TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 15 Grudnia 2019, 22:52
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Obietnica listopadowych drzew

Obietnica listopadowych drzew

Bardzo lubię poezję naszego Ojca Świętego, a wiara ma w moim życiu ogromne znaczenie - mówi Danuta Olczak nagradzana poetka i osoba piękna niczym złota polska jesień. - W hierarchii moich wartości Bóg stoi na pierwszym miejscu, na drugim jest rodzina, a na trzecim poezja. 

Kiedy napisała Pani swój pierwszy wiersz?

Danuta Olczak: W szkole podstawowej napisałam swoje pierwsze wiersze, ale żaden z nich nie zachował się do dzisiaj. Odkąd pamiętam zachwycał mnie świat, jako dziewczynka chodziłam na łąki, zachwycałam się ich pięknem i mój pierwszy utwór mówił właśnie o łące. W szkole średniej w Chełmie, to był początek lat 70., nauczyciel polskiego sprawdzając moje wypracowania, stawiał mi piątki i pisał obok, że używam bardzo ładnych porównań. Pewnego dnia zapytał dyskretnie, czy przypadkiem nie piszę wierszy. Nieśmiało przytaknęłam. Poprosił bym mu je pokazała. Był dyrektorem szkoły, więc poszłam z zeszycikiem pełnym wierszy do jego gabinetu, pani sekretarka podała mi herbatę i piernikowe serca w czekoladzie. To było dla mnie duże wydarzenie. Dyrektor czytał, czytał, a kiedy skończył powiedział, że wydam w przyszłości nie jeden tomik z wierszami, ale póki co mam czytać, uczyć się, obserwować, rozwijać jednym słowem, w tym kierunku. Powiedział to wszystko bardzo poważnie, więc wzięłam sobie jego słowa głęboko do serca. Postanowiłam pisać dalej. Zwierzyłam się też wtedy mojemu ojcu, że piszę, a on bardzo się ucieszył. Zdradził mi, że kiedyś sam też pisał wiersze, ale to zarzucił. Cieszył się, że ten jego szczególny, choć zaniedbany talent i pasja, przeszła na mnie. Wkrótce potem zadebiutowałam jako poetka na łamach „Gazety Chełmskiej”.

Polonista okazał się prorokiem. Rozumiem, że otrzymał od Pani debiutanckie tomik w prezencie?

Do dzisiaj dostaje! Mój nauczyciel ma dziś 94 lata i wciąż mi kibicuje i mnie wspiera. On i mój ojciec, to mężczyźni, którzy mieli wielki i pozytywny wpływ na moje życie. Mój debiutancki tomik ukazał się dopiero w 1994 roku. Chciałam dojrzeć do publikacji moich wierszy, nie spieszyło mi się. Pisałam je cały czas. Pióro na krótki czas wypadło z mojej ręki po śmierci mojego malutkiego synka, ale później poezja pomogła mi wrócić do życia.

Pięknie opowiada Pani o powrocie do życia po traumatycznych wydarzeniach przywołując jesienne metafory. Robi to Pani w trakcie spotkań autorskich pod hasłem „jesień”. Ta rozmowa to również swego rodzaju spotkanie autorskie, a ponieważ mamy jesień to chciałabym prosić o próbkę…

Jesień to najpiękniejsza pora roku. Niech pani pomyśli, te kolory: purpura, złoto, brązy, żółcie, pomarańcze! Do tego jesień pęcznieje od owoców soczystych jabłek, dojrzałych gruszek, słodkich winogron, w ogóle plonów, czyli cudownego, smakowitego i pięknego zwieńczenia wysiłków ciężkiej pracy. Jesień wypełnia świat przepiękną scenerią, romantyczną, kojącą. To moment wytchnienia, odpoczynku w czarujących okolicznościach przyrody. Oczywiście mam na myśli tę jesień wrześniowo-październikową, bo jesień listopadowa, ma już jak wiadomo, nieco inny charakter. Mówi się, że listopad w naszej strefie klimatycznej jest ponury, mroczny, zimny, okropny, że to najmniej sympatyczny z miesięcy. A listopad jest nam bardzo potrzebny. Bardzo wiele nam pokazuje, uczy nas bardzo ważnych rzeczy o życiu. Drzewa w listopadzie nie mają już liści, a mimo to, ogołocone - wydawałoby się ze swoich wspaniałych szat - ukazują nam inne oblicze swego piękna. Czy drzewa bez liści nie są piękne? Są jak wspaniałe grafiki, rysunki. Jesień porównywana jest do starości człowieka, a uroda ogołoconych drzew mówi, że nawet gdy młodość przemija, nadal się jest pięknym tylko w inny sposób, w sposób, który trzeba zgłębić, rozsmakować się w nim. Tyle w kwestii estetycznej. Listopadowe drzewa, nazywane czasem umarłymi lub obumierającymi, udzielają nam jednak istotniejszej lekcji. Człowiek, który przeżyje coś bardzo ciężkiego - czyjąś śmierć, chorobę, jakiekolwiek inne trudne wydarzenie - przypomina listopadowe drzewo. Czyli takie, które wydaje się umierać, które sprawia wrażenie, że nadszedł jego koniec. Człowiek po traumie, jak to drzewo, musi trochę pobyć w tym swoim zamknięciu, bezruchu, marazmie. Musi przeżyć żałobę, tę zimę. Ale w końcu na nowo odezwie się w nim życie. Powoli, delikatnie zacznie odżywać, puszczać pączki. Nie zapomni tego co się stało złego, nie cofnie, ale „to coś” nie odbierze mu wiary w sens życia, nie sprawi, że nie rozkwitnie na nowo, nie wyda nowych owoców. Kiedy przychodzi zły czas w życiu, a u każdego od czasu do czasu przychodzi, dobrze o tym pamiętać: czujesz się jak umarłe drzewo, ale znów się zazielenisz, mimo, że teraz może w to nie wierzysz.

Pani spotkania autorskie to małe widowiska. Zupełnie jak pory roku w przyrodzie. Sączy się nawet Vivaldi w tle.

Organizuję cykl takich spotkań w ciągu roku, właśnie w oparciu o pory roku. Głównie w szkołach. Wiosną dekoracją są wazony pełne świeżych kwiatów, latem, dekoracją są jego symbole jak muszle chociażby. Jesień to piękne jesienne liście, kasztany, orzechy, a zimą - anioły. Bo spotkania zimowe są głównie w grudniu i wiążą się z Bożym Narodzeniem. Nawiasem mówiąc kolekcjonuję anioły, mam ich kilkaset i część tej kolekcji przywożę ze sobą na zimowe spotkania. W ich trakcie nie tylko czytam moje wiersze, ale opowiadam o symbolice pór roku, o ich odniesieniu do życia każdego z nas. Te spotkania są bardzo lubiane przez uczestników, kiedy się kończą nikomu nie spieszno by wracać.

Prócz aniołów lubi też Pani róże. Te kwiaty pojawiają się często w Pani tomikach.

Róża jest dla mnie symbolem życia. Ma w sobie wszystko to, co ma życie. Piękno, radość - to jej kwiat, jego kolor, aksamitne płatki i woń. Codzienność, czasem szara, czasem monotonna, a czasem po prostu zwyczajna - to liście i łodygi. Ból, cierpienie - to naturalnie kolce. Życie jest usłane różami bo to wszystko przynosi, z tego się składa. 

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Aleksandra Polewska – Wianecka

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!