TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 15 Grudnia 2019, 22:11
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Na krzyżu rodzi się nasza nadzieja

Na krzyżu rodzi się nasza nadzieja

W wydarzeniu Paschy Jezus przekształcił, biorąc je na siebie: nasz grzech w przebaczenie, naszą śmierć w zmartwychwstanie, nasz lęk w zaufanie. Oto dlaczego tam, na krzyżu, zrodziła się i zawsze się odradza nasza nadzieja.

Któż z nich mógłby sobie wyobrazić, że Jezus będzie upokorzony, skazany i zabity na krzyżu? Doczesne nadzieje ludzi runą w obliczu krzyża. Ale my wierzymy, że właśnie na krzyżu nasza nadzieja się odrodziła. Nadzieje doczesne upadają w obliczu krzyża, ale odradzają się nowe nadzieje, te nadzieje, które trwają na zawsze. Nadzieja zrodzona z krzyża jest inna od tych, które upadają, do nadziei świata. Ale o jakiej nadziei jest mowa? Tej nadziei rodzącej się z krzyża. W zrozumieniu tego mogą nam dopomóc słowa wypowiedziane przez Jezusa zaraz po wjeździe do Jerozolimy: „Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity” (J 12, 24). Jezus przyniósł na świat nową nadzieję i uczynił to na sposób nasienia: stał się maluczkim, jak ziarno. Opuścił swoją niebieską chwałę, aby wejść między nas: „padł w ziemię”. Ale to jeszcze nie wystarczało. Aby przynieść owoc. Jezus żył miłością aż do końca, dając się złamać przez śmierć, jak ziarno pod ziemią. Właśnie tam, w skrajnym punkcie swego uniżenia – który jest również najwznioślejszym punktem miłości – wzeszła nadzieja. Jeśli ktoś was pyta: jak się rodzi nadzieja: - na krzyżu, popatrz na krzyż, spójrz na Chrystusa ukrzyżowanego. To stamtąd nadejdzie nadzieja, która już więcej nie zaniknie, która trwa aż po życie wieczne. A ta nadzieja wzeszła właśnie z powodu mocy miłości: ponieważ miłość, która „we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma” (1 Kor 13, 7), miłość, która jest życiem Boga odnowiła wszystko, do czego dotarła. Tak więc w wydarzeniu Paschy Jezus przekształcił, biorąc je na siebie: nasz grzech w przebaczenie. Posłuchajcie uważnie jaka jest przemiana, dokonywana przez Paschę: Jezus przekształcił naszą śmierć w zmartwychwstanie, nasz lęk w zaufanie. Oto dlaczego tam, na krzyżu, zrodziła się i zawsze się odradza nasza nadzieja. Oto dlaczego z Jezusem wszelkie nasze ciemności mogą być przekształcone w światło, każda porażka w zwycięstwo, każde rozczarowanie w nadzieję. Wszystko. Nadzieja zwycięża wszystko, ponieważ rodzi się z miłości Jezusa, który stał się jakby ziarnem rzuconym w ziemię i umarł, aby dać życie, a z tego życia pełnego miłości pochodzi nadzieja.
Kiedy wybieramy nadzieję Jezusa, to stopniowo odkrywamy, że zwycięskim sposobem życia jest ów styl ziarna, pokornej miłości. Nie ma innej drogi, aby pokonać zło i dać światu nadzieję. Ale możecie mi powiedzieć: „Nie, jest to logika przegrywająca!”. Mogło by się tak wydawać, bo ten kto kocha, traci władzę. Czy o tym myśleliście? Kto kocha, traci władzę. Ten kto daje wyzbywa się czegoś, a miłowanie jest darem. W istocie logika ziarna, które obumiera, pokornej miłości, jest drogą Boga, i tylko ta logika wydaje owoc. Widzimy to również w nas: posiadanie zawsze pobudza, aby chcieć czegoś innego: coś dla siebie otrzymałem i zaraz chcę coś nowego, wspanialszego i tak dalej, i nigdy nie jestem zadowolony. Jest to brzydkie pragnienie. Im masz więcej, tym więcej chcesz. Jezus mówi wyraźnie: „Ten, kto kocha swoje życie, traci je” (J 12,25). Połączenie miłości i nadziei wyraża się w służeniu, w dawaniu.
Oczywiście, ta prawdziwa miłość przechodzi przez krzyż, ofiarę, podobnie jak dla Jezusa. Krzyż jest konieczny, ale nie jest celem. Celem jest chwała, jak nam to ukazuje Pascha.
Drodzy bracia i siostry, w tych dniach, dniach miłości, pozwólmy się ogarnąć tajemnicą Jezusa, który, jak ziarno pszenicy umierając daje nam życie. On jest ziarnem naszej nadziei. Kontemplujemy krzyż, źródło nadziei.

Fragmenty katechezy wygłoszonej 12 kwietnia podczas Audiencji ogólnej

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!