TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 20 Września 2019, 20:15
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Pochwała miłości

Pochwała miłości

Naukę Pisma Świętego można zebrać w tablice dziesięciu przykazań. Te zaś można streścić w dwóch przykazaniach miłości Boga i człowieka. Te znowu sprowadzić do jednego hasła - miłości. Trzeba kochać innych i pozwolić się innym kochać.

Dzisiejsza nauka winna być poświęcona pochwale miłości. Trzeba nam chwalić miłość, gdyż ta nie jest kochana. To największa potrzeba człowieka, a jednocześnie jest zepchnięta na daleki margines. Wstydzimy się przyznać do niej, wyrazić nasze wielkie pragnienie miłości.

Zapomniałem o tym powiedzieć

Jest taki wiersz, który wyraża często spotykaną postawę człowieka. Mówi on o ludziach, którzy wykrzywiają pogardliwie wargi, mrużą cynicznie oczy. I dopiero wieczorem, za zasłoniętymi oknami, gryzą z bólu palce i umierają z miłości.
Taka postawa uwidoczniła się w historii, którą chciałbym opowiedzieć. W Stanach Zjednoczonych pewien mężczyzna - kierowca ciężarówki uległ wypadkowi na oblodzonej drodze. Jego samochód w czasie pokonywania górskiej trasy stoczył się z drogi. Dopiero po kilkudziesięciu godzinach – zupełnie przypadkiem – odnaleziono wrak samochodu z martwym ciałem. Kierowca jednak nie zginął od razu. Żył jakiś czas, ranny i uwięziony w szoferce. Zostawił po sobie list. Pisał go ze świadomością zbliżającej się śmierci z ran i zimna. Był to list do jego żony! Pisał w nim:
„Najdroższa żono, (…) na szczęście (...) mam trochę czasu, by powiedzieć Ci to, o czym zapominałem Ci powiedzieć tak wiele razy. Kocham Cię, najdroższa. Kiedyś żartowałaś sobie ze mnie, że kocham ciężarówkę o wiele bardziej niż Ciebie, bo spędzam z nią więcej czasu. To prawda – kocham tę kupę żelastwa i muszę przyznać, że nigdy mnie nie zawiodła (…), zawsze mogłem na nią liczyć. Wiesz co? Ciebie kocham dokładnie z tych samych powodów. I Ty pomagałaś mi przetrwać najtrudniejsze chwile. (…) Jestem ranny i wygląda to dość poważnie. Czuję, że właśnie przejechałem ostatnią milę w swoim życiu i chcę Ci powiedzieć to wszystko, co powinno zostać powiedziane już dawno. Wszystko to, o czym zapomniałem, zbyt zajęty swoją ciężarówką i pracą. W tej chwili myślę o naszych rocznicach ślubu i urodzinach, na których mnie zabrakło. (…) Myślę o Twoich samotnych nocach spędzanych na zastanawianiu się, gdzie jestem i czy wszystko ze mną w porządku. Myślę o chwilach, w których chciałem do Ciebie zadzwonić, żeby po prostu powiedzieć „cześć”, i jakoś tego nie robiłem. (…) Wiesz, jesteś piękną kobietą – zdaje się, że dawno Ci tego nie mówiłem, ale tak jest. Popełniłem w życiu wiele błędów, lecz jeśli w ogóle podjąłem kiedyś jakąś dobrą decyzję, na pewno było nią poproszenie Cię o rękę. (…) Byłaś ze mną na dobre i na złe. Najdroższa, tak bardzo kocham Ciebie i dzieci. (…) Niezmiernie Cię potrzebuję i wiem, że już za późno. To śmieszne, ale jedyna rzecz, która jest tu teraz ze mną, to moja ciężarówka, ten przeklęty gruchot, który rządził naszym życiem tak wiele lat. Ta powykręcana kupa złomu, z którą i w której spędziłem całe życie. Jednak ona nie jest w stanie odwzajemnić mojej miłości. Tylko Ty możesz to uczynić. Jesteś teraz tysiąc mil stąd, ale czuję się tak, jakbyś była przy mnie. Widzę Twoją twarz, czuję Twoją miłość (…). Powiedz dzieciom, że bardzo je kocham (…). To już wszystko, kochanie. Boże, tak bardzo Cię kocham. Uważaj na siebie i pamiętaj, że kochałem Cię ponad życie, tylko zapomniałem Ci o tym powiedzieć”. Nie wolno nam marnować życia ukrywając miłość i nie okazując swojego pragnienia miłości.

Kochajmy ludzi, niech rozkwitają

Czytałem książkę napisaną przez autystyczne dziecko. Opisuje w niej zmagania z chorobą, chaosem, który wkrada się w świat autystycznego człowieka. Chłopiec pisze: „Na początku był chaos, potem nadszedł kochający człowiek i zaprowadził porządek w chaosie”. Ty kochającym człowiekiem była jego matka. W innym miejscu chłopiec pisze: „Ludzi należy kochać, wtedy rozkwitają”. Kochajmy ludzi, niech rozkwitają i dajmy kochać siebie, wtedy sami rozkwitniemy. Starajmy się też, by miłość nasza nie była abstrakcyjna, miała kształt konkretny. Jaki to kształt? Posłużę się wierszem – czy może raczej tekstem piosenki Joanny Szczepkowskiej. „Nie bój się piekła jest białe / trochę niebieskie i czyste / tylko w powietrzu fruwają / nie napisane listy // tylko się grzecznie ukłoni / starszy pan, do którego / miałaś kiedyś zadzwonić // tylko się miło uśmiechnie / dziewczynka z pustymi rękami / co miała dostać piłkę / od ciebie, przygodnej mamy // tylko cię liźnie po ręku / pies zatrzymany w pół drogi / tylko ci powie dzień dobry / przyjaciel samotny i głodny”. Tekst ten prowokuje do pytań o kształt miłości. Miłość nie spada z nieba, trzeba ją budować. Ktoś powiedział, że nieuczęszczane ścieżki przyjaźni, miłości, nieuczęszczane zarastają. Czy i co robisz, by je przedeptać, odświeżyć? Jaki telefon należałoby wykonać teraz, jaki adres woła o list, gdzie trzeba wpaść z bezinteresowną wizytą? Jaki piękny byłby świat, gdyby ludzie kochali. Marzę o świecie, w którym każde dziecko byłoby kochane przez rodziców. Marzę o świecie, gdzie dzieci troszczą się z czułością o tych, którzy ich urodzili i wychowali. Marzę o świecie, gdzie mężczyzna kocha swoją kobietę, a kobieta mężczyznę. Marzę o świecie bez wojen i nienawiści, bez cierpień wyrządzanych przez mściwość i zazdrość.

Miłość celem i drogą

Czy nie zwariowałem? Czy nie znam realiów świata? Znam ból i cierpienie świata. Ale znam też dobrze plan Boga dla człowieka. Wiem, że miłość jest celem człowieka i jego drogą. Do Boga – Miłości idziemy drogą miłości. Miłości samego siebie i bliźniego swego. Wierzę w miłość i wierzę w człowieka. Wierzę, że może zacząć kochać. Teraz, zaraz. Ta miłość już jest rozlana w sercach przez Ducha, który został nam dany. Trzeba tylko by zapłonęła. Dlatego proszę Boga, by przyszedł ze swoją łaską do naszych serc. By zapalił je ogniem miłości. W tym płomieniu niech zginie nasz grzech, niech narodzi się nowy kształt świata i ludzkiego życia. W jednej z książek Małgorzaty Musierowicz, w „Noelce” znaleźć można wiersz Williama Blake’a w tłumaczeniu brata Małgorzaty Musierowicz. Posłuchajmy go i niech pozwoli on nam jeszcze bardziej uwierzyć w miłość.
„Gdzie Dobroć, Litość, Pokój, Miłość – / Tam płyną nasze modły: / Żadnej znękanej ludzkiej duszy / Te cnoty nie zawiodły. // Bo Dobroć, Litość, Pokój, Miłość / To Bóg, co włada w świecie / I dobroć, Litość, Pokój, Miłość, / To człowiek – jego dziecię. // Dobroć ma bowiem ludzkie serce, / Litość – ludzkie wejrzenie, / Miłość – człowieka postać boską, / Pokój – jego odzienie. // W każdej krainie każdy człowiek / W udręce swej i znoju / Przyzywa ludzki kształt Miłości, / Litości i Pokoju. // Miłuj kształt ludzki w poganinie / I Żydzie, i Cyganie: / Gdzie Dobroć, Miłość, Litość mieszka, / Tam Bóg ma swe mieszkanie”.
Jesteś cenny w Moich oczach
A może czujesz się niegodny miłości i niezdolny do kochania? Widzisz swoje życie jako zmarnowane? Nie możesz uwierzyć w przemianę? Człowieku, wierzę w ciebie, w twoje złote serce. Posłuchaj tej historii: „Gdzieś na dalekim wschodzie, w jednej z buddyjskich świątyni był gliniany posąg Buddy. Nie wzbudzał on zainteresowania. Obecnie jednak odwiedzają go niezliczone grupy turystów. Jest też uważnie strzeżony. Kiedy nastąpiła zmiana? W momencie gdy przez świątynię przebiegać miała droga. zaszła konieczność przeniesienia świątyni, a także posągu. Okazał się on nienaturalnie ciężki, w czasie transportu dźwigiem zaczął pękać. Postawiono go na ziemi, dodatkowo zaczął padać deszcz , niszcząc go jeszcze bardziej. Wtedy odkryto, że glina jest maskującą powłoką kryjącą szczerozłoty pomnik Buddy. Przed wiekami zakonnicy zamaskowali go w obawie przez wojną i grabieżą. Zostali oni wymordowani, a wraz ze sobą zabrali tajemnicę posągu. Trzeba było wieków, by odkryć go na nowo”. Czy nie jest to podobne do sytuacji każdego z nas? Czy i nas nie osłania szara, brudna warstwa gliny? Ale czy i w nas nie kryje się złoto? Być może inni o tym nie wiedzą, może sam o tym nie wiesz. Wie jednak o tym Bóg. Słowo Biblii skierowane jest do każdego z nas. Ono mówi do każdego z nas w Księdze Izajasza: „Jesteś cenny w Moich oczach!” Czy słyszysz te radosną nowinę? Jesteś cenny w Bożych oczach!

Ks. Zbigniew Paweł Maciejewski

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!