TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 26 Stycznia 2021, 00:59
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Patron Kościoła powszechnego

Patron Kościoła powszechnego

W adhortacji Redemptoris custos Jan Paweł II przypomina, że „gdy nadeszły trudne czasy dla Kościoła, Pius IX «chcąc zawierzyć go szczególnej opiece Świętego Patriarchy, ogłosił Józefa patronem Kościoła katolickiego»”

Zanim przejdziemy do dzisiejszej refleksji popatrzmy przez chwilę na zdjęcie przedstawiające ołtarz Świętego Józefa w bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krakowie. Wraz z ks. Stanisławem Groniem SJ, który jest autorem pięknej interpretacji tego dzieła sztuki, spróbujmy rozpoznać przedstawione w nim postaci. 

Wszyscy potrzebują św. Józefa
W centrum ołtarza znajduje się oczywiście św. Józef. Wbrew przyjętym stereotypom, ma wygląd młodego, przystojnego mężczyzny, ubranego w długą suknię. „Przemawia siłą i mocą swego wyrazu. W prawej dłoni ma lilię z rozwiniętymi kwiatami – symbol niewinności. Na lewej zaś ręce trzyma Dziecię Jezus, które rączką czule dotyka jego szyi na znak, że miłuje tego, którego Bóg wyznaczył Mu za opiekuna. Drugą rączkę mały Jezus wyciąga ku patrzącym na ołtarz i tym zapraszającym gestem wzywa wszystkich, jakby mówiąc: Pójdźcie do Józefa! Znajdziecie w nim najlepszego ojca
i opiekuna”. Jednym z tych, który przyjmuje to zaproszenie jest przedstawiony po lewej stronie błogosławiony papież Pius IX, znany głównie z tego, że zwołał Sobór Watykański I i ogłosił dogmat
o Niepokalanym Poczęciu. „On to zwraca z ufnością swoją stroskaną głowę, na której spoczywa papieska tiara, ku św. Józefowi. Lewą ręką wskazuje na Bazylikę św. Piotra w Rzymie, która jest symbolem Kościoła powszechnego. W prawej ręce papież dzierży rozwinięty zwój pergaminowy, na którym widnieją łacińskie napisy:  Immaculata conceptio, Syllabus, Vaticanum”. To właśnie ten papież Dekretem Quemadmodum Deus z 8 XII 1870 roku, a potem Listem apostolskim Inclytum Patriarcham z 7 VII 1871 roku ogłosił uroczyście św. Józefa Patronem Kościoła powszechnego. Za chwilę wrócimy do tego wydarzenia, ale zobaczmy kogo jeszcze umieścił w swoim ołtarzu krakowski rzeźbiarz Karol Hukan, który go zaprojektował i wyrzeźbił w stiuku w latach 1922 – 1925. Obok papieża widzimy jeszcze trzy klęczące osoby, które oddają się pod opiekę św. Patriarchy. Jest to rodzina chrześcijańska: młoda matka i ojciec,
a pośród nich dziecko. „Ubóstwo i ciężka praca wycisnęły swe piętno na wychudłej twarzy młodego ojca. Jest on rzemieślnikiem, na co wskazują leżące obok niego narzędzia pracy. Mężczyzna i jego żona promieniują radością, łączy ich owoc miłości – dziecko oraz chrześcijańskie pojmowanie obowiązków rodzinnych i zawodowych”. Z drugiej strony św. Józefa mamy hiszpańską mistyczkę, św. Teresę z Avila (1515-1582), reformatorkę Karmelu i wielką czcicielkę Oblubieńca Maryi, wpatrzoną
w zachwycie ducha w św. Józefa. Zakonnica klęczy
i spogląda na twarz Świętego. Pomiędzy św. Teresą a Świętym Józefem, który jak wiemy czczony jest też jako patron dobrej śmierci, znajduje się postać umierającego starego człowieka – pielgrzyma
z wypadającym mu z ręki kosturem wędrownym. „Pielgrzym słania się ku ziemi, wyczerpany trudami życia i chorobą. Postać ta symbolizuje człowieka, którego życie dobiega ziemskiego kresu. Na jego twarzy widzimy omdlenie, a w jego sercu rodzi się lęk. Wydaje się jednak, że są one jedynie chwilowe, bowiem pielgrzym otwiera szeroko oczy i w godzinie śmierci widzi przy sobie opiekuńczego Anioła Stróża, czuje dotknięcie jego krzepiącej, anielskiej dłoni. Umiera spokojnie
i z ufnością w sercu, bowiem św. Józef nie opuszcza swego wiernego czciciela w najważniejszej dla niego godzinie rozstania się ze światem”. 

Dekret papieża Pius IX
Proszę mi darować ten długi wstęp i szczegółowy opis ołtarza z Krakowa, ale właśnie kończymy nasze rozważania Litanii do Świętego Józefa i ów piękny ołtarz wydaje się zbierać w sobie rozliczne patronaty Patriarchy z Nazaretu. Nastraja do kontemplacji i ufności w moc tak wielkiego patrona. I na sam koniec mamy tytuł, który jest bardzo ważny, bo przecież nadany oficjalnie przez Kościół, przez wspomnianego papieża bł. Piusa IX. Oto słowa jakich użył: „Gdy zaś w dzisiejszych smutnych czasach Kościół św., Matka nasza, doznaje tak wielkiego ucisku i prześladowania, że nieprzyjaciele jego zdają się myśleć, iż bramy piekielne przezwyciężyć go zdołają – biskupi całego katolickiego świata upraszali pokornie Ojca Świętego w swym własnym jako też swych owieczek imieniu, by raczył ogłosić św. Józefa patronem całego katolickiego Kościoła. Ponieważ prośby te stawały się coraz żywsze i powszechniejsze, w chwili zebranego Soboru Watykańskiego Ojciec Święty Pius IX, głęboko wzruszony ostatnimi wypadkami, chcąc siebie i wszystkich wiernych polecić szczególnej, a przemożnej opiece św. Józefa, raczył zadośćuczynić żądaniom czcigodnych biskupów, ogłaszając uroczyście św. Józefa patronem Kościoła Świętego, i nakazał, aby święto 19 marca przypadające zostało podniesione do świąt pierwszej klasy, jednak bez oktawy z powodu Wielkiego Postu. Ojciec Święty nakazuje również, aby postanowienie to objęte dekretem Świętej Kongregacji Obrzędów ogłoszone zostało w dniu poświęconym ku czci Najświętszej Panny Niepokalanie Poczętej, Oblubienicy św. Józefa”.
Jakie są motywy takiej decyzji Piusa IX, które zresztą pozostaną nieimienne i będą potwierdzone przez kolejnych papieży? Przede wszystkim jako Oblubieniec Maryi jest św. Józef złączony
z Najświętszą Dziewicą także w jej roli macierzyńskiej, jaką sprawuje ona wobec Kościoła. Co prawda jego rola jako Patrona Kościoła nie równa się roli Matki Kościoła, ale przecież stoi on
u jej boku, współdziałając nad rozwojem Królestwa Bożego. Jako przybrany ojciec Jezusa św. Józef wydaje się być przeznaczonym również do sprawowania opieki nad Ciałem Mistycznym Chrystusa, którym jest Kościół. Jak niegdyś troszczył się o bezpieczeństwo, wzrost i rozwój Dziecięcia Jezus, tak dziś jest wyznaczony do tego, by zabiegać o wzrost Kościoła, o jego bezpieczeństwo i rozwój jego mądrości i łaski we wszystkich jego członkach. Wreszcie jako głowa Rodziny z Nazaretu, św. Józef jest uprawniony do udziału w kierowaniu tą ogromną „rodziną”, jaką stanowi Kościół.

Gdy czasy są smutne
Poznawszy teologiczne przesłanki patronatu św. Józefa nad Kościołem powszechnym warto jeszcze zatrzymać się nad owymi smutnymi czasami, o jakich mówił bł. Pius IX decydując się na powierzenie Kościoła w opiekę św. Józefa. Szerzej pisał o tym na naszych łamach ks. Dariusz Dąbrowski kilka miesięcy temu, kiedy przygotowywaliśmy się do Aktu zawierzenia Świętemu Józefowi Kościoła w Polsce (który jeszcze nie doszedł do skutku, co oznacza, że i nasze czasy do łatwych nie należą), ale przypomnijmy najważniejsze wydarzenia, które wówczas 150 lat temu miały miejsce. 
W Rzymie w latach 1869–1870 obradował Sobór Watykański I, na którym uroczyście ogłoszono dogmat o nieomylności papieża. Jednak jesienią 1870 roku sobór został zawieszony z powodu wkroczenia wojsk włoskich do Rzymu i nigdy go nie dokończono. Po upadku Państwa Kościelnego, papież Pius IX uznał się „więźniem Watykanu”.
Na czele procesu jednoczenia Włoch, który miał swój finał 2 października 1870 roku, gdy Rzym został stolicą zjednoczonych Włoch stali: król Wiktor Emanuel, Camillo Cavour, Giuseppe Garibaldi i Giuseppe Verdi. Wszyscy byli nieprzejednanymi wrogami Kościoła i członkami lub sympatykami lóż masońskich.
W Paryżu we wrześniu 1870 roku proklamowano III republikę z „Marsylianką”- pieśnią rewolucji francuskiej przyjętą za hymn, nastroje się radykalizowały, powstała Komuna Paryska i droga do laicyzacji państwa była otwarta.
W Londynie znalazło swoją siedzibę rozwijające się od 1864 roku Międzynarodowe Stowarzyszenie Robotników, wywodzące się z ruchów komunistyczno – socjalistycznych, zwane powszechnie „Międzynarodówką”. Jej pierwszym przewodniczącym był Karol Marks, a jedna ze zwrotek ich hymnu recytuje: „Nie nam wyglądać zmiłowania/ z wyroków bożych, z pańskich praw./ Z własnego prawa bierz nadania/ i z własnej woli sam się zbaw!”. 
W takiej właśnie niesłychanie trudnej sytuacji papież Pius IX postanowił oddać Kościół w opiekę Świętego Józefa.
Nie trzeba wielkiej wyobraźni, aby dzisiaj rozglądając się dookoła, podejrzewać, że nieprzyjaciele Kościoła „zdają się myśleć, iż bramy piekielne przezwyciężyć go zdołają”. Nie możemy też chować głowy w piasek i udawać, że nie daliśmy paliwa dla wrogów Kościoła. Daliśmy im rafinerie. Ale to wszystko tym bardziej nas popycha ku Świętemu Józefowi, bo gdy przychodzą trudne czasy, on przychodzi z pomocą. 

ks. Andrzej Antoni Klimek

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!