TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 20 Sierpnia 2019, 03:53
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Po dwudziestu pięciu latach

Diecezja kaliska świętuje srebrny jubileusz. Świętują go także kapłani wyświęceni jako pierwsi w stolicy nowej diecezji. Publikujemy ich świadectwa po 25 latach kapłańskiego życia. 

Po dwudziestu pięciu latach

Słyszałem kiedyś, że młodzież interesuje tylko taki przekaz wiary słowem i życiem, o którym może powiedzieć: „To działa”. Czy na przestrzeni tych dwudziestu pięciu lat bycia kapłanem mogę powiedzieć, że zetknąłem się z czymś, o czym mogę z całą pewnością powiedzieć: „To działa”? Stosunkowo niedawno, bo przed czterema laty, znalazłem się w grupie formacyjnej „Wreszcie żyć. 12 kroków dla chrześcijan”. Dwadzieścia pięć lat temu zdarzyło mi się być w zastępstwie opiekuna na meetingu Anonimowych Alkoholików. Pamiętam herbatę na stole, zapach papierosowego dymu i niekończące się świadectwa. Tym razem było nieco inaczej. Już bez papierosów, ale w podobny sposób prowadzone spotkanie, na którym pozwala się innym mówić i nie udziela się rad:
Boże, użycz mi pogody ducha,
abym godził się z tym,
czego nie mogę zmienić,
odwagi, abym zmieniał to,
co mogę zmienić,
i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego.
W dwutygodniowym rytmie stawiamy kroki, począwszy od pierwszego: „Wreszcie na dnie. Przyznajemy, że jesteśmy bezsilni wobec naszego uzależnienia i naszych problemów - i że nie możemy już dać sobie rady z naszym życiem”. Stwierdzeniu „Wreszcie na dnie” towarzyszy charakterystyczny niepokojący bulgot wody, zarejestrowany na płycie CD z konferencją poświęconą temu pierwszemu krokowi, a później nasze stopy w końcu wyczuwają grunt… Nareszcie! Nareszcie „będziemy po prostu, modląc się o pomoc, posuwać się krok po kroku, oczekując od Boga pomocy w niezbędnej przemianie” („Wreszcie żyć. 12 kroków ku pełni życia. Podręcznik dla pracy w małych grupach”, pod redakcją R. Jaworskiego). A co ma z tym wszystkim wspólnego ksiądz? Przecież on powinien być ponad takimi sprawami:
Wiem, że jesteś tam,
Nie widuję Cię, lecz wiem, że jesteś tam.
Cały dzień i noc ktoś puka do Twych drzwi,
Każdy chciałby wiedzieć, jak ma dalej żyć...
Nie wiem, kogo miała na myśli Anna Wyszkoni, wyśpiewując te słowa. Kiedy je usłyszałem po raz pierwszy, skojarzyły mi się z księdzem. Pomyślałem o księdzu zaangażowanym, dyspozycyjnym realnie i wirtualnie. Pomyślałem o księdzu wypalonym i dźwigającym bagaż rozmaitych zaszłości. Pomyślałem wreszcie o księdzu samotnym tą samotnością świętej figury stojącej na wysokim cokole i widocznej dla wszystkich.
Ale ksiądz też człowiek - ma swoje słabości i dlatego chciałby czasami pobyć w Betanii, gdzie mieszkają jego przyjaciele, których dotknęła uzdrawiająca Ewangelia i odtąd mają serca przepełnione wdzięcznością Marii. To działa!

Ks. Jan Grzeszczak
profesor UAM, rezydent w parafii pw. MB Wniebowziętej w Puszczykowie,
archidiecezja poznańska

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!