Pod zieloną banderą

Cierpienie psychiczne towarzyszy ludziom od dawna, ale diagnostyka i stosowane w niej kryteria się zmieniają. To, co 50 lat temu uznawano za cechę charakteru lub dziwactwo dziś ma swoją jednostkę chorobową w klasyfikacjach. Dlatego troska o zdrowie psychiczne powinna być równie naturalna, jak dbanie o zdrowie fizyczne.
Rozpoczęliśmy maj. Miesiąc, który niesie ze sobą wiele pięknych wydarzeń czy uroczystości, ale maj, to także miesiąc, w którym szczególne miejsce zajmuje tematyka poświęcona świadomości zdrowia psychicznego. Inicjatywa ta zrodziła się w Stanach Zjednoczonych, gdzie od 1949 r. organizacja Mental Health America promuje maj, jako czas refleksji, edukacji i rozmów na temat zdrowia psychicznego. Z czasem inne kraje przyjęły tę tradycję. Wśród nich znalazła się także Polska. Obchody mają jeden nadrzędny cel, a mianowicie zwiększać świadomość na temat wpływu zdrowia psychicznego na życie każdego z nas i to niezależnie od wieku.
Symbolem tego miedzynarodowego wydarzenia jest zielona wstążka, mająca wywołać poczucie spokoju i wspólnoty. Wybrano kolor zielony, gdyż zieleń symbolizuje odrodzenie, nadejście wiosny i przebudzenie natury. A w świecie medycyny zielony kolor oznacza uzdrowienie, a w świecie emocji to kolor nadziei.
Długa przeszłość, krótka historia
Skupmy się jednak na Polsce, gdzie dane z poprzednich lat pokazują, że lekarze wystawili ponad 1,6 miliona zaświadczeń lekarskich z powodu zaburzeń psychicznych, co przełożyło się na ponad 30 milionów dni absencji chorobowej. Za główną przyczynę wystawiania takich zaświadczeń uznaje się takie jednostki chorobowe, jak: reakcja na stres i zaburzenia adaptacyjne, epizody depresyjne oraz inne zaburzenia lękowe.
Jak to wygląda w rzeczywistości zapytałam specjalistów, którzy na co dzień zajmują się pomocą osobom z problemami zdrowia psychicznego w Wojewódzkim Zakładzie Opieki Psychiatrycznej w Sokołówce. – Odnosząc się do stanu pacjentów w ostatnich latach zacytuję Hermanna Ebbinghausa „psychologia ma długą przeszłość, ale krótką historię”, dlatego też refleksja nad działaniem ludzkiej psychiki towarzyszy ludzkości od starożytności, jednak funkcjonowanie psychologii jako niezależnej nauki empirycznej ma stosunkowo krótkie dzieje. Psychologia wyodrębniła się jako nauka pod koniec XIX wieku - zaznaczyła Justyna Prus-Buczak, psycholog pracująca we wspomnianej placówce. Dalej pani Prus-Buczak zauważyła, że cierpienie psychiczne towarzyszy ludziom od dawna, ale diagnostyka i stosowane w niej kryteria się zmieniają. To, co 50 lat temu uznawano za cechę charakteru lub dziwactwo dziś ma swoją jednostkę chorobową w klasyfikacjach.
Ponadto większa ilość rozpoznań nie musi oznaczać „epidemii” tylko to, że potrafimy je wykrywać. – Poza tym mówiąc o ilości rozpoznań należy pamiętać, że mówimy o ludziach, którzy szukają pomocy medycznej, leczą się. Pozostaje niewiadomą ilu ludzi cierpi w milczeniu nie trafiając do żadnego specjalisty. Biorąc pod uwagę powyższe trudno jest jednoznacznie stwierdzić, czy aktualny stan znacznie różni się od przeszłości – dodała psycholog z oddziału psychiatrycznego w Sokołówce.
Przyczyny i skutki
Natomiast wskazując, jakie są obecnie najczęstsze zaburzenia i czego są konsekwencją, pani psycholog wskazała na zaburzenia lękowe, depresyjne i uzależnienia. – Odczuwany niepokój jest odpowiedzią na zewnętrzne okoliczności, a obecność zaburzeń lękowych można powiązać z kryzysem związanym z lękiem pocovidowym, niepokojem wywołanym wojną oraz stresem ekonomicznym – podkreśliła psycholog zauważając, że przebieg pandemii spowodował u wielu osób lęk o zdrowie oraz poczucie kruchości dotychczas uporządkowanego świata. Także lęk przed wojną znajduje swoje uzasadnienie w naruszeniu poczucia bezpieczeństwa, co jest związane z bliskością konfliktu zbrojnego.
Natomiast mówiąc o zaburzeniach depresyjnych, pani doktor podkreśliła, że jest to wynik połączenia czynników biologicznych, psychologicznych i społecznych. – Depresja pojawia się zwykle wtedy, gdy trudna sytuacja trafia na psychologiczną bezradność, co łączy się z rozregulowaniem procesów biologicznych. Uzależnienia obejmujące zarówno używanie środków psychoaktywnych jak i uzależnienia od czynności są traktowane jako przewlekłe zaburzenia zdrowia psychicznego. Wobec przeżywanego lęku i osamotnienia uzależnienie staje się sposobem na szybką regulację emocji – wskazała pani Prus-Buczak.
Mówiąc o przyczynach pogorszenia stanu zdrowia psychicznego Agnieszka Kozłowska, przełożona pielęgniarek z oddziału psychiatrycznego, zauważyła, że trudno jest wskazać na konkretną przyczynę, gdyż zarówno problemy w pracy, jak i rodzinne, czy też finansowe mogą wywołać kryzys. – Rzadko występują oddzielnie, najczęściej tworzą rodzaj „domina”, gdzie trudna sytuacja w jednym z wymienionych obszarów natychmiast wywołuje problem w kolejnym, np. problemy w pracy generują stres, który może skutkować napięciem w relacjach z bliskimi – tłumaczyła.
Choroba nie zna wieku
Każdy przedział wiekowy wydaje się być podatny na problemy zdrowia psychicznego w innym wymiarze, a dane z ostatnich lat pokazują, że coraz więcej młodych osób zmaga się z trudnościami emocjonalnymi, lękami, problemami w relacjach, zaburzeniami nastroju czy stresem szkolnym. I jak zaznaczyła psycholog Justyna Prus-Buczak, współczesny świat oferuje młodym ogrom możliwości i informacji, a w paradoks tych wyborów wpisuje się zjawisko, gdzie zbyt wiele opcji zwiększa niepokój i utrudnia podejmowanie różnych decyzji, co z kolei sprzyja wzrostowi napięcia psychicznego.
– Ogromną rolę i znaczenie w dzisiejszym świecie mają media społecznościowe, w których często pojawia się przekaz o nowych tożsamościach i presja do ciągłego porównywania siebie z innymi. Ciągłe oglądanie „gotowych historii sukcesu” może u ludzi młodych obniżać samoocenę i zwiększać ryzyko stanów depresyjnych czy zaburzeń lękowych - zaznaczyła psycholog podkreślając, że w świecie, gdzie wszystko jest płynne młodemu człowiekowi trudno jest zbudować poczucie bezpieczeństwa psychicznego i może to prowadzić do frustracji, poczucia pustki, lęku i zagubienia. Brak stabilnych punktów odniesienia chociażby w rodzinie, w środowisku rówieśniczym, ale przede wszystkim w realnym świecie, na pewno nie sprzyja budowaniu zdrowia psychicznego u młodych ludzi. Dalej pani doktor zauważyła, że inną grupę stanowią absolwenci, u których zauważa się podatność na zamartwianie się o swoją przyszłość, relacje z rówieśnikami, kryzys poczucia własnej wartości.
– Natomiast jeśli chodzi o dorosłych, oni wydają się być grupą narażoną na zaburzenia nastroju, zaburzenia lękowe, wypalenie zawodowe, a osoby w podeszłym wieku na depresję, doświadczają również samotności, szczególnie w przypadku wdowieństwa – wtrąciła Agnieszka Kozłowska podkreślając przy tym, że przebieg zaburzeń różni się w zależności od płci np. w przypadku depresji kobiety zwracają uwagę na emocjonalność, a mężczyźni na zdolność do pracy.
Nie wstydzić się prosić
W społeczeństwie osoby korzystające z pomocy psychiatrycznej są dość mocno stygmatyzowane, chociaż tendencja ku temu się zmniejsza. I jak zaznaczyła psycholog Justyna Prus – Bucza na przestrzeni ostatnich lat można zaobserwować rosnącą gotowość do korzystania z pomocy psychologicznej. – Sygnałem, który powinien wzbudzić uwagę jest szeroko pojęta zmiana. Jeśli widzimy u siebie albo kogoś bliskiego zmianę w zakresie snu, apetytu, nastroju, poziomu energii czy zainteresowań może być to oznaka załamania się zdrowia psychicznego. Wtedy też warto zgłosić się do specjalisty (nie jest potrzebne skierowanie), skierować do Ośrodka Interwencji Kryzysowej, skorzystać z telefonu zaufania – zaakcentowała pani psycholog.
Natomiast Agnieszka Kozłowska pracująca od wielu lat na oddziale psychiatrycznym dodała, że jeśli pacjent otrzyma odpowiednią pomoc, wtedy pojawia się szansa na powrót do zdrowia, a co za tym idzie satysfakcjonującego życia.
Na koniec obie panie podkreśliły, że nie wszystkie rozpoznania wymagają hospitalizacji, mogą być skutecznie leczone w warunkach ambulatoryjnych. Z kolei, jeżeli wymagana jest hospitalizacja, wówczas należy taką decyzję podjąć jak najszybciej albo też pomóc ją podjąć osobie potrzebującej takiej pomocy, gdyż osoba ta może mieć trudność, a przede wszystkim nie widzieć potrzeby hospitalizacji.
Arleta Wencwel - Plata
zdjęcie: iStock
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!