TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 22 Października 2026, 00:54
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Opiekun, który nie zawodzi

Opiekun, który nie zawodzi

- Jak ważne jest dobre słowo, uśmiech i relacje z ludźmi. Jak ważne jest lubić i czuć się lubianym przez drugiego człowieka na drodze naszego życia, którego celem jest ujrzenie oblicza Boga - mówił ks. bp Leszek Leszkiewicz podczas Mszy św. w pierwszy czwartek października. 

Pierwsze skojarzenie jakie przychodzi wraz z październikiem, to oczywiście modlitwa różańcowa, ale miesiąc ten jest także nazywany „Różowym Październikiem” z racji Międzynarodowego Miesiąca Świadomości Raka Piersi, który ma na celu promowanie profilaktyki i wczesnego wykrywania tej choroby. 

Jednak jak wiemy, choroba nowotworowa to niestety szerokie spektrum zachorowań, które może zaatakować każdą komórkę w naszym ciele. Nowotwory złośliwe stanowią narastający problem zdrowotny, społeczny i ekonomiczny w Polsce. Szacuje się, że na każde 100 tys. polskiej populacji co roku u około 440 osób diagnozuje się nowotwór. Choroba ta nie wybiera ani wieku, ani płci, ani statusu społecznego. 

Św. Józef mnie nie zawiódł

I właśnie podczas pierwszoczwartkowego spotkania modlitewnego w intencji życia i rodzin doświadczeniem choroby nowotworowej podzielił się ks. prałat Leszek Szkopek, proboszcz parafii NMP Wniebowziętej w Ostrzeszowie, dyrektor Radia Rodzina Diecezji Kaliskiej w latach 1999 – 2015. Ks. prałat jest wielkim czcicielem św. Józefa i właśnie jemu zawierzył całe swoje życie i walkę z chorobą. – W mojej rodzinie nie było szczególnego nabożeństwa do św. Józefa i dopiero kiedy zostałem księdzem i trafiłem do Radia Rodzina zacząłem spotykać ludzi, którzy z nieprawdopodobną ufnością, wdzięcznością i błaganiem przychodzili przed jego cudowny obraz – wyznał ks. prałat podkreślając, że on sam uczestnicząc w pierwszoczwartkowych modlitwach, słuchał kapłanów mówiących o św. Józefie, co pozwoliło na lepsze poznanie jego postaci. – Myślę, że św. Józef zaplanował sobie, żeby zapisać się w moim sercu – dodał kapłan. Dalej ks. prałat Szkopek wrócił do dnia kiedy po raz pierwszy choroba dała znać o sobie i stwierdził, że myślał, iż jest zdrowym człowiekiem. – Wydarzenia tamtego dnia stały się podstawą do wykonania badań – zaznaczył ks. prałat podkreślając, że gdyby nie podjęte w porę działania, to mówiąc po ludzku za kilka tygodni byłoby już za późno na ratunek. – Zdiagnozowano u mnie nowotwór na połączeniu przełyku i żołądka, w czwartym stadium. Był wtedy 2 września, a ja usłyszałem, by nie planować Bożego Narodzenia – mówił ks. Szkopek dodając, że nie było łatwo zmierzyć się z tą diagnozą, bo skoro jest to nowotwór z przerzutami bliższymi i dalszymi, to pewnie nie ma innego rozwiązania jak przygotować się na śmierć. Ks. prałat w dalszej części opowiedział o ludziach, których spotkał na tej niełatwej drodze, którzy mu pomogli, a także o lekarzach, którzy otoczyli go opieką medyczną. Zaznaczył również, że ogromnym wsparciem byli parafianie, którzy nieustannie modlili się za niego. W tej trudnej drodze towarzyszył mu zawsze św. Józef, którego figurkę trzymał na szpitalnej szafce i do którego uciekał się w chwilach zwątpienia, jak i radości. 

Ujrzeć oblicze Boga

– Przed chwilą w liturgii ujawniła się sakramentalna natura słowa Bożego – zauważył na początku homilii ks. bp Leszek Leszkiewicz stawiając jednocześnie pytanie, ile jest takiej pewności, że nikt inny, tylko sam Pan Jezus stanął pośród nas i przemówił do nas? – To nie był pamiętnik Pana Jezusa przed chwilą odczytany, czy wspomnienia apostołów. Jezus stanął pośród nas i powiedział: bliskie jest królestwo Boże - akcentował bp Leszkiewicz podkreślając, że usłyszane słowo Boże w nas pracuje, nie zabierając nam wolności i tylko od nas zależy, co zrobimy z usłyszanym słowem Bożym. Dalej kaznodzieja zapytał, czy nosimy w sobie pragnienie, żeby odkryć, jak wygląda Pan Bóg, bo jak zauważył człowiek powinien nosić w sobie pragnienie, by zobaczyć Pana Boga. Przypomniał również, że Bóg na chrzcie świętym obiecał nam wieczne zbawienie i każdy powinien zastanowić się, czy nosi w sobie pragnienie, że ta obietnica się spełni.
Kolejnym akcentem treści homilii było miłowanie, bo jak zaznaczył biskup Leszkiewicz tym, czego najbardziej brakuje w obecnym świecie, a zwłaszcza w naszym kraju jest brak jedności i poszanowania. - Myślę, że obecnie nie brakuje nam niczego poza zgodą, która jest wspólnym patrzeniem w przyszłość. Może nie uciekając od razu w wielkie definicje, wielkie słowa, po prostu trzeba, żebyśmy się lubili. Jak się nie będziemy lubić, to wszystko zniszczymy – akcentował hierarcha wskazując na postać św. Józefa, który miłował Maryję, przyjął Jezusa i kochał Pana Boga. - On rozpoznał, że Bóg ma względem niego plan – zauważył kapłan przytaczając słowa papieża Benedykta, który powiedział, że w sercu, w umyśle Pana Boga powstał plan, wspaniały plan zbawienia ludzkości. Józef to rozpoznał i był w sprawach Bożych. – Rozpoznając Boży plan, nie miał idealnych warunków, żeby zrealizować to, co Bóg postanowił – podkreślił biskup pomocniczy diecezji tarnowskiej. Ks. biskup zaznaczył także, że św. Józef uczy nas budowania relacji ze wszystkimi, by być świadkiem wiary w Boga. Apelował byśmy pomyśleli, ile pokoju wnosimy w życie rodzinne, sąsiedzkie, na ile po prostu lubimy ludzi i na ile drugi człowiek, który staje na naszej drodze, nie jest intruzem, wrogiem, a jest przede wszystkim człowiekiem. 

Pamięć i wdzięczność 

Po komunii św. w Kaplicy Cudownego Obrazu św. Józefa Kaliskiego bp Leszek Leszkiewicz zawierzył św. Józefowi rodziny i dzieci nienarodzone. Na zakończenie ks. bp Bryl zachęcał, by pamiętać o modlitwie różańcowej, a także złożył także życzenia ks. prałatowi Jackowi Plocie z okazji jubileuszu 25-lecia jego posługi w sanktuarium. -  Wszyscy, którzy znamy ks. Jacka, wiemy, że bardzo kocha Pana Jezusa, a zaraz potem św. Józefa. Bardzo dziękujemy, że dba o to miejsce z wielkim pietyzmem, oddaniem, miłością – mówił biskup kaliski.

Dzień wcześniej, w wigilię rocznicy w sanktuarium sprawowana była Msza św. dziękczynna w intencji jubilata. Mszy św. przewodniczył ks. prałat Jacek Plota, a słowo Boże wygłosił ks. Łukasz Pondel, który ukazując istotę kapłaństwa przedstawił posługę ks. prałata, który pozwolił Jezusowi, by się nim posłużył. – Te 25 lat to tak naprawdę lata tworzenia parafii, ale też domu, który jest domem św. Józefa - zauważył ks. Pondel akcentując, że ks. prałat to kapłan o ojcowskim sercu, kapłan, który przygarnia, który otwiera drzwi i cieszy się z każdego, kto przychodzi. – To jest bardzo ważne, by kapłan zawsze miał otwarte serce i drzwi serca, bo wtedy zawsze będą otwarte drzwi kościoła, a w nich będzie czekał Jezus – wskazywał kaznodzieja. W imieniu zgromadzonych ks. Pondel wyraził wdzięczność Panu Bogu za posługę ks. prałata, za wszystkich kapłanów, którzy posługiwali w tej świątyni, jak i za każdą wspólnotę i grupę parafialną. 

Arleta Wencwel-Plata

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!