TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Listopada 2020, 20:27
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Pilnujcie mi tych szlaków

Pilnujcie mi tych szlaków

Chodzi o to, żeby odpoczynek nie był odejściem w próżnię, aby nie był tylko pustką, bo wtedy nie będzie naprawdę wypoczynkiem. Chodzi o to, ażeby był spotkaniem: z przyrodą, górami, morzem i lasem. Człowiek w umiejętnym obcowaniu z przyrodą odzyskuje spokój, wycisza się wewnętrznie – uczył już jako głowa Kościoła św. Jan Paweł II, o którym nie bez powodu mówiło się papież pielgrzym.

Zanim został papieżem był zwyczajnym człowiekiem, który od młodych lat uwielbiał wędrówki po górach czy spływy kajakowe, itp. Dzisiaj obchodząc 100-lecie jego urodzin wracamy do tamtych dni, do czasów, kiedy jako zapalony turysta przemierzał Polskę wzdłuż i wszerz. Od kilkudziesięciu lat na trasach, po których wędrował nasz Wielki Rodak, wytyczane są specjalne szlaki nazywane Szlakami Papieskimi. Każdy, kto wybierze się choć jednym z nich, a trzeba tutaj zaznaczyć, że jest ich bardzo dużo w naszym kraju, zyskuje pewność, że kroczy po śladach papieża Polaka. Wszystkie szlaki są udokumentowane historycznie i są unikatowe w skali światowej, gdyż nie zdarzyło się, żeby człowiek takiej miary odwiedził turystycznie tak wiele miejsc. Kardynał Stanisław Nagy mówił, że to „pamiątka po Nim - najwybitniejszym Synu naszego Narodu, w pewnym sensie – relikwie”.
Nazwą Szlaki Papieskie objęte są trasy górskie i kajakowe, którymi turystycznie wędrował ks. Karol Wojtyła, późniejszy papież Jan Paweł II, od dziecka - po wyjazd do Watykanu. Poprowadzone są najczęściej wzdłuż tradycyjnych szlaków turystycznych, ale bywają też odcinki poza nimi. W kolejnych numerach wakacyjnych „Opiekuna” przedstawimy kilka z nich.


Ja tam u Was byłem
Podczas Mszy św. sprawowanej w Nowym Targu 8 czerwca 1979 roku, św. Jan Paweł II wypowiedział pamiętne słowa: „Ja tam u Was byłem. Pilnujcie mi tych szlaków”. Niestety, wówczas gęsta mgła uniemożliwiła podziwianie górskich szczytów ze śmigłowca. Ponoć papież miał wtedy westchnąć: „A tak chciałem tym ceprom, przepraszam, naszym gościom z Rzymu, ukazać urodę naszych gór”. Taki był nasz papież, lubił polskie góry, lubił piesze wędrówki po swojej ojczyźnie. My, w pierwszą wędrówkę jego śladami wyruszamy na ziemię kłodzką, tam bowiem 29 kwietnia 2005 roku w Kudowie Zdroju – Czermnej z okazji 50. rocznicy turystycznej wędrówki ks. Karola Wojtyły został otwarty przez ks. bpa Ignacego Deca, biskupa świdnickiego „Szlak Papieski ziemi kłodzkiej”. Ten wyjątkowy szlak wytyczono na podstawie pisemnego świadectwa Jana Babeckiego, uczestnika wyprawy z 1955 roku.
A było to tak: 1 lipca 1955 roku, 35-letni wówczas ks. Karol Wojtyła z grupą swoich studentów przyjechał do Kudowy. Najpierw zwiedzili miasto, później kaplicę Czaszek w Czermnej i tamtejszą ruchomą szopkę. Stamtąd Ksiądz przewodnik poprowadził grupę na ośmiodniową wędrówkę po ziemi kłodzkiej. Ich szlak wiódł przez Błędne Skały, Karłów i Radków, tzw. drogą stu zakrętów, aż do Wambierzyc. Stamtąd ponownie wrócili do Karłowa, by dojść do Dusznik-Zdroju i Spalonej. Dalej na trasie szlaku były Gniewoszów, Międzylesie, wspinaczka na Śnieżnik, przejście do sanktuarium Marii Śnieżnej na Górze Iglicznej, a zakończenie wędrówki w Międzygórzu. Pokonując wytyczoną drogę przeszli oni około 110 km. Szlak ten jest historycznie wiarygodny, ponieważ powstał na podstawie notatek jednego z siedmiu uczestników wycieczki. Karol Wojtyła musiał zakończyć wycieczkę po tygodniu, odjeżdżając pociągiem z Długopola, grupa ją kontynuowała, wędrując przez Lądek do Kłodzka. Powiem szczerze, że nie da się opisać wszystkich tych miejsc w krótkim artykule. Tak więc wybrałam tylko te można powiedzieć najważniejsze.


Umiłowanie Matki Bożej
Podczas wędrówki w 1955 roku ks. Karol Wojtyła odwiedził sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin w Wambierzycach. Wiemy, że przebywał i odprawił Mszę św. w sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary w Bardzie Śląskim. Jest to najstarsze sanktuarium maryjne na Dolnym Śląsku. Stoi tam dziś pomnik, upamiętniający Jana Pawła II. Wiemy, że ks. bp Wojtyła dwukrotnie przebywał w sanktuarium Matki Bożej Śnieżnej na Górze Iglicznej, gdzie króluje Maryja Przyczyna naszej Radości. Ojciec Święty był tam w roku 1961, a później także w roku 1967. 21 czerwca 1983 roku jako papież na lotnisku w Partynicach koronował słynący łaskami wizerunek Matki Bożej z Góry Iglicznej. Jest to jedyna koronowana figurka Matki Bożej na terenie diecezji świdnickiej przez Jana Pawła II. Również wiemy o jego obecności w innym, bardzo starym sanktuarium ziemi kłodzkiej, w Starym Wielisławiu, gdzie króluje Matka Boża Bolesna. Ta obecność jest zapisana pod rokiem 1957. Wszystkie te spotkania z sanktuariami ziemi kłodzkiej, wskazują, że ta ziemia była mu bardzo, bliska.
Wambierzyce, zwane jest Śląską Jerozolimą. Do świątyni prowadzą monumentalne, kamienne schody jest ich 56, z czego 33 w środkowym ciągu symbolizuje lata życia Jezusa na Ziemi. Kolejnych 15 stopni nad pierwszym tarasem oznacza lata życia Maryi przed jej Boskim macierzyństwem. Imponująco wielka fasada ma 52,5 metry wysokości. Utrzymana w stylu późnego renesansu, podzielona jest na trzy części, z których środkowa jest najszersza. Pośrodku półkolistej wnęki, w osi fasady znajduje się duża drewniana rzeźba Matki Boskiej Wambierzyckiej z połowy XVIII wieku, a nad nią widnieje emblemat z herbem papieża Piusa XI. 22 lutego 1936 roku ten papież nadał kościołowi w Wambierzycach tytuł bazyliki mniejszej. Wewnątrz, w ołtarzu głównym znajduje się cudowna figurka, która ma zaledwie 28 cm wysokości. Przedstawia ona Matkę Bożą z nagim Jezusem na ręku. Podobnie jak inne tego typu wizerunki, wambierzycka figurka ubrana jest w tzw. „sukienkę”, która okrywa ją całą od szyi w dół. Sukienek jest kilka w różnych kolorach, zależnie od święta lub okresu roku liturgicznego. 17 sierpnia 1980 roku miało miejsce największe i najdonioślejsze wydarzenie w kilkusetletniej historii sanktuarium wambierzyckiego. Figurka Matki Bożej ukoronowana została koronami papieskimi na Wambierzycką Królową Rodzin. Podczas dokonanej przez kard. Stefana Wyszyńskiego koronacji, odczytany został specjalny list Ojca Świętego Jana Pawła II, w którym pisał m.in. „Pragnę wyrazić wraz z tym pozdrowieniem moją wielką radość z tego, że w dniu dzisiejszym Matka Boża w swoim sanktuarium w Wambierzycach doznaje szczególnej czci – oto dzień jej koronacji. Raduję się wraz ze wszystkimi uczestnikami tego wydarzenia, na które tyle wieków czekało sanktuarium wambierzyckie”.
Kolejnym miejscem na szlaku jest Masyw Śnieżnika, gdzie na Górze Iglicznej znajduje się sanktuarium Maryi Śnieżnej. Do tej świątyni prowadzą trzy szlaki piesze z miejscowości Międzygórze. Najlepsze na wędrówkę są szlak czerwony i żółty. Szlak zielony jest wymyty i słabo oznaczony, odradzamy jego użycie. Dla wygodnych jest również droga, którą możemy pokonać samochodem, dojeżdżając do wsi Marianówka, zobaczymy znak kierujący na Igliczną. Jadąc tą drogą dojedziemy na parking i potem już tylko 10 minut pieszo i dojdziemy do kościoła. Góra Igliczna od dawna stanowi cel wycieczek i pielgrzymek. W połowie XVIII wieku została tutaj przywieziona kopia cudownej figurki Matki Bożej Śnieżnej z Mariazell w Austrii. Umieszczono ją na drzewie, blisko szczytu Iglicznej. Podczas gwałtownej burzy drzewo złamało się, a figurka ocalała cudownie nienaruszona. Przeniesiono ją niżej, gdzie początkowo zbudowano małą drewnianą kapliczkę, a później w 1781 roku rozpoczęto budowę sanktuarium maryjnego. Sława figurki rozprzestrzeniała się szybko dzięki licznym cudownym uzdrowieniom i łaskom, które były jej przypisywane. Kościół był przebudowywany kilkakrotnie. To miejsce Karol Wojtyła odwiedził wielokrotnie, pierwszy raz w czasie wspomnianej wyprawy z młodzieżą 7 lipca 1955 roku, potem już jako biskup, 20 sierpnia 1961 roku i jako kardynał 10 sierpnia 1968 roku. Miejsce to, jak i cudowne łaski, które tu wielu otrzymuje, spowodowały, że już jako papież Jan Paweł II ukoronował figurkę Matki Bożej Śnieżnej podczas swojej drugiej pielgrzymki do Polski w 1983 roku. Obecnie sanktuarium odwiedza wielu turystów, a ze względu na jego szczególny charakter i malownicze położenie odbywają się tam często uroczystości ślubne i chrzty. Szczyt Iglicznej jest doskonałym punktem widokowym na ziemię kłodzką i otaczające ją pasma górskie. Obiekt otwarty jest od godziny 10.00 do 16.00. Msza Święta jest sprawowana codziennie o godz. 12. 00, w soboty, niedziele i uroczystości o godz. 12.00 i 16.00. Niestety w związku z pandemią jest brak możliwości zwiedzania. W krużgankach sanktuarium mieści się wystawa ukazująca dzieje sanktuarium na Górze Iglicznej i kult Matki Bożej Przyczyny Naszej Radości Maryi Śnieżnej. Na szczególną uwagę zasługuje kolekcja sukienek, które na przestrzeni czasu były nakładane na Matkę Boską.


Tam gdzie stanął Ojciec Święty
Opuszczając przepięknie położoną świątynię podczas wędrówki śladami papieża Polaka po ziemi kłodzkiej udałam się do Kudowy-Zdrój, a konkretnie do kościoła św. Bartłomieja, przy którym znajduje się kaplica Czaszek. Nazywa się tak dlatego, że jej ściany i sklepienie wyłożono szczątkami ludzkimi, prawdziwymi czaszkami i kośćmi. Znajduje się tam trzy tysiące czaszek, a dalsze 21 tysięcy jest w krypcie pod kaplicą. To jedyny tego rodzaju zabytek w Polsce. Na dziedzińcu było mnóstwo ludzi, a na wszystkich z wysokości cokołu spoglądał on, św. Jan Paweł II. Na budynku umieszczona jest tablica przedstawiająca zarys dolnośląskiego szlaku papieskiego ziemi kłodzkiej z legendą. Kolejną miejscowością na tym szlaku są Duszniki-Zdrój. Tam na placu przed kościołem Świętych Apostołów Piotra i Pawła stoi pomnik Jana Pawła II. Figura przedstawia papieża z pastorałem w lewej ręce, podczas gdy prawa wzniesiona jest w geście pozdrowienia. Znajduje się także tablica, która upamiętnia wizytę Karola Wojtyły 4 i 5 lipca 1955 roku w czasie pieszej wędrówki po ziemi kłodzkiej.
Szkoda, że nie da się tutaj opisać pozostałych miejsc, bo każde z nich jest piękne jak choćby przejście kładkami, często wąskimi szczelinami przez Błędne Skały. Czy miejscowość Radków, gdzie po trudach wędrówki można przysiąść na chwilę nad wodą i podziwiać widoki. Zbyt krótki czas nie pozwolił na przejście trasy, ale przejechaliśmy samochodem przepiękną szosę Stu Zakrętów, kilkakrotnie zatrzymywaliśmy się, aby napawać się ich pięknem. Wrażenia niezapomniane, a wszystkie te miejsca to uczta dla ducha i ciała. Jednak trzeba pamiętać, że każda wędrówka św. Jana Pawła II niosła za sobą także i wiele nauk.


Przyjaciel młodzieży i orędownik rodzin
Karol Wojtyła znany był w całym świecie ze swego umiłowania do przyrody, do wędrówek po górach i obcowania z naturą. Jeszcze jako młody kapłan często wraz z młodzieżą wybierał się w Polskę. Na każdą letnią eskapadę zabierał kilkadziesiąt kilogramów bagażu, w tym prowiant na dwa tygodnie. Wszystkie wyprawy były znakomicie zorganizowane. Miały swoich „admirałów”, a także odpowiedzialnych za sprzęt, logistykę czy porządek. Wspólnie z młodymi ruszał na północ kraju pociągiem, by pozostawić ślad swej obecności. Jednak wycieczki nie były tylko pustą wędrówką, zawsze miał sporo do powiedzenia. Do każdej homilii głoszonej w trakcie porannej Mszy św. starannie się przygotowywał, prowadził też spotkania naukowe. Wychowywał, umacniał przyszłych małżonków. A przede wszystkim potrafił słuchać, dlatego wielu chciało spędzić z nim czas na osobności, najlepiej płynąc kajakiem.
Do końca swoich dni Jan Paweł II zachowywał dobrą pamięć o tych wyprawach, co potwierdzali dawni towarzysze. Wszystko zaczęło się kiedy, jako duszpasterz, filozof, etyk, biskup i kardynał zajmował się problematyką małżeństwa i rodziny. Lubił otaczać się młodymi małżeństwami, przyjaźnił się z wieloma rodzinami, wspólnie spędzał z nimi wakacje. „Wujek”, jak go nazywano, często rozmawiał ze swymi świeckimi przyjaciółmi o małżeństwie, ponieważ chciał, aby jego twórczość jak najpełniej odzwierciedlała doświadczenia tych, którzy są mężem i żoną. W jego publikacjach zarówno naukowych jak „Miłość i odpowiedzialność”, ale i w literackich jak: „Przed sklepem jubilera” – znajdziemy nowatorskie jak na tamte czasy: myśl chrześcijańską, podejście do ludzkiej płciowości, małżeństwa i rodziny.
A doświadczenie duszpasterskie, które zdobył na wspólnych wyprawach, organizowanych nieprzerwanie co roku, aż do wyboru na papieża, miało zapewne wpływ na to, że jako Ojciec Święty nie zapomniał o młodych. W dzień inauguracji pontyfikatu, 22 października 1978 roku, w pierwszym swoim przemówieniu z okna Pałacu Apostolskiego przed modlitwą „Anioł Pański”, Jan Paweł II wystosował gorący apel do młodzieży: „Wy jesteście przyszłością świata! Wy jesteście nadzieją Kościoła! Wy jesteście moją nadzieją!” – mówił. O zainteresowaniu problemami młodych świadczą liczne dokumenty papieskie. Jednym z głównych tematów biblijnych, któremu poświęcił Ojciec Święty wiele rozważań i analiz był „Wielki Sakrament”, czyli sakrament małżeństwa. Od początku swego pontyfikatu, nie tylko w Polsce, ale w każdym zakątku ziemi, Ojciec Święty w swej katechezie skierowanej do młodych często wychodził od słów, że człowiek nie może żyć bez miłości, że jego życie będzie pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś sposób swoją i w niej nie weźmie żywego uczestnictwa. Ponadto mówił o dobrym przygotowaniu do małżeństwa i do życia w rodzinie. Nauczał, że wejść na drogę powołania małżeństwa, to znaczy uczyć się miłości oblubieńczej z dnia na dzień. Niejednokrotnie modlił się o czystą miłość potrzebną młodym, aby ich przyszłe małżeństwo „przetrzymało” próbę całego życia. Powtarzając, że taka właśnie próba należy do samej istoty powołania, jakie przez małżeństwo młodzi wpisują w projekt swojego życia.
W sposób szczególny Jan Paweł II zwracał się do ludzi młodych, którzy mają wstąpić na drogę życia małżeńskiego i rodzinnego, aby ukazać nowe horyzonty, pomóc odkryć piękno i wielkość powołania do miłości i służby życiu. Ta miłość jest życiodajna. Przestrzegał, aby młodzi nie pozwolili sobie odebrać bogactwa, całokształtu miłości małżeńskiej i rodzicielskiej i ogołocić się z owej dogłębnie ludzkiej treści, która od początku została przeniknięta Boskim również znamieniem i refleksem. Nauczał, że rodzina jest dziś bardzo zagrożona, od zewnątrz i wewnątrz.
Szlak Papieski na Ziemi Kłodzkiej jak pozostałe, które przedstawimy w kolejnych numerach daje możliwość poznawania i promowania dziedzictwa kulturowego, w tym bogatych walorów religijno-turystyczno-przyrodniczych ziemi polskiej. Służy popularyzacji turystyki religijnej i jest formą duszpasterstwa turystycznego.

oprac. Arleta Wencwel

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!