(Nie)zwykły kolega
9 września rozpoczęła się ogólnopolska peregrynacja relikwii bł. Carla Acutisa, jednego z patronów ŚDM. Błogosławiony odwiedzi także diecezję kaliską. O tym, jak ważne to będzie wydarzenie opowiada ks. Marek Muzyka, diecezjalny duszpasterz młodzieży.
Księże, już niebawem relikwie bł. Acutisa powitamy w naszej diecezji, co czeka nas w tym czasie możemy zobaczyć na plakatach, ale proszę powiedzieć jakie znaczenie ma ta wizyta.
Ks. Marek Muzyka: Przed Światowymi Dniami Młodzieży, które odbyły się w Krakowie, była peregrynacja Krzyża Światowych Dni. Teraz, w ramach przygotowań do Światowych Dni Młodzieży, które odbędą się w 2023 roku w Lizbonie, do młodych ludzi przybywa ich rówieśnik. Błogosławiony rówieśnik w znaku relikwii. W relikwiarzu znajduje się fragment jego osierdzia, czyli części ciała najbliższej sercu. Mówię ich rówieśnik, bo przecież Carlo Acutis to chłopak, uczeń z Mediolanu. Chłopak, który w trakcie swojego krótkiego życia stał się gorącym orędownikiem Eucharystii. Codziennie uczestniczył we Mszy św., a w internecie publikował informacje o cudach eucharystycznych. Zmarł w wieku 15 lat, przegrywając walkę z białaczką. W 2020 roku papież Franciszek beatyfikował go w Asyżu.
A jakie ma znaczenie ta wizyta, to powiem tak. Relikwia sama w sobie to obecność i właśnie tą obecność chcemy dać młodym, dać im kogoś, kto tyle samo czasu spędzał przed komputerem, co oni, był zwyczajnym chłopcem. Obraz świętości, jaki ma młodzież, jest taki muzealny, bo dla nich święty to raczej starszy człowiek, który musiał coś wielkiego zrobić dla Boga. A tu poznają błogosławionego w swoim wieku. Ten chłopak miał rodzinę, chodził do szkoły. Taki Święty pośrodku rodziny. I wcale nie był on jakimś religijnym świrem, mówiąc językiem młodzieżowym, on po prostu odkrywał zwykłość w Eucharystii. I dlatego chcemy, by młodzi ludzie doświadczyli jego obecności, żeby poprzez te relikwie złapali jego obecność dla siebie. Chcemy dać młodym ludziom bramę do pokoju i stałości, bo Acutis to człowiek, który wprowadza pokój i stałość swoją obecnością.
Czyli uważa Ksiądz, że to czego dzisiaj potrzebują młodzi ludzie to pokój i stałość. Jak to rozumieć?
Program peregrynacji relikwii jest tak przemyślany, by wszyscy mogli doświadczyć jego bliskości. Pragniemy, by poprzez adorację, całonocną adorację zatrzymać się na jakiś czas, napełnić pokojem w obecności tego młodego błogosławionego. Kula ziemska ma swoje przyśpieszenie, ale obawiam się, że my biegając po niej jeszcze ją przyśpieszamy. I młodzi ludzie obserwując to wszystko widzą, że brakuje im punktów stałych, czegoś pewnego do czego mogliby się odnieść. Kiedy rozmawiam z młodymi ludźmi i pytam ich, czego im brakuje, odpowiadają stałości, pewności i pokoju. Może i nie oglądają oni w telewizji bieżących wydarzeń czy informacji, ale przecież mają komórki, w których te wiadomości też są. Widzą filmy z wojny, widzą przerażenie dorosłych o przyszłość, o choćby bezpieczeństwo energetyczne, także swojego domu. Widzą przerażenie całych grup społecznych. Obawiają się jak będzie wyglądał świat, jak będzie wyglądała ich przyszłość, którą oni mierzą w miesiącach. Także i pandemia wprowadziła wśród młodych ludzi niepokój. Powiedzmy sobie szczerze, pandemia najbardziej odbiła się na nich. W pewnym momencie mieli tylko siebie.
Z punktu widzenia Księdza, jak Kościół może im pomóc, czy w ogóle oni chcą Kościoła, czy chcą przebywać wśród świętych?
Któregoś dnia poprosiłem grupę młodych ludzi o to, by powiedzieli czym dla nich jest Kościół, zapytałem, że gdyby przyszło im nazwać go jednym słowem, jakie by to było? Większość odpowiedziała, że pragnie, by był on domem. Aż 75 % młodych nazwało Kościół domem albo użyło zbliżonego słowa. Jednak wszystkim chodziło o to, by mogli czuć się w nim jak w domu. To znaczy transparentnie, przejrzyście. Oni nie chcą ściemniania, obiecywania, oni pragną prawdy. I trzeba dać młodym ludziom szansę do tego, żeby w Kościele złapali wiadro pokoju dla siebie wobec tego wszystkiego, co się dzieje wokół. Młodych ludzi trzeba słuchać, bo zwykło się mówić, że tylko „siedzą w komórkach”, ale oni się tak nauczyli, to stamtąd czerpią wszelkie potrzebne wiadomości. Oczywiście mają świadomość, że internet pokazuje świat wyrywkowo, że są tam tylko same hasła bez konkretnej treści. Ale kiedy zacznie się do nich mówić konkretnymi treściami, to oni będą słuchać. Młodzi ludzie nie mogą poczuć się oszukani, każdy zawód oddala ich od dorosłych.
Ponadto doskonale zdają sobie sprawę, że różne korporacje czy firmy traktują ich jako materiał, jako rynek zbytu. Dlatego też coraz częściej widać, że zerkają na wartości, które są stałe, a taką wartością stałą jest Kościół. Kościół, który ma ponad 2000 tysiące lat i w swoim garażu ma setki narzędzi na różne sytuacje, na różne problemy. Póki co robią to jednostkowo, ale z doświadczenia wiedzą, że w historii wiele się zmieniło, a Kościół był i jest. Może czasem kulawy, ale był. Co więcej, kiedy zapytamy ich, co dla nich stanowi największą wartość, to jestem przekonany, że 97 % z nich powie, że rodzina. I tu znów pojawia się Kościół, który też mówi, że rodzina jest największą wartością. Owszem definicja rodziny może być dla nich różna, ale jednak jest to płaszczyzna wspólna. Młodzi ludzie patrzą na Kościół z nadzieją, na to co on prezentuje w sensie wartości. Ich nie interesują dyskusje, nie chcą Kościoła zaangażowanego partyjnie. Oni potrzebują, by pochylić się nad ich problemem. I powtórzę jeszcze raz: najważniejsza jest obecność. Posiedź ze mną, bądź ze mną, nie goń za światem.
Chciałam mówić o całym programie peregrynacji, który przeżywany będzie na wielu płaszczyznach i w różnych miejscach, ale teraz wnioskuję (nie umniejszając innym wydarzeniom), że najważniejsze będzie spotkanie w Kaliszu, w Zespole Szkół św. Józefa. Czy tak?
Można tak powiedzieć, jeśli chcemy podkreślić, że peregrynacja relikwii bł. nastolatka odbywa się w ramach przygotowań do Światowych Dni Młodzieży. I tak też będzie w Kaliszu, gdzie na ten czas zgromadzą się także ci, którzy pojadą do Lizbony, by przejść formację. Ponadto w tym czasie odbędzie się doroczny festiwal TRATWA, oczywiście ten termin został dopasowany do tej okoliczności. Ale wszystko to, co zawsze działo się na festiwalu pozostaje niezmienne. Oczywiście można było wybrać sobie lepszy moment na obecność relikwii w naszej diecezji, ale taki termin został nam przydzielony. I choć na początku wydawał się nie za bardzo, to teraz widzę w tym Bożą rękę, gdyż otrzymujemy je w oktawie Wszystkich Świętych. Co więcej w czasie, kiedy przeżywamy pierwszy czwartek miesiąca i modlitwę w bazylice w obronie życia. Ponadto po drodze jest pierwszy piątek i pierwsza sobota miesiąca, a jak wiemy Karol odznaczał się wielką miłością do Eucharystii. Stąd też w sobotę bł. Karol będzie wśród dzieci pierwszokomunijnych w Ostrowie Wlkp.
Jednak tym najważniejszym punktem, oczywiście poza Eucharystią i jeśli chodzi o młodzież to będzie całonocne czuwanie przy relikwiach. Będzie ono miało miejsce w hali sportowej przy szkole św. Józefa w Kaliszu. Każdy, kto będzie chciał, powtarzam każdy, będzie mógł przyjść w dowolnym momencie i adorować relikwie. Będzie mógł posiedzieć, pomodlić się, a może nawet pogadać z młodym człowiekiem, który w znaku relikwii zajmie miejsce na środku sali. I właśnie od tego młodego człowieka, od jego obecności, każdy będzie mógł wziąć pokój i stałość. Nikogo nie ograniczamy czasowo, ani przestrzennie. Będzie mógł jak chce i gdzie chce i pobyć jak z kolegą, który jest swoistym posłańcem pokoju. Mile będą widziane grupy, które na swój sposób będą chciały uwielbiać i adorować. Wystarczy, że zadzwonią i się umówią na konkretną godzinę. Oczywiście będą momenty ciszy, będzie można pomodlić się Różańcem czy odmówić Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Każdy może po prostu przyjść usiąść sobie przy relikwiach i to co wydarzy się tam i w tym momencie pozostanie między Bogiem i nim samym. Osobiście przeżyłem kilka dni sam na sam z Acutisem, powiedzmy transportując jego relikwie na motocyklu z miejsca „A” do miejsca „B” i powiem, że ten czas był czymś niesamowitym. Nie wiem jak to się dzieje, ale obecność relikwii napawa wielkim pokojem. Zapraszam więc wszystkich by też tego spróbowali, by ten włoski nastolatek, posłaniec pokoju dał go wszystkim. ■
Rozmawiała Arleta Wencwel-Plata
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!