TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 11 Sierpnia 2020, 00:29
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Poznawalska

Poznawalska

Lubię adrenalinę, a najbardziej tą w wesołym miasteczku. Największe maszyny strachu, wszystkie te, które należą do grupy „ja na to nie wsiadam” – tam można mnie spotkać. Fantastycznie jest znaleźć się jakieś 40 metrów nad ziemią i zobaczyć wszystko z góry, do góry nogami, obracając się przy tym raz w prawo, a raz w lewo. To niesamowite, kiedy w rozpędzonej maszynie na moment można zawisnąć w powietrzu, a potem mimowolnie wydobyć z siebie krzyk. Najbardziej ekstremalne trzy minuty mojego życia. Wyczułam przez chwilę jego granicę. Są sytuacje, że samemu prowokuje się los. Ta prowokacja ma niezapomniany smak… Czasem myślę sobie, że jestem nienormalna. Bo kto normalny lubuje się w tak niebezpiecznych wyczynach, a potem na dodatek wspomina je z sentymentem, zamiast z przerażeniem? Przyjaciółka podczas przejażdżki obiecała mi, że jeśli przeżyjemy, to mnie zabije. Poradziłam jej nie patrzeć w dół… nie pomogło.
Na każdego przychodzi moment, kiedy stwierdza, że zna siebie. Obecnie raczej przechodzę etap, kiedy dopiero się poznaję. Ciekawe doświadczenie… Życzę każdemu, żeby w tym właśnie momencie samo poznawczym stwierdził, że jest całkiem fajnym człowiekiem i że… zwyczajnie lubi sam siebie i akceptuje w sobie różne zmiany. Akceptować siebie nie znaczy stracić kontrolę. Warto być dla siebie wyrozumiałym, a niekiedy nawet się rozpieszczać.
Bez przechwalania się mogę powiedzieć, że lubię w sobie to, iż histeria u mnie objawia się atakiem śmiechu, a nie na przykład płaczu lub innymi niekontrolowanymi reakcjami organizmu.

Kasia Smolińska

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!