TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 25 Czerwca 2021, 12:11
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Pierwsze proroctwo o polskim papieżu

CUDA Z HISTORIĄ W TLE (4)

Pierwsze proroctwo o polskim papieżu

pierwsze proroctwo

Obraz Matki Bożej Licheńskiej rozmawiającej z klęczącym na leśnej murawie miejscowym pastuszkiem znany jest chyba każdemu mieszkańcowi Wielkopolski. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę z tego, iż rzeczony wizjoner o nazwisku Mikołaj Sikatka, był pierwszą osobą, która usłyszała i przekazała światu, proroctwo o Polaku, który zasiądzie na piotrowym tronie.

 Beatyfikacja Jana Pawła II za pasem, toteż w oczekiwaniu na nią warto byłoby się przyjrzeć tym cudom historii, które bezpośrednio wiązały się z jego osobą. Rozpoczniemy od cudu, który miał miejsce na 70 lat przed jego narodzinami, w miejscu, które od granic diecezji kaliskiej oddalone jest zaledwie o kilkadziesiąt kilometrów. I które w 1999 roku – polski Papież odwiedził. Mowa oczywiście o sanktuarium w Licheniu, a ściślej rzecz ujmując o grąblińskim lesie, który w 1850 roku stał się świadkiem objawień samej Matki Chrystusa. O miejscu tym powiedziano i napisano już tak wiele, iż wydaje się, że nie da się już więcej. Tymczasem mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że to właśnie tutaj, Maryja wypowiedziała wiele bardzo ważnych proroctw odnoszących się do przyszłości, rozgrabionej wówczas przez, zaborców Polski. Dodam, że proroctw dziś niemal już w całości wypełnionych. Jednym z nich była przepowiednia, którą z dzisiejszej perspektywy można odnieść do jednej tylko osoby: Karola Wojtyły.

 

Nadzieja udręczonej ludzkości

Wiele wskazuje na to, iż Mikołaj Sikatka jako pierwszy na świecie – i to w dodatku od samej Matki Zbawiciela – usłyszał, że na tronie piotrowym zasiądzie w przyszłości Polak. Bo tak chyba można zinterpretować następujące słowa.

Ku zdumieniu wszystkich narodów świata, z Polski wyjdzie nadzieja udręczonej ludzkości. Wtedy poruszą się serca radością, jakiej nie było przez tysiąc lat. To będzie znak największy dany narodowi, na opamiętanie i ku pokrzepieniu. On was zjednoczy. Wtedy na ten kraj udręczony i upokorzony spłyną łaski wyjątkowe jakich nie było od tysiąca lat. Młode serca się poruszą. Seminaria duchowne i klasztory będą przepełnione. Polskie serca rozniosą wiarę na wschód i zachód, północ i południe. Nastanie pokój Boży. (…) 

Tym, którzy być może stwierdzą, że przytoczone proroctwo brzmi zbyt ogólnie i nie zawiera w sobie krzty konkretu, proponuję krótką jego analizę. Już pierwszy jego wers zapowiada, iż przez świat przetoczy się potężna fala zdumienia związana z tym, że to właśnie z kraju nad Wisłą, wyjdzie owa Nadzieja udręczonej ludzkości. 16 października 1978 roku, a nawet jeszcze przez kolejne tygodnie, świat nie mógł otrząsnąć się z osłupienia w jakie wprawiła go wiadomość, iż na tronie papieskim zasiadł człowiek z kraju opanowanego przez system, który u podstaw swej doktryny ma zapisaną jawną walkę z Bogiem. W wersie tym nie chodzi ani o polski kompleks prowincji świata, ani o to, że Polacy nie mieli żadnych watykańskich tradycji. Istotą owego zaskoczenia jest fakt, że oto stało się coś niemożliwego. Coś co złamało prawa historii i zasady rządzące niepodzielnie totalitarnym światem: komunistyczny kraj, w którym prześladowany i zwalczany jest Kościół wydaje tego, który decydował będzie odtąd o losach Kościoła na Ziemi. Tego, który stanie się Nadzieją udręczonej ludzkości. A kim konkretnie jest owa udręczona ludzkość? Dziś już wiemy, że Jan Paweł II miał przejść do historii jako ten, który obalił komunistyczny totalitaryzm, a co za tym idzie, uwolnił od reżimowego terroru miliony osób zamieszkujących państwa komunistyczne. Myliłby się jednak ten, kto zawężałby społeczno-polityczne oddziaływanie polskiego Papieża tylko do krajów zza tzw. żelaznej kurtyny, obejmowało ono bowiem dużo szersze obszary naszego globu. Podręcznikowym tego przykładem jest choćby udział w zakończeniu tzw. Zimnej Wojny, a w konsekwencji m.in. uchronienie świata przed wojną nuklearną.

 

Największy znak dany narodowi

To będzie znak największy dany narodowi, na opamiętanie i ku pokrzepieniu – zapowiadała Maryja w 1850 roku. - On was zjednoczy. Wtedy na ten kraj udręczony i upokorzony spłyną łaski wyjątkowe, jakich nie było od tysiąca lat. Faktycznie, większego Polaka niż Jan Paweł II, nie było w historii naszego kraju. Niektórzy próbują polemizować z tym twierdzeniem wskazując, że Kopernik czy Szopen był co najmniej tak samo wielki, jeśli nie większy od polskiego Papieża. Pamiętajmy jednak – że przy całym szacunku dla dorobku tych dwóch wybitnych postaci – żaden z nich nie zrobił dla Polski i świata, nawet małej części tego, co uczynił Papież z Krakowa. Jak zapowiadały kolejne słowa proroctwa z Lichenia – Jan Paweł II zjednoczył Polaków, a na jego Ojczyznę spłynęły wyjątkowe łaski. Najważniejszą z nich był naturalnie upadek systemu komunistycznego, który dokonał się niemal całkowicie bez rozlewu krwi. Innym przykładem tych łask był prawdziwy wybuch powołań kapłańskich.

 

Boom powołaniowy

Zwróćmy również uwagę na ten fragment zacytowanego powyżej proroctwa, które dotyczy tzw. boom’u powołaniowego, a które także stało się faktem historycznym. Młode serca się poruszą. Seminaria duchowne i klasztory będą przepełnione. Polskie serca rozniosą wiarę na wschód i zachód, północ i południe. Nastanie pokój Boży. Polska nawet dziś, w dobie ogólnoświatowego, można by rzecz, kryzysu powołań i kryzysu demograficznego, ma najwyższą liczbę powołań kapłańskich w Europie. Ich szczyt jednak rzeczywiście przypadł na pierwszą dekadę pontyfikatu Jana Pawła II. Absolutny rekord padł jednak w roku 1987, kiedy w polskich seminariach duchownych studiowało ponad 9000 młodych mężczyzn. Pomimo tego, że Polska nie ma zbyt bogatych tradycji misjonarskich, słowa Matki Bożej o polskich sercach roznoszących wiarę na cztery strony świata, również się sprawdziły. W tzw. klasycznych krajach misyjnych pracuje aktualnie około 2000 tysięcy polskich misjonarzy. Zaś dodatkowych 700 ewangelizuje kraje byłego Związku Radzieckiego.

 

Epilog

Kończąc, trudno byłoby przemilczać fakt, że 7 czerwca 1999 roku, czyli blisko 150 lat po wypowiedzianym przez Maryję w grąblińskim lesie proroctwie o Nadziei udręczonej ludzkości, Jan Paweł II pojawił się w Licheniu w trakcie swej przedostatniej pielgrzymki do Ojczyzny.

Aleksandra Polewska

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!