TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 25 Października 2020, 22:37
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Otwarte serce i ramiona

Otwarte serce i ramiona

Zbliża się 2 kwietnia. Pamiętna data śmierci Sługi Bożego Jana Pawła II. To już pięć lat. Jakie było dla nas te pięć lat bez naszego Papieża Polaka? Czy jeszcze o Nim pamiętamy? Czy w naszym życiu coś ta śmierć zmieniła? Czy zmieniło coś  w nas   prawie dwadzieścia siedem lat Jego posługi na Stolicy Piotrowej?

Towarzyszyliśmy Mu w Jego przejściu do domu Ojca. Tłumy ludzi gromadziły się w kościołach, na placach, aby w tych trudnych momentach być razem. Poczuliśmy się w chwili Jego śmierci opuszczeni, trochę zagubieni, bezradni, bo odszedł Ktoś, kogo kochaliśmy, szanowaliśmy, ale z drugiej strony poczuliśmy, że możemy i potrafimy być razem. Tak jak w czasie  swoich pielgrzymek do Ojczyzny, gromadził nas wokół siebie, aby przekazać nam ważne słowa. Gromadził wszystkich ludzi; młodych i starszych, wierzących i niewierzących, tych którzy odnaleźli swoją drogę w życiu i takich, którzy dzięki Jego słowom odnaleźli sens swego życia oraz takich, którzy dopiero go szukali. Kochali Go szczególnie ludzie młodzi. To do nich 22 października 1978 roku skierował słowa: „Wy jesteście przyszłością świata, wy jesteście nadzieją Kościoła. Wy jesteście moją nadzieją.”
Następca świętego Piotra Jan Paweł II w pełni uświadamiał sobie ten fakt i chciał go przekazać ludziom dorosłym: rodzicom, nauczycielom, wychowawcom, katechetom, kapłanom. Zapewne dlatego tak często spotykał się z ludźmi młodymi. Prowadził z nimi niezwykłe dialogi. To właśnie z miłości do młodego człowieka zrodziła się idea Światowych Dni Młodzieży. Z miłości, ale także z troski o młodych, często osamotnionych, szukających swego miejsca w świecie, zagubionych we współczesnej rzeczywistości. Ojciec Święty pisał do nich Listy, Orędzia, często do nich przemawiał. A oni często zbuntowani przeciwko słowom wypowiadanym przez dorosłych - Jego słuchali, bo był dla nich autorytetem. Słuchali Go, gromadzili się wokół Niego, ale co z tego wynika? Jaki ślad pozostawiły te słowa w ich życiu?  Może trzeba, aby upłynęło kilka lat, aby zrozumieć Jego słowa, zrozumieć sens Jego gestów. W Liście apostolskim do młodych całego świata z okazji Międzynarodowego Roku Młodzieży napisał: „Nie lękajcie się Miłości, która stawia człowiekowi wymagania.” I taką właśnie miłością darzył młodych Jan Paweł II. Miłością, która wbrew mentalności współczesnego człowieka stawia wymagania i to, co trzeba podkreślić, wymagania wysokie. Uwidaczniają się one w słowach kierowanych do młodych: „musicie”, „trzeba”. Ale oprócz  stawiania wymagań  Jan Paweł II darzył młodych niezwykłym zaufaniem. Zwracał się do nich „drodzy Przyjaciele”, „droga Młodzieży”, „drodzy Młodzi”. „Przyjacielu”- mówimy o kimś, kogo darzymy zaufaniem, o kimś, z kim możemy rozmawiać o trudnych problemach, o kimś, komu ufamy, że nas nie zawiedzie. Jan Paweł II czuł się odpowiedzialny za młodych, za to, kim w przyszłości będą, jakie wartości będą nadawały sens ich życiu. O bardzo trudnych sprawach rozmawiał z młodymi. Żywo reagowali na słowa kierowane do nich. Czy zawsze rozumieli właściwie Jego słowa, czy realizowali je w swoim życiu? Z pewnością nie wszyscy, ale dla wielu stanowiły one impuls do tego, aby uczynić swoje życie wartościowszym. Dla wielu być może nadejdzie dopiero czas na refleksję nad Jego nauczaniem.
Jan Paweł II miał zawsze otwarte serce i ramiona dla każdego człowieka. Upominał się o godność i prawa ludzi pracy. Spotykał się z przedstawicielami różnych zawodów, krajów, kultur, wyznań. Napisał wiele listów do przedstawicieli różnych stanów, zawodów, grup wiekowych. Wśród nich są dwa niezwykle ważne i wzruszające: „List do moich Braci i Sióstr ludzi w podeszłym wieku” i „Salvifici doloris. O chrześcijańskim sensie ludzkiego cierpienia.” Dlaczego ważne? Bo pokazujące, że życie człowieka w każdym wieku ma swoją niepowtarzalną wartość, ma swój sens. We wspomnianym „Liście do moich Braci i Sióstr ludzi w podeszłym wieku” napisał: „Jeśli zatem dzieciństwo i młodość są czasem, w którym człowiek stopniowo uczy się swego człowieczeństwa, rozpoznaje swoje możliwości, poniekąd tworzy projekt życia, który będzie realizował w wieku dojrzałym, to i starość nie jest pozbawiona szczególnej wartości.”
To przesłanie Jana Pawła II o sensie każdego etapu życia jest szczególnie ważne we współczesnym świecie. W środkach masowego przekazu lansowany jest kult młodości. Tylko zapomina się o tym, że młodość szybko przemija. Jan Paweł II często przypominał „Czas ucieka, wieczność czeka..” O starości, o cierpieniu stara się często zapominać współczesny świat. Niewygodnie jest mówić, pisać, a jeszcze trudniej pokazywać starość, cierpienie, słabość. Wydaje nam się, że są one sprzeczne z mentalnością współczesnego człowieka, który często żyje po to, by „mieć”, a nie „być.” Być dla innych, ale także wzrastać w człowieczeństwie dla samego siebie.
Dlatego warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną katechezę „wygłoszoną” przez Jana Pawła II. Bo ta ostatnia katecheza naznaczona była cierpieniem i milczeniem Ojca Świętego. Naznaczona cierpieniem twarz i podniesiona w geście błogosławieństwa ręka. Czyż nie jest prawdą, że gdy ktoś nas kocha, gdy my kogoś kochamy po to, aby przekazać ważne treści niepotrzebne są słowa. Wyraz twarzy, spojrzenie mogą wyrazić więcej niż słowa. Czy ta bezsłowna katecheza nie stanowiła syntezy 27 lat Jego apostolskiej posługi? Papież pokazał nam, jak godna, pełna wartości może być starość. Jan Paweł II dał nam najpiękniejszą lekcję miłości bliźniego. Nie krył  swojej słabości, cierpienia. Nawet wtedy, gdy miał trudności z poruszaniem się nie zrezygnował z pielgrzymowania. Wychodził naprzeciw drugiego człowieka. Chciał być  jak najbliżej tych, do których został posłany. Pokazał nam, że mimo cierpienia należy do końca realizować swoje powołanie, być dla innych.
Towarzyszyliśmy Ojcu Świętemu  w Jego powrocie do domu Ojca. Wielu z nas ma w domach zdjęcia z audiencji u Ojca Świętego. Może w tych nadchodzących dniach z sentymentem popatrzymy na nie ponownie. Ale może warto wrócić wspomnieniami do
2 kwietnia 2005 roku  i kilku kolejnych dni. Tak wielu z nas podejmowało w tym czasie różne postanowienia. Może warto znaleźć czas na chwilę refleksji i zapytać w szczerości i cichości swego serca - co z nich pozostało? Może warto do nich wrócić. Może warto sięgnąć po nauczanie Jana Pawła II, aby tam szukać odpowiedzi na wiele nurtujących nas pytań. Każdy znajdzie w nim coś dla siebie. Jan Paweł II potrafił nawiązać dialog z każdym. Z dzieckiem, i tym zdrowym i tym chorym, z młodym człowiekiem, który wybrał swoją drogę życia i z tym, który niecierpliwie jej szuka, z tym, który się zagubił, i z pracodawcą i z pracownikiem, z młodymi i z ludźmi starszymi. Każdemu z nas miał coś ważnego do przekazania. Każdy znajdzie w Jego nauczaniu coś, co pozwoli mu uczynić swoje życie lepszym, co pozwoli mu bardziej otworzyć się na drugiego człowieka. Nie lękajmy się Miłości i słów, które pozostawił nam Ojciec Święty, możemy chociaż spróbować żyć nimi na co dzień.

Małgorzata Strzelec

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!