TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 31 Sierpnia 2025, 02:17
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Muzyczna Boliwia i polski ksiądz

Muzyczna Boliwia i polski ksiądz

Blisko 30 lat temu odkryto manuskrypty utworów z XVII i XVIII wieku z dawnych redukcji jezuitów prowincji paragwajskiej, zachowane przez wspólnoty Indian Chiquitos i Moxos w Boliwii. Polski ksiądz podjął prace naukowe nad nimi i mówi się, że przywrócił muzykę światu.

W 1998 roku otrzymał prestiżowe stypendium John Simon Guggenheim, w 2000 roku został odznaczony przez Korpus Konsularny akredytowany w Boliwii za dorobek wniesiony w studia i propagowanie kultur Indian Boliwii, w 2004 roku zdobył medal Królowej Izabeli Katolickiej przyznany przez króla Hiszpanii Juana Carlosa I wraz z zespołem organizacyjnym Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Renesansu i Baroku Amerykańskiego Misiones de Chiquitos. Do tego jeszcze trzeba doliczyć Międzynarodową Nagrodę im. Królowej Zofii, przyznaną przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz Współpracy Królestwa Hiszpanii za osiągnięcia na polu zachowania i odbudowy dziedzictwa kulturowego, którą otrzymał w 2011 roku. To tylko kilka z wielu wyróżnień, które otrzymał nasz rodak ks. prof. Piotr Nawrot, misjonarz werbista posługujący w Boliwii od kilkudziesięciu lat.
Ten niezwykły kapłan i wielki muzykolog gościł w Kaliszu w czasie inauguracji roku akademickiego w Diecezjalnym Studium Organistowskim. Podczas spotkania na auli wykładowej Ks. Profesor z pasją opowiedział o pracy na misji, a szczególnie o muzycznej jej odsłonie, bo jak sam mówił misjonuje poprzez muzykę i jak podkreślał, trzeba rozróżnić pracę sakramentalną i pracę misyjną. - Aby ewangelizować, musimy poznać człowieka. Misje nie mogą się ograniczyć do celebracji sakramentalnej. To tylko wtedy ma sens, jeśli znamy kulturę. Oczywiście ta sakramentalna jest także częścią pracy misyjnej, ale w tym bardzo mało uczestniczę, gdy chodzi o tradycyjne parafie, ponieważ większość czasu pracuję na uniwersytecie, przede wszystkim prowadząc badania naukowe – zauważył Kapłan. Ks. Piotr jest można powiedzieć znanym na świecie wykładowcą, bowiem wykłada w Boliwii, USA i Kanadzie, nie mówiąc o gościnnych występach na uczelniach Europy, jak choćby w Royal Collage of Music w Londynie i w Poznaniu. Robi to z wielką pasją, bo jak sam mówi, to co ma do przekazania jest najważniejsze na świecie. Może pochwalić się tym, że pracował z wielkimi muzykami świata, z muzykami, którzy mieli różny poziom umiejętności, ale wchodził w nich taki duch i śpiewali, jakby wykonywali najważniejszą czynność na świecie.
Podam jeszcze tylko kilka szczegółów z życia Ks. Profesora. Urodził się 2 czerwca 1955 roku w Poznaniu i tam w 1974 roku ukończył Państwowe Liceum Muzyczne im. Mieczysława Karłowicza. W latach 1974 – 1981 kształcił się w Seminarium Duchownym Zgromadzenia Słowa Bożego (Księży Werbistów) w Pieniężnie. Święcenia kapłańskie przyjął w 1981 roku i zaraz po nich zaczął pracę, posługę na misjach w Paragwaju. Później studiował w Stanach Zjednoczonych w Waszyngtonie, gdzie 1993 roku zdobył tytuł Doktor of Musical Arts na podstawie rozprawy pt. Vespers Music in the Paraguary Reductionis. Natomiast 6 marca 2002 roku ks. Nawrot habilitował się z zakresu liturgiki i historii Kościoła na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Opolskiego na podstawie rozprawy pt. Indigenas y Cultura Musical de las Reducciones Jesuiticas. 12 stycznia 2012 roku zdobył tytuł naukowy profesora nauk teologicznych.

Jedyny na świecie
Tyle formalnego przedstawienia naszego bohatera, gdyż chcę teraz ukazać to, co stało się wielką miłością Księdza Profesora. Chodzi tutaj o jego pracę nad najcenniejszym, jedynym na świecie manuskryptem Indian Chiquitos. Ks. Nawrot jest jedynym na świecie znawcą muzyki baroku misyjnego. Nagrodzony został za gromadzenie, zachowanie oraz rozpowszechnianie muzyki misyjnej Indian Chiquito i Moxo, jak również za rekonstrukcję partytur muzycznych Archiwum Misyjnego Indian Chiquito.
Swego czasu głośno było o znalezisku w kościołach byłych redukcji jezuickich w Boliwii i Paragwaju. W latach 80. XX wieku podczas prac remontowo-konserwatorskich w kościołach odnaleziono cenne manuskrypty, przechowywane przez kolejne pokolenia Indian. Ks. Nawrot, przebywając przez blisko 20 lat w wioskach i byłych redukcjach jezuickich, porządkował i opracowywał te bezcenne manuskrypty, które następnie zostały poddane konserwacji i umieszczone w archiwach. Najważniejsze zaś, że tę muzykę sprzed lat ks. Piotr ożywił przez wspólną grę z Indianami. Powstały szkoły muzyczne i festiwal. Ks. Nawrot jest dyrektorem artystycznym Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Renesansu i Baroku Amerykańskiego Misiones de Chiquitos.

Z wrażliwości Indian
Podczas spotkania w studium organistowskim Ks. Profesor pokazał film, prezentację o wielkiej potędze muzyki, która połączyła pokolenia w rejonie, w którym przyszło mu pracować. Muzyka, która zrodziła się z wrażliwości i miała twarz Indian. W tej muzyce, jak mówił ks. profesor Nawrot, odkrył ich dusze, ich modlitwy. - Najbardziej interesujące co mnie spotkało, wydarzyło się w prowincji Moxos. W tejże wiosce ciągle były chór i orkiestra. Na instrumentach grali i śpiewali starcy. Nawet jak nie było księdza, to w niedzielę przychodzili i śpiewali Mszę po łacinie albo nieszpory, albo pieśni z ich tradycji, w ich językach. Co więcej okazuje się, że między 1720 a 1760 rokiem centrum produkcji muzycznej, gdy chodzi o intensywność, nie była żadna katedra w Europie, tylko dżungla Boliwii, gdzie w każdej wiosce 30-40 zawodowych muzyków śpiewało i grało na mszach każdego dnia tygodnia – opowiadał ks. Piotr.
Z pokolenia na pokolenie Indianie przez setki lat spisywali wszystko. A to, co powierzyli jemu, jak podkreśla, od samego początku nie było tylko papierem, na którym były tylko znaki muzyczne, za nimi krył się człowiek, jego sztuka. Kiedy zaczął studiować manuskrypty zobaczył, że to nie jest taka sama muzyka jak w Europie. Kiedy otrzymał manuskrypt w 1991 roku, to miał on mniej więcej 5500 stron. Obecnie jest to 13 tysięcy stron muzyki pochodzącej tylko z misji. Po 30 prawie latach pracy manuskryptów przybywa, a całość zebranych dziś manuskryptów obejmuje czas od około 1560 roku aż po cały XIX wieku.
Chcąc nadać terminologię do tych odkryć, ks. Nawrot odnajdując w niej cechy charakterystyczne nazwał tę muzykę barokiem, już nie amerykańskim, ale misyjnym. I teraz największą satysfakcją dla niego jest to, że tysiące muzyków, którzy stawiają te nuty na pulpicie i zaczynają grać drżą mając świadomość, że stworzona została przez Indian w redukcjach 300, 200 czy 100 lat temu.
Całość zebranych dziś manuskryptów obejmuje czas od około 1560 roku aż po cały XIX wiek. Komentując film, Ks. Profesor zaznaczył, że z byłych redukcji jezuickich obecnie istnieje 13 tysięcy stron muzyki, w tym ponad 90 Mszy polifonicznych (a trzeba pamiętać, że Indianie śpiewali też cały chorał gregoriański), do tego opery sakralne, kantaty, antyfony, nieszpory, pasje, lamentacje, różne formy muzyki instrumentalnej. Kompletny repertuar. Ks. Profesor podkreślał jedno, ten manuskrypt służył jako instrument używany przez misjonarzy, aby nawrócić Indian. - Tysiące istnień ludzkich, interpretując, słuchając tejże muzyki, doświadczało Boga. I tej muzyce groziło zaginięcie, a ja jej pomogłem, żeby wróciła do liturgii. Więc ją studiuję i systematycznie daję światu te odkrycia – podsumował ks. prof. Nawrot.

Tekst Arleta Wencwel-Plata

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!