Odbudować pośród popiołów
Jak napisał w orędziu na tegoroczny Wielki Post papież Leon XIV, Kościół daje nam ten czas, aby nasza wiara odzyskała zapał. Prosto powiedzieć, a właściwie napisać, ale co to oznacza w praktyce? Jak w sposób bardziej świadomy przeżyć Wielki Post?
Łatwiej zmienić choć trochę życie w Wielkim Poście mając konkretne wskazówki. Papieże od wieków zwracali się do wierzących właśnie w tym czasie, a od dziesięcioleci przygotowują specjalne orędzia. Tradycja ta stała się regularna i oficjalna w drugiej połowie XX wieku. To w nich znajdziemy odpowiedzi na pytanie: jak w praktyce przeżyć Wielki Post, by nie ograniczyć się tylko do zmian w jedzeniu, zmniejszeniu czasu używania telefonu w sieci, czy nawet do udziału w nabożeństwach Gorzkich żali i Drogi krzyżowej. To potrzebne, bo jak w tegorocznej homilii w Środę Popielcową Leon XIV podkreślił: „rzadko spotyka się dorosłych, którzy się nawracają, osoby, firmy i instytucje, które przyznają, że popełniły błąd”. Natomiast „Uznanie naszych grzechów, aby się nawrócić, jest już zapowiedzią i świadectwem zmartwychwstania: oznacza bowiem zatrzymywać się pośród popiołów, ale podnieść się i odbudowywać” (Vatican news). - Początek Wielkiego Postu jest dla chrześcijan wielką okazją, by uznać siebie za grzeszników potrzebujących pomocy i przebaczenia – mówił Leon XIV.
Słuchanie i zmniejszenie słów
W wielkopostnym orędziu wspomnianego przed chwilą papieża, znajdziemy trzy punkty pokazujące, co mamy robić. W skrócie: przede wszystkim mamy słuchać słowa Bożego, praktykować post zwłaszcza od raniących wypowiedzi, a także praktykować te dwa zobowiązania we wspólnocie z innymi.
Teraz szczegóły. Po pierwsze, po co czytać słowo Boże? Nawrócenie zaczyna się od słuchania słowa Bożego, a to wychowuje nas do bardziej prawdziwego słuchania otaczającej nas rzeczywistości. „Wśród wielu głosów, które przewijają się przez nasze życie, Pismo Święte uzdalnia nas do rozpoznania wołania, które wznosi się z cierpienia i niesprawiedliwości, aby nie pozostało bez naszej odpowiedzi”. Jak przygotować się na czytanie, słuchanie i przyjęcie słowa Bożego? Odpowiedź może być zaskakująca: poprzez post. „Wstrzemięźliwość od pokarmu jest bowiem bardzo starożytną i niezastąpioną praktyką ascetyczną na drodze nawrócenia. Właśnie dlatego, że angażuje ciało, uwidacznia to, czego odczuwamy ‘głód’ i co uważamy za niezbędne dla naszego utrzymania. Służy zatem rozeznaniu i uporządkowaniu ‘żądz’, podtrzymywaniu czujnego głodu i pragnienia sprawiedliwości, wyrywając je z rezygnacji, ucząc, by stawało się modlitwą i odpowiedzialnością względem bliźniego” (Leon XIV).
Po drugie papież zaprosił nas do innego postu, zupełnie nie związanego z jedzeniem, jakim jest powstrzymywanie się od słów uderzających i raniących ludzi, którzy są tuż obok, po prostu naszych bliźnich. Zacznijmy rozbrajać nasz język, rezygnując z ostrych słów, pochopnych osądów, mówienia źle o nieobecnych, którzy nie mogą się bronić oraz unikając oszczerstw. „Starajmy się natomiast nauczyć się ważyć słowa i pielęgnować uprzejmość: w rodzinie, wśród przyjaciół, w miejscach pracy, w mediach społecznościowych, w debatach politycznych, w środkach przekazu, we wspólnotach chrześcijańskich. Wtedy wiele słów nienawiści ustąpi miejsca słowom nadziei i pokoju” - zaapelował Ojciec Święty.
We wspólnotach
Według papieża: post i słuchanie słowa Bożego mamy praktykować wspólnie: w parafiach, rodzinach, grupach kościelnych i wspólnotach zakonnych. „W tej perspektywie - podkreślił papież - nawrócenie dotyczy nie tylko sumienia jednostki, ale także stylu relacji, jakości dialogu, zdolności do otwarcia się na pytania płynące z rzeczywistości i do rozpoznawania tego, co naprawdę kieruje pragnieniem, zarówno w naszych wspólnotach kościelnych, jak i w ludzkości spragnionej sprawiedliwości i pojednania”.
Do tego Ojciec Święty zachęca nas do modlitwy podając konkretne intencje: „Najdrożsi, prośmy o taką łaskę Wielkiego Postu, która sprawi, że nasze ucho będzie bardziej uważne na Boga i na tych, którzy są ostatnimi. Prośmy o moc postu, która dotknie również języka, aby zmniejszyła się liczba słów, które ranią, a powiększała się przestrzeń dla głosu drugiego człowieka. Podejmijmy też wysiłek, aby nasze wspólnoty stały się miejscami, w których krzyk cierpiących zostanie wysłuchany, a słuchanie zrodzi drogi wyzwolenia, czyniąc nas bardziej gotowymi i gorliwymi w przyczynianiu się do budowania cywilizacji miłości”.
Droga miłosierdzia
O cierpiących, ubogich i miłości na Wielki Post pisał też poprzednik Leona XIV, czyli Franciszek. Już przez to, że papież z Ameryki Południowej przyjął imię Biedaczyny z Asyżu, jakby chciał przypomnieć, że Kościół jest bogaty ubóstwem i służbą ubogim. To właśnie miłosierdzie i uczynki miłosierdzia stały się kluczem jego wielkopostnego orędzia na 2016 r. „Miłosierdzie Boże zmienia serce człowieka i pozwala mu doświadczyć wiernej miłości, sprawiając, że i on staje się zdolny do miłosierdzia” – napisał papież i zostawił wskazówki, jak to realizować. Znowu najpierw mamy słuchać Boga, potem przyjąć Boże miłosierdzie w czasie spowiedzi. „Nie zmarnujmy tego czasu Wielkiego Postu, który sprzyja nawróceniu” - podkreślił Ojciec Święty. Bóg w Jezusie ukrzyżowanym pragnie dotrzeć do każdego grzesznika, który odszedł od niego najdalej.
Z kolei nasze doświadczenie miłosierdzia ma nas poprowadzić do miłości bliźniego i do tego, co tradycja Kościoła nazywa uczynkami miłosierdzia względem ciała i duszy. „Przypominają nam one o tym, że nasza wiara wyraża się w konkretnych, codziennych uczynkach, które mają pomagać naszemu bliźniemu w potrzebach jego ciała i duszy i na podstawie których będziemy sądzeni: karmienie, nawiedzanie, pocieszanie, pouczanie”. Poprzez uczynki względem ciała dotykamy ciała Chrystusa w ludziach, którzy potrzebują, by ich nakarmić, odziać, przyjąć do domu i odwiedzić, a „poprzez uczynki duchowe - dawanie rad, pouczanie, darowanie uraz, upominanie i modlitwę, obcujemy bardziej bezpośrednio z naszą własną grzesznością. Z tego powodu uczynków względem ciała i względem ducha nigdy nie należy od siebie oddzielać. Bowiem właśnie wtedy, gdy grzesznik dotyka w ubogim człowieku ciała Chrystusa ukrzyżowanego, może otrzymać w darze uświadomienie sobie, że on sam jest biednym żebrakiem” (Franciszek).
Jednak ubogi
Według Franciszka najnędzniejszym ubogim jest ten, kto nie chce przyznać, że nim jest i jest grzesznikiem. Wydaje mu się, że jest bogaty, a w rzeczywistości jest najuboższy z ubogich. Jest niewolnikiem grzechu, który każe mu używać swego bogactwa i władzy nie po to, by służyć Bogu i bliźnim, ale by zagłuszyć w sobie głęboką świadomość, że i on w rzeczywistości jest tylko ubogim żebrakiem.
Do tego łudzi się, że pragnienie szczęścia i miłości zaspokoi w kulcie wiedzy, bogactwa i władzy. Jednak Franciszek radzi, by spróbować wyciszyć takie dążenie do wiedzy, władzy czy pieniądza. Bo tylko miłość, jaką otrzymujemy niezasłużenie miłowani przez Chrystusa ukrzyżowanego, który zmartwychwstał, może zaspokoić te nasze pragnienia. Do tego „Słuchanie Słowa i wprowadzanie go w życie przygotowuje nas w najlepszy sposób do świętowania ostatecznego zwycięstwa nad grzechem i nad śmiercią zmartwychwstałego Oblubieńca (Jezusa – przyp. RJ), Tego, który pragnie oczyścić swą Oblubienicę (Kościół – przyp. RJ), która oczekuje na Jego przybycie”.
Prawdziwy post
Teraz trochę o nadal aktualnej wskazówce papieża Benedykta XVI z Orędzia na Wielki Post 2009 r., czyli o tym, że praktykowanie postu pozwala odnowić naszą przyjaźń z Bogiem. A także jaką wartość i jaki sens ma dla nas, chrześcijan, rezygnacja z czegoś, co samo w sobie jest dobre i pozwala nam żyć, na przykład z jedzenia?
„Pismo Święte i cała chrześcijańska tradycja uczą, że post pomaga unikać grzechu i tego wszystkiego, co do niego prowadzi. Dlatego też w historii zbawienia wielokrotnie odnajdujemy zachętę, by pościć” (Benedykt XVI). W Nowym Testamencie Pan Jezus pokazuje nam, jaka jest przyczyna postu, piętnując zachowanie faryzeuszy, którzy skrupulatnie przestrzegali nakazów prawa, ale ich serca były daleko od Boga. Po 40 dniach spędzonych na pustyni On sam odpowiedział szatanowi, że „nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mt 4, 4). Czyli „celem prawdziwego postu jest spożywanie ‚prawdziwego pokarmu’, którym jest pełnienie woli Ojca” (Benedykt XVI).
Post był także częstą praktyką świętych wszystkich epok i przez nich zalecaną. Św. Piotr Chryzolog napisał: „Duszą modlitwy jest post, a życiem postu miłosierdzie. Kto się więc modli, niech pości, a kto pości, niech spełnia uczynki miłosierdzia, niech wysłucha proszącego, który chce być słyszany. W ten sposób otwiera dla siebie uszy Boga, który nigdy się nie zamyka na głos błagającego”.
Jako terapia
W swoim orędziu Benedykt XVI zauważył, że w obecnych czasach zmniejszyło się znaczenie duchowe praktyki postu, a stał się on raczej środkiem terapeutycznym wspomagającym pielęgnację własnego ciała. Poszczenie służy oczywiście dobrej kondycji fizycznej, ale dla ludzi wierzących stanowi w pierwszej kolejności „terapię” pomagającą leczyć to wszystko, co uniemożliwia wypełnianie woli Boga. Przestrzeganie postu przyczynia się również do nadania osobie - jej ciału i duszy - spójności, co pomaga jej unikać grzechu i wzrastać w zażyłości z Bogiem. Papież przypomina: odmawianie sobie pokarmu materialnego, który żywi ciało, umacnia wewnętrzną gotowość do słuchania Chrystusa i żywienia się Jego zbawczym słowem. Przez post i modlitwę pozwalamy, by On przychodził i by zaspokajał największy głód, jakiego doświadczamy w naszym wnętrzu: głód i pragnienie Boga.
„Niech zatem Wielki Post posłuży każdej rodzinie i każdej chrześcijańskiej wspólnocie do oddalenia wszystkiego, co rozprasza ducha, i pogłębienia tego, co karmi duszę otwierając ją na miłość Boga i bliźniego. Myślę szczególnie o intensywniejszej modlitwie, lectio divina, częstszym przystępowaniu do sakramentu pojednania oraz aktywnym uczestniczeniu w Eucharystii, a przede wszystkim w niedzielnej Mszy św. Z takim wewnętrznym nastawieniem wejdźmy w pokutny klimat Wielkiego Postu. Niech nam towarzyszy Błogosławiona Dziewica Maryja, Causa nostrae laetitiae, i niech nas wspiera w trudzie wyzwalania serc naszych z niewoli grzechu, by coraz bardziej stawały się ’żywym tabernakulum Boga’” (Benedykt XVI).
Renata Jurowicz
zdjęcie: iStock
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!