TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 25 Czerwca 2021, 12:50
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

O imigrantach i psach wpatrzonych w... grzybka

O imigrantach i psach wpatrzonych w... grzybka

Nie powiem, nie powiem, ale poczułem się niemal jak sam ojciec Donald Calloway, o którym pisałem tutaj w szóstym numerze „Opiekuna”. Pamiętacie? To ten czciciel św. Józefa z Ameryki, który namawiał papieża Franciszka do ogłoszenia Nadzwyczajnego Roku Świętego Józefa.

I potem rzeczywiście papież ten rok ogłosił, czego my wszyscy jesteśmy świadkami. A dlaczego ja się poczułem jak o. Donald? Otóż wystarczy sprawdzić, jak się wyzłośliwiałem w numerze dziewiątym, że Joe Biden obiecywał wpuścić do Ameryki całe mnóstwo imigrantów: najpierw 125 tysięcy rocznie, potem ktoś go ostudził i zobowiązał się do 62 500 rocznie, po czym już jako prezydent ogłosił, że wpuści zaledwie... 15 000. Czyli tyle samo, co krytykowany przez niego poprzednik Trump! Wyśmiałem go za to bezlitośnie i wyobraźcie sobie, że Joe zmienił zdanie i liczba jednak wzrosła czterokrotnie! Czyżby ktoś z Administracji Białego Domu czytał rubrykę plebana ze wsi???
Oczywiście stroimy sobie żarty, bo to w amerykańskiej liberalnej prasie rozszalała się fala krytyki i to jej ostatecznie przestraszył się wielki Joe. Ale, na wszelki wypadek, gdyby jednak ktoś z ludzi Joe Bidena nas czytał, to domagamy się również zablokowania finansowania Planned Parenthood i innych instytucji proaborcyjnych, bo jak nie, to nas popamiętacie! I broń was Boże od wywożenia z Polski metali rzadkich z terenu waszych baz wojskowych! No i niech fundacje Sorosa zwiną się stąd jak najszybciej! Na razie to tyle, jak mi się coś przypomni, to za dwa tygodnie na pewno napiszę.
A właśnie! W tym ferworze wymachiwania szabelką pod adresem Związku Radzieckiego Ameryki wymsknął mi się Soros, więc warto ten wątek pociągnąć. Z góry ostrzegam, że sytuacja jest dość skomplikowana, nawet jak na mój łeb plebana ze wsi... Głośno ostatnio o batalii prawnej pomiędzy Fundacją Lux Veritatis ojca Rydzyka (niech mi będzie wolno używać tego skrótu myślowego) a organizacją, która się nazywa Watchdog Polska. Zanim pójdę dalej muszę powiedzieć, że mam wielki szacunek do o. Rydzyka za dzieło, które prowadzi, bo udało mu się zrobić w tej materii więcej niż wszystkim polskim biskupom razem wziętym, denerwuje mnie często jego gadka, już mnie nawet nie śmieszy mówienie o „imperium Rydzyka”, maybachach i inne bzdury. Myślę, że w ten sposób dokładnie określiłem mój stosunek do najbardziej znanego redemptorysty naszych czasów. Jaki mam stosunek do Watchdog? Ambiwalentny, bo choć uważam, że trzeba patrzeć na ręce wszystkim, którzy dysponują groszem publicznym, to jednak nie podoba mi się, kiedy patrzy się na ręce tylko niektórym. I tu jest pies pogrzebany.
Bo główni sponsorzy Stowarzyszenia Sieć Obywatelska Watchdog Polska, tacy jak fundatorzy Open Society Foundation i Sigrid Rausing Trust, czyli państwo George Soros i Sigrid Rausing są od lat znani z niezbyt przejrzystego zarządzania własnymi finansami. A konkretnie swoje finanse, a przynajmniej znaczną ich część, upychają w rajach podatkowych (dziękuję za informacje pewnej emerytce ukrywającej się pod wdzięcznym pseudonimem Różowej Pantery ;). Nie będziemy tutaj wchodzić w szczegóły tych operacji, natomiast zajmiemy się konkretnym przypadkiem. Chodzi o Fundację Batorego, która nie wiadomo dlaczego, ale zajmuje się między innymi rozdzielaniem pieniędzy z tzw. funduszy norweskich. Ponieważ ich przydzielanie okazało się, delikatnie mówiąc, niezgodne z zasadą zrównoważonego rozwoju (prawie połowę dostały podmioty z Warszawy i Krakowa), Fundacja Instytut Ordo Iuris wystąpiła 31 sierpnia 2017 roku o udostępnienie informacji publicznej w zakresie dotyczącym jednego z programów, a mianowicie „Obywatele dla Demokracji”. I co odpowiedziała Fundacja Batorego? W piśmie z 21 września 2017 roku pisze tak: „Podmioty prawa prywatnego, niebędące częścią systemu władz publicznych (takie jak fundacje), podlegają obowiązkowi udzielania informacji o swojej działalności, o której mowa w ustawie z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej, jedynie wyjątkowo i to wyłącznie wtedy, jeśli taki obowiązek expressis verbis wynika z przepisów powszechnie obowiązującego prawa”. A teraz wracamy do Stowarzyszenia Watchdog Polska, które jest beneficjentem środków od Fundacji Batorego w kwocie 2,66 mln zł za lata 2012-2020 (26,8% całego budżetu), bo ono jak się okazuje ma zupełnie inną koncepcję na temat definicji obowiązków informacyjnych i definicji majątku publicznego w odniesieniu do fundacji zarządzanych przez ojca Rydzyka niż jej główny sponsor. To, czego NIE musi w swoim pojęciu robić w zakresie obowiązków informacyjnych Fundacja Batorego, MUSI, zdaniem Watchdog Polska, robić „imperium ojca Rydzyka”, czyli Fundacja Veritatis Splendor i Fundacja „Nasza Przyszłość”.
Ojciec Rydzyk twierdzi, że ujawnił wszystkie konieczne informacje i że jest nękany przez stowarzyszenie finansowane z zagranicy i wobec powyższych informacji coś jest na rzeczy. Postanowiłem więc nieco przyjść mu z pomocą, bo mnie też ta „międzynarodówka” poprzebierana w różne fatałaszki mocno irytuje.
Myślę, że trzeba wziąć przykład z bratanka Orbana i Węgier, gdzie 13 czerwca 2017 roku Parlament uchwalił ustawę o przejrzystości organizacji pozarządowych, która wprowadza status „organizacji finansowanej z zagranicy”. Na jej podstawie wszystkie węgierskie organizacje pozarządowe, które otrzymują pomoc finansową z zagranicy w wysokości wyższej niż 23.500 Euro rocznie – mają obowiązek zarejestrować się jako „organizacje finansowane z zagranicy” oraz muszą przedstawiać się takim określeniem we wszystkich materiałach informacyjnych przez siebie rozpowszechnianych. I wtedy człowiek sobie popatrzy kto kogo finansuje i od razu będzie wiadomo, pardon my French, komu skąd nogi wyrastają.
Zaczęliśmy od imigrantów, zakończmy imigrantami, ale tym razem we Francji, ale pod rozwagę oczywiście dla naszego ulubionego Joe Bidena. Oto 61 emerytowanych generałów i drugie tyle pułkowników napisało list otwarty do swojego prezydenta Macrona prosząc, aby zapobiegł rozpadowi państwa: „Kwestią naszego honoru jest zwrócenie uwagi na rozpad, którego doświadcza nasza ojczyzna. (…) Rozpad, który wraz z islamizmem i hordami z przedmieść powoduje oderwanie wielu kawałków naszego państwa i przekształcenie ich w terytoria poddane dogmatom sprzecznym z naszą konstytucją. A przecież każdy Francuz, niezależnie od jego wyznania czy braku wyznania wszędzie we Francji jest u siebie; nie może i nie powinno istnieć żadne miasto, żadna dzielnica, gdzie nie są stosowane prawa Republiki”. To tylko fragment tego listu, a momentami jest jeszcze drastyczniej. Aha, amerykańscy generałowie też napisali list (a w nim m.in. takie zdanie: „Konflikt toczy się między zwolennikami socjalizmu i marksizmu a zwolennikami konstytucyjnej wolności i swobody”) może wrócę do niego za dwa tygodnie. W każdym razie dzieje się! Mówię wam, przemija postać tego świata i zanim Biden zrobi u siebie Europę, w Europie może już nie być... Europy.


Pleban ze wsi

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!