TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 23 Września 2019, 09:10
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Nie ma przyszłości bez RODZINY

Nie ma przyszłości bez RODZINY

rodzina

Rodzina to dom złożony z żywych osób i pokoleń

 

Mediolan i...

- La Scala to pierwsze co mi przychodzi do głowy, ale ja uwielbiam odwiedzać Mediolan, bo tutaj mężczyźni są ubrani lepiej niż kobiety – mawia moja przyjaciółka z Japonii. I jeśli brać pod uwagę tę, przyznajmy, banalną stronę rzeczywistości, to rzeczywiście w Mediolanie jesteśmy w stolicy światowej mody. 

Pozostając przy sprawach banalnych, kolejne skojarzenia prowadzą na słynny San Siro, czyli stadion piłkarski, na którym na co dzień występują AC Milan i w ostatnich latach jeszcze bardziej utytułowany Inter Mediolan. Pierwszy z wymienionych klubów pozostaje własnością słusznie ostatnio podupadłego ex premiera Silvio Berlusconiego. Ten niegdyś przedsiębiorca a później również polityk wypromował się właśnie tutaj, w Mediolanie, budując supernowoczesne osiedle mieszkaniowe Milano 2 w 1969 r. Jego kariera potoczyła się później błyskawicznie, ale zakończyła w aurze licznych skandali. Właśnie u początku swoich największych problemów w grudniu 2009 r., Berlusconi miał bliskie spotkanie z kolejnym symbolem Mediolanu, dużo nam bliższym niż wcześniej wymienione, a mianowicie z Duomo, czyli katedrą. Nie było ono jednak przyjemne dla lidera Forza Italia, ponieważ został on wówczas podczas wiecu politycznego... ugodzony w twarz statuetką mediolańskiej katedry. 

W Mediolanie znajduje się również jeden z najsłynniejszych fresków na świecie, a mianowicie „Ostatnia Wieczerza” Leonarda da Vinci. Katedra i „Ostatnia Wieczerza” naprowadzają nas na chrześcijański wymiar tego kosmopolitycznego miasta, wymiar, który najbardziej nas interesuje w kontekście VII Światowego Spotkania Rodzin w stolicy Lombardii. Warto podkreślić, że to diecezję mediolańską, a nie choćby rzymską, nazywa się najbardziej świętą włoską diecezją. Wystarczy rzucić okiem na internetowe strony, aby się przekonać, że uchodzi ona wręcz za wzorcową. Nie powinno nas to dziwić, ponieważ tutaj przyszedł na świat św. Karol Boromeusz, tutaj św. Augustyn przyjął chrzest z rąk św. Ambrożego (diecezja mediolańska po dziś dzień ma przywilej sprawowania liturgii w rycie ambrozjańskim, który nieco się różni od tego, co widzimy w naszych świątyniach). Również dwóch wielkich papieży, Pius XII i Paweł VI pochodzili z tych stron, a św. Joanna Beretta Molla w tej diecezji urodziła się, żyła i uświęcała poprzez rodzinę oddając na koniec własne życie za życie swego dziecka. W takim miejscu zgromadzili się dziadkowie, rodzice i dzieci, a więc wszyscy członkowie rodziny, ze 160 krajów, aby dać świadectwo własnego życia, a także bronić takiego modelu rodziny, jaki został nam przez Boga powierzony. 

Jak powiedział arcybiskup Mediolanu kardynał Angelo Scola „papieska decyzja zwołania nas z całego świata, aby zastanowić się nad podstawowymi aspektami doświadczenia ludzkiego, świadczy wyraźnie o niezastąpionym bogactwie, jakie rodzina stanowi dla każdej osoby i dla całego społeczeństwa”. Według mediolańskiego hierarchy Spotkanie Rodzin było „przede wszystkim i ponad wszystkim wydarzeniem wzajemnego świadectwa i świadectwa każdego naszego brata – człowieka”. I tych świadectw mediolańskie spotkanie przyniosło nam bardzo wiele, z pewnością będziemy do nich wracać. Obok publikujemy analizę przesłania Benedykta XVI, natomiast mnie osobiście bardzo zapadło w pamięć wystąpienie przewodniczącego Papieskiej Rady Kultury kard. Gianfranco Ravasiego.

- Pomyślałem o wykorzystaniu podstawowego symbolu, który nakreślę i spróbuję pokolorować, ale nie za pomocą pędzla, lecz słowami, przede wszystkim z Pisma Świętego – powiedział Ravasi, a następnie porównał rodzinę do domu, którym jest nie tylko budynek z kamieni i cementu, szałas czy namiot, w których się mieszka, ale także ci, którzy w nich żyją, dom złożony z żywych osób i pokoleń. Wg Ravasiego domem jest również świątynia, czyli ziemska rezydencja Boga. W symbolice domu nie może zabraknąć fundamentów, czyli bazy, z której wyrasta rodzina, a więc z pary mężczyzna – kobieta. Kardynał wyjaśnił, że tak zbudowany dom ma ściany z żywych kamieni, reprezentowanych przez dzieci i na tych ścianach wypisane są dwa hasła wyznaczające najważniejsze zobowiązanie moralne rodziny: z jednej strony jest to przysięga wierności, wypowiedziana podczas ślubu, z drugiej przykazanie społeczne: „Czcij ojca swego i matkę swoją”. W tym domu znajdują się trzy pokoje: „bólu”, „pracy” i „święta”, które symbolizują konkretne stosunki rodzinne, znój pracy i radość święta.
W tym ostatnim pokoju zjawia się Bóg, aby „osuszyć każdą łzę z oczu i aby znikli ci ponurzy obywatele, którzy są we wszystkich miastach i wioskach świata, a których nie chcielibyśmy: śmierć, smutek, płacz i zmartwienie (...). W pełnym święcie zbawienia już ich nie będzie” – zapewnił kardynał Ravasi. 

I zapamiętam jeszcze słowa Benedykta w odpowiedzi na pytanie małej Wietnamki, jak to było, gdy był dzieckiem: „Mój dom rodzinny był niedaleko Salzburga i było dużo muzyki – Mozart, Schubert, Haydn, a kiedy rozpoczynało się Kyrie, otwierało się niebo!”

Kolejne spotkanie już za trzy lata w Filadelfii.

ks. Andrzej Antoni Klimek

 

 

...trzy wymiary ludzkiej egzystencji

Momentem wieńczącym, a zarazem centralnym VII Światowego Spotkania Rodzin w Mediolanie była uroczysta Msza św. pod przewodnictwem Benedykta XVI. Podsumowując Międzynarodowy Kongres Teologiczno-Duszpasterski, Ojciec Święty w wygłoszonej homilii zwrócił uwagę na trzy dary Boże, trzy wymiary naszej egzystencji, jakimi są rodzina, praca i święto.

Kongres trwający od 1 do 3 czerwca zgromadził wiernych i rodziny z całego świata. Na wstępie papież podkreślił, że jest to wielka chwila radości i wspólnoty, w której pod przewodnictwem Następcy św. Piotra jednoczą się wierni z różnych krajów całego świata. To wielkie zgromadzenie jest prawdziwym obrazem Kościoła, wspólnoty założonej przez Chrystusa i będącej owocem misji jaką Jezus zlecił swoim apostołom mówiąc, aby szli i nauczali wszystkie narody. 

Rodzina na obraz Trójcy Świętej

Przypadająca w tym dniu uroczystość Trójcy Świętej stała się doskonałym przykładem dla ukazania tematu jedności i miłości. Cały Kościół powołany jest do tego, aby być obrazem Jedynego Boga w trzech Osobach. Także każda rodzina oparta na małżeństwie ma realizować to powołanie. Nawiązując do Księgi Rodzaju papież przypomniał, że Bóg stworzył istotę ludzką jako mężczyznę i kobietę, którzy są równi sobie w godności, posiadają cechy dopełniające się, aby być darem jedno dla drugiego, doceniać się wzajemnie i tworzyć wspólnotę życia i miłości. Właśnie miłość sprawia, że osoba ludzka jest prawdziwym obrazem Boga Trójjedynego. Mimo, że dzisiejsze czasy nie są łatwe dla rodziny i dla realizacji jej powołania, nie należy się zniechęcać, ale właśnie w miłości znaleźć siłę, która jest jedyną rzeczywistością mogącą przemienić cały świat i cały kosmos. Do wzrastania we wzajemnej miłości potrzebne jest: „utrzymywanie stałej więzi z Bogiem i uczestniczenie w życiu kościelnym, dbanie o dialog, poszanowanie punktu widzenia drugiej osoby, bycie gotowym do służby, cierpliwość wobec wad drugiej osoby, przebaczanie i proszenie o przebaczenie, przezwyciężanie z inteligencją i pokorą ewentualnych konfliktów, uzgodnienie wytycznych edukacji, otwarcie na inne rodziny, wrażliwość na ubogich, odpowiedzialność w społeczeństwie obywatelskim”. Dzięki dbaniu o te elementy rodzina może stać się żywą Ewangelią i prawdziwym Kościołem domowym. Zwracając się do rodzin papież nie zapomniał o tych, którym nie powiodło się w małżeństwie i przeżywają dramat separacji. Zachęcił ich do trwania w jedności ze wspólnotami i wyraził życzenie, aby diecezje podejmowały odpowiednie inicjatywy przyjęcia i bliskości. 

Rodzina i praca 

Człowiek stworzony na obraz i podobieństwo Boże jako mężczyzna i kobieta otrzymał w darze całe stworzenie, aby strzec, pielęgnować i podtrzymywał. Pojawia się tu niezwykła możliwość współpracy z Bogiem i przemiany świata poprzez pracę, naukę i technikę. Pewnego rodzaju niebezpieczeństwo i zagrożenie, jakie można zaobserwować w dzisiejszych czasach pojawia się w związku z utylitarystycznym podejściem do pracy, produkcji i rynku. Taka koncepcja przeważa w nowoczesnych teoriach ekonomicznych. Szukanie własnego pożytku i jak największego zysku nie zawsze sprzyja harmonijnemu rozwojowi rodziny i nie służy sprawiedliwości społecznej. Wręcz przeciwnie, często jest źródłem wielkich nierówności społecznych, prowadzi do zaostrzonej konkurencji, a często także do degradacji środowiska. Pogoń za konsumpcją i wciąż napędzana chęć posiadania wpływa zazwyczaj destruktywnie na samą rodzinę. Mentalność utylitarna niszczy prawdziwe relacje ludzkie w społeczeństwie i rodzinie. Patrzenie na członków rodziny tylko według pożytku, jaki przynoszą, prowadzi do tego, że na pewnym etapie współmałżonek staje się nieużyteczny, więc lepiej go zostawić, dzieci są zbyt drogie w utrzymaniu, więc po co się na nie decydować. Taka logika nie przynosi niczego pozytywnego i prowadzi do zamykania się człowieka w samym sobie, co też nie daje mu szczęścia, tylko poczucie bezsensowności. 

Świętowanie w rodzinie 

Praca jest dla człowieka, a nie człowiek dla pracy, bo człowiek nie żyje po to, aby pracować, tylko pracuje po to, aby żyć. W tym tkwi umiejętne podejście do świętowania i odpoczynku. Z drugiej strony, należy też pamiętać o tym, że życie człowieka nie może być ciągłym świętowaniem i unikaniem pracy oraz obowiązków. Dlatego ważne jest, aby umiejętnie podejść do kwestii świętowania i odpoczynku, pamiętając opis stworzenia i słowa: „A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął. Wtedy Bóg pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym” (Rdz 2, 2-3). W chrześcijańskim świętowaniu nie może zabraknąć zgromadzenia przy stole Eucharystycznym. Karmiąc się słowem i Ciałem Chrystusa wchodzimy w Jego miłość. Rodzina gromadząca się przy stole pogłębia wzajemne więzi i sprawia, że święto jest dniem człowieka i poczucia jego wartości. W tym dniu można doświadczyć większej przyjaźni, solidarności, kultury, obcowania z przyrodą, sportu i zabawy. W rodzinie powinno być rozbudzane i pielęgnowane pragnienie Boga, które wiedzie do oazy spokoju w Dniu Pańskim. 

Znalezienie odpowiedniej równowagi między rodziną, pracą i świętowaniem stanowi drogę do budowania społeczeństwa o ludzkim obliczu. 

ks. Paweł Guździoł

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!