Modlitwa wpisana w krajobraz
Ogrody różańcowe to jedno z najciekawszych zjawisk na pograniczu architektury krajobrazu, sztuki sakralnej i duchowości. Połączenie bujnej roślinności z symboliką architektoniczną, a także z przestrzenią do spaceru tworzy miejsca, które przyciągają nie tylko pielgrzymów, ale i miłośników pięknych założeń ogrodowych oraz ciszy.
W Polsce znajduje się kilkadziesiąt takich miejsc, jednak kilka z nich wyróżnia się szczególnym rozmachem, historią i walorami estetycznymi. Jednym z pierwszych miejsc, które chcę przedstawić jest Maryjny Ogród Różańcowy w Ludźmierzu.
Serce Podhala
Znajdujący się przy Sanktuarium Matki Bożej Królowej Podhala w Ludźmierzu ogród to prawdopodobnie najbardziej znane i przemyślane założenie tego typu w Polsce. Ogród powstał z myślą o odzwierciedleniu pełnej struktury Różańca, podzielony jest na cztery części odpowiadające poszczególnym tajemnicom: radosnym, światła, bolesnym i chwalebnym. Ogród powstał jako pamiątka po wizycie papieża Jana Pawła II w tym miejscu 7 czerwca 1997 roku. Nie dziwi zatem, że centralnym jego punktem jest odlana z brązu postać klęczącego i modlącego się św. Jana Pawła II. Papież modlił się w tym miejscu wraz z wiernymi z Podhala. Pozostał także autentyczny ołtarz polowy, z którego papież tęsknie spoglądał w stronę Gorców i powtarzał za wiernymi pamiętne wezwanie: „Chodź na Turbacz!”.
Warto w tym miejscu przywołać pewną historię z 1963 r., która mówi o tym, że podczas koronacji figury Matki Bożej Ludźmierskiej z jej dłoni wypadło berło. Złapał je w locie ówczesny biskup Karol Wojtyła. Żartowano wtedy, że Maryja chce mu powierzyć rządy nad Kościołem. Sprawdziło się.
Z różańcem w dłoni albo i bez przejść można przez Bramę Wiary (uderzając oczywiście w dzwon), aby wśród ukwieconych rabatek i sadzawek, pełnych ogrodowej i wodnej, kolorowej roślinności, dotrzeć w końcu do sugestywnego Grobu Chrystusa. Całość stanowi przestrzeń, która łączy w sobie głęboką duchowość, regionalną sztukę i piękno przyrody. Jako przykład chcę w tym miejscu zatrzymać się między III a IV tajemnicą światła, gdzie znajdują się tzw. „gadające kamienie", na których wypisane są poszczególne fragmenty Ewangelii. Ponadto tajemnica IV znajduje się na górze i trzeba z niej zejść w „doliny codzienności".
A zatem spacer po ogrodzie to nie tylko przeżycie religijne, ale też okazja do podziwiania kunsztu lokalnych rzemieślników i zachwycenia się spokojem tego miejsca. Autorami rzeźb w kapliczkach, przedstawiających poszczególne tajemnice różańcowe są: Marek Blajerski z Jarosławia i Jacek Osadczuk z Ustrzyk Dolnych. Spacer po ogrodzie to idealne dopełnienie wizyty w Sanktuarium Matki Bożej Królowej Podhala.
Zielone serca Chełma
Obok Bazyliki Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Chełmie znajduje się niezwykły ogród, Rosarium, a w nim wymodelowany z zielonych krzewów różaniec. Ogród urządzony został na terenie chełmskiego klasztoru bazylianów. Inicjatorem stworzenia ogrodu-różańca był kustosz ks. infułat Kazimierz Bownik, natomiast główną projektantką Małgorzata Leśniewska. W zapiskach kroniki z 2004 r. pod datą 16 maja czytamy: „Porządkując sukcesywnie teren Góry Chełmskiej, należało zdecydować co zrobić z dawnym podwórzem bazyliańskim, gdzie poza starą studnią nie było już żadnych śladów po dawnych zabudowaniach gospodarskich. (...) Rozmawiałem na ten temat z wieloma osobami, niestety bezowocnie. Dopiero jesienią 2003 r., lektura książki mojego wieloletniego wikariusza ks. Ryszarda Kopra – obecnie pracującego w Stanach Zjednoczonych pt. „Listy z Nowego Jorku”, a w niej rozdział „Pani Long Island” stała się dla mnie natchnieniem, Rosarium – Zielony Różaniec.
Prace nad budową ogrodu rozpoczęły się wiosną 2004 r. a już 9 września tego samego roku podczas dorocznego odpustu odbyło się jego poświęcenie. Natomiast 16 października 2005 r. poświęcono wykonane z brązu tablice 20 tajemnic różańcowych, zaprojektowanych przez Stanisława Stopyra. Przytwierdzono je do naturalnych głazów. Jan Szewczyk, miejscowy rzeźbiarz wykuł na nich tytuły tajemnic i nazwiska fundatorów. Jak możemy przeczytać na stronach internetowych, projekt ogrodu nie był łatwy, a pewną myśl rzuciła przełożona chełmskiego domu sióstr benedyktynek, s. Cypriana proponując, by ułożyć go w kształt serca. Jako ciekawostkę dodam, że w Chełmie w tamtym czasie był emitowany film „Pasja” i jak twierdził kustosz sanktuarium, przeżycie tego filmu, lektura przekazanych przez niego rozważań różańcowych i modlitwa na różańcu od s. Cypriany zaowocowały niezwykłym projektem. Ogród ma kształt dwóch serc: Serca Matki i Serca Syna. Roślinność na jego terenie tak została dobrana, aby obrazowała kolorem i kształtem tajemnice różańcowe. Przy każdej posadzono innego rodzaju krzewy i zrobiono inne kompozycje. Tajemnica radosna ma jasne kolory krzewów, tajemnicę modlitwy Jezusa w Ogrójcu symbolizują drzewa oliwne, tajemnica biczowania to czerwone krzewy, a kolczaste krzewy znajdują się przy tajemnicy koronowania cierniem. Natomiast tajemnica dźwigania krzyża to cierniste krzewy wyrastające pośród głazów, są one coraz większe w miarę zbliżania się do krzyża.
Różaniec posiada cztery części, gdyż zaczęto go budować zaraz po ogłoszeniu przez Jana Pawła II czwartej części Różańca. Zalicza się on do jednych z pierwszych różańców tego typu w Polsce, a podobny znajduje się w Sanktuarium Matki Bożej na Long Island.
Ogród różańcowy pod skarpą
Przenieśmy się teraz do Sochaczewa, ale by powiedzieć o tamtejszym ogrodzie, trzeba zacząć od obrazu Matki Bożej Różańcowej w świątyni w Sochaczewie, którego historia sięga 1435 r. – Obraz Matki Bożej został przekazany w darze od książąt mazowieckich. Sochaczewski oryginał był tak naprawdę kopią wizerunku Matki Bożej Madryckiej. W czasie II wojny światowej, kiedy kościół miał być zburzony, obraz został schowany w kaplicy szpitalnej – wyjaśnia ks. Piotr Żądło, proboszcz parafii pw. św. Wawrzyńca w Sochaczewie, dodając, że niestety kiedy Rosjanie wyzwalali Sochaczew, to zabrali obraz.
Natomiast jeśli chodzi o ogród, jak zaznaczył ks. kustosz, to jeden z sochaczewskich historyków odkrył, że pod koniec XVI w. przy kościele dominikańskim był już Różańcowy Ogród Zadumy i stąd też zrodziła się myśl, by na nowo ożywić przestrzeń nad Bzurą. – I tak od 10 lat odnawiamy miejsce zadumy na skarpie. W ogrodzie różańcowym znajdują się kapliczki 20 tajemnic różańcowych, które dopełniają kaplice ze stacjami Drogi krzyżowej i sceny z historii miasta – akcentuje kapłan, inicjator powstania ogrodu dodając, że np. stacja VIII to nie tylko wspomnienie spotkania Jezusa z płaczącymi nad Jego losem niewiastami, ale także moment, kiedy król Kazimierz Jagiellończyk przyłączył ziemię sochaczewską do Królestwa Polskiego w 1462 r.
Natomiast ostatnia stacja Drogi krzyżowej mówi o powrocie obrazu, którego kopię odtworzył włoski artysta Roberto Spiczyński. Kopia cudownego obrazu, przy udziale prymasa Glempa została wprowadzona do kościoła, do Kaplicy Matki Bożej Różańcowej. I ten właśnie obraz wiąże kaplicę różańcową z ogrodem różańcowym.
Centralnym punktem ogrodu jest kaplica na wyspie pośrodku sztucznego zbiornika wodnego. Jest tam altana z figurą Matki Bożej Różańcowej, która wita wszystkich przybywających pielgrzymów. Na cokole widnieje napis: Regina Sacratissimi Rosarii, ora pro nobis („Królowo Najświętszego Różańca, módl się za nami”). Na szczycie kapliczki zamocowany jest krzyż.
Przestrzeń wyciszenia i refleksji
Jak wspomniałam takich ogrodów jest więcej, jak choćby na Warmii, w Gietrzwałdzie, które jest jedynym w Polsce miejscem objawień maryjnych oficjalnie zatwierdzonych przez Kościół (1877 r.). Podczas objawień Maryja prosiła właśnie o codzienne odmawianie Różańca, dlatego założenie ogrodowe w tym miejscu ma głęboki kontekst historyczny. Taki ogród znajduje się także w Licheniu i należy do jednych z największych zabytków licheńskiego sanktuarium. Ogrody zajmują ponad 25 hektarów.
Te zadbane przestrzenie łączą walory estetyczne z duchową symboliką, tworząc idealne miejsce zarówno do kontemplacji, jak i relaksującego spaceru. W ogrodach sanktuarium można znaleźć m.in. ogród biblijny i ogród różańcowy - zaprojektowany w kształcie różańca, z kaplicami przedstawiającymi jego tajemnice. Można śmiało powiedzieć, że każdy z przedstawionych tutaj ogrodów to miejsce, gdzie przyroda współgra z duchowością.
Arleta Wencwel-Plata
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!