Ojciec na wiele sposobów
Trudne czasy po reformacji zaowocowały odnalezieniem figury ojca, również w św. Józefie
W naszych rozważaniach opartych o kongresowe referaty ponownie cofamy się w czasie, aby szukać inspiracji dla dzisiejszej józefologii, tym razem w sztuce i teologii XVI i XVII wieku. Kanwą naszego opracowania będzie pierwszy referat, którego autorką jest kobieta, a konkretnie Annarosa Dordoni z Włoch, która nie mogła pojawić się osobiście w Ciudad Guzman, ale jej prelekcja została zaprezentowana słuchaczom. Annarosa była jedną z pięciu kobiet pośród 40 prelegentów. Temat jej opracowania brzmiał: „Święty Józef ojciec, wychowawca i głowa Świętej Rodziny w epoce trydenckiej i post-trydenckiej (XVI – XVII wiek)”.
Ojciec odnaleziony
Annarosa rozpoczyna swoje rozważania od przypomnienia, że o ile w XV wieku dokonała się rewaloryzacja (odnowienie) kultu św. Józefa, jako odpowiedź na niepokoje społeczności „poszukującej ojca”, o tyle w dwóch kolejnych stuleciach można mówić o epoce „ojca odnalezionego”. Tłumaczy ona, że wieki XVI i XVII przyniosły wzmocnienie zasady hierarchicznej, a także istotne ruchy dyscyplinujące zarówno w społeczności kościelnej, jak i świeckiej, co z kolei zaowocowało podkreśleniem takich atrybutów Świętego Józefa, jak jego rola przewodnika, wychowawcy, autorytetu czuwającego nad Świętą Rodziną. Przekładając to na prostszy język możemy powiedzieć, że ponieważ społeczność dostrzegła potrzebę większego zdyscyplinowania i jasnych hierarchii, bo bez tego się gubiła, to siłą rzeczy zaczęto również w takim świetle widzieć Głowę Świętej Rodziny. Postać Świętego Józefa staje się coraz bardziej centralna, w przedstawieniach artystycznych widzimy go jako zatroskanego ojca, który przygotowuje zupę, czy dba, aby nie zgasł ogień w palenisku. Otwierają się również nowe perspektywy związane z ewolucją modelu rodziny. Widać coraz wyraźniej przejście od rodziny w szerokim sensie pokrewieństwa, gdzie często obok Świętych Małżonków i Dziecięcia przedstawiano również św. Annę i św. Joachima, czy św. Elżbietę do wyraźnego wyodrębnienia Świętej Rodziny jako ziemskiej Trójcy, gdzie ojciec - Józef - zajmuje centralne miejsce. Coraz częściej Józef podtrzymuje Dziecię, a także podaje Mu pożywienie. Szczególnie popularna staje się również kompozycja, w której Józef trzyma Jezusa na swoich barkach. Co prawda pojawia się ona już w XII wieku na mozaikach w Palermo, ale dopiero w XVI wieku nabiera znaczenia jako figura ojcowska i wychowawcza, nie tylko w stosunku do małego Jezusa, ale i do całego Kościoła.
Pod czujnym okiem ojca
Omawiany przez nas okres jest czasem odkrywania znaczenia małżeństwa nie tylko dla dobra samych małżonków, ale również dla dobra wspólnego również, gdy chodzi o porządek społeczny i publiczny, zwłaszcza gdy chodzi o rolę ojca. W reformacji, zwłaszcza w przypadku Lutra, kładziono szczególny nacisk na czwarte przykazanie, w ramach którego autorytet ojca miał odzwierciedlać autorytet Boga i władzę książęcą. W Kościele trydenckim natomiast ojciec był spadkobiercą władzy Boga i Jego wikariuszem. Choć Sobór Trydencki nie zajął się osobno rodziną, to jednak położył fundamenty pod jej odrodzenie i sakralizację (uświęcenie) przypominając, że zadania wychowawcze powierzone Kościołowi i jego przedstawicielom nie mogą być w pełni zrealizowane bez pomocy rodziców, a zwłaszcza ojca, który jest odpowiedzialnym za całą rodzinę. Można przypomnieć choćby świętego biskupa Karola Boromeusza, który był mocno zaangażowany we wprowadzanie reformy trydenckiej i promocję chrześcijańskiej rodziny uczynił swoim priorytetem zdając się właśnie na pomoc ojców. O Karolu Boromeuszu, arcybiskupie Mediolanu, nie można powiedzieć, że miał szczególną cześć do św. Józefa, owszem, wspominał go w komentarzach do Ewangelii, nie nadając mu jednakże większego znaczenia. Pomimo to, św. Józef był bardzo popularny w Mediolanie i okolicach, głównie dzięki kaznodziejstwu franciszkanów, czego świadectwem jest choćby przepiękna świątynia w Rimini. Tak więc Święty Józef był bardzo istotny w nakreślaniu sylwetki ojca rodziny i widziano w nim przede wszystkim pomoc w wychowaniu dzieci, którym przedstawiano jako wzór posłuszeństwa Jezusa, który był podwójnie posłuszny: nie tylko swojemu Ojcu niebieskiemu, ale także św. Józefowi. Można jeszcze zapytać: dlaczego Karol Boromeusz nie okazywał szczególnej czci św. Józefowi? Otóż, podobnie jak wielu hierarchów mu współczesnych, preferował Świętych lokalnych, a także tych, którzy byli oficjalnie promowani przez Kościół, a św. Józef wówczas do nich nie należał.
Teolodzy o św. Józefie
W drugiej części swojego wystąpienia Annarosa Dordoni przytacza niektóre przykłady opisu św. Józefa w ówczesnej literaturze teologiczno - duchowej. I tak zanim jeszcze papież Grzegorz VI dekretem z 8 maja 1621 roku rozszerzy święto Józefa obchodzone 19 marca na cały Kościół dając bardzo silny impuls pobożności do Świętego Cieśli, wielkie ożywienie przyszło ze strony zreformowanego Karmelu. Zakon św. Teresy z Avilla i św. Jana od Krzyża, który w roku 1590 uczynił św. Józefa swoim patronem, położył wielkie zasługi w przywróceniu istotnej i centralnej roli Józefa w tajemnicy Wcielenia. Karmelici przypomnieli nie tylko wielką intymną więź Józefa z Jezusem, ale również wagę ojcowskiego rysu Józefa w stosunku do wiernych do tego stopnia, że św Teresa nazywała go swoim ojcem.
Wśród twórczości karmelitańskiej godnym podkreślenia jest dzieło Jeronimo Graciana, który opisuje dziesięć ról, dzięki którym możemy mówić o ojcostwie Józefa: jest ojcem adoptowanym, ojcem wybranym, małżonkiem matki, ojcem dobrych uczynków (jak uratowanie przed Herodem), pedagogiem, ojcem chrzestnym, ojcem żywiącym, zarządcą, opiekunem, panem. Gracian podkreśla intymną bliskość, jaka łączy Józefa z Jezusem, ich codzienne przebywanie razem. To bardzo karmelitański rys pobożności, w którym podkreśla się rolę nadprzyrodzoną Józefa będącego jednocześnie ojcem i synem swojego syna. Józef żywi i utrzymuje Syna Bożego i staje się jego nauczycielem i moralnym przewodnikiem.
Przejście Józefa od roli żywiciela (nutritor) do roli nauczyciela (pedagogus) jest szczególnie obecne w duchowości i teologii jezuitów owego czasu. W ich ujęciu funkcja nauczyciela staje się najważniejszym obowiązkiem ojca, obowiązkiem, który czyni ojca najważniejszym elementem, centrum życia rodzinnego i społecznego. Jeżeli każdy ojciec jest księciem w swoim domu, to tym bardziej św. Józef zasługuje na ten tytuł zwłaszcza, że został ustanowiony z wyboru Boga Ojca głową rodziny „najwyższego Króla” (supremo monarca). Kiedy później jezuici bardziej otworzą się na model rodziny, w której najważniejsze są więzy pomiędzy małżonkami i ich miłość do potomstwa, powoli będą odchodzić od modelu, w którym ojciec ma władzę wręcz despotyczną.
Na poziomie pobożności ludowej rola ojcowska Józefa jest propagowana przede wszystkim za pośrednictwem licznych bractw powstających z inspiracji karmelitów i jezuitów. Trzeba tu podkreślić swoisty fenomen, gdzie pobożność ludowa pokrywa się z proponowanymi odgórnie inicjatywami wymierzonymi przeciw reformacji, a jednocześnie służy umacnianiu społeczności świeckiej. Rodzina z Nazaretu, bardziej niż rzeczywistością do podziwiania staje się modelem do naśladowania dla rodzin chrześcijańskich, poprzez które inspiruje również i orientuje zachowania społeczne.
W czasach, o których mówiła Annarosa Dorsoni, Święty Józef, który strzegł Jezusa przed Herodem, staje się również obrońcą wszystkich, którzy się do niego uciekają: wiernych, stowarzyszeń, miast, narodów i wreszcie samego Kościoła zagrożonego „zarazą” herezji i ofensywą Turków. W ten sposób, uważa nasza prelegentka, w wiekach XVI i XVII zostały położone fundamenty pod przyszły patronat Józefa dla narodów katolickich i całego Kościoła powszechnego, co nastąpi w przyszłych wiekach.
ks. Andrzej Antoni Klimek
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!