TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Sierpnia 2025, 02:36
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Pełna niebieskiej chwały

Pełna niebieskiej chwały

Dzieciątko w żłóbku, czuwający nad Nim Maryja i Józef, kłaniający się pasterze, a także nieodłączne postacie zwierząt i przybywający ze wschodu Trzej Królowie, to główni bohaterowie szopek Bożonarodzeniowych, których tradycja liczy ośmiu wieków.

„Do szopy, hej pasterze, Do szopy, bo tam cud, Syn Boży w żłobie leży, by zbawić ludzki ród”. Choć słowa tej kolędy mówią tylko o pasterzach, to od dziesięcioleci odwiedzanie kościołów i podziwianie różnorodnych szopek jest jedną z wielu świątecznych tradycji. Któż z nas od dziecięcych lat nie chodził do kościoła, by zobaczyć przygotowaną szopkę i leżącego w żłobie Bożego Syna. Pamiętam, że tata brał naszą całą ferajnę, czyli mnie z rodzeństwem, i odbywał coś na wzór pielgrzymki po kaliskich świątyniach, byśmy zobaczyli wszystkie przygotowane szopki albo inaczej mówiąc żłóbki. Dziś, to ja w tym artykule chcę zabrać was w swego rodzaju wędrówkę śladami szopek zarówno tych polskich, jak i z dalekich krajów. Tym bardziej, że właśnie w tym roku mija 800 lat od powstania pierwszego żłóbka w Greccio.

Słowo ciałem się stało
Inspiracją dla szopki Bożonarodzeniowej była relacja Mateusza i Łukasza, zawarta w Ewangelii. Jednakże każdy z nich przedstawił w Ewangelii historię narodzin Jezusa w nieco inny sposób i tak, Łukasz opisuje anioła ogłaszającego narodziny pasterzom, którzy następnie udają się do miejsca, w którym się to wydarzyło i znajdują Jezusa w żłobie. Ewangelista Mateusz natomiast skupia się na przybyciu do Świętej Rodziny Trzech Króli z darami dla Jezusa, którym drogę wskazywała gwiazda. Ale jak daje się to zauważyć większość szopek łączy w sobie elementy obu Ewangelii. I nie ważne czy jest ona zrobiona w łupinie orzecha, korze drzewa, wykuta w kamieniu czy zrobiona z  listewek drewna, to niezmiennie główną rolę grają w niej: Dzieciątko w żłóbku, czuwający nad nim Maryja i Józef, a także postacie przybyłych ze wschodu Trzech Króli z darami, kłaniający się pasterze i oczywiście różne zwierzęta. Całości dopełnia świecąca jasno gwiazda, i nierzadko postać anioła wskazującego miejsce narodzenia Boga.
W zależności od epoki zmieniał się również ubiór postaci - przykład mogą stanowić przedstawienia, w których Maria przywdziewa renesansowe bądź barokowe suknie. Z czasem również budowano szopki z coraz większym rozmachem, dodając np. figury mieszczan, scenki rodzajowe rozgrywające się w pobliżu stajenki, tworząc wielopostaciowe, rozbudowane sztafaże.

Z Greccio na cały świat
Wiemy już co było inspiracją do budowania szopek, ale kto pierwszy się tego podjął? Otóż źródła historyczne mówią o dwóch znaczących wydarzeniach. Pierwsze, datowane na lata 30. IV wieku podają, że cesarzowa Helena, której przypisuje się m.in. ufundowanie Bazyliki Narodzenia Pańskiego w Betlejem, nakazała właśnie w betlejemskiej grocie zbudować marmurowy żłóbek jako symbol upamiętniający narodziny Dzieciątka. Natomiast św. Hieronim, który ok. 386 roku osiadł w Betlejem, polecił dodać figury Świętej Rodziny i pasterzy. Pomysł ten bardzo szybko dotarł do Rzymu.
Drugą ważną datą, która w tym roku przybrała datę jubileuszową, jest dzień 24 grudnia 1223 roku, kiedy to w św. Franciszek z Asyżu postanowił zbudować pierwszą w historii żywą szopkę Bożonarodzeniową. Jak czytamy w źródłach, działo się to w miasteczku Greccio, gdzie mieścił się zakon franciszkanów i właśnie jeden z zakonników Franciszek, chcąc przybliżyć prostemu ludowi tajemnicę narodzin Chrystusa nie tylko postanowił zbudować szopkę, ale zaangażował mieszkańców z okolicy do jej budowy, a także do odegrania biblijnych postaci. Do wypełnionej sianem stajni, czy też groty, wprowadzono również żywe zwierzęta, woła i osła. Warto zaznaczyć, że papież Honoriusz II udzielił błogosławieństwa temu przedsięwzięciu, a po śmierci Franciszka tradycja budowania szopek była kontynuowana i rozpowszechniła się na całą Europę, a potem resztę świata. Najbardziej rozwinęła się we Włoszech, gdzie można je oglądać nie tylko w czasie Bożego Narodzenia. Jak pisał swego czasu na łamach „Opiekuna” ks. Andrzej Antoni Klimek Włosi, a konkretnie Neapolitańczycy mogą poszczycić się najbardziej znanym w Italii, a może i na świecie, targiem Bożonarodzeniowych szopek i ozdób. W rzeczywistości jest to kilka łączących się ze sobą ulic, które potocznie nazywa się SPACCANAPOLI, a ulica, przy której znajdziemy tysiące szopek, nosi nazwę Via San Gregorio Armeno. Wspominając o Neapolu dodam, że właśnie tam, w Muzeum św. Marcina przechowuje się szopkę złożoną ze 171 pasterzy, 108 zwierząt i 100 innych przedmiotów.
Ale żeby nie było, że tylko o Włoszech mowa, to warto zauważyć, że miasto Svitavy położone w regionie Pogranicza Czesko-Morawskiego na początku XX wieku było nazywane miastem szopek Bożonarodzeniowych. Dzieła, których tradycja sięgała kilkuset lat i przekazywana była z pokolenia na pokolenie można podziwiać w Muzeum Miejskim. A jednym z najcenniejszych eksponatów jest Svitavska Szopka Mechaniczna, która od 2015 roku znajduje się na liście zabytków kultury Republiki Czeskiej.

Oto leżący, przed nami śpiący...
Ale jak już wspomniałam tradycja budowania szopek rozpowszechniła się na cały świat, początkowo powstawały one tylko przy klasztorach franciszkańskich. Także i do naszego kraju tradycję tę przywieźli franciszkanie, którzy przybyli do Polski pod koniec XIII wieku. Jedną z tych, które przyciągają uwagę od lat, jest ogromna szopka w bazylice ojców franciszkanów w Katowicach-Panewnikach, gdyż jest ona jedną z największych tego typu budowli w Europie.
Wśród wielu tradycji polskich szopek, najbardziej znane są tzw. szopki krakowskie, cenione i znane już od XIX wieku, które tworzyli murarze z podkrakowskich miejscowości. Mogli dzięki temu utrzymać się w martwym sezonie budowlanym.
W ostaniach dniach w naszej diecezji, konkretnie w Muzeum Historii Przemysłu w Opatówku zorganizowano wernisaż wystawy „Szopki Bożonarodzeniowe z różnych stron świata”. Szopki zostały wypożyczone z Kielc. Odwiedzając muzeum można zobaczyć aż 89 szopek Bożonarodzeniowych z różnych stron świata, a także te rodzime.
W ostatnich dniach w mediach pojawia się wiele informacji o niezwykłych szopkach. Moją uwagę przykuła wiadomość o niesamowitej szopce przygotowanej przez chrześcijan z Betlejem, która została umieszczona w Bastionie św. Barbary na Jasnej Górze. Szopka wyrzeźbiona jest w ponad 300-letnim drewnie oliwkowym i ma być znakiem pamięci o chrześcijanach żyjących na terenach ogarniętych wojną, czy zmagających się ze skutkami zbrojnego konfliktu. Kolejna szopką, o której piszą media, jest ta zbudowana z 240 ton piasku, na placu niedaleko bazyliki Świętego Franciszka w Asyżu we Włoszech. Jest ona darem nadmorskiej miejscowości Jesolo koło Wenecji, gdzie pracują artyści specjalizujący się w budowie Bożonarodzeniowych żłóbków z tego materiału. Tegoroczna szopka w Asyżu ma wyjątkową wymowę i znaczenie, właśnie dlatego, że mija 800 lat od powstania pierwszej szopki. Na przestrzeni tych lat powstało ogrom szopek, tych o większym rozmachu i tych mniejszych w domowym zaciszu. Jedne są budowane tylko na chwile, inne na dłużej, a jeszcze inne można oglądać w muzeach rozsianych po całym świecie. Jednak najważniejsze jest, by nie zagubić najważniejszego przesłania jakie Bóg dał ludzkości posyłając swego Syna do nas. ■

Arleta Wencwel-Plata

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!