TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 26 Września 2020, 17:27
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Obrońco dziewic

Obrońco dziewic

Tytuł obrońca oznacza wkroczenie do akcji tam, gdzie trzeba kogoś bronić. Na Świętego Józefa jako obrońcę może liczyć nie tylko Maryja, ale także wszystkie dziewice i ci, którzy wybierają życie w czystości poświęcone Bogu.

Trochę poruszamy się ponownie w kontekście czystości, jak to było w przypadku wezwania Józefie Najczystszy, ale wtedy bardziej chodziło o czystość Józefa i zdecydowanie była to postawa statyczna. Natomiast dzisiejszy tytuł skłania nas do refleksji nad bardziej dynamicznym podejściem do czystości, albowiem tytuł obrońca oznacza wejście do akcji tam, gdzie ten kogo bronimy, czy to czego bronimy, jest zagrożone. Trzeba też uściślić, że tym razem nie chodzi również o Maryję, bo rozważaliśmy już przecież tytuł Przeczysty Stróżu Dziewicy. Chodzi więc dzisiaj o obronę wszystkich innych dziewic, czy też może wszystkich, którzy wybierają życie w czystości poświęcone Bogu. Mogą oni liczyć na Świętego Józefa.
Dlaczego ludzie
wybierają dziewictwo?
Można znowu zacząć biadolić jak to dzisiaj trudno o szacunek dla dziewictwa i byłoby to prawdą, ale szkoda tracić czasu na diagnozy, które wszyscy mamy przed oczami. Dlatego chciałbym od razu przytoczyć fragment nauczania Kościoła, a konkretnie papież Piusa XII z encykliki O świętym dziewictwie Sacra virginitas z 1954 roku, który uzmysłowi nam, że wybór czystości to nie rezygnacja z czegoś, ale wybór konkretnej miłości: „Ojcowie Kościoła uważali więzy doskonałej czystości za pewnego rodzaju duchowne zaślubiny, które dusza zawiera z Chrystusem. Niektórzy nawet tak daleko się posunęli, że złamanie złożonej obietnicy porównywali z cudzołóstwem, I tak pisze św. Atanazy, że Kościół Katolicki zwykł nazywać oblubienicami Chrystusowymi te, które silnie trwają w cnocie czystości. A św. Ambroży krótko pisze o dziewicy poświęconej Bogu: „Dziewicą jest ta, która zaślubiła Boga”. Co więcej, widać z pism tegoż mediolańskiego doktora, że już w IV wieku ryt poświęcenia dziewic bardzo podobny był do tego, jakiego Kościół za naszych czasów używa przy błogosławieniu małżeństw. Z tego powodu Ojcowie Kościoła napominają dziewice, aby swego Boskiego Oblubieńca goręcej miłowały niż tego, z którym by były związane małżeństwem; w każdej chwili, tak w intencjach, jak i w czynie, aby Jego wolę pełniły. Tak mianowicie pisze do dziewic św. Augustyn: „Najpiękniejszego spośród synów ludzkich całym sercem kochajcie. Wszak wolne jesteście! Serce wasze nie zna węzłów małżeństwa. Skoro powinnybyście ukochać wielką miłością swoich małżonków, o ileż więcej macie kochać Tego, dla którego wyrzekłyście się małżeństwa. Niech serca wasze całkowicie przywrą do Tego, który dla was przywarł do krzyża”. Zresztą zgadza się to z uczuciami i postanowieniami, których sam Kościół żąda od dziewic w dniu, kiedy uroczyście zostają poświęcone Bogu, skoro je zaprasza do wypowiedzenia słów: „Wzgardziłam królestwem tego świata i wszelką jego ozdobą dla miłości Pana naszego Jezusa Chrystusa, którego ujrzałam, ukochałam, w którego uwierzyłam i którego sobie wybrałam”. Sama tylko miłość błogo pobudza dziewicę, aby poświęciła całkowicie swemu Boskiemu Zbawicielowi ciało swoje i duszę, jak to wykazuje św. Metody, biskup Olimpu, wkładając w jej usta te przepiękne słowa: „Chryste! Tyś sam jeden dla mnie jest wszystkim, dla Ciebie strzegę mej czystości, mój Oblubieńcze i wychodzę naprzeciw Tobie z płonącą lampą w ręku”.
To miłość Chrystusa nagli dziewice do chronienia się w mury klasztorne, by tam pozostając, z większą swobodą i łatwością mogły kontemplować i miłować swego Oblubieńca. Miłość ta jest dla nich pobudką do podejmowania ze wszystkich sił uczynków miłosiernych względem bliźnich aż do śmierci. O tych zaś mężach „którzy z niewiastami się nie pokalali, bo dziewicami są”, Apostoł Jan twierdzi, że „chodzą za Barankiem dokądkolwiek idzie”. Zastanówmy się nad zachętą, jakiej św. Augustyn udziela tym wszystkim: „Pójdźcie za Barankiem, ponieważ i Ciało Barankowe zaiste jest dziewicze. Słusznie się mówi, że w ślad za Nim postępujecie w dziewiczości waszego serca i ciała, dokądkolwiek idzie, bo naśladować znaczy: iść w ślad za kimś. Wszak Chrystus za nas cierpiał, zostawiając nam przykład, jak mówi Piotr Apostoł, abyśmy wstępowali w ślady Jego”. Dlatego ci wszyscy uczniowie i oblubienice Chrystusa przyjęli stan dziewictwa „dla upodobnienia się, jak mówi św. Bonawentura, do Oblubieńca swego Chrystusa, bo stan ten kształtuje dziewice na Jego podobieństwo”. Płomiennej bowiem ich miłości dla Chrystusa nie wystarczyło połączenie się z Nim tylko więzami duszy, lecz musieli koniecznie miłość te stwierdzić naśladowaniem cnót Jego. W szczególny więc sposób starali się życie swoje upodobnić do Jego życia, które całe zeszło na dobrych uczynkach dla zbawienia rodzaju ludzkiego. Jeśli kapłani, zakonnicy, zakonnice i ci wreszcie wszyscy, którzy z jakiegokolwiek tytułu poświęcając się służbie Bożej, pielęgnują czystość doskonałą, czynią to dlatego, że Boski ich mistrz był dziewicą aż do końca życia swego. Przeto woła św. Fulgencjusz: „On jest Jednorodzonym Synem Boga, jednorodzonym też Synem Dziewicy, jedynym Oblubieńcem wszystkich poświęconych dziewic, owocem, ozdobą i darem świętego dziewictwa. Święte dziewictwo zrodziło Go cieleśnie, ono też duchowo Go zaślubiło. On sam czyni święte dziewictwo płodnym, by pozostało nietknięte; On je ozdabia, by było piękne; On je koronuje, by wieczyście chwalebne królowało”.
Gdy chodziło o cześć
i zatracenie duszy
Wiem, że to długi cytat, ale jakże pięknie pokazuje on w jaki sposób rozumiane było dziewictwo i celibat od samego początku chrześcijaństwa i jak powinny być one widziane również dzisiaj. Jak wypływa ono nie z odrzucenia świata i jego przyjemności, ale wyboru najpiękniejszej miłości i wzorca, jakim jest sam Jezus Chrystus. Bez tej miłości i tego odniesienia celibat i czystość pozostaną pustym znakiem i na pewno bardzo ciężkim brzemieniem, być może nie do uniesienia. I myślę, że pierwszym aktem obrony dziewic, jaki się dokonuje w Świętym Józefie jest właśnie takie rozumienie swojej własnej czystości wobec Maryi, wyboru większej miłości. Tą większą miłością oprócz dziewiczej Małżonki był oczywiście Jezus, powierzony jego opiece. Nie może więc nas dziwić, że wszystkie zakony żeńskie mają szczególne nabożeństwo do św. Józefa. Święta Teresa z Avila nazywała go swoim ojcem i tak o nim pisała: „Obrałam sobie za orędownika i patrona chwalebnego świętego Józefa, usilnie jemu się polecając. I poznałam jasno, że jak w tej potrzebie, tak i w innych pilniejszych jeszcze, w których chodziło o cześć moją i zatracenie duszy, Ojciec ten mój i Patron wybawił mię i więcej mi dobrego uczynił niż sama prosić umiałam (...). Innym Świętym, rzec można, dał Bóg łaskę wspomagania nas w tej lub owej potrzebie, temu zaś chwalebnemu Świętemu, jak o tym wiem z własnego doświadczenia, dał władzę wspomagania nas we wszystkim”. Ponadto dodaje: „Pragnęłabym wszystkich pociągnąć do pobożnej czci tego chwalebnego Świętego - wiedząc z długoletniego doświadczenia, jak wiele dobra jest on mocen wyjednać nam u Boga. Nigdy jeszcze nie spotkałam nikogo, kto by prawdziwie miał do niego nabożeństwo i szczególną mu cześć oddawał i nie osiągnął coraz większych korzyści w cnocie, bo w sposób dziwnie skuteczny wspomaga każdą duszę, która się mu poleca. Od wielu już lat, o ile pamiętam, co roku w dzień święta jego proszę go o jakąś łaskę i zawsze ją otrzymuję, a jeśli prośba moja jest w czymś niewłaściwa, on ją zawsze sprostuje dla większego dobra mego (...)”.
„Proszę tylko dla miłości Boga każdego, kto by mi nie wierzył, niech spróbuje, a z własnego doświadczenia przekona się, jak dobra i pożyteczna to rzecz, polecać się temu chwalebnemu Patriarsze i go czcić. Szczególnie dusze oddane modlitwie wewnętrznej, powinny go ustawicznie wzywać z ufnością i miłością (...). Kto nie odnalazł jeszcze mistrza, który by go nauczył modlitwy wewnętrznej, niech sobie tego chwalebnego Świętego weźmie za mistrza i przewodnika, a pod wodzą jego nie zbłądzi”.
Na koniec jeszcze tylko krótkie świadectwo. W kierownictwie duchowym i sakramencie pokuty kiedy ktokolwiek prosi o pomoc w kwestiach czystości i celibatu nie waham się nigdy ani chwili, lecz podobnie jak Teresa zalecam wszystkim, sobie również Świętego Józefa. Bo jeżeli dziewictwo jest tak bardzo ukierunkowane na miłość wobec Chrystusa to winno być ono traktowane jako cenny skarb, a Święty Józef, o tym wiemy od dawna, jest najlepszym strażnikiem skarbów, nie zapominajmy o tym. On potrafi bronić dziewictwa, przecież na samym początku musiał go bronić w Maryi przed samym sobą. Potrafi obronić go w nas, jeśli go o to poprosimy.

Ks. Andrzej Antoni Klimek

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!