TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 25 Października 2020, 23:01
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

PIUS XII trudny pontyfikat (2)

PIUS XII trudny pontyfikat (2)

mussoliini

Benito Mussolini i Karl Wolff

O tchórzliwe milczenie oskarżali Piusa XII głównie ci, którzy – można by rzec – „milczeli najgłośniej”. 19 kwietnia 1943 roku przedstawiciele Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych spotkali się na osobliwej konferencji poświęconej problemowi uchodźców na Bermudach. Uściślę, że chodziło w zasadzie tylko i wyłącznie o uchodźców żydowskich. Tego samego dnia żydowski ruch oporu wzniecił w Warszawie powstanie w gettcie. Niemal wszyscy powstańcy zginęli na oczach obojętnego świata. Tymczasem świadomi tych tragicznych wydarzeń uczestnicy konferencji, podkreślmy, iż zorganizowanej i prowadzonej przez oficjalnie potępiające Hitlera państwa alianckie, ustalili, iż ich państwa nie udzielą Żydom żadnej pomocy.

Ani finansowej, ani materialnej. Nie zastosują żadnego łagodzenia restrykcji dotyczących imigracji do Wielkiej Brytanii czy Stanów Zjednoczonych. Ich władze nie stworzą, ani nie zlecą nikomu stworzenia żadnych projektów ratowania ludności żydowskiej. Nie podejmą żadnych działań. W nie cały miesiąc później, w maju 1943 roku, jeden z przywódców żydowskich, członek Rady Narodowej Rzeczpospolitej Polskiej na uchodźstwie popełnia w Londynie samobójstwo, a jako przyczynę podaje milczenie aliantów wobec tragedii jego współwyznawców. 

Jego aktywność jest niewidzialna 

Pius XII dowiedział się naturalnie i o powstaniu w warszawskim getcie i o szokujących postanowieniach zapadłych na konferencji na Bermudach. Dotarły już także do niego pierwsze mrożące krew w żyłach informacje o transportach ludności żydowskiej do obozów zagłady. Wobec powyższych faktów sam zdecydował się na ukrycie na terenie Watykanu i Castel Gandolfo możliwie największej liczby Żydów. Czas pokazał, iż przez mury Stolicy Apostolskiej i letniej papieskiej rezydencji przewinęły się tysiące osób spod znaku gwiazdy Dawida. Ponadto Ojciec Święty zachęcał osobiście (w najwyższej konspiracji rzecz jasna) katolickie klasztory, niektóre zakony klauzurowe, domy pielgrzyma, kościoły i seminaria do udzielania Żydom identycznej pomocy – a te ryzykując w gruncie rzeczy wszystkim, takiej pomocy chętnie – choć niewiarygodnie dyskretnie – udzielały. Pius XII decydując się na zamienianie budynków kościelnych w kryjówki dla Żydów, zdawał sobie sprawę z tego, że nie może szarżować w krytyce tych, przed którymi ukrywających się chce ocalić. Doskonale wiedział, że każda jego ostrzejsza wypowiedź i każdy nieprzemyślany gest, może spowodować wkroczenie hitlerowców nie tylko do klasztorów, seminariów czy zakonów klauzurowych, ale również do Castel Gandolfo, czy Watykanu. Odpowiadał teraz dodatkowo za tysiące ludzkich istnień, którym zdecydował się pomóc. Pinchas Lapide, izraelski teolog i historyk stwierdził, iż Kościół Piusa XII uratował od pewnej śmierci z rąk nazistów 860 tysięcy Żydów. Liczba ta dalece przekracza efekty działań innych instytucji religijnych czy akcji ratunkowych podejmowanych przez państwa. 

Znanych jest również wiele świadectw uratowanych dzięki Eugenio Pacellemu Żydów, którzy publicznie wyrazili mu wdzięczność za ocalenie. Światowy Kongres Żydów, który odbywał się we wrześniu 1945 roku, ofiarował 20 tysięcy dolarów na prowadzone przez Stolicę Apostolską instytucje charytatywne w dowód uznania za to, co Watykan zrobił dla ratowania Żydów przed faszystami i nazistami. Jeszcze tej samej jesieni za wysiłki na rzecz ratowania Żydów podziękowała papieżowi delegacja 80 byłych więźniów obozów koncentracyjnych. Warto również zaznaczyć, że dzięki poparciu Piusa XII, uniknęło deportacji około 80 tysięcy węgierskich Żydów, zaś kolejnych 12 tysięcy z całej Europy otrzymało wizy do Dominikany. Raz jeszcze odwołam się do przepowiedni o papiestwie św. Malachiasza. Pius XII jest w niej wymieniony jako Pastor Angelicus – anielski pasterz. To określenie wspaniale oddaje istotę jego pontyfikatu. Był anielskim pasterzem, działał jak anioł, bo anioł działa przecież niezwykle dyskretnie. Jego aktywność jest niewidzialna. Widoczne są tylko jej owoce.

Groźne dla Hitlera „milczenie” Piusa XII

Wydaje się wam, że przejmuję się Watykanem? – zapytał zirytowany Hitler swoją radę wojskową w lipcu 1943 roku. – Przegnamy bandę wieprzów! (…) A potem się z tego wytłumaczymy, gwiżdżę na to! Führer zwołał tamtego dnia radę by obwieścić jej członkom, iż właśnie postanowił zająć Wieczne Miasto. Dzień wcześniej 25 lipca, jego sojusznik Benito Mussolini został odsunięty od władzy przez Wielką Radę Faszystowską. Hitler zamierzał odbić towarzysza walki o podbój świata i przy okazji usunąć papieża. Według wodza Trzeciej Rzeszy, Mussolini utracił władzę wskutek spisku Watykanu, wspieranego najpewniej przez rodzinę królewską. Już 10 września 1943 r. plan został prawie wykonany: Hitler zajął Rzym, a Mussolini znów cieszył się wolnością. Teraz Führerowi pozostało tylko porwanie Piusa XII wraz z pracownikami Kurii Rzymskiej i wywiezienie wszystkich do Lichtensteinu. Wszystko po to, by alianci, którzy mogli odbić Wieczne Miasto, przejąwszy je, nie wykorzystali Ojca Świętego do własnych celów. Dodajmy, że celów, które wymierzone byłyby z pewnością w niego. Plan zajęcia Watykanu i porwania papieża był dopięty na ostatni guzik. Całą akcją dowodzić miał generał SS Karl Friedrich Otto Wolff, a przeprowadzić mieli ją esesmani przebrani za włoskich żołnierzy. Gdyby w czasie operacji papież zginął, całą odpowiedzialność bez problemu zrzucono by wówczas na Włochów. Projekt zajęcia Watykanu i porwania Piusa XII był oczywiście ściśle tajny. Generał Wolff jednak, wcale nie palił się do jego realizacji. Grał na zwłokę. Tłumaczył Hitlerowi, że usunięcie papieża mogłoby wywołać skrajne emocje, że lepiej poczekać na właściwszy moment. 

CDN

Aleksandra Polewska

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!