TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 20 Września 2020, 18:38
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Na patyku, gałkowe i z automatu

Na patyku, gałkowe i z automatu

Mrożone desery Chińczykom znane są od trzech tysięcy lat. Do Europy z Chin przywiózł je podobno wenecki kupiec i podróżnik Marco Polo. Teraz praktycznie wszyscy jemy lody i to nie tylko latem.

Lody powstają przez zamrażanie masy uzyskanej z produktów mlecznych - mleka i śmietany. Oprócz lodów mlecznych znane są sorbety. Ten rodzaj mrożonego deseru robiony jest z posłodzonej wody z przewagą zamrożonych owoców - najczęściej sokiem lub purée, ewentualnie winem lub likierem. Pochodzenie sorbetu przypisuje się napojowi z Azji, dokładnie z Iranu, o nazwie szarbat, który jest robiony z posłodzonego soku owocowego i wody. Termin „sorbet” pochodzi od tureckiego şerbat lub şerbet, szarbat.
Lody jemy najczęściej w rożku lub kubku waflowym w postaci gałek lub w postaci zakręconego stożka, czy na patyku. Występują w ogromnej liczbie odmian i z wieloma dodatkami, z których najpopularniejszymi są: bita śmietana, rurki waflowe, rodzynki, kruszone orzechy i kruszona czekolada. Wszystkie rodzaje mrożonych deserów - lodów mlecznych, jogurtów i coraz częściej sorbetów skosztujemy w lodziarniach. Tam serwuje się je zwyczaj na wynos w wafelku albo na miejscu jako desery lodowe, czyli kilka gałek o różnych smakach połączonych ze śmietaną, polewą i owocami w pucharku. Niektóre lodziarnie, kawiarnie i restauracje podają też lody z potrawami „na ciepło”, na przykład z szarlotką. A kiedy lody skosztowano po raz pierwszy?


Z Chin do Europy
Historycy podkreślają, że mrożone desery znane są Chińczykom od trzech tysięcy lat. Jednak były one raczej podobne do dzisiejszego sorbetu, czyli soku z kruszonym lodem. Podobno przysmak ten znany był też na dworze cesarza Nerona.
Jak można przeczytać w historii lodów na 1000 sposobów istnieją teorie, że recepturę lodów w 1295 roku z Chin przywiózł Marco Polo, a właściwie wykradł ją Chińczykom. Pierwsze dokumenty dotyczące przygotowania lodów jako zamrożonego produktu pochodzą z XVI wieku. „Renesansowi uczeni we Włoszech opatentowali proces mrożenia. Odkryli, że jeżeli naczynie cynowe wypełnione mieszaniną wody, cukru i syropu umieszczone zostanie w pojemniku z pokruszonym lodem i solą, to po krótkim czasie jego zawartość zamarznie. Wkrótce ulepszono skład mieszaniny dodając jaja oraz śmietanę i tak powstały pierwsze lody” - dowiadujemy się z historii lodów. Za „wynalazcę” współczesnych lodów został renesansowy architekt i kucharz Bernardo Buontalenti. Podobno to on zrobił na polecenie Wielkiego Księcia Toskanii Kosmy I Mecydeusza nowy deser: sorbet zrobiony z lodu, soli - chodziło o obniżenie temperatury, cytryny, cukru, jajka, miodu, mleka i kropli wina. Na innych dworach szefowie kuchni także wymyślali i tworzyli desery lodowe.


Smak zielonej herbaty i kwiatów wiśni
Z kolei w 1843 roku Amerykanin Nancy Johnson zbudował pierwszą maszynę do lodów, do których zaczęto dodawać skondensowane mleko, mleko w proszku oraz sztuczne aromaty. Prawie 30 lat później powstały pierwsze chłodziarki działające na bazie amoniaku. Producenci lodów nie musieli już sami wytwarzać lodu i nie musieli też sprowadzać go z gór. Jak dowiadujemy się z historii lodów na 1000 sposobów, „później tradycyjnie używany w procesie chłodzenia lód z solą zastąpiły kompresory amoniakowe. Od tego momentu mówić można o powstaniu przemysłu lodowego.
Okres rozkwitu produkcji lodów to wiek XX. W latach 20. w większości miast w Europie i Ameryce pojawiły się stragany z lodami o różnych smakach, które podawane były w waflach, rożkach, na gofrach i w jednorazowych kubkach. Oprócz tego rozpoczęto produkcję lodów pakowanych fabrycznie, co gwarantowało większą higienę, a także szerszy zasięg produktu”. W Stanach Zjednoczonych zaczęto jeść lody nieomal codziennie. W Europie najpopularniejsze były między innymi w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Danii, Szwecji, Niemczech, Belgii, Austrii, Francji i Hiszpanii.
Od początku lat 30. XX wieku zaczęto produkować lody na masową skalę. Jednak wbrew pozorom pierwsze fabryki nie powstały w Stanach Zjednoczonych, lecz w Japonii. Na marginesie dodam, że tradycyjny japoński deser lodowy z końca XIX wieku to kakigori. Powinien być przygotowany z lodu powstałego na zewnątrz, ale obecnie większość Japończyków korzysta z maszyn, które mrożą, a następnie kruszą lód. Potem zamrożoną wodę polewa się wyrazistym syropem. To połączenie sprawia, że deser orzeźwia. Obecnie najbardziej popularne lody w Japonii mają smak wanilii, czekolady, zielonej herbaty i truskawki. Niektórzy Japończycy wolą jednak lody o smaku czerwonej fasoli azuki. A kiedy zakwitną na drzewach kwiaty wiśni najpopularniejsze są te o smaku tych kwiatów.


W dwóch wafelkach
Najstarsza wzmianka o sorbetach w języku polskim pochodzi już z XVII wieku i przekazana została przez dyplomatów podróżujących do Turcji. O lodach można było już przeczytać w 1783 roku w książce kucharskiej Wojciecha Wielądka. Najpierw serwowano je na dworze królewskim, dopiero potem trafiły do kuchni szlacheckiej. Jedną z pierwszych polskich receptur na lody zapisała w 1880 roku Florentyna Niewiarowska w książce „Doświadczone sekreta smażenia konfitur i soków oraz robienia konserw, galaret, marmolad, lodów, wódek, likierów, nalewek, ratafij najrozmaitszych konserw owocowych w spirytusie i occie, owoców suszonych w cukrze, itp.”.
Do upowszechnienia lodów w Polsce doszło już w XX wieku w okresie międzywojennym, kiedy na ulicach Lwowa, Krakowa, Warszawy i Poznania zaczęto sprzedawać lody w dwóch waflach z wózków. Dopiero w 1930 roku pojawiły się u nas pierwsze pakowane lody produkowane fabrycznie i był to „Pingwin”. A w czasach PRL popularne stały lody Calypso i Bambino. Teraz wszystkie lodowe smaki trudno byłoby wyliczyć.


Słynne gelato i sorbet czekoladowy
Jeżeli kiedyś znajdziemy się we Włoszech polecam spróbowanie miejscowych lodów. Są inne niż te w Polsce czy dowolnym kraju świata. I nie będą to białe, kręcone i z automatu, które w Polsce nazywane są włoskimi, bo one z włoskimi lodami nie mają nic wspólnego. Włoskie „gałki” nakładane są nie dobrze znaną nam łyżką do lodów, która tworzy z nich kulki, ale płaską packą. Dlaczego włoskie gelato smakują zupełnie inaczej niż lody kupowane w Polsce i na całym świecie? Różnicę nie tylko czuje się w smaku, ale także w strukturze i konsystencji. Jedna z osób podróżująca po świecie zauważyła, że prawdziwe, włoskie lody nie są produkowane masowo i przemysłowo. Gelato wytwarza się w tradycyjny, rzemieślniczy sposób, oczywiście nie zawsze ręcznie, bo lodziarnie posiadają maszyny do produkcji lodów. Lody muszą być świeże, dlatego produkuje się je w niewielkich ilościach. Lodziarnia, która chce sprzedawać prawdziwe gelato, powinna produkować je codziennie, a nie na zapas.
Lody przemysłowe produkuje się zawsze według takiej samej receptury. Musi być w nich dokładnie tyle samo mleka, orzechów czy śmietany. Natomiast włoscy, lodowi maestro wybierają recepturę sami, „są kreatorami smaków i mogą sobie pozwolić na eksperymenty, oczywiście zachowując podstawowe zasady i proporcje. Jednego dnia truskawka może być mniej słodka, drugiego bardziej, a trzeciego zostanie przełamana miętą. Eksperymenty mogą wykraczać znacznie dalej.
Prawdziwe włoskie lody mają zdecydowanie mniej tłuszczu i cukru niż przemysłowe lody. Lody wytwarzane w sposób tradycyjny powinny zawierać od 4 do 8% tłuszczów, podczas gdy lody przemysłowe mają ich zazwyczaj od 10 do 18%. Dlaczego? Ponieważ do produkcji gelato wykorzystuje się dużo więcej mleka i mniej śmietany. I tu ciekawostka. Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) definiuje lody jako produkt zawierający co najmniej 10% tłuszczów, tak więc prawdziwe lody nawet nie mieszczą się w tej definicji” - podkreślają młodzi podróżnicy, którzy odwiedzili Włochy.
W Polsce wielu osobom sorbet kojarzy się tylko z lodami owocowymi. Natomiast we Włoszech robi się sorbety także z innych składników niż owoce. W lodziarniach znajdziemy sorbety czekoladowe czy migdałowe. „Czym więc różni się sorbet od gelato? Brakiem produktów mlecznych i tłuszczu. Sorbety robi się z wody, cukru i smaku, najczęściej są to owoce, podczas, gdy do gelato dodaje się mleko, śmietankę i smak” - wyjaśniają znawcy tematu.


Najczęściej lody na patyku
Już wiemy, że najwięcej lodów jedzą Amerykanie i Nowozelandczycy. Ale z badań wynika, że praktycznie wszyscy Polacy lubią lody. Największą popularnością w okresie wiosny i lata cieszą się lody na patyku, potem gałkowe i z automatu. Na trzecim miejscu są rożki i familijne (te w dużych pudełkach). Najmniej jemy rolad i tortów lodowych. Wśród smaków w Polsce królują tradycyjne: czekoladowe, śmietankowe, waniliowe i truskawkowe, potem są toffi, pistacjowe, cytrynowe czy orzechowe.
Jak często kupujemy lody w okresie wiosenno – letnim? Okazuje się, że niemal połowa z nas robi to dwa lub trzy razy w tygodniu, co czwarty raz w tygodniu, a jeden na sześciu Polaków zjada lody codziennie.
Większość z nas uważa ten zimny słodki deser za bombę kaloryczną, a ma on sporo zalet. Lody są szybko trawione, dlatego zamiast sięgnąć po frytki, słone orzeszki, czekoladę czy batonik, lepiej je wybrać. Dla przykładu dwie gałki lodów czekoladowych to zaledwie 200 kcal, a dwie śmietankowych jeszcze mniej od 100 do 160. Dla porównania batonik zawiera ich kilka razy więcej. Pod względem kalorii z lodami na bazie mleka czy śmietany wygrywają sorbety. By spalić te kalorie wystarczy tańczyć przez 20 minut, czyli na dodatek można połączyć dwie przyjemności.

Renata Jurowicz

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!