TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Listopada 2020, 20:22
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Niestrudzona apostołka miłosierdzia

Niestrudzona apostołka miłosierdzia

Pomogła w beatyfikacji siostry Faustyny. W niezwykły sposób ocaliła życie Jana Pawła II, choć nie było jej w tym czasie w Watykanie.Spotykała się z Ojcem Pio, choć nigdy nie byli w tym samym miejscu i czasie razem. Ks. kard. Stefan Wyszyński podarował jej kopię wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej, który do jej śmierci wisiał na ścianie jej pokoju w Collevalenzie.

Tą niezwykłą postacią była siostra Speranza, która przyszła na świat 29 września 1893 roku w Santomera w Murcji. Była najstarszą z dziewięciorga dzieci. Na chrzcie otrzymała imię María Josefa Alhama Valera. Gdy miała 7 lat, zamieszkała na probostwie, gdzie wychowywały ją dwie niezamężne siostry proboszcza. Mając 12 lat doznała wizji św. Teresy z Avili, która poleciła jej głosić nabożeństwo do Miłości Miłosiernej. - Bóg nie chce już być znany jako sędzia, ale jako Ojciec - przekazywała jej św. Teresa. Mając 21 lat wstąpiła do półkontemplacyjnego Instytutu Córek Kalwarii, założonego w 1863 roku. Tam też 15 sierpnia 1916 roku złożyła śluby zakonne, przyjmując imię Speranza di Gesù, co w tłumaczeniu na język polski oznacza Nadzieja od Jezusa Konającego. W 1921 roku instytut ten połączył się z misjonarkami klaretynkami, założonymi w 1855 roku przez św. Antoniego Marię Clareta, które również zajmują się wychowaniem chrześcijańskim. Maria Józefa przystąpiła do niego składając kolejne śluby. Miało to miejsce 19 listopada 1921 roku, wówczas siostra Maria przyjęła imię Nadzieja z Santiago.


Orędowniczka Miłosierdzia
Siostra Speranza pochodziła z Hiszpanii, ale większość życia spędziła we Włoszech, do których przeniosła się w latach 30. XIX wieku. Tak więc swoje życie zakonne w znacznej części spędziła właśnie w tym kraju. W kraju tym, a mówimy oczywiście o Włoszech, w czasie II wojny światowej, jak i bezpośrednio po jej zakończeniu panował powszechny głód. Siostra Speranza nie pozostała obojętna na zaistniałą sytuację, wychodziła do najbardziej potrzebujących z pomocą, zakładała jadłodajnie dla ubogich.
A kiedy brakowało pieniędzy, modliła się tymi słowami: „Panie Jezu, Ty nigdy nie byłeś ekonomem, nie wiesz, jak to jest, nie zajmowałeś się pieniędzmi, przecież oddałeś kiesę Judaszowi. A żeby zapłacić podatek, kazałeś Piotrowi złowić rybę i wyjąć monetę z pyszczka ryby. Znajdź sposoby i środki, żeby Opatrzność dała nam to, czego potrzebujemy”. Matka Speranza każdego napotkanego człowieka obdarzała matczyną miłością i opieką. Największym jej pragnieniem było, by ludzie wiedzieli, że Bóg jest miłością i miłosierdziem. Chciała, aby każdy człowiek wiedział, że jest kochany tak, jakby był jedyną osobą na świecie.

Prowadzona przez Ducha świętego
Niewątpliwie dziełem jej życia było głoszenie orędzia Bożego Miłosierdzia. Założyła własne Zgromadzenia Służebniczek i Synów Miłości Miłosiernej. Zbudowała także sanktuarium pod wezwaniem Miłości Miłosiernej w Collevalenzie niedaleko Asyżu, w szczerym polu i cudowne źródełko. Jest ono usytuowane na jednym ze wzgórz malowniczej Umbrii, powstało mimo wielu sprzeciwów tamtejszych władz, a sama Matka Speranza z pokorą i pogodą ducha przyjmowała wszelką krytykę, zniewagi ze strony osób, które wyśmiewały budowę sanktuarium w wybranym przez nią miejscu. W 1959 roku Matka Speranza przyjechała do Collevalenzy i w ogrodzie, który wcześniej widziała w wizji otrzymanej od Pana Jezusa, wskazała miejsce, gdzie należało szukać wody. Podeszła tam, pomodliła się i nogą zrobiła na ziemi znak krzyża. Powiedziała: „Tutaj będzie woda”. Nikt jej nie wierzył, bo geolodzy twierdzili, że wody w tym miejscu nie ma. Wyśmiewali się z niej, że szuka wody w skale. Po wielu próbach znaleziono źródło, a w dniu dotarcia do pierwszej warstwy wodonośnej, bo były i kolejne, Matka Speranza wypowiedziała modlitwę: „Dziękuję Ci, Panie! Daj tej wodzie moc uzdrawiania z raka i paraliżu. Ta pierwsza choroba przedstawia grzech śmiertelny, a druga grzech powszedni. Rak zabija człowieka, niszczy go, paraliż czyni go bezużytecznym, nie pozwala chodzić. Spraw, aby każda kropla tej wody miała moc uzdrawiania chorych, ubogich, którzy są pozbawieni środków. Niech ta woda będzie znakiem Twojej łaski i miłosierdzia” . Władze Kościoła jednak zachowały ostrożność, zanim zatwierdziły tą szczególną formę apostolatu.
Dziś miejsce to odwiedzają pielgrzymi z całego świata, aby skorzystać z obmycia się w cudownym źródle Miłości Miłosiernej. Pielgrzymi przyjeżdżają tu z wiarą i ufnością, że właśnie w tym miejscu ich prośby zostaną wysłuchane, a także, aby poprzez wodę ze źródełka Miłości Miłosiernej uleczyć swego ducha i ciało. Przy basenach z wodą ze źródełka, gdzie ustawiają się niezliczone rzesze pielgrzymów widnieje napis: „Dziękuję Ci, Panie, że dałeś mi serce do kochania i ciało do cierpienia”.
Ponadto w sanktuarium zachowało się wiele miejsc Matki Speranzy. Jednym z nich jest dom wybudowany przez nią w 1953 roku. Tam zgromadzono m.in. zachowane rzeczy osobiste mistyczki i przedmioty, którymi posługiwała się na co dzień. W przeszklonych gablotach można zobaczyć habity, buty, okulary, grzebień i dyscypliny. Uwagę przykuwają popalone koce, znak ataków demona, i poduszka ze śladami po krwawym pocie. Matka Speranza widziała szatana twarzą w twarz wiele razy. Przewracał ją, zrzucał ze schodów. Zdarzało się też, że widziała w swym pokoju ogień, diabeł podpalał jej pościel i łóżko, a także notatki. W sanktuarium tym mieści się także archiwum, w którym przechowywane są dowody łask otrzymanych za wstawiennictwem Matki Speranzy.

Dary mistyczne
W postawie Matki było wielkie pragnienie świętości. Często powtarzała: „Synu, córko, bądź świętym, bądź świętą”. Ona sama została wyróżniona przez Boga licznymi darami mistycznymi, które otrzymała od Boga. Można powiedzieć, że przyjaźniła się z Ojcem Pio, tyle tylko, że ich spotkania odbywały się wyłącznie dzięki darowi bilokacji obydwojga mistyków. Spotykała się z nim w różnych miejscach, prosząc go o szczególną modlitwę. Kiedyś o. Alberto D’Apolito, zakonnik bardzo blisko związany z Ojcem Pio, opowiadał, że w lutym 1970 roku, gdy był w Terni, aby wygłosić konferencję o świętym Ojcu, który nie żył już, pojechał także do Collevalenzy, by spotkać się z Matką Speranzą, którą poprosił, by modliła się o kanonizację Ojca Pio. Ojciec Alberto zaczął jej opowiadać o niezwykłym zakonniku, ona jednak oznajmiła mu, że zna św. Ojca Pio od bardzo dawna. O. Alberto zaciekawiony spytał, gdzie go poznała, bo przecież nigdy nie był w Collevalenzy. Matka Speranza wyjaśniła, że wielokrotnie spotykała go w Rzymie w latach 1937-1939. „Widziałam dokładnie jego twarz i te szczególne rękawice, pod którymi krył swoje stygmaty. Zawsze go pozdrawiałam, a on się do mnie uśmiechał” – mówiła. Ojciec Alberto zdziwił się nieco, gdyż o. Pio był w Rzymie tylko raz w życiu, a było to w 1917 roku, tym samym zrozumiał, że Matka Speranza miała ze św. Ojcem Pio kontakt dzięki jego fenomenowi bilokacji.

Ważne spotkania
Ponadto Matka Speranza spotkała się z naszymi wielkimi rodakami. Polskiego Kardynała i włoską Mistyczkę połączyła duchowa więź. Z Karolem Wojtyłą spotkała się w 1964 roku, był wówczas biskupem w Krakowie i zmagał się z odmową Świętego Oficjum co do uznania zgodności z nauką Kościoła „Dzienniczka” s. Faustyny, a także z rozpoczęciem jej procesu beatyfikacyjnego. Dzięki darom mistycznym Matka wiedziała więcej niż Karol Wojtyła. Zasugerowała więc, by przyjrzeć się tłumaczeniu „Dzienniczka”, podpowiadając, by ponownie przejrzeć rękopisy i poprawić tłumaczenia na języki: włoski i francuski, bo być może tam wkradły się nieścisłości. Biskup Wojtyła skorzystał z jej rad, jak się okazało pomocnych. Tym samym nastąpił przełom w zatwierdzeniu „Dzienniczka” i rozpoczęciu procesu beatyfikacyjnego siostry Faustyny. Kilka miesięcy po tym spotkaniu Matka Speranza wyraziła przekonanie, że krakowski biskup wróci do Collevalenzy jako… papież. A gdy ogłaszano go w październiku 1978 roku papieżem Matka była akurat w ekstazie. Początkowo zła, że ją odrywają od rozmowy z Jezusem pobiegła jednak zobaczyć i posłuchać nowo wybranego papieża. Wówczas powiedziała swoim współpracownikom: „Moi drodzy, mamy świętego papieża”. 22 listopada 1981 roku, tak jak przewidziała, papież przybył do Collevalenzy. Udał się tam, aby podziękować Matce Speranzie za ofiarowane przez nią cierpienie w jego intencji. Tak, to właśnie ona, Matka Speranza w przeddzień zamachu, a właściwie w nocy 13 maja 1981 roku bardzo źle się czuła, w dużych ilościach zaczęła z niej upływać krew. Ofiarowała więc swoje życie dla ocalenia papieża. I tak swoim cierpieniem ocaliła Jana Pawła II od śmierci. Niektórzy dokumentaliści twierdzą wręcz, że wiedziała ona, co się wydarzy - że Jan Paweł II straci mnóstwo krwi po zamachu na jego życie i że będzie to zagrażało jego życiu. Mistyczka przyjęła zatem tę formę cierpienia, ofiarowując je w intencji uratowania Ojca Świętego. Natomiast Jan Paweł II pewnie wiedział, co wydarzyło się w  sanktuarium Miłości Miłosiernej i czym prędzej po powrocie udał się tam, by dziękować Bogu za uratowanie życia. Spotkał się wtedy z Matką Speranzą. W rok później tj w 1982 sanktuarium otrzymało tytuł bazyliki mniejszej.
Warto tutaj zaznaczyć, że u Matki Speranzy bywał też kard. Wyszyński. Wdzięczny za modlitwę w 1963 roku ofiarował jej obrazek Matki Bożej Częstochowskiej, który już na zawsze zawisł na ścianie jej celi.

Tysiące cudów
Matka Speranza zmarła 8 lutego 1983 roku w wieku 90 lat. Orędzie Miłosierdzia Bożego było jej bliskie i poświęciła mu całe życie. Chciała przede wszystkim głosić prawdę o dobroci Boga i Jego bezgranicznej miłości. Jeszcze za pontyfikatu Jana Pawła II rozpoczął się proces wyniesienia jej na ołtarze. Jan Paweł II w 2002 roku oddał hołd świętości jej życia, a w 2013 roku Ojciec Święty Franciszek ogłosił dekret o cudzie przypisanym jej wstawiennictwu, uzdrowieniu małego dziecka, Franciszka Marii Fossa. Uznano heroiczność jej cnót. W 2014 roku została ogłoszona błogosławioną.
Błogosławiona Matka Speranza w Polsce jest mało znana, co więcej nieznana pozostaje nawet w Murcji, czyli regionie w południowo-wschodniej Hiszpanii, gdzie się urodziła. Jednak we włoskiej miejscowości Collavalenza, gdzie 31 maja 2014 roku miała miejsce beatyfikacja mistyczki, stygmatyczki, założycielki dwóch zakonów, a przede wszystkim niestrudzonej apostołki Miłosiernej Miłości Boga jest bardzo popularna. A tysiące świadectw cudów wypraszanych przez nią tak za życia, jak i po jej śmierci sprawiają, że rzesze wiernych otaczają błogosławioną i licznie pielgrzymują do sanktuarium i cudownego źródełka w Collevalenzie, zwanym też „małym Lourdes”.

Arleta Wencwel

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!