TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 31 Marca 2020, 13:10
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Niekoniecznie gorsza Modlitwa

Niekoniecznie gorsza modlitwa

Nadzieja, który doprowadziła marynarzy do modlitwy, okazuje się jeszcze mocniejsza i dokonuje czegoś, co wykracza poza to, czego oczekiwali: nie tylko nie zginęli w czasie burzy, ale otworzyli się na uznanie prawdziwego Pana.

W Piśmie Świętym, pośród proroków Izraela, wyróżnia się pewna postać trochę nietypowa, prorok próbujący uciec od powołania Pana, unikający włączenia się w służbę Bożego planu zbawienia. Chodzi o proroka Jonasza, którego dzieje opisywane są w księdze liczącej zaledwie cztery rozdziały, będącej swego rodzaju przypowieścią niosącą wspaniałe nauczanie o miłosierdziu przebaczającego Boga. Jonasz jest prorokiem „wychodzącym”, ale też prorokiem „uciekającym”, prorokiem „wychodzącym”, którego Bóg posyła „na obrzeża”, do Niniwy, aby nawrócił mieszkańców tego miasta. Ale Niniwa, dla Izraelity takiego jak Jonasz stanowiła coś groźnego, nieprzyjaciela zagrażającego Jerozolimie, a zatem miastem, które należało zniszczyć. Dlatego, kiedy Bóg posłał Jonasza, prorok próbuje uchylić się przed czekającym go zadaniem i ucieka. Podczas ucieczki styka się z poganami, marynarzami na statku, na który wsiadł, by oddalić się od swojej misji. I to właśnie zachowanie tych ludzi, pozwala nam dokonać refleksji dotyczącej nadziei, która w obliczu niebezpieczeństwa i śmierci, wyraża się w modlitwie. Kiedy przeprawiali się przez morze, wybuchła burza, a Jonasz zszedł do ładowni statku i pogrążył się we śnie. Marynarze natomiast, gdy zobaczyli swoją zgubę, to „każdy wołał do swego bóstwa”. Dowódca statku obudził Jonasza, mówiąc: „Dlaczego ty śpisz? Wstań, wołaj do Boga twego, może wspomni Bóg na nas i nie zginiemy”. Reakcja tych „pogan” jest właściwą reakcją w obliczu śmierci; bo to wówczas człowiek dopełnia swego doświadczenia słabości i potrzeby zbawienia. Instynktowne przerażenie w obliczu śmierci ujawnia potrzebę pokładania nadziei w Bogu życia. „Może wspomni Bóg na nas i nie zginiemy”: są to słowa nadziei, która staje się modlitwą, to błaganie pełne niepokoju, które pojawia się na ludzkich wargach w obliczu bezpośredniego zagrożenia śmiercią. Nazbyt łatwo lekceważmy zwracanie się do Boga w potrzebie, tak jakby to była tylko modlitwa interesowana, a zatem niedoskonała. Lecz Bóg zna naszą słabość, wie, że pamiętamy o Nim, aby prosić o pomoc i z pobłażliwym uśmiechem ojca Bóg reaguje przychylnie.
Gdy Jonasz, uznając swoją odpowiedzialność pozwala się wrzucić do morza, aby ocalić towarzyszy podróży, burza ustępuje. Zbliżająca się śmierć doprowadziła pogan do modlitwy, sprawiła, że prorok, mimo wszystko, podjął powołanie w służbie innym godząc poświęcić się dla nich, a teraz wiedzie ocalałych do rozpoznania prawdziwego Pana i do chwały. Marynarze, którzy modlili się drżąc ze strachu zwracając się do swoich bogów, teraz, ze szczerą bojaźnią Pańską, rozpoznają prawdziwego Boga. Nadzieja, który doprowadziła ich do modlitwy, okazuje się jeszcze mocniejsza i dokonuje czegoś, co wykracza także poza to, czego oczekiwali: nie tylko nie zginęli w czasie burzy, ale otworzyli się na uznanie prawdziwego Pana. Następnie, także mieszkańcy Niniwy, w obliczu perspektywy zniszczenia, będą się modlili, pobudzeni nadzieją na Boże przebaczenie. Będą czynić pokutę, będą wzywać Pana i nawrócą się do Niego, począwszy od króla, który podobnie jak dowódca statku, daje wyraz nadziei, mówiąc: „Kto wie, może się odwróci i ulituje Bóg, [...], a nie zginiemy?”. Także dla nich stanięcie w obliczu śmierci i ocalenie od niej doprowadziło ich do prawdy. Zatem zgodnie z Bożym miłosierdziem, a tym bardziej w świetle tajemnicy paschalnej, śmierć może stać się, jak to było dla św. Franciszka z Asyżu, „naszą siostrą śmiercią” i stanowić dla człowieka i każdego z nas zadziwiającą okazję poznania nadziei i spotkania Pana.
Niech Pan sprawi, abyśmy zrozumieli powiązanie między modlitwą a nadzieją. Modlitwa prowadzi nas ku coraz większej nadziei. A kiedy sytuacja staje się mroczna, jeśli będzie więcej modlitwy, to będzie też i więcej nadziei.

Fragementy katechezy wygłoszonej 18 stycznia

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!