TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 18 Sierpnia 2019, 15:40
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Po co zmartwychwstał?

Po co zmartwychwstał?

Powszechna jest opinia, że święta Zmartwychwstania Pańskiego są mniej rodzinne, niż Boże Narodzenie. Na szczęście. Dzięki temu mogą być Boże. Zamiast w kolejce w supermarkecie z koszykiem pełnym prezentów, staliśmy w kolejce w kościele z życiem pełnym grzechu. Żal za nie był naszym prezentem dla Boga.

Bez względu na to ile wysiłku kosztowało nas klęknięcie przy kratkach konfesjonału, Bóg z radością i wzruszeniem przyjął każdy mn prezent. Bo znów daliśmy Mu szansę na Jego obecność w naszym życiu. Pozwoliliśmy się przytulić. Niesamowita radość w niebie. Ale Bóg na tym nie poprzestaje.  Miłość Jezusa do ludzi nie skończyła się na krzyżu i ta sama miłość nie kończy się na słowach: „ja odpuszczam tobie grzechy…”. Jest coś więcej, bo Bóg poszedł dalej. Tak jak zostawił pusty swój grób, tak też będą kiedyś puste groby naszych bliskich, przyjaciół i nasze. To jest obietnica, która wyrasta ze zmartwychwstania. Ta obietnica spełni się bez względu na to, czy my w nią wierzymy i w jakiej mierze. Ale skoro już przed nią stajemy, bo wybraliśmy drogę wiary, to warto pomyśleć, co z tą obietnicą robimy w naszym życiu. Czy tym, co wyznacza jakiś szlak w gęstwinie życia jest oczekiwanie zmartwychwstania i pragnienie, żeby  naprawdę  zobaczyć Boga twarzą w twarz? Czasem tworzymy sobie swój własny system wartości zgodnie z myślą: „Robię, co chcę. Bóg i tak mnie zbawi, bo mnie kocha”. Właśnie dlatego, że kocha, chce naszego udziału w tym wydarzeniu. Czy Bóg świętuje swoje zmartwychwstanie w samotności? Nie. Zaprasza miliony ludzi na całym świecie, aby razem z Nim przeżywały tę radość. Bo Bóg znalazł sposób, aby nie zostawić człowieka w rękach śmierci. I udało Mu się ten pomysł zrealizować, choć musiał oddać wszystko, nie zostawiając dla siebie nic. Nie zatrzymał dla siebie ani kawałka materiału i ani kawałka skóry. Ale dzięki temu mur został zburzony i Bóg może cieszyć się człowiekiem bez ograniczeń. Ostatecznie wszystko zależy od człowieka.
Jeśli zdecydujemy się świętować z Bogiem, wówczas możemy czerpać z ogromnej ilości znaków i słów. Kiedy staniemy w kościelnej ławce, będziemy mogli zobaczyć figurę zmartwychwstałego Jezusa i pusty grób. Są to znaki bardzo ściśle ze sobą związane, ale mogą przeprowadzić nas przez Wielkanoc w różny sposób. Przez zmartwychwstanie możemy zobaczyć, że życie nie kończy się na cierpieniu, trudzie i zmaganiu z grzechem. Jesteśmy zaproszeni do przeżywania wielkiej i głębokiej radości już dzisiaj, ponieważ nie musimy żyć w cieniu śmierci. Jezus stworzył nam możliwość życia w blasku Jego zmartwychwstania. Co to oznacza? Dla mnie jest to Eucharystia i spowiedź, a także pielęgnowanie w sobie oczekiwania na najważniejsze spotkanie w życiu. To już nie jest nadzieja, ale jest to właśnie oczekiwanie. Jeśli mamy na coś nadzieję, to nie wiemy, czy będzie ona spełniona. Oczekujemy natomiast tego, co na pewno nadejdzie. Bóg stworzył nas do zmartwychwstania i człowiek pragnie tego, do czego został stworzony. Zmartwychwstanie Jezusa wychodzi naprzeciw naszemu pragnieniu.
Stajemy także przed tajemnicą pustego grobu. Czym może być ta tajemnica dla nas? Pewien ksiądz określił pusty grób Jezusa jako znak, że nie można już Go zatrzymać i mieć w naszym porządku rzeczy. Zmartwychwstały Jezus tak jak nie należał do uczniów, tak nie należy do nas. Bóg nie jest naszą własnością, kimś kogo możemy przestawiać dowolnie z miejsca na miejsce w naszym życiu. Nie można Go dopasować do schematów i zamknąć w namiocie naszych wyobrażeń. Grób, czyli coś bardzo naszego, bardzo ziemskiego, został pusty. Dzięki temu niebo wypełniło się chwałą Chrystusa. I dzięki temu nie musimy z litością patrzeć w ziemię, gdzie powinien leżeć ciało zmarłego, ale możemy z radością, ogromną radością i tęsknotą patrzeć w niebo, gdzie czeka na nas Bóg.
Chrystus nie zmartwychwstał po to, abyśmy mieli okazję do corocznej spowiedzi, ale byśmy mieli życie w obfitości, abyśmy każdego dnia mogli żyć pełnią życia, a nie jego podróbką.

Katarzyna Strzyż

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!