Modlitwa za kapłanów strata czasu, czy jednak konieczność?

- Na pytanie do jakiej grupy będę mówił, ile osób może przyjechać, odpowiedziałem 100 może 200 i bardzo się pomyliłem – tak rozpoczął konferencję ks. Sławomir Kostrzewa w Łagiewnikach do ponad 10.000 członków Apostolatu Margaretka. - Bardzo się cieszę, bo za każdym, każdą z was stoi modlitwa za kapłanów i to jest nadzieja, że nie jesteśmy sami, że za nas się modlą, ofiarowują swoje posty i cierpienia.
- To jest ogromny znak, że kapłani są dla was ważni, (…) że zależy wam na ich posłudze, ale posłudze jaką zamierzył sam Jezus Chrystus – mówił dalej ks. Kostrzewa. Słowa, które skierował do zgromadzonych osób i modlących się za kapłanów w Apostolacie Margaretka 11 października w Łagiewnikach, pokazują, jak bardzo potrzebna jest modlitwa za kapłanów dla nich samych, ale nie tylko. Jest to bowiem modlitwa za cały Kościół Chrystusowy, a konkretnie o świętość ludzi, zarówno tych, których Bóg powołał do służby w nim, jak i tych, których przez swoją służbę mają prowadzić, kształtować i nawracać. Pielgrzymka Margaretek do krakowskich Łagiewnik była 10. spotkaniem ogólnopolskim na wspólnej modlitwie w miejscu, gdzie Bóg szczególnie wskazuje na ogrom swojej miłości miłosiernej w osobie św. Faustyny i św. Jana Pawła II.
Wśród przybyłych nie zabrakło także Margaretek z naszej kaliskiej diecezji, która liczy jak dotąd 765 siedmioosobowych grup (Margaretek) i obejmuje 465 omadlanych kapłanów. Wszyscy, którzy podejmują modlitwę za kapłanów, odpowiadają na prośbę Jezusa i Maryi, którzy wielokrotnie przez swoich wybranych wołają: „módlcie się za kapłanów, nie oceniajcie ich, ale módlcie się”. Możemy przytoczyć słowa Jezusa, które skierował także do współczesnej mistyczki Alicji Lenczewskiej: „Módl się za kapłanów. Wielu jest świętych wśród nich i oni potrzebują umocnienia. Ale jeszcze więcej jest zagubionych, zniewolonych przez świat i grzesznych. Ci potrzebują ratunku: ocalenia dla własnych dusz i dusz tych, których oni mieli ocalić. (…) Ale jeszcze więcej jest zagubionych, zniewolonych przez świat i grzesznych”. To na tym najczęściej skupia się dzisiaj świat mówiąc o kapłaństwie, szczególnie ten medialny.
Zanim ulegniemy jego wpływom warto zwrócić uwagę, czy ludzie głoszący te wieści w taki sam sposób postępują wobec swoich bliskich, niejednokrotnie pogubionych i zniewolonych? Pamiętajmy, że kapłani nie są przybyszami znikąd, ale jednymi z nas, z naszych rodzin, tylko postawieni przez Boga jako przewodnicy na naszej drodze do zbawienia. Faktem jest, że pogubiony kapłan uczyni wiele złego. To tak samo jak zły przykład ojca, czy matki w rodzinie. Ale czy wtedy pomogą artykuły w mediach? Czy raczej rodzina ucieka się do troski i modlitwy za te osoby? Dlatego pójdźmy za przykładem świętych, błogosławionych i mistyków, przez których przemawia sam Bóg i módlmy się za kapłanów. Jezus także pamięta o tych, którzy się modlą: „Kto poda kubek do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego, że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam nie utraci swojej nagrody” (Mt 10, 42). A czy może być coś bardziej orzeźwiającego aniżeli „kubek” szczerej modlitwy?
Dziś staje się modne w Kościele, że próbuje się zastępować w niektórych posługach kapłanów ludźmi świeckimi. Tylko czy to na pewno rozwiąże problem braku powołań? Pytanie, co będzie jeśli zabraknie nam Chleba Życia Wiecznego, bo nasz Pan Jezus Chrystus przemienia chleb i wino w swoje Ciało i Krew tylko w dłoniach kapłanów? Tajemnica z Wieczernika nie powtórzy się od tak. Tam Jezus ustanowił kapłaństwo i nie było nic obok. Dlatego tak ważna jest wspólna odpowiedzialność za skarb, który pozostawił nam Jezus Chrystus, a sam naznaczył Go swoją najdroższą Krwią na drzewie krzyża. Pozwolił otworzyć swój bok, aby nam otworzyć oczy, wszystkim bez wyjątku.
Wspomniałam na początku, że w naszej diecezji jest bardzo dużo osób zaangażowanych w dzieło modlitwy za kapłanów. Udział w ogólnopolskiej modlitwie w sanktuarium Miłosierdzia Bożego i św. Jana Pawła II w Łagiewnikach wpisał się jako jeden z pierwszych punktów programu naszej formacji w tym roku liturgicznym.
Bo choć wiadomo, że ruch modlitwy za kapłanów powstał oddolnie w roku 1981, to od roku 2016 w Polsce przyjął formę opieki duszpasterskiej, także w naszej diecezji, której duchowym opiekunem jest ks. dr Łukasz Pondel. W tym roku formacyjnym spoglądamy w pokorze właśnie na krzyż Jezusa Chrystusa i na Jego przebity bok, aby z modlitwą na ustach zanurzyć kapłanów i samych siebie w Jego zranionym, ale płonącym miłością Najświętszym Sercu. Z tym właśnie hasłem rekolekcjami i spotkaniem formacyjnym rozpoczęliśmy we wrześniu kolejny, a zarazem 10 rok formacji pod opieką duszpasterza. Podobnie jak w poprzednich latach, tak i w tym chcemy wspólnie wspierać się w trosce o Kościół Chrystusowy poprzez wspólną modlitwę na antenie Radio Rodzina (pierwsza niedziela o godz. 19.30), konferencje radiowe (pierwszy poniedziałek miesiąca o godz. 17.25), spotkania formacyjne (najbliższe 13 grudnia w seminarium w Kaliszu), udział w pielgrzymkach na szczeblu krajowym.
Zapraszamy jak zawsze do udziału w tych wydarzeniach wszystkich, także tych, którzy jeszcze nie należą do Margaretek. Troska o Kościół i kapłanów jest naszym wspólnym obowiązkiem. Potrzebę tej modlitwy zauważamy już u początku Kościoła. Św. Łukasz opowiada historię prześladowania wczesnego Kościoła przez króla Heroda: jak po ścięciu Jakuba, brata Jana i widząc, że podoba się to Żydom, postanowił aresztować również Piotra. Wtrącił apostoła do więzienia, wyznaczając cztery oddziały po czterech żołnierzy, aby go na zmianę pilnowali. Przez cały czas, gdy Piotr był pod strażą, Kościół Boży nieustannie się za niego modlił (por. Dz 12, 2-5). Podobnie św. Paweł swój Pierwszy List do Tesaloniczan zakończył żarliwą prośbą: „Módlcie się za nas, bracia” (1 Tes 5, 25). Skoro Piotr, pierwszy papież, a także Paweł, Apostoł Narodów potrzebowali modlitwy to tym bardziej ich następcy w papiestwie, biskupstwie i kapłaństwie.
Jadwiga Adamczyk, ks. Łukasz Pondel
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!