyglądać, ale tak je poprowadził Pan Bóg i Jemu chwała za to.

AAK

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!