TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 02 Listopada 2026, 21:34
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Najwyższy przejaw miłości

Najwyższy przejaw miłości

Pamięć modlitewna o odchodzących z tego świata towarzyszy Kościołowi od jego zarania, a w historii duchowości katolickiej pojawiły się postacie, które uczyniły z tej praktyki fundament swojego życia i powołania. 

Dzień Zaduszny ma ciekawą historię, której początki sięgają X w., a modlitwa za dusze czyśćcowe ma wielu ojców i propagatorów. Jedną z kluczowych postaci, która w historii Kościoła stała się patronem tej modlitwy, jest św. Odylon z Cluny, żyjący w latach 962–1049. To właśnie ten benedyktyński opat klasztoru w Cluny podczas pobytu w klasztorze poinstruował mnichów, aby modlili się za dusze czyśćcowe, by ofiarowali posty i sprawowali Msze św. w intencji dusz czyśćcowych w dniu następującym po uroczystości Wszystkich Świętych. 

Istnieją różne legendy dotyczące pochodzenia tego zwyczaju, a jedną z najpopularniejszych, jest ta wydrukowana w piśmie Donahoe’s Magazine w 1880 r. I jak czytamy na jednej ze stron internetowych, która tę legendę zamieściła, było to tak: „Francuski pielgrzym powracający z Jerozolimy został wyrzucony przez burzę na wybrzeże Sycylii. Pustelnik, który mieszkał wśród skał nad brzegiem morza, zapytał go, czy zna klasztor Cluny i opata Odylona. – Często słyszę duchy ciemności wypowiadające bluźniercze przekleństwa przeciwko pobożnym osobom, których modlitwy i ofiary uwalniają dusze cierpiące w [czyśćcu]; ale są one szczególnie gorzkie przeciwko Odylonowi i jego zakonnikom - powiedział pustelnik. - Dlatego błagam cię w imieniu Boga, kiedy dotrzesz do swojej ojczyzny, nakłoń świętego opata i jego mnichów z Cluny do podwojenia modlitw za cierpiące dusze czyśćcowe”. Pielgrzym spełnił prośbę, a Odylon nakazał, o czym wspomniałam wyżej, aby we wszystkich klasztorach jego zakonu corocznie upamiętniano wszystkich wiernych zmarłych w dniu następującym po uroczystości Wszystkich Świętych. 

Objawienia dusz cierpiących

Kolejną z postaci jest św. Stanisław Papczyński, żyjący w latach 1631–1701, który zalicza się do grona najwybitniejszych osób na ziemiach polskich. Był on założycielem Zgromadzenia Księży Marianów Niepokalanego Poczęcia NMP, pierwszego męskiego zakonu założonego przez Polaka na terenie Rzeczypospolitej. Jan Papczyński od młodości odznaczał się głęboką pobożnością i wybitnym umysłem. Początkowo wstąpił do zakonu pijarów, gdzie zasłynął jako wyśmienity wykładowca retoryki, kaznodzieja i spowiednik. Odczuwając jednak powołanie do stworzenia nowego dzieła zakorzenionego w polskiej duchowości i odpowiadającego na palące potrzeby epoki, w 1670 r. opuścił zakon pijarów. W 1673 r. w puszczy, która dzisiaj znana jest jako Puszcza Mariańska, założył Zgromadzenie Księży Marianów Niepokalanego Poczęcia NMP. Zakon ten opierał się na trzech filarach: szerzeniu czci Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, niesieniu pomocy duszom w czyśćcu cierpiącym i pracy duszpasterskiej, zwłaszcza wśród ubogich i religijnie zaniedbanych.
Warto zauważyć, że w XVII-wiecznej Polsce widmo wojen, epidemii oraz katastrof żywiołowych było codziennością i właśnie na tę rzeczywistość oczami wiary i współczucia patrzył św. Jan Papczyński. Święty wielokrotnie doświadczał mistycznych widzeń czyśćca i  otrzymywał objawienia dusz cierpiących, które błagały go o ratunek. Doświadczał przeżyć, w których widział cierpienia czyśćcowe tak dotkliwie, że po wyjściu ze stanu ekstazy nakłaniał wszystkich do natychmiastowej modlitwy i pokuty. Święty uważał, że modlitwa za zmarłych nie była jedynie pobożnym dodatkiem, ale obowiązkiem wynikającym z miłości. Uważał także, że dusze czyśćcowe cierpią najbardziej z powodu rozłąki z Bogiem i braku możliwości samodzielnego zasłużenia na niebo. 

Według ojca Papczyńskiego najskuteczniejszym środkiem ulżenia duszom w czyśćcu jest przede wszystkim Najświętsza Ofiara, codzienne lub regularne odmawianie brewiarzowego Oficjum za zmarłych, które zostało wpisane w regułę zakonną. Kolejnym wpisanym w regułę zakonu środkiem jest ofiarowanie cierpień i pokuty poprzez umartwienia, trudy codziennego życia, a nawet pracę zakonników ofiarowywaną jako zadośćuczynienie za winy dusz czyśćcowych. 

Zgromadzenie Księży Marianów Niepokalanego Poczęcia NMP do dziś kontynuuje charyzmat swojego założyciela, a przy zakonie działa m.in. Apostolstwo Pomocy Duszom Czyśćcowym, które zrzesza osoby świeckie pragnące codzienną modlitwą, postem i udziałem we Mszy św. nieść ulgę tym, którzy oczekują na pełną wspólnotę z Bogiem. Także poprzez Facebooka „Stanisław Papczyński. Święty Ojciec” można zgłosić się z prośbą o modlitwę za zmarłego. 

Uwolnienie 1000 dusz czyśćcowych 

„Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Najdroższą Krew Boskiego Syna Twego, Jezusa, w połączeniu ze wszystkimi Mszami świętymi na całym świecie dzisiaj odprawianymi, za wszystkie dusze w czyśćcu cierpiące, za grzeszników na całym świecie, za grzeszników w Kościele powszechnym, za tych w moim własnym domu i w mojej rodzinie. Amen”. Modlitwa ta jest dokładnym tłumaczeniem tekstu, który według tradycji Pan Jezus podyktował świętej mistyczce. Obiecał, że pobożne odmawianie tej modlitwy uwalnia 1000 dusz z czyśćca. Obietnica ta jest wyrazem nieskończonego miłosierdzia Bożego.

Tradycja przekazuje, że modlitwa ta jest szczególnie skuteczna w przypadku dusz najbardziej opuszczonych. Można ją odmawiać w dowolnym miejscu i czasie. Mistyczką, której Jezus przekazał tę modlitwę jest św. Gertruda z Helfty (nazywana św. Gertrudą Wielką), żyjąca w XIII w. niemiecka benedyktynka. 

Św. Gertruda bardzo ceniła modlitwę za dusze w czyśćcu cierpiące. To im poświęcała wszystkie swoje trudy i cierpienia. Ta postawa bardzo podobała się Jezusowi, który w czasie jednej z wizji miał powiedzieć: „Bądź pewna, moja córko, że twoje umiłowanie zmarłych nie będzie ci przeszkodą. Wiedz, że ten hojny dar, jaki złożyłaś ze wszystkich swoich uczynków duszom czyśćcowym, szczególnie mi się spodobał, a na dowód tego oświadczam, iż wszystkie kary jakie musiałabyś znosić w życiu przyszłym, zostały ci odpuszczone. Co więcej, w nagrodę za twą szczodrość tak pomnażam wagę twoich zasług, że będziesz się w niebie cieszyć wieczną chwałą”. W Kościele katolickim wspomnienie liturgiczne św. Gertrudy obchodzone jest 16 listopada.

Kościół zachęca do odmawiania modlitwy, jednak nie traktuje jej jak „magicznego automatu”. Nie chodzi o to, by mechanicznie „nabijać licznik” uwolnionych dusz. Skuteczność modlitwy zależy zawsze od woli Bożej oraz czystości intencji i wiary osoby modlącej się. 

Opiekun dusz czyśćcowych

Warto pośród licznych orędowników za duszami czyśćcowymi zauważyć św. Mikołaja z Tolentino, który wiele czasu poświęcał modlitwie za zmarłych. Był to jego charakterystyczny rys duchowości. W pierwszej biografii świętego, spisanej w 1326 r., napisano o wydarzeniu, które miało miejsce tuż po przyjęciu święceń przez o. Mikołaja. Wspomniano, że kiedy leżał on na łóżku, usłyszał prośbę zmarłego współbrata o odprawienie Mszy św. za jego duszę. Gdy ją spełnił, dowiedział się, że sprawowane przez niego Najświętsze Ofiary wybawiły z czyśćca nie tylko owego zakonnika, ale także wiele innych dusz. Ponadto święty miał wiele wizji czyśćca i cierpiących w nim dusz, a nawet zdarzało się, że za jego wstawiennictwem do życia powracały osoby zmarłe. W zeznaniach świadków mowa jest nawet o trzech wskrzeszeniach, które dokonały się dzięki tej modlitwie. 

Zauważę jeszcze pewną rzecz z jego życia niezwiązaną z tematem modlitwy za dusze zmarłych, ale warto podkreślić, że ojciec Mikołaj znany był z ascetycznego życia. Nie tylko skrupulatnie stosował się do surowej reguły zakonu, ale także dobrowolnie narzucał sobie dodatkowe umartwienia. Cztery dni w tygodniu pościł o chlebie i wodzie. Nigdy nie jadał mięsa, ryb ani sera. Od tych zasad odstępował jedynie w przypadku choroby, na wyraźne polecenie przełożonych. I tutaj pojawia się także pewna historia, która mówi o tym, że pewnego dnia, po długim poście, gdy Mikołaj bardzo osłabł, miał wizję Najświętszej Maryi Panny i św. Augustyna, którzy kazali mu zjeść chleb oznaczony krzyżem i zanurzony w wodzie. Gdy to zrobił, natychmiast poczuł się lepiej. Od tej pory sam zaczął przygotowywać podobne bułki, by następnie obdarowywać nimi zgłaszających się do klasztoru chorych. Modlił się wtedy za nich do Niepokalanej, co wielokrotnie kończyło się uzdrowieniami. Ta tradycja przetrwała w zakonie augustiańskim do dziś. Ozdobione krzyżem lub gwiazdką (atrybut św. Mikołaja) malutkie chlebki, rozdawane są wiernym jako sakramentalia w dniu wspomnienia świętego.
Jego życie u końca naznaczone było chorobą i cierpieniem. Zmarł 10 września 1305 r. Został kanonizowany przez papieża Eugeniusza IV 5 czerwca 1446 r. Uważany jest za patrona jedności Kościoła. 

Niebo modli się za czyściec

Można by było po przedstawieniu tych kilku postaci zakończyć materiał, ale tych, którym na sercu leżało uratowanie dusz czyśćcowych było więcej. Jak np. św. Tomasz z Akwinu, który w „Sumie teologicznej” wykazał, że żyjący mogą realnie pomagać duszom czyśćcowym poprzez trzy główne filary: ofiarę Mszy świętej, jałmużnę oraz modlitwę, podkreślając przy tym zasadę łączności w świętych obcowaniu. Należy do nich także św. Katarzyna z Genui, mistyczka i autorka „Traktatu o czyśćcu”, która przekształciła rozumienie czyśćca z miejsca czystej kary w proces duchowego oczyszczenia i miłości. W swoim „Traktacie o czyśćcu” opisała, że męka dusz polega na pragnieniu Boga, ale towarzyszy jej głęboki spokój wynikający z pewności zbawienia. Jej pisma wywarły wpływ na katolicką duchowość po Soborze Trydenckim.

Nie zapomnijmy również o św. ojcu Pio, stygmatyku, który miewał bezpośrednie widzenia dusz czyśćcowych proszących go o modlitwę i odprawienie Mszy św. Święty mawiał, że „więcej dusz czyśćcowych zstępuje na tę górę (San Giovanni Rotondo), by prosić o modlitwę, niż żyjących ludzi”. Uczył, że modlitwa za zmarłych wraca do nas w postaci ich wstawiennictwa, gdy już osiągną niebo. 

Ponadto w XIX i XX w. powstało wiele zgromadzeń i ruchów m.in. dzięki bł. Honoratowi Koźmińskiemu, czy bł. Marii Teresie Ledóchowskiej, których celem było przypominanie o obowiązku pamięci o zmarłych. Pamiętajmy i my nie tylko 2 listopada, ale każdego dnia, podczas każdej Mszy św. i osobistej modlitwy.

Arleta Wencwel-Plata

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!