TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 22 Lipca 2019, 12:30
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Obecność i pamięć

Obecność i pamięć

Apel Jasnogórski, ta krótka i prosta wieczorna modlitwa ma w sobie coś z wojskowego meldunku. Tak przynajmniej mówią ci, którzy byli w wojsku. Ale nawet dla nich trochę dziwny to meldunek, bo czemu mają go składać przed kimś, kto nie nosi munduru i nie jest generałem, albo chociażby podporucznikiem.

Jasna Góra, punktualnie o godzinie 21. dzwony wzywają na Apel. W kaplicy Cudownego Obrazu pielgrzymi rozpoczynają modlitwę za Kościół i Ojczyznę. Przy fanfarach odsłaniany jest obraz Matki Bożej Jasnogórskiej. Najpierw śpiew „Bogurodzicy”, potem antyfony apelowej „Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam i czuwam”. Ku zaskoczeniu niektórych na tym nie koniec Apelu Jasnogórskiego. Dalej jest wypowiadana refleksja, spontaniczna modlitwa w intencji narodu, Kościoła i pielgrzymów. I jeszcze rozważanie tajemnicy różańcowej, „Pod Twoją obronę” i „Zdrowaś Maryjo” w intencji Ojca Świętego, zgodnie z prośbą ostatnich papieży, począwszy od Jana XXIII. Na zakończenie ksiądz przewodniczący Apelowi udziela błogosławieństwa. Pieśń maryjna stanowi zwieńczenie nabożeństwa, które trwa około 15 minut, czasem dłużej. A wydawałoby się, że wystarczy kilka minut, by zaśpiewać „Jestem, pamiętam, czuwam”. I tak codziennie na Jasnej Górze od wielu już lat.

Wojskowe korzenie
Niektórzy początki Apelu Jasnogórskiego widzą w 1910 roku. W przede-dniu rekoronacji Cudownego Obrazu diademami podarowanymi przez Piusa X, ks. bp Józef Pelczar polecił, by w kościołach diecezji przemyskiej o 21. w ciągu 15 minut biły dzwony. Inni mówiąc o historii Apelu wspominają rok 1918, kiedy polscy żołnierze wyzwolili Jasną Górę spod austriackiej okupacji. O godzinie 21.15 stanęli oni wraz z paulinami przed Jasnogórskim Wizerunkiem, by podziękować za odzyskaną wolność po 123 latach zaborów.
Natomiast ojciec Józef Płatek, były generał paulinów przypomina inną historię z 1934 roku: „Kapitan Władysław Polesiński, podczas próbnego lotu usłyszał swego rodzaju wewnętrzny rozkaz: „zniż lot i ląduj”. Wylądował szczęśliwie i wysiadł z samolotu, który wówczas nagle eksplodował. Była godz. 21. Gdy po powrocie do domu opowiadał o tym żonie, ona zapytała go: „którego to było dnia, i o której godzinie to się stało”. Okazało się, że właśnie tego dnia, o godz. 21. polecała go w szczególny sposób Matce Bożej Jasnogórskiej. Kapitan miał stanąć wtedy na baczność, zasalutować i zwrócić się do Matki Bożej Królowej Polski, meldując się Jej jako swemu dowódcy, od którego otrzymał ten wewnętrzny nakaz ratujący go od śmierci. Odtąd czynił to codziennie”.
W czasie II wojny światowej praktykę wieczornej modlitwy apelowej rozpowszechnili wśród młodzieży akademickiej w Warszawie ojcowie jezuici, moderatorzy Sodalicji Mariańskiej oraz ks. Leon Cieślak, pallotyn. Ks. Cieślak nazywał ją wtedy „Raportem Rycerstwa Narodu Polskiego Chrystusowi na ręce Maryi”. Podobnie na Jasnej Górze paulin o. Polikarp Sawicki gromadził grupy akademickie i w niektóre wieczory odmawiał z nimi apel.

Apel więźnia
Najważniejszym momentem w historii Apelu Jasnogórskiego było aresztowanie kard. Stefana Wyszyńskiego przez ówczesne władze Polski. Prymas 8 grudnia 1953 roku oddał się Matce Bożej w macierzyńską niewolę miłości. Od tego dnia na Jasnej Górze wprowadzono codzienny Apel w intencji Kościoła w Polsce prześladowanego przez władze komunistyczne i przede wszystkim w intencji uwolnienia ks. kard. Wyszyńskiego. Wtedy po raz pierwszy zabrzmiały słowa „Maryjo, Królowo Polski...”. Teraz modlitwa o godz. 21. gromadzi tłumy, ale na pierwszej było zaledwie kilka osób. Uwięziony Ksiądz Kardynał w godzinie Apelu Jasnogórskiego duchowo łączył się z sanktuarium i udzielał błogosławieństwa z biskupami. Prymas Polski wraz z Episkopatem Polski stał się propagatorem Apelu w czasie Wielkiej Nowenny, która była przygotowaniem do Millenium Chrztu Polski. Apel towarzyszył też kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej od początku peregrynacji w Polsce w 1957 roku, ale o niej innym razem.
Później w okresie Soboru Watykańskiego II modlitwa stała się prośbą za Kościół powszechny. Biskupi polscy w listach pasterskich, przy okazji różnych uroczystości maryjnych, zachęcali wiernych do praktyki Apelu Jasnogórskiego w rodzinach i parafiach. Na rozpoczęcie Roku Świętego w Polsce, na początku 1974 roku, Episkopat Polski zarządził, aby w każdej rodzinie i w każdym kościele został odprawiony Apel przed obrazem Maryi przy zapalonej świecy. W czasie tego Apelu obecni mieli ponowić oddanie się Matce Bożej w macierzyńską niewolę miłości za Kościół z błaganiem, aby „Rok Święty przyniósł jak największe owoce odnowy życia chrześcijańskiego, pojednania z Bogiem i między ludźmi”. Potem Apel Jasnogórski rozbrzmiewał między innymi w czasie VI Światowego Dnia Młodzieży, z udziałem Jana Pawła II na Jasnej Górze w 1991 roku. Młodzież z różnych krajów mogła modlić się wspólnie w czasie Apelu, bo ułożono specjalną antyfonę: „Maria Regina mundi, Maria Mater Ecclesiae, Tibi assumus, Tui memores vigilamus”. Przygotowano też tekst w języku starocerkiewno-slowiańskim i w sześciu językach współczesnych. Przyczyniło się to do umiędzynarodowienia wieczornej modlitwy o godz. 21.
Teraz w Apel na Jasnej Górze może włączyć się każdy. Modlitwa jest transmitowana za pośrednictwem Radia Jasna Góra, Radia Fiat, a od 1996 roku Radia Maryja. Od 7 lat Apel z Jasnej Góry przekazuje Telewizja TRWAM.

Program Polaków
Istotę treści Apelu Jasnogórskiego wyrażają słowa: jestem, pamiętam, czuwam czyli obecność, pamięć, czujność. Jan Paweł II w czasie pielgrzymek do Polski przybliżał treści teologiczne Apelu, czyniąc go aktualną modlitwą Kościoła. W 1983 roku podczas spotkania z młodzieżą na Jasnej Górze powiedział Polakom: „Wypowiadając te słowa: „Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam”, nie tylko dajemy świadectwo duchowej obecności Bogarodzicy pośród pokoleń zamieszkujących polską ziemię. Te słowa świadczą o tym, że wierzymy w miłość, która nas stale ogarnia. Ta miłość zrodziła się u stóp krzyża, kiedy Chrystus zawierzył Maryi swojego ucznia Jana: „Oto syn Twój” (J 19,26)”.
Ojciec Święty wyjaśnił też wtedy znaczenie słowa „czuwam”. „Co to znaczy: „czuwam”? To znaczy, że staram się być człowiekiem sumienia. Że tego sumienia nie zagłuszam i nie zniekształcam. Nazywam po imieniu dobro i zło, a nie zamazuję. Wypracowuję w sobie dobro, a ze zła staram się poprawiać, przezwyciężając je w sobie. To taka bardzo podstawowa sprawa, której nigdy nie można pomniejszać, zepchnąć na dalszy plan. Czuwam - to znaczy dalej: dostrzegam drugiego. Nie zamykam się w sobie, w ciasnym podwórku własnych interesów czy też nawet własnych osądów. Czuwam - to znaczy: miłość bliźniego - to znaczy: podstawowa międzyludzka solidarność”.
Jeszcze wcześniej w czasie swojej I pielgrzymki do Polski papież apelował: „Oby Apel Jasnogórski nie przestał być naszą modlitwą i programem. Modlitwą i programem wszystkich. W sposób szczególny niech będzie modlitwą i programem polskich rodzin. Wiemy, że rodzina jest pierwszą i podstawową ludzką wspólnotą”. Nic dodać, nic ująć Te słowa związane z Apelem Jasnogórskim nadal są aktualne.

Na podstawie jasnagora.pl, e.kai.pl
Renata Jurowicz

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!