TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Sierpnia 2025, 02:02
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Opiekun Odkupiciela

Opiekun Odkupiciela

Papież Franciszek ma bardzo wyrazistą linię swojego pontyfikatu i gdzie tylko może wydobywa na wierzch treści, które albo zostały zapomniane, albo jeszcze nie odkryte. I tak w Świętym Józefie znalazł kilka aspektów godnych umieszczenia w litanii. 

Pamiętam, że od samego początku, kiedy rozpoczęła się moja bliższa znajomość ze św. Józefem, szukałem jakiejś publikacji, która zawierałaby rozważania na temat poszczególnych wezwań do litanii poświęconej naszemu niezawodnemu patronowi (jakich jest bardzo wiele, jeśli chodzi o litanię do jego przeczystej małżonki Maryi). Ponieważ nic takiego nie znalazłem, a w międzyczasie zostałem dziennikarzem i redaktorem niniejszego periodyku, zacząłem się odgrażać, że w takim razie sam coś takiego muszę przygotować. Jednak powszechnie wiadomo, że w moim przypadku takie odgrażania się są zupełnie niegroźne, więc ciągle coś przeszkadzało, aby projekt wystartował. Wreszcie w październiku 2019 roku udało się rozpocząć cykl artykułów w „Opiekunie” i potem już poszło. Bardzo się ucieszyłem, kiedy okazało się, że wraz z zakończeniem moich rozważań papież Franciszek ogłosił Nadzwyczajny Rok Świętego Józefa, a to z kolei było impulsem, aby wszystkie te rozważania wydać w zwartej postaci. Co się udało. 

Papież Franciszek „dokłada” św. Józefowi

Moja wdzięczność papieżowi Franciszkowi była wielka. Ale Franciszek nie byłby sobą, gdyby jednak mi czegoś nie pomieszał. Kiedy moja książka była już wydrukowana papież z Argentyny wpadł na genialny pomysł (to nie ironia z mojej strony), aby do litanii do Świętego Józefa dopisać siedem nowych wezwań. W sumie można się było spodziewać, bo kilka lat wcześniej uzupełnił też Litanię Loretańską, więc skoro dołożył Maryi, dlaczego nie miałby dołożyć i św. Józefowi? 

W Liście do Przewodniczących Konferencji Episkopatów przesłanym przez Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów z 1 maja 2021 roku czytamy: „wydało się słusznym, aby uaktualnić Litanię do św. Józefa, zatwierdzoną w 1909 roku przez Stolicę Apostolską, włączając do niej siedem wezwań zaczerpniętych z wypowiedzi papieży, którzy rozważali aspekty postaci Patrona Kościoła powszechnego. Są one następujące: Custos Redemptoris (por. św. Jan Paweł II, Adhortacja Apostolska Redemptoris custos); Serve Christi (por. św. Paweł VI, homilia z 19.3.1966, cytowana w Redemptoris custos nr 8 i Patris corde nr 1); Minister salutis (św. Jan Chryzostom, cytowany w Redemptoris custos, nr 8); Fulcimen in diffìcultatibus (por. Franciszek, List Apostolski Patris corde, Wstęp); Patrone exsulum, afflictorum, pauperum (Patris corde, nr 5). Nowe wezwania zostały przedstawione Ojcu Świętemu Franciszkowi, który zatwierdził ich włączenie do Litanii do św. Józefa”. Tyle dokument z Watykanu, natomiast 12 czerwca 2021 roku Konferencja Episkopatu Polski, zatwierdziła brzmienie wezwań w języku polskim, przygotowane przez Komisję ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów KEP: Opiekun Odkupiciela, Sługa Chrystusa, Sługa zbawienia, Podpora w trudnościach, Patron wygnańców, Patron cierpiących, Patron ubogich.

I tak, jak rozważania do „starych” wezwań podprowadziły nas pod Rok Świętego Józefa, tak teraz refleksje nad nowymi wezwaniami będą nam towarzyszyć przez kilka miesięcy tuż po jego zakończeniu. Bo jak osobiście powiedział papież Franciszek naszemu biskupowi Damianowi, mamy nadal „być blisko Świętego Józefa i mocno zabiegać o jego wstawiennictwo, żeby pobożność Józefowa przenikała naszą codzienność również po zakończeniu Roku Nadzwyczajnego”.

Jan Paweł II chciał najwyższej rangi

Po tym przydługim wstępie czas zająć się pierwszym z nowych wezwań. Jak już wiemy, wyrażenie Custos Redemptoris pochodzi z Adhortacji Apostolskiej Redemptoris Custos św. Jana Pawła II. Warto w tym miejscu podkreślić, że polski oficjalny tytuł tego dokumentu brzmiał „Opiekun Zbawiciela”. Należy więc zauważyć, że w nowym wezwaniu litanii zdecydowano się na bardziej dosłowne i wierne znaczenie łacińskiego słowa Redemptor, czyli Odkupiciel. I tak mamy tytuł Opiekuna Odkupiciela (który został umieszczony w litanii pomiędzy wezwaniami Oblubieńcze Bogarodzicy i Przeczysty stróżu Dziewicy). 

Nieodżałowany ks. profesor Tarcisio Stramare, któremu św. Jan Paweł II powierzył przygotowanie tekstu interesującej nas adhortacji Redemptoris custos opowiadał mi przed laty o kulisach jej powstania. „W 1970 roku kiedy minęło 100 lat od ustanowienia Świętego Józefa patronem Kościoła, wszyscy spodziewali się jakiegoś dokumentu, tymczasem nie ukazało się praktycznie nic. Odbywający się wówczas kongres w Rzymie otrzymał zaledwie formalne błogosławieństwo Stolicy Apostolskiej. Tak więc w stulecie pierwszej encykliki poświęconej Świętemu Józefowi, tym bardziej nie spodziewano się niczego i nikt nie ośmielał się nawet pytać czy prosić. I przyznam, że będąc już wówczas poważnie zainteresowany św. Józefem, pozwoliłem sobie napisać list do Ojca Świętego prosząc go choćby o jakieś przypomnienie dokumentu. Tymczasem Ojciec Święty odpowiedział mi, że chce przygotować encyklikę. Mówię to z pełną odpowiedzialnością, to miała być encyklika. Później jednak uznano, że może encyklika to by było za dużo” - nie bez żalu opowiadał mi wówczas ks. prof. Stramare. W każdym razie mówimy o dokumencie, który miał mieć wielkie znaczenie, był ostatnią częścią tryptyku: po Redemptor hominis poświęconej Jezusowi Chrystusowi, Redemptoris Mater poświeconej Maryi miał być tekst Redemptoris custos dedykowany św. Józefowi. I ten tekst powstał, nawet jeśli ostatecznie nie nadano mu rangi encykliki, co świadczy o tym, że św. Józef czasami ma pod górkę nawet w Watykanie.

Skąd tak znacząca rola św. Józefa?

Przejdźmy już teraz bezpośrednio do tekstu, aby zrozumieć dlaczego nasz święty papież uznał za stosowne określić św. Józefa tytułem Opiekuna Odkupiciela: „Czerpiąc inspirację z Ewangelii, Ojcowie Kościoła już od pierwszych wieków podkreślali, że św. Józef, który z miłością opiekował się Maryją i z radością poświęcił się wychowaniu Jezusa Chrystusa, także dziś strzeże i osłania mistyczne Ciało Odkupiciela, Kościół, którego figurą i wzorem jest Najświętsza Dziewica. W 100. rocznicę ogłoszenia Encykliki Quamguam pluries papieża Leona XIIIi w duchu wielowiekowego kultu św. Józefa pragnę poddać Wam pod rozwagę, drodzy Bracia i Siostry, kilka refleksji o człowieku, któremu Bóg „powierzył straż nad swymi najcenniejszymi skarbami”. Z radością spełniam ten pasterski obowiązek pragnąc, aby wszyscy żywili coraz większe nabożeństwo do Patrona Kościoła powszechnego i miłość do Odkupiciela, któremu on tak przykładnie służył. Dzięki temu cały lud chrześcijański nie tylko jeszcze gorliwiej będzie się uciekał do św. Józefa i ufnie wzywał jego opieki, ale także będzie miał zawsze przed oczyma jego pokorną, dojrzałą służbę i udział w ekonomii zbawienia”.  Papież był przekonany, że przypomnienie uczestnictwa Małżonka Maryi w Boskiej tajemnicy pozwoli Kościołowi odnajdywać wciąż na nowo swą tożsamość w powiązaniu z tajemnicą Wcielenia, bo „Józef z Nazaretu w tej właśnie tajemnicy uczestniczył jak nikt inny z ludzi poza Maryją, Matką Słowa Wcielonego. Uczestniczył wspólnie z nią, objęty rzeczywistością tego samego wydarzenia zbawczego. Był powiernikiem tej samej miłości”. To są mocne słowa. O ile w przypadku Maryi, obecne są w świecie chrześcijańskim tendencje do wyolbrzymiania jej roli a nawet słyszy się nawoływania tu i ówdzie do nadania jej tytułu „Współodkupicielki”, to w przypadku św. Józefa przesadza się w drugą stronę i nie docenia jego wkładu i służby tajemnicy Odkupienia. A papież Jan Paweł II stwierdził, że Józef - wraz z Maryją - jest pierwszym powiernikiem tajemnicy Boga żywego. Wraz z Maryją, a także ze względu na Maryję, uczestniczy on w tym szczytowym etapie samoobjawienia się Boga w Chrystusie, uczestniczy od samego początku. Jak nikt inny. On się nie zajmował jakąś kobietą z dzieckiem, ale chronił Odkupiciela świata i Jego Matkę. Ten tytuł naprawdę się Józefowi należy i dobrze, że papież Franciszek go „dołożył”. 

Tekst ks. Andrzej Antoni Klimek

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!