TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 06 Grudnia 2019, 01:41
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Pierwsi Indianie cz.1

Pierwsi Indianie cz.1

Podobną ciekawość budziły miejscowe wysoko rozwinięte cywilizacje miejskie i potężne państwa w Mezoameryce i w Andach. Pierwsze hipotezy na ten temat były zupełnie fantastyczne. W rdzennych mieszkańcach Nowego Świata dopatrywano uchodźców z zatopionej Atlantydy, potomków Kartagińczyków, a nawet zaginionych plemion Izraela. Pierwsze poważne badania tej kwestii są dziełem jezuickich misjonarzy działających na terenie hiszpańskich kolonii. Działający w XVI wieku o. José de Acosta SJ odrzucił wszystkie te nieuzasadnione fantazje i postawił tezę, że Indianie musieli przybyć do Ameryki z kontynentu azjatyckiego. Po wielu latach okazało się, że ten wybitny misjonarz, przyrodnik i znawca Nowego Świata miał rację. I nic w tym dziwnego, ponieważ hiszpański Jezuita oparł swoją hipotezę na gruntownej znajomości geografii obu Ameryk, języków indiańskich oraz kultury miejscowych ludów. Tropem de Acosty poszli późniejsi badacze dziejów nowego kontynentu, tacy jak Georges Louis LeClerc Buffon czy Johannes Blumenbach. Dostrzegli zewnętrzne podobieństwo Indian do ludów zamieszkujących Azję. Blumenbach, twórca rasowej klasyfikacji ludności świata zauważył podobieństwo Indian do „ludów mongoloidalnych”, zamieszkujących wschodnią i północną Azję. Jednak w XVIII i XIX wieku ta teoria nie trafiała wszystkim do przekonania. Dopiero w XX stuleciu udało się potwierdzić i rozwinąć tezę o. de Acosty SJ. Właśnie wtedy, w związku z żywiołowym rozwojem gospodarczym i rozbudową infrastruktury w obydwu Amerykach, zaczęto odkrywać coraz więcej pozostałości po dawnych mieszkańcach Nowego Świata. Pierwsi profesjonalni archeolodzy zaczęli odkrywać i opisywać pozostałości starsze niż cywilizacje Majów, Azteków i Inków. Amerykański antropolog i archeolog Frederick Putnam jako pierwszy badał w latach 70. XIX wieku zabytki z okresu paleolitu znalezione na terenie Stanów Zjednoczonych. Z biegiem czasu odkrywano coraz większą ilość stanowisk archeologicznych i paleontologicznych, które pozwalały rekonstruować nie tylko życie mieszkańców Ameryki w bardzo odległych epokach, ale także ich środowisko przyrodnicze. Było już pewne, że Indianie musieli w jakimś momencie przybyć do Nowego Świata, najprawdopodobniej z Azji. Ale nie było zgody wśród specjalistów kiedy, kto i w jakich okolicznościach zasiedlił nowy kontynent.

Skutki zlodowacenia

Dziś już wiadomo, że kolonizacja obu Ameryk przez przodków Indian nastąpiła w okresie ostatniego zlodowacenia. W trakcie maksimum ostatniego zlodowacenia Ameryka Północna, tak samo jak spora część Europy i Azji była pokryta lądolodem. W Ameryce lądolód rozciągał się od wybrzeży Morza Arktycznego, poprzez całą Kanadę, aż do rejonu Wielkich Jezior. Mimo to spora część Alaski i korytarze pozostały wolne od lodu wzdłuż łańcucha górskiego Kordylierów. Poziom mórz i oceanów był wtedy aż o 120 metrów niższy od dzisiejszego. Z tego powodu Azja i Ameryka Północna były połączone pomostem lądowym zwanym Beringią. Dno dzisiejszej Cieśniny Beringa było w tych czasach stałym lądem. Beringia była obszarem tundry, na którym żyły wielkie zwierzęta epoki lodowcowej, takie jak mamuty czy nosorożce włochate. W pobliżu wybrzeży rosły niewielkie połacie tajgi. Spore połacie Ameryki Północnej, zwłaszcza na przedpolu lądolodu były zajęte przez tundrę. Od wybrzeża atlantyckiego po dorzecze Missisipi-Missouri rozciągały się obszary tajgi, zdominowanej przez drzewa iglaste, szczególnie przez świerki i sosny. Na południe od niej, nad Zatoką Meksykańską rosły lasy mieszane strefy umiarkowanej. Dopiero w okolicach 30 stopnia szerokości geograficznej północnej ustępowały one miejsca podzwrotnikowym lasom zdominowanym przez dęby i orzeszniki, w których żyły jelenie, mastodonty i leniwce naziemne. Wzdłuż pacyficznego brzegu Ameryki istniały różnorodne ekosystemy nadbrzeżne, bogate w różne gatunki roślin i zwierząt. W pobliżu oceanicznych brzegów ciągnęły się stepy i lasy sosnowe, w których żyły leniwce naziemne. W przybrzeżnych wodach kłębiły się liczne ryby i skorupiaki. Przyroda Ameryki Południowej również nie uniknęła skutków zlodowacenia. W Andach istniały wielkie lodowce górskie, sięgające aż do wybrzeża Oceanu Spokojnego. Na południu kontynentu królowała tundra sąsiadująca z lądolodem. Wnętrze kontynentu było raczej suche i chłodne, a wilgotne lasy równikowe zajmowały jedynie niewielką część Niziny Amazońskiej.

Zasiedlenie Ameryki

Zwykle przyjmuje się, że pierwsi ludzie przybyli do Ameryki w apogeum ostatniego zlodowacenia, ok. 15,5 tys. lat temu. Najstarsza fala zasiedlenia jest zwykle wiązana ze stanowiskiem Topper Site nad rzeką Savannah w Karolinie Południowej. Odkryto tu narzędzia i organiczne odpadki, które pozostały po ludziach przebywających tu aż 16 tys. lat temu. Jeszcze do niedawna większość archeologów i antropologów amerykańskich uważała, że ludzie nie mogli przybyć do Ameryki wcześniej niż 12 tys. lat temu. Uważali, że pierwsi osadnicy byli związani z tzw. kulturą Clovis i że nikt przed nimi nie mógł przybyć do Nowego Świata. Teoria krótkiej chronologii zasiedlenia kontynentu przez wiele lat obowiązywała w antropologii amerykańskiej. Jednak ostatnio zaczęto zwracać uwagę na to, że przodkowie Indian przybyli z Azji raczej drogą morską, wzdłuż wybrzeża Oceanu Spokojnego, a nie bezpośrednio przez Beringię i Alaskę. Potwierdzają to zresztą znaleziska ze stanowiska Monte Verde na wybrzeżu Chile, gdzie odkryto pozostałości osady łowców-zbieraczy i rybaków sprzed prawie 15 tys. lat (niektóre pozostałości z Monte Verde są datowane nawet na 33 tys. lat temu). Wędrówka drogą wodną, wzdłuż brzegów kontynentu, była na pewno łatwiejsza i wygodniejsza, niż przedzieranie się korytarzami pomiędzy lądolodami. Jeszcze ciekawsze są stanowiska archeologiczne odkrywane w obu Amerkach i pochodzące ze znacznie wcześniejszego okresu. Schron skalny Meadowcroft w Pennsylwanii okazał się być jednym z najdłużej stale zasiedlonych stanowisk archeologicznych w Nowym Świecie. Ludzie osiedlili się tu już ok. 19 tys. lat temu. W jaskiniach Bluefish w kanadyjskim Jukonie odkryto ślady obecności ludzkiej sprzed 28 tys. lat. Jeszcze bardziej zaskakujące wyniki przyniosły wykopaliska w schronie skalnym Toca do Boqueirão da Pedra Furada w stanie Piaui w Brazylii. Archeolodzy odkryli tu narzędzia z kwarcytu i pozostałości palenisk sprzed 48-32 tys. lat. Wygląda na to, że przodkowie Amerindian zasiedlili obydwa kontynenty dużo wcześniej, niż dotąd przypuszczano.

Szymon Modzelewski

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!